-
Posts
7282 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Greven
-
[quote name='Greven']Dobra, teraz moje zaległe sprawozdanie. (...) C.D.N.[/QUOTE] - jako, że dla Bastiego nic nie stanowi szczególnie ulubionego rodzaju jedzenia, a co za tym idzie, trudno pracować z nim na nagrody, dałam sobie spokój z paróweczkami, serem żółtym i kabanosami, przegłodziłam i jak już pisałam wcześniej - posiłki daję tylko podczas szkolenia, a nie z miski, co zaowocowało tym, że pies przeprosił się z suchym żarciem i dostaje kulki na nagrody... czasem weźmie chętnie, czasem weźmie i wypluje, a czasem w ogóle nie weźmie, ale coraz rzadziej się to już zdaża - zaczął na mnie reagować - na głos, na gesty, na ruchy smyczą/linką (pociągnięcie, przytrzymanie), no oczywiście nie zawsze, bo czasem ma ochotę po prostu truchtać naprzód, albo wąchać coś, albo za czymś rozglądać, nakręcać na psy, ludzi itd.; wtedy "głuchnie" totalnie i nic na niego nie działa, ale takie sytuacje też mają miejsce już sporadycznie (przez pierwsze dni praktycznie w ogóle mnie nie zauważał, nie był w stanie skoncentrować się dłużej, niż dwie sekundy) - uczymy się spokojnie mijać ludzi i psy, chociaż Baster chciałby się z każdym zapoznać, przywitać, pobawić; pozwalam mu oczywiście na kontakt z wybranymi psami, ale na moich zasadach, a gdy jakiś człowiek wykazuje zainteresowanie Bastim, to podchodzimy, jest głaskany, uwielbia to, tuli się do nóg, ale nie wolno mu skakać, ani szczypać - no właśnie - nie wolno mu skakać, ani szczypać, mimo że przyjechał z obydwoma tymi nawykami mocno ugruntowanymi - naskok przednimi łapami na człowieka, najlepiej raz za razem, a gdy się podekscytował, to zaczynał szczypać dłonie; szczypał także, gdy mu się coś nie spodobało (np. wyrywanie kołtunów z ogona), ale w chwili obecnej panuje nad sobą już na tyle, że [I]raczej[/I] ogranicza się do kłapania zębami kilka cm od dłoni C.D.N.
-
[quote name='LAZY']potrzeba mu jednak na prawdę dobrego właściciela...[/QUOTE] W przypadku Bastera dobry właściciel, to osoba aktywna fizycznie (on musi pracować - biegać, ciągnąć), której nie zniechęci to, że Baster kocha cały świat (no, oprócz kotecków i gołębi), ale tak naprawdę nie obdarzy opiekuna głębokim i trwałym uczuciem. Nie będzie "po psiemu" wierny i wpatrzny w pana. Ponadto Baster wymaga albo mieszkania wyposażonego w klatkę kennelową i baaardzo wyrozumiałych domowników, albo solidnego kojca i wybiegu z wysokim ogrodzeniem. On jest skoczny, jak kot, wie jak przegryzać siatkę, umie się także po niej wspinać. Jeszcze nie wiem, czy kopie, ale pewnie gdyby inne sposoby zawiodły, to przelezie dołem.
-
[quote name='Ellig']Jestem wklejam link, ten facet przygarnia wlasnie "takie" psy mozna sie Go poradzic , wystarczy do Niego napisac na You Tube. [url]http://www.youtube.com/watch?v=RLsPE6YXiKI&playnext_from=TL&videos=yw1Qw_N792k[/url][/QUOTE] Filmik aż ciarki przechodzą, muzyka, krajobrazy... Nie wiem, jak napisać do niego na You Tube. Czy mogłabyś mu podesłać link do wątku?
-
Dobra, teraz moje zaległe sprawozdanie. Baster nie lubi się uczyć, nie lubi być posłuszny. Jest indywidualistą, na szczęście dość inteligentnym, aby zorientować się, że posiłki nie pochodzą z miski, tylko z mojej ręki, więc współpraca mu się opłaca, a brak współpracy oznacza garść suchego jedzenia dopiero podczas kolejnego spaceru. Wymuszona, wymęczona - po kilku dniach zawiązana została między nami nić porozumienia. Ja rządzę, bo mam smycz, albo linkę i rozdaję żarcie, a Baster 5 na 10 razy podporządkowuje się - czasem z miną "a muuuuszę?", a czasem wręcz entuzjastycznie. 5 na 10 to ogromny postęp, bo pierwszego i drugiego dnia byliśmy w okolicach zera. Na chwilę obecną, po tygodniu intensywnej pracy każdego dnia, Baster: - idzie w przodzie i lekko ciągnie, na co mu pozwalam, ale nie szarpie się, nie biega dookoła mnie, nie plącze; czasem, szczególnie gdy idziemy z górki, ciągnie mocno; wie już, że lina ma 10 m. i respektuje to, zwalnia gdy czuje nacisk na obrożę, lub słysząc moje ostrzegawcze "e!" - gdy wypuszczam go z auta, czeka [I]w miarę [/I]spokojnie, aż zapnę smycz, zamiast szamotać się, skakać i kręcić piruety, skutecznie uniemożliwiając mi zapięcie tej smyczy, bądź przymocowanie linki - gdy wracamy do samochodu, zatrzymuje się przy klapie od paki, czeka aż odepnę smycz (cały czas trzymam go za obrożę) i bez zachęty wskakuje do środka, a potem czeka, aż zamknę klapę (początkowo do auta trzeba go było wciągać na siłę, przywiązywać do kraty, żeby nie wysmyknął się podczas gdy ja wysiadałam, a następnie od strony szoferki dopiero odpinać smycz) C.D.N.
-
"Będę musiał ćwiczyć?" [IMG]http://i600.photobucket.com/albums/tt85/corkalapa/Obraz159.jpg[/IMG] "Oj chyba tak..." [IMG]http://i600.photobucket.com/albums/tt85/corkalapa/Obraz161-1.jpg[/IMG] "Może przez chwilę popalę głupa, to mi dadzą spokój" [IMG]http://i600.photobucket.com/albums/tt85/corkalapa/Obraz162-2.jpg[/IMG] "Tralala la, nie ma mnie tu-taaaj, fiu fiu ptaszek ćwierka" [IMG]http://i600.photobucket.com/albums/tt85/corkalapa/Obraz163-2.jpg[/IMG]
-
[quote name='urwisek']tym razem to była podpucha – prawdziwą podprogową reklamą jest doniczka – (mój zawód/Mazowsze/wiosna) [/quote] No właśnie, właśnie - wiedziałam, że o czymś zapomniałam napisać ;) Ciotki, nie wiem, czy Wy wiecie, ale Andrzej ma firmę zajmującą się ogrodami. Tak więc jeśli któraś z Was ma ogród, bądź planuje go założyć, to wiecie komu dać zarobić :razz:
-
[quote name='urwisek'] Nie żebym był czarnowidzem jakim – ale Ona ma największe szanse zostać u nas – przez nikogo niechciana[/QUOTE] Myślę, że z przemęczenia i stresu takie gupie myśli Cię nachodzą ;) Suka wygląda na młodą (chociaż zmęczoną życiem), może Twoja wetka spróbuje ocenić jej wiek? a ponadto jest łagodna, poczciwa i wyraźnie proludzka. Jej umaszczenie (labkowato-goldenowate) będzie się ludziom pozytywnie kojarzyć. Gdybym ja miała zdecydować się na któregoś z członków "rodzinki", to byłaby to właśnie suka. Może dlatego, że nie przepadam za szczeniaczkami - tzn. słodkie są i urocze, szczególnie na zdjęciach :evil_lol: ale w domu wolę odchowane psy. No chyba, że Nurek vel Królicze Futerko... jemu mogłabym wybaczyć nawet to, że jest piszczącym sralem i sikaczem, który wyżywa się na wszystkim swoimi igłami :evil_lol: Suka odchowa, wysterylizujemy i myślę, że dom dla niej uda się szybko znaleźć. Wg mnie 8 to i tak dużo psów na jednego Andrzeja, jego TZkę i syna (plus jeszcze koty i konie), a na dodatek 8 bardzo przypomina symbol nieskończoności, co wskazuje na to, że nasz urwis i jego pani będą nadal znajdować i przygarniać bidy ;) a my będziemy pomagać im znajdować dla nich dobre domy. P.S. Myślę, że buda to bardzo dobry pomysł!
-
Laki - 10letni bokser z patologii - ma wspanialy dom
Greven replied to ageralion's topic in Już w nowym domu
Musiałaś wyglądać bosko, frunąc za Lakim po całej klinice :lol: