-
Posts
7282 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Greven
-
Wczoraj wspólnika zatrzymała policja (pominę fakt, że na sygnale zajechali mu drogę, niemal doprowadzając do kolizji) i chcieli wlepić mu mandat za to, że wozi psa na siedzeniu. Jestem zaskoczony, bo nie miałem pojęcia o przepisie mówiącym, że pies może jechać tylko za kratką w samochodzie osobowym, natomiast na pace w samochodzie nie-osobowym. Jak więc mają się do tego specjalne pasy dla psów wożonych na tylnym siedzeniu? Jako właściciel 3 psów mam sobie sprawić samochód z kratką, żeby móc z nimi legalnie podróżować?! :crazyeye: Ja chyba czegoś nie rozumiem.
-
[quote name='kyon'](Greven, Ty coś o tym powinieneś wiedzieć, nie? - o socjalizacji, rzecz jasna)[/quote] Kyon, wiesz że jak najbardziej popieram socjalizację dzieci z psami. Może niekoniecznie przy piaskownicy, zwłaszcza gdy część matek sobie tego nie życzy, ale mimo wszystko uważam to za dobry pomysł. Oczywiście przy założeniu, że tłumaczysz dziecią, jak należy zachowywać się wobec psa i że nie każdy pies będzie zadowolony, gdy tarmoszą go, przytulają, czy choćby wyciągają rączkę. Bo ufność wobec Twojego psa, może niestety obrócić się przeciwko nim w konfrontacji z psem, który nie jest tak dobrze ułożony i łagodny.
-
[quote name='Zbyszek'][FONT=Times New Roman][SIZE=3]Skoro gdzieś są gotowe i sprawdzone wzorce, które można wykorzystać, czemu tego nie zrobić? Nawet jeśli to „gdzieś” to Kanada, Szwecja czy Francja. Skoro tam coś działa, to może zadziała też u nas. [/SIZE][/FONT][/quote] Te wzorce jednym wydają się zbyt restrykcyjne (chyba Polacy po prostu jeszcze do nich nie dojrzeli), a inni wychodzą z założenia, że "i tak się nie uda". Czipowanie za dramo, ale mało kto się na nie skusił do tej pory. Podatek 50 zł (w Szczecinie), lecz większość posiadaczy psów za punkt honoru stawia sobie jego niepłacenie (koleżanka zapytała mnie ze zdumieniem: po co płacisz, przecież NIKT tego nie robi). Psy ze schroniska są z podatku zwolnione. Sterylizacja/kastracja "wygodna" dla właściciela, "bezpieczna" dla psa i na dodatek pozwala na zahamowanie niekontrolowanego mnożenia kundelków, a mimo to większość ludzi jej unika (bo pies się wyżyje i uspokoi, bo suka raz musi mieć młode, bo upilnuję, bo pies przestanie bronić / pilnować / będzie się wstydził przed innymi psami). Do tego mała dostępność i wysoka cena szkoleń, które nadal w większości bazują na kolczatkach i obrożach elektrycznych. Niewiele miejsc, gdzie pies może swobodnie socjalizować się z innymi psami (wybiegi), a z drugiej strony hordy biegających luzem - upierdliwych i agresywnych - psów, od których trzeba oganiać siebie i swojego psa. Przepisy, często dość restrykcyjne (w Szczecinie: smycz i kaganiec, 200 zł mandatu za psa biegającego luzem), lecz egzekwowane bardzo wybiórczo i "od święta". Ja chcę mieć psy dla przyjemności. Chcę, żeby było jasno wiadomo, co im wolno, a co nie. I żeby prawo było takie samo dla wszystkich. Jak to się stało, że w niektórych krajach schroniska świecą pustkami i jest kultura posiadania psa (coś, jak kultura jazdy samochodem), a w Polsce pękają w szwach, chociaż część zwierząt eliminują choroby, koledzy z boksu i zastrzyk (a na Niemca hamującego przed przejściem dla pieszych trąbi się i miga światłami).
-
Pozwolę sobie na mały off: Zofio, wydaje mi się, że myśl zawartą w poście nie tylko powinno się kończyć, przed wciśnięciem "wyślij", ale również że należy formuować ją jasno i jednoznacznie, ponieważ pozostawiając zbyt duże pole dla interpretacji, wprowadzmy do dyskusji niepotrzebne niedomówienia. Poza tym to wymiana zdań na konkretny temat a nie zabawa w zgadywanki.
-
[quote name='Mrzewinska']A moze Kaska nie dopowiedziala do konca?[/quote] Postawiła kropkę i wysłała. Ty Zofio często wysyłasz niedokończone posty? :roll:
-
[quote name='KAŚKA']Na widok faceta z psem obronnym czy bojowym mam lekki odruch wymiotny, bo to dla mnie kalesony nie chłop (sorki za generalizację).[/quote] Albo się zagalopowałaś, albo Twoje myślenie opiera się wyłącznie na stereotypach. Mam nadzieję, że jesteś odosobnionym przypadkiem z tymi mdłościami, ale jak mi ktoś kiedyś na ulicy znienacka zwymiotuje na buty, albo na pitbulla, to chociaż będę wiedział dlaczego.
-
Bo Axa to niezła laska :razz: Widzę, że coś mały ruch w naszej galerii, ale dla wiernych gości mam kilka zdjęć z wczorajszej wycieczki na wybieg dla psów: [FONT='Times New Roman'][IMG]http://img232.imageshack.us/img232/6247/img5344pomnto3uo.jpg[/IMG][/FONT] [FONT='Times New Roman'][/FONT] [FONT=Times New Roman][IMG]http://img484.imageshack.us/img484/2741/img5345apomnto7rj.jpg[/IMG][/FONT] [FONT=Times New Roman][IMG]http://img484.imageshack.us/img484/9351/img5352apomnto8qo.jpg[/IMG][/FONT] [FONT='Times New Roman'][IMG]http://img484.imageshack.us/img484/162/img5354apomnto9wc.jpg[/IMG][/FONT] [FONT='Times New Roman'][/FONT] [url]http://img519.imageshack.us/img519/2514/img5355apomnto8ww.jpg[/url] [FONT=Times New Roman][/FONT] [url]http://img454.imageshack.us/img454/2820/img5357apomnto9we.jpg[/url] [FONT=Times New Roman][/FONT] [FONT=Times New Roman][IMG]http://img454.imageshack.us/img454/111/img5363apomnto5ai.jpg[/IMG][/FONT]
-
Ja się wcale nie dziwię ludziom nie mającym psów, że czują awersję, lub strach. Na codzień wykańczani nerwowo przez wyjącego i ujądającego psa sąsiadów, bombardowani doniesieniami mediów o "kolejnym psie zabójcy", po wyjściu z domu wdeptują w g... na chodniku, w autobusie "jakiś kundel" wyciera kaganiec o ich nogę, a na ulicy od czasu do czasu zostają owarczeni, a nawet zaatakowani przez obcego psa. W parku strach pospacerować z dzieckiem, bo znienacka podlatuje zwierz wielkości tego dziecka, a idący 30 m. dalej właścicel woła "proszę się nie bać, nie gryzie". Dziwicie się, że później niektórzy ludzie chętnie by wyeksmitowali psy z miasta? Bo ja wcale.
-
Dzisiejsza wycieczka na pole: [FONT='Times New Roman'][FONT='Times New Roman'][IMG]http://img231.imageshack.us/img231/6921/img5335apomnto2gj.jpg[/IMG][/FONT][/FONT] [FONT='Times New Roman'][FONT='Times New Roman'][/FONT][/FONT] [FONT='Times New Roman'][FONT='Times New Roman'][FONT='Times New Roman'][IMG]http://img231.imageshack.us/img231/8453/img5338apomnto5lw.jpg[/IMG][/FONT][/FONT][/FONT] [FONT='Times New Roman'][FONT='Times New Roman'][FONT='Times New Roman'][/FONT][/FONT][/FONT] [FONT='Times New Roman'][FONT='Times New Roman'][FONT='Times New Roman'][FONT=Times New Roman][IMG]http://img460.imageshack.us/img460/1096/img5341apomnto0hd.jpg[/IMG][/FONT] [/FONT][/FONT][URL="http://img231.imageshack.us/my.php?image=img5335apomnto2gj.jpg"][COLOR=#0000ff][/COLOR][/URL][/FONT][FONT='Times New Roman'][/FONT]
-
[quote name='anetta']Ale fajnu brzusio Axy. Od razu po zdjeciu szwow zrobiles fote?[/quote] A właśnie, zapomniałem podpisać. Zdjęcie jest zrobione na trzeci dzień po operacji (szwy rozpuszczalne). No i kto powie, że nie mam rewelacyjnego weterynarza? :razz:
-
Dla naszych gości kolejne zdjęcia. Te poniżej z przed kilku dni: [FONT=Times New Roman][FONT='Times New Roman'][IMG]http://img474.imageshack.us/img474/2725/img5262apomnto5af.jpg[/IMG][/FONT][/FONT] [FONT=Times New Roman][FONT='Times New Roman'][/FONT][/FONT] [FONT='Times New Roman'][FONT=Times New Roman][IMG]http://img474.imageshack.us/img474/914/img5265apomnto2yk.jpg[/IMG][/FONT] [FONT=Times New Roman][/FONT] [FONT=Times New Roman][FONT='Times New Roman'][IMG]http://img474.imageshack.us/img474/2649/img5267apomnto4oi.jpg[/IMG][/FONT][/FONT] [url]http://img474.imageshack.us/img474/7395/img5270apomnto8nv.jpg[/url] [FONT=Times New Roman][FONT='Times New Roman'][FONT='Times New Roman'][FONT='Times New Roman'][IMG]http://img474.imageshack.us/img474/1286/img5277apomnto6tf.jpg[/IMG][/FONT][/FONT][/FONT][/FONT] [/FONT]
-
[quote name='borsaf']a nie jest to przypadkiem padaczka?[/quote] Tylko tego by brakowało... (do kompletu: tarczyca, achalazja, alergie na tle niewiadomym) [quote name='borsaf']Co z tą tarczycą? Nadczynność, czy niedoczynność? Jeśli to drugie, to mógł byc to nagły spadek hormonu poniżej normy i wtedy też może takie bezwiedne oddanie moczu wystąpić z dezorientacją. Szczerze współczuję bo diagnostyka zawiła i kosztowna.[/quote] Niedoczynność. [quote name='kiwi']mam nadzieje ze tej nocy nie bedzie niespodzianek bo inaczej jak ty zlapiesz ten moc? wykręcisz?[/quote] Co, ja nie wykręcę? :razz: [quote name='kiwi']ps. a jak sie maja sprawy z ksiezniczka?[/quote] Ja pracuję z Axą i Tangą, mój wspólnik z Księżniczką. Niedługo zaczniemy je zbliżać i powoli odczulać. Efektu nikt mi niestety nie zagwarantuje, ale będziemy próbować. Na razie ogromnym postępem jest, że Tanga zaczęła się właściwie zachowywać wobec obcych psów, a Axa jest z powrotem pod kontrolą.
-
To jest myśl!
-
[quote name='Patka']jak jej sie sraczka raz w domu zdarzyła .... musielismy ja w oparach smrodu uspokajac tak sie telepała ....[/quote] Tanga na drugie ma Kałowy Potwór :evil_lol: i obesranie domu nie robi na niej dużego wrażenia (no, oprócz tego, że fizycznie wtedy źle się czuje). Na szczęście ściła dieta jej służy i już rzadko dostarcza mi takich "atrakcji" :evil_lol: [quote name='Patka']co do krostek ropnych moze to faktycznie jest zapalenie np bakteryjne ....nie pokładała sie na roztopach podczas zabaw??[/quote] No właśnie dziś nie, bo nawet nie miałem z nimi czasu iść na pole. Moje podejrzenie padło na kurczaka - może był napakowany jakimiś antybiotykami, czy innym syfem... Biedny pies, tyle dolegliwości na raz...
-
[quote name='Patka']a moze dawka leku powinna byc zmodyfikowana ??[/quote] W tym rzecz, że teraz nie dostaje...
-
Patka, sporo tych "wypadków". Zaniepokoiło mnie też jej zachowanie: trzęsła się, a później miała jakby dreszcze. To nie ze strachu, bo nie karcę jej za nasikanie w domu, a zresztą jak się zleje na podłogę w ciągu dnia, to nie wygląda na bardzo przejętom tym faktem (chyba, że przyuważę, to wtedy "strzela pokorkę"). I jeszcze jej wywaliło ropne krostki na brzuszku... :shake:
-
Mam wątpliwości, ponieważ ostatnio powiedział, że powinno minąć z wiekiem, lub ma związek z lekami i nic na to nie można poradzić. Rzeczywiście - minęło. Ale znów powróciło. Mały pies = małe siku, duży pies... :mad:
-
Asta: [quote name='Greven']Nie ma chorego pęcherza i chociaż sika często i dużo (ma związany z zaburzeniami tarczycy wielo- albo częstomocz, już nie pamiętam, jak weterynarz to nazwał) (...)[/quote] ... jest pod stałą kontrolą weterynarza, ale tego problemu jeszcze nie konsultowałem.
-
tfu, nie trzustki, tylko [B]tarczycy[/B] (nie mogę edytować postu)
-
Jeszcze nie. Cieczki też nie miała.
-
Nie wiedziałem, czy to się nadaje do Weterynarii, czy do Wychowania, więc dałem tutaj. Mój pitbull (9-10 mies.) dostarcza mi ostatnio nowej atrakcji. Mianowicie sika przez sen. Zdażyło się to już w przeszłości (kilka razy), gdy była młodsza i chorowała - więc składałem to na karb wieku i choroby właśnie. Niestety w ciągu ostatniego tygodnia nasikała dwa razy. Raz nad ranem (ostatni spacer - godz. 1 w nocy), a dzisiaj ok. 8 rano (ostatni spacer - godz. 2 w nocy). Je półpłynne, więc wieczorem nigdy nie daję jej już wody. Czasem budzi się, sikając i wtedy próbuje zgramolić się z łóżka, bardzo zaspana i nie rozumiejąc co się dzieje, natomiast dzisiaj w ogóle się nie obudziła, a wylała z siebie tyle, że przebudziłem się dosłownie pływając w pościeli. Gdy zorientowała się, co się stało, zaczęła się trząść i nie mogła uspokoić. Po chwili dostała dreszczy. Od razu zabrałem ją na dwór i tam wysikała się jeszcze raz. Zaczynam się martwić. Spotkaliście się z czymś takim? Nie ma chorego pęcherza i chociaż sika często i dużo (ma związany z zaburzeniami trzustki wielo- albo częstomocz, już nie pamiętam, jak weterynarz to nazwał), to jednak - nawet gdy zdaży jej się to w domu - jest to kontrolowane oddawanie moczu. Ale przez sen? Budzenie się w mokrej pościeli, z roztrzęsionym pitbullem jest mało komfortowe :shake:
-
[quote name='kyon']Greven, Ty nigdy nie spotkałes się z histerią babć, które na widok Twojego amstaffa wrzeszczały "zabierz pan to bydlę!" a do wnuczka "nie podchodź bo cię zje?" O jakiej Ty socjalizacji dzieci z psami mówisz, skoro te ostatnie mają być prawomyślnie tylko na smyczy i w kagańcu w każdym miejscu publicznym![/quote] Mówię o socjalizacji od dziecka z psami w ogóle, niech to będzie golden, malamut, czy spaniel. O uwrażliwianiu dzieci na zwierzęta, na ich potrzeby i wymagania. O uczeniu prawidłowych zachowań w stosunku do zwierząt, o uczeniu, jak unikać sprowokowania psa do agresji itd. Napisałem to wyraźnie, nic nie wspominając o bullowatych. Jeżeli chodzi o mojego pitbulla to robię, co mogę, aby przekonować ludzi, że "nie taki diabeł straszny". Zacząłem od rodziny i znajomych. Tanga wita każdego z entuzjazmem, liże po rękach i próbuje wspiąć się na kolana. Na ulicy też nikt nie schodzi na jej widok na drugą stronę ulicy (było kilka incydentów typu: zagryza? albo: pan trzyma mocno tego psa - ale znacznie mniej, niż się spodziewałem, kupują Tangę). Podobnie było w przypadku czarnego pitbulla, którego miałem kilka tygodni na przechowaniu. Obcy ludzie głaskali go w autobusie, na przystanku. Moja babcia, do tej pory znająca "psa mordercę" tylko z doniesień medialnych, po pół godzinie wyjmowała mu zabawkę z pyska. Raso-fobia jest duża i niestety wyczuwalna na każdym kroku, ale wiele też zależy od zachowania psa. Gdybym ja zobaczył psa miotającego się na smyczy, dyszącego czy warczącego z pianą na mordzie, to niezależnie jakiej byłby rasy, czy wielkości, powiedziałbym do dziecka "nie podchodź". Natomiast moje psy zachowują się bardzo spokojnie, nie sieją postrachu na ulicy - może dlatego nie spotykam się z aż tak negatywnym przyjęciem społecznym? [quote name='kyon']I ta obawa przed "rozmnażaczami", pseudohodowcami", słuszna skądinąd, czy aby podyktowana jest czysto kynologicznymi przesłankami - bo przecie taki "pseudohodowca" robi porządną konkurencję, no nie?[/quote] Nie wiem, jakimi pobudkami kierują się inni dyskutanci, ale np. ja nie mam żadnego interesu w tym, aby kwitły hodowle jakiś konkretnych ras. Nigdy nie miałem psa z rodowodem, wszystkie "z odzysku". Mój pitbull ze względu na wady genetyczne niegdy nie zostanie użyty w hodowli. Hodowle psów "z papierami" też mają swoje blaski i cienie, również ZK ma za pazurami, ale mimo wszystko 1) jest jakakolwiek kontrola nad dopuszczaniem do rozrodu - charakter i eksterier - tych psów 2) kosztują one na tyle dużo, że człowiek kilka razy się zastanowi, zanim wyda na szczeniaka równowartość średniej krajowej i wzrasta prawdopodobieństwo, że jego decyzja będzie przemyślana. A jeżeli chodzi o socjalizację psów z psami i możliwość swobodnego wybiegania... Ja jestem ze Szczecina i tutaj "uszczęśliwiono" obywateli szczególnie restrykcyjnymi przepisami: pies na smyczy i w kagańcu. Prawo jest egzekwowane wybiórczo - wiele psów i tak lata luzem, siejąc postrach i roznosząc geny, a z drugiej strony kilkuset złotowe mandaty dostają właściciele psa (wyraźnie nie przejawiającego żadnej agresji), któremu zdjęli kaganiec podczas nieznośnych upałów. Mieszkając w Szczecinie albo socjalizuje się psy nielegalnie ;) albo jeździ niemal za miasto na jedyny wybieg dla psów (ile razy w tygodniu może sobie na to pozwolić osoba pracująca zawodowo?), na szczęście naprawdę duży i nawet wyposażony w kilka przeszkód.
-
[quote name='lady_lina']Po przeanalizowaniu watku i przemysleniu sprawy stwierdzilam ze niestety całego swiata zmienic sie nie da[/quote] No, z takim podejściem to nic, tylko siąść i płakać ;) Kto mówi o zmienianiu całego świata? Wystarczy zacząć od siebie i od najbliższego środowiska. Na pewno znajdzie się coś do zrobienia. Dla mnie sukcesem jest pomóc jednemu zwierzęciu, poprawić jego los. Za naprawianie świata się nie biorę ;)
-
Pewnym rozwiązaniem prowadzącym "ku lepszemu" jest socjalizowanie ludzi z psami, od dzieci począwszy. Dziecko czerpie wzorce z otaczającego je świata. Co widzi, tak w uproszczeniu? Wszechobecną przemoc i znieczulicę wobec zwierząt. Mnożenie psów w domu, wywożenie szczeniąt do ochronki (brzmi ładniej, niż schronisko), lub "likwidowanie" miotu przez tatusia, albo dziadka. Kreskówki w telewizji, na których zwierzak jest masakrowany po kilkanaście razy w jednym odcinku, ale nie umiera. Dręczenie psów i kotów na podwórku przez inne dzieciaki, któremu większość dorosłych przygląda się z obojętnością. W szkole na biologii, środowisku, czy jak to się teraz nazywa - uczą się dzieci o pantofelku, euglenie i rozmnażaniu przez pączkowanie, zamiast dowiadywać się, jak zachować w przypadku ataku psa (i w ogóle jak go nie sprowokować), że zwierzątek nie można bezmyślnie rozmnażać, że zwierzęta czują i cierpią. Wizyty klasowe w schronisku są rzadkością. Wrażliwość nie jest w modzie.