Jump to content
Dogomania

Greven

Members
  • Posts

    7282
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Greven

  1. [quote name='Behemot']Jezeli był w kagańcu, to tamten drugi ast chyba nie mógł mu pogryźć fafli [/quote] Zależy... U mnie kiedyś pogryzła się suka mix charto-dalmatyński w skórzanym kagańcu z paseczków i pies pitbull w parcianym namordniku. Ona pokąsała mu głowę, tak że lała się krew, a on przegryzł jej właśnie fafla (na wylot). Z kagańców zostały strzępy. [quote name='Asta']Był na smyczy, ale kagańca nie miał[/quote] To niestety przemawia bardzo na waszą niekorzyść. Amstaff chyba jest na "indeksie" (pitbull jest, więc chyba tak). Warto w razie czego podopiwiedzieć policji, że właściciel tamtego psa musi mieć na niego pozwolenie. A Ty masz na swojego? [quote name='Asta']Bedziesz w Szczecinie?[/quote] Co jakiś czas jestem, bo przywożę zwierzęta do weterynarza. Na [URL="http://www.proequo.pl"]www.proequo.pl[/URL] jest mój telefon, jak chcesz możemy się jakoś umówić. Chętnie wymiziam tego przystojniaka z Twojego avatarka :razz:
  2. [quote name='Asta']Greven pozatym się zastanawiam... Skąd ten zarzut, że mój pies był bez smycyz i kagańca? Czy ja cos takiego pisałam?[/quote] To nie zarzut, tylko założenie (zresztą w poprzednim poście nie sprostowałaś). Jeżeli pies był na smyczy, w kagańcu, a kuzyn ma świadków całego zajścia, to po próbach polubownego załatwienia sprawy (jeżeli się nie powiodą), można śmiało iść do sądu. A na policję tak, czy inaczej zgłoś (pisemnie!) i dołącz opinię weterynaryjną. Zawsze możesz wycofać oskarżenie, jeżeli właściciel tamtego psa będzie współpracował. Czy się znamy? Chyba jeszcze nie, ale przy okazji możemy to zmienić ;) Do którego weterynarza chodzisz?
  3. Asta, Twój pies też nie był na smyczy i nie miał kagańca w chwili zajścia. Dla policji nie będzie to bez znaczenia. Wiesz dobrze, jakie jest prawo w Szczecinie, a i tak smycz i kaganiec dotyczą amstaffów wszędzie. Dlatego myślę, że najlepiej spróbuj sprawę załatwić polubownie, bo tak naprawdę argumenty masz słabe. Osoba opiekująca się Twoim psem też nie wykazała się odpowiedzialnością. Bardzo mi przykro, że przepadła wam wystawa :shake:
  4. Niektóre psy źle reagują na marchewkę, np. mój pitbull. Wtedy ryż, a później ryż i po trochu kurczaka lub ryby (stopniowo coraz więcej). Buty to świetny pomysł. Myślę, że z czasem Serwo (już-nie-łysy) tak się do nich przyzwyczai, że przestanie je zauważać i nie będzie próbował zdejmować ;)
  5. No to super! 1 zdjęcie ode mnie, 11 od Was i mamy kalendarz ;) Przeszukajcie zbiory. Tylko pamiętajcie, że musi być doskonała jakość i odpowiednio duży rozmiar, nie z każdej cyfrówki zdjęcie będzie się nadawało. Gdyby udało się znaleźć drukarnię, która zrobi to po sensownej cenie, to albo sponsor, albo zrzutka na DGM. Gdzieś w październiku, czy listopadzie zrobilibyśmy konkurs, które z nadesłanych przez Was zdjęć idą do kalendarza, a później część kalendarzy sprzedać na Allegro, część zamawiać bezpośrednio u mnie, a resztę rozkolportować po gabinetach weterynaryjnych i sklepach zoolog. Nie dość, że kalendarz z przesłaniem, to jeszcze można by trochę suk wysterylizować... Jeżeli pomysł Wam się podoba, to zaraz dam informację w [URL="http://www.proequo.pl"]www.proequo.pl[/URL] a Wy na fora bullowatych.
  6. [quote name='andzia69']superowe zdjęcie - może zrobimy zdjęcia naszych "morderców" i zrobimy taki kalendarz pt. Pies morderca[/quote] Bardzo fajny pomysł! Gdyby znaleźli się sponsorzy i przyjazna drukarnia, to chętnie jako fundacja Pro Equo wydała bym taki kalendarz, a dochód ze sprzedaży poszedł by np. na sterylizacje i kastracje, albo na jakiś fundusz alarmowy. A ludzie zobaczyli by inny obraz "psa mordercy", niż serwują media. Może ktoś by w końcu na ulicy zacmokał i wyraził chęć pogłaskania Tangi :evil_lol:
  7. Zdjęć mam mnóstwo, bo u rodziców jest cyfrówka. Sarenka nie ma nic przeciwko fotografowaniu, flesza też się nie boi. Właśnie zrobiłam jej sesję na... kanapie. Awanturowała się w nowej klatce, więc ją wyjęłam i najpierw spała mi na kolanach, a później przejął ją pitbull i wylizał ze wszystkich stron. Szkoda, że Tanga wkłada w to tyle... hm, uczucia :mad: bo chociaż sarenka (sarenek?) nie protestuje, a nawet się doprasza o lizanie i inne pieszczoty, to ja się boję, że siła pitbulla w połączeniu z brakiem wyczucia doprowadzi do jakiejś kontuzji.
  8. [quote name='moon_light']Proponuje pokazywac to zdjecie wszystkim, ktorzy mowią ze "TEN pies Was kiedys zje"[/quote] ... liże, liże, a później... kłap! :diabloti:
  9. [quote name='Matagi']/to koziłek czy koza?/[/quote] Wygląda na koziołka, ale ja potrafię pomylić płeć nawet u psa :evil_lol: [quote name='Matagi']Dla takiego malucha lepsze jest przebywanie w samotności,tzn.dobrze,żeby sarenka miała gdzies sobie spokojne miejsce,niech tam sobie mieszka,a człowieka widzi tylko na czas karmienia i higieny.One tak mniej więcej maja w naturze.[/quote] Ma swoje pudełko z wyściółką i przez większość czasu siedzi tam w miarę spokojnie (albo śpi), ale co kilka godzin ma napad towarzyskości, piszczy aż jej się nie weźmie na ręce, albo nie wypuści do pitbulla. Wtedy jest zadowolona. Za człowiekiem chodzi, jak pies. Trochę pohasa i znów grzecznie siedzi w pudełku. [quote name='Matagi']/Co zamierzasz zrobić z maluchem dalej?Lepiej by było gdyby maleństwo było kózką,koziołek po roku robi sie chuliganem....[/quote] Już mnie weterynarz straszył przed koziołkiem, podobno jak wyczuje sarny w rui, to potrafi być niebezpieczny dla człowieka... Zastanawiam się, czy kastracja nie rozwiąże problemu? Bo inaczej alternatywą będzie oddanie go do ZOO po odchowaniu, a ja bym wolała, żeby został, skoro w grę nie wchodzi wypuszczenie na wolność oswojonego - niezależnie od płci.
  10. [quote name='Matagi']Czym ja karmisz?Zdarzyło mi sie kiedys odkarmic kilka sarniaków,przeżyły dzieki "mlecznej miksturze"[/quote] Świeżym kozim mlekiem. A co to za "mleczna mikstura"?
  11. [quote name='anetta']Ty j aznalazlas czy Tanga?[/quote] Miejscowi przywieźli, trochę plącząc się w zeznaniach (jeden, że na polu była sama, drugi że samochód zabił matkę), więc po namyśle doszłam do wniosku, że pewnie skłusowali sarnę, ale żal im się zrobiło maleństwa. Jest od czwartkowego wieczoru u mnie, mam nadzieję, że przeżyje. Piękna, prawda?
  12. [quote name='Vectra']u Tangi instynkt macieżyński się odzywa[/quote] Tydzień po sterylizacji, się dziewczyna spóźniła, hi hi. No i sarenka trochę do małego pitbullątka, a Tanga do mamy-sarny nie podobna, ale najwyraźniej nikomu z zainteresowanych to nie przeszkadza :evil_lol:
  13. [FONT='Times New Roman']Tanga i sarenka - sierotka, od wczoraj u mnie.[/FONT] [FONT='Times New Roman'][/FONT] [FONT='Times New Roman']Tanga świata nie widzi poza sarenką, tylko delikatności jej brak i cały czas muszę pilnować, żeby jej główki nie urwała, wylizując pyszczek, albo nie uszkodziła kręgosłupa wylizując resztę. Piszczy za sarenką, a sarenka za nią. Malutka szukała u niej "cyca", a Tanga zostawiła niedojedzoną kolację, bo "dziecko" kręciło się w koszyku i popiskiwało...[/FONT] [FONT='Times New Roman'][/FONT] [FONT='Times New Roman']... bo to pies morderca :razz: [/FONT] [FONT='Times New Roman'][/FONT] [FONT='Times New Roman'][IMG]http://img216.imageshack.us/img216/7224/dsc01958topomn0zg.jpg[/IMG][/FONT]
  14. [LEFT]Sklonowali owcę, psa... to czemu by nie Sandrę? :razz: Dziękuję Wam za odwiedziny i opinie. Będę się starała aktualizować stronę w miarę na bieżąco. Jeżeli macie jakieś uwagi i zastrzeżenia, to proszę śmiało. SZUKAMY SPONSORÓW... ... podaj dalej :razz: [/LEFT]
  15. Zapraszam na stronę mojej fundacji proequo.pl Można poczytać i pooglądać zdjęcia w galerii. Można zastanowić się nad jakąś formą pomocy. Można również przesłać adres strony do znajomych. Dziękuję. Sandra Koćmiel
  16. [quote name='Alicjarydzewska'][I]A jeździec temu inny że nie taki ...okrąglutki[/I] [/quote] Ten z głową, czy ten bez głowy? :razz:
  17. A oto pitbull w posterylkowym kubraczku, z miną bardzo nieszczęśliwą: [url]http://img59.imageshack.us/img59/3079/pitbi0ld.jpg[/url] [URL="http://img59.imageshack.us/my.php?image=pitbi0ld.jpg"]http://img59.imageshack.us/my.php?image=pitbi0ld.jpg[/URL]
  18. Wycałuję, wymiziam, dam buziaka, przytulę i ukocham od wszystkich cioć. A od siebie jeszcze dodatkowo, bo przedwczoraj miała sterylizację i teraz bida chodzi w zielonym kubraczku, który wcale a wcale nie przystoi psu mordercy, aż mi jej żal :evil_lol: [COLOR=black][quote name='Alicjarydzewska'][/COLOR][B][I][COLOR=black]jeźdzcu z głową ;) fajne fotki no i wyglądasz inaczej niż w avatarku[/COLOR][/I][/B][COLOR=black][/quote][/COLOR] [COLOR=black]Bo nie biję konia? hihi[/COLOR] [COLOR=black][/COLOR] [COLOR=black][/COLOR] [SIZE=3][FONT=Times New Roman] [/FONT][/SIZE]
  19. Co dwie głowy, to nie jedna :razz: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img47.imageshack.us/img47/4234/moriwsalonie22mi.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img47.imageshack.us/my.php?image=moriwsalonie22mi.jpg"]http://img47.imageshack.us/my.php?image=moriwsalonie22mi.jpg[/URL]
  20. Więcej moich zdjęć w galerii [URL="http://www.proequo.pl"]www.proequo.pl[/URL] i w galerii na dogomani: [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=16961&page=41"]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=16961&page=41[/URL]
  21. Do konfabulacji to może nie, ale do kamuflarzu czasem tak.
  22. Facet w okularach i z kitką to mój wspólnik, w okularach bez kitki - nasz przyjaciel. "Babeczka" to naprawdę ja ;)
  23. [LEFT]Miło mi, Piotrusiu. Jak chcesz, to możemy poknuć razem :evil_lol: A tak poważnie, to zapraszam na [url]www.proequo.pl[/url] - tam są moje zdjęcia. [/LEFT]
  24. [LEFT]Nie zmieniłam płci, tylko torzsamość wirtualną ;) Nazywam się Sandra. [/LEFT]
  25. [quote name='szaraduszka']A co Ty byś z żywym szczurem zrobiła[/quote] Wypuściła. Jakkolwiek irracjonalne by to nie było. [quote name='Vectra']Greven jak dopadła gryzonia to położyła temu panu pod nogi. Milusi podarek[/quote] Urocze :diabloti: [quote name='KAŚKA']A poza tym trzeba mieć nadzieję, że szczur czy mysz nie zżarł przed upolowaniem jakiejś trutki. Bo często dają się złapać, kiedy są podtrute. Lepiej, żeby psiaki czy koty nie konsumowały zdobyczy.[/quote] Ja nie sypię żadnych trutek ze względu na koty. Do jednych i drugich sąsiadów mam po kilkaset metrów, więc mam nadzieję, że jeżeli nawet trują, to podtruty szczur nie dotrze do mnie... Koty zostawiają mysie trupki bez konsumpcji (czasem na moim łóżku, blee), ale niestety gustują w ptakach. Jak dopadną, to zostają łapki i skrzydła. Za nic nie dają się namówić, żeby oddać, mimo że są tak najedzone, że suchym żarciem się bawiom, a puszkowe łaskawie skonsumują.
×
×
  • Create New...