-
Posts
7282 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Greven
-
[Szczecin]ONka Luka -STAŁ SIĘ CUD - LUKA W PRAWDZIWYM DOMU !!!!!
Greven replied to doris_day's topic in Już w nowym domu
Widziałyście ten tatuaż? -
[quote name='Dorkaa']Sklepy zoologiczne mogłyby informować o psach w potrzebie zamiast sprzedawac w swoich sklepach inne, wywieszać ogłoszenia, może jakieś ulotki czy informacje o schroniskach, jak pomóc itd.[/quote]Raczej sklep sam z siebie nie zaproponuje współpracy schronisku, ale już dobrze, jak nie robią problemów, gdy chce się wywiesić ogłoszenie. Tylko że ja ostatnio swoje ogłoszenie o psie do oddania znalazłam pomiędzy "yorki bez rodowodu po malutkich rodzicach (do wglądu) sprzedam", a wyjątkowym kwiatkiem :mad: "wilczur owczarek niemiecki, duży, daje duże potomstwo stróżujące bez desplezji" (pisownia oryginalna zachowana).
-
Wymiękam, wyobraziłam sobie moje psy w czymś takim :lol: :lol:[URL="http://www.grandefinale.pl/ubranka/okolicznosciowe.html A"]http://www.grandefinale.pl/ubranka/okolicznosciowe.htmlA[/URL] swoją drogą, to producent faktycznie ma trochę fajnych rzeczy, szczególnie bluzy, derki i kurtki wyglądają zachęcająco... Z piżamki by się moja córeczka cieszyła ;) Chyba trzeba będzie parę godzin pouczyć cudze dzieci i składać zamówienie. Zima idzie!
-
[B]Ubieranie - tak. Przebieranie - nie.[/B] Mój pituś od zeszłego seoznu występuje w derce moro :razz: Wcześniej była czerwona. Na chłodniejsze noce już zakładam jej swój stary podkoszulek, bo się po prostu trzęsie. Być może tej zimy będziemy więcej czasu spędzać w mieście - wtedy zastanowię się nad bucikami na solone chodniki.
-
piesek juz niepotrzebny - trzeba sie go pozbyc
Greven replied to julita104's topic in Wszystko o psach
Visenko, alergia swoją drogą, ale to hasło tak bulwersuje, bo stało się wygodną wymówką... Obecnie jest kilka podstawowych: - alergia - wyjazd za granicę - agresja - brak czasu - rozwód Cała reszta nie bawi się w gadki-szmatki i wywala po prostu psa (kota) na szosie, albo do lasu :roll: W więkości przypadków z "problemami" można sobie poradzić. Trzeba tylko chcieć. -
Byłam na polu z pitbullem i bullterierem. Z naprzeciwka pan idzie z owczarkiem. Poprosiłam, żeby zapiął na smycz, bo moje psy (na smyczach) mogą się zachować agresywnie, jeśli jego podejdzie. Na co on, oczywiście nie mając zamiaru psa upinać, stwierdza "moja jest łagodna". Suka faktycznie nie zachowywała się niewłaściwie, ale była coraz bliżej mnie, więc ostrzejszym tonem powtórzyłam prośbę. I usłyszałam pełną oburzenia odpowiedź, że jak psy są agresywne, to powinnam je oddać... Na pytanie, gdzie mam je oddać, nie uzyskałam już opinii obrażonego pana :roll: Podobna sytuacja, tylko zamiast owczarka, był sznaucerek miniatura. Chciałam przejść obok (wąska ścieżka), więc poprosiłam pana, żeby wziął pieska na smycz. Na co pan mi odpowiada "to nie pies, to suczka"... i dalej rzuca sznaucerkowi kamienie... w kierunku, z którego nadchodzę. Moja Mama zaczęła się pieklić, że robił to celowo, ale ja mam inne zdanie. Podtrzymuję swoją opinię - od chamstwa gorsza jest głupota. [B]Dorkaa[/B], zgadzam się z Tobą. Trzeba uświadamiać, pokazywać, że nie taki starszny ten pies morderca :diabloti: ale media mają ogromny wpływ na ludzi - większy niż Sandra, która podczas spaceru, czy w poczekalni u weterynarza, próbuje im wytłumaczyć chociażby to, jakie było pierwotne zastosowanie rasy...
-
[Szczecin]ONka Luka -STAŁ SIĘ CUD - LUKA W PRAWDZIWYM DOMU !!!!!
Greven replied to doris_day's topic in Już w nowym domu
[quote name='amelka0']Aha jeszcze jedno,Pani sadzi i jej wet(tez maja owczarki)jak i ja,że trzeba je ten rok-dwa odmłodzić.Nie jest to wielkie kłamstwo,nikogo nie krzywdzi a ratuje życie.[/quote] Postawcie na szczerość. Czy pani i jej wet byli w schronisku, widzieli tego psa, zajrzeli mu w zęby? -
Laik nie czyta statystyk, ale za to pozwala robić sobie wodę z mózgu telewizji i gazetom na poziomie Faktu. No i później większość społeczeństwa to tacy właśnie "laicy" nakarmieni papką medialną, bez własnej opinii, bez własnego zdania, powielający stereotypy. Zapytałam po prostu weterynarza - które psy sprawiają najwięcej kłopotu. Padła odpowiedź: owczarki niemieckie (i w typie) oraz yorki (i w typie). To daje do myślenia, prawda? :roll: Z tego co wiem, to w statystykach pogryzień najwyżej były właśnie owczarki i kundle. Jak idę do weterynarza, to zawsze słyszę, że mam mojemu pitbullowi nie zakładać kagańca. Dostaje zastrzyk, a ja kucam naprzeciwko, pyszczek w pysczek i mówię jej, żeby się nie denerwowała. Ostatnio lekarz szył mi bullteriera - pies dostał znieczulenie miejscowe, a ja trzymałam go za mordkę. Nie odważyłabym się na takie manewry z żadnym z trafiających do mnie kundelków :roll: W szczecińskim schronisku był pitbull z uszkodzonym okiem. Pani doktor wszystkie zabiegi robiła bez kagańca. Nagle padł wyrok - pies do uśpienia, bo jest agresywny, warczy na pracowników. Dzięki pomocy Fundacji Ast pies trafił do hotelu. Był testowany przez 2 psychologów. Nie jest agresywny. Nadal wszystko można przy nim zrobić... Tylko pracownicy nie lubią rasy...
-
Byłam na spacerze na polu z pitbullem i bullterierem. Oba psy na smyczy. Na środku pola jakiś pan zagadany w telefon komórkowy, a obok niego drepta piesek w typie miniatury sznaucera. Stoję i czekam, mija pięć, dziesięć minut. W końcu ruszam w pole... - Proszę wziąć psa na smycz. (chciałam po postu go minąć) - To nie pies, to suka - odpowiada pan, chowając komórkę do kieszeni i zaczyna swojemu pieskowi rzucać kamienie... rzucać w kierunku mnie i moich psów. Ja wiem, że zapanuję nad moimi psami, wiem że to ja muszę ustąpić, bo moje bywają agresywne (znaczy Tanga bywa, ale Gizmo wystarczy żeby takiego sznaucerka udeży łapą w zabawie...)... ja wiem, ale czemu ludzie nie mają na tyle kultury i rozumu, żeby chronić swoje psy...?
-
W Szczecinie w żadnym sklepie nie widziałam psów, ani kotów. Na szczęście...
-
Pit bull red nose bez oka, zostaje u Darii i Jarka! Dziękujemy!
Greven replied to Inez's topic in Już w nowym domu
Nic nie wiem, nie byłam w schronisku (ostatnio dzwonili w sprawie amstaffki, którą przyprowadził właściciel, stąd wiem, że jest przepełnienie i przy okazji była poruszona sprawa Samby), musiałabyś zapytać szczecińskie wolontariuszki, ona bywają dość często: justine, amelka0, doris day. -
Pit bull red nose bez oka, zostaje u Darii i Jarka! Dziękujemy!
Greven replied to Inez's topic in Już w nowym domu
[quote name='doddy']Miejsce dla Samby jest, wolne cały czas. Transportu my na razie nie mamy pewnego. Coś Ania ze Szczecina przebąkuje, że może ona by dała radę w przyszły weekend ją przywieźć o ile samochód da radę. Moim osobistym zdaniem najtaniej ze Szczecina byłoby ją przywieźć pociągiem... Teraz jest wystawa w Warszawie. Może ktoś by jechał ze Szczecina. [/quote] Myślałam, że z Anią to pewna sprawa. Gdzie najlepiej ogłosić potrzebę transportu, żeby apel dotarł do ludzi jadących na wystawę? -
Pit bull red nose bez oka, zostaje u Darii i Jarka! Dziękujemy!
Greven replied to Inez's topic in Już w nowym domu
doddy, przy okazji - na kiedy dokładnie jest transport dla Samby? Bo w schronsku zaczynają się, delikatnie mówiąc, niecierpliwić. W tym momencie nie ma już wolnych pojedyńczych klatek... chyba nie muszę mówić, co to oznacza... Nikt nie dzwonił w sprawie Sevena, głucha cisza. Na razie gmina nie umie mi odpowiedzieć, kiedy dostanę obiecane kojce (miają być ok. 17 września, ale to nic pewnego), bo od tego uzależniam zabranie Sevena do siebie. A w schronisku jest astka, strasznie przyjazna i przytulaśnia, ale już kilka miesięcy zajmuje pojedyńczy boks, nie ma nią żadnego zainteresowania i bardzo się boję, że lada dzień ją uśpią. Gdybyś zabrała Sambę, mogłabym tamtą zarezerwować, a po zabraniu Sevena - zawieźć do hotelu, o ile oczywiście Twoja fundacja będzie chciała ją zasponsorować w miejsce Sevena... Oto ona: [IMG]http://i211.photobucket.com/albums/bb186/szatangrafenwalder/_DSC06043_astka_pomnn.jpg[/IMG] -
Pit bull red nose bez oka, zostaje u Darii i Jarka! Dziękujemy!
Greven replied to Inez's topic in Już w nowym domu
[quote name='GreenEvil']Ona jeszcze prefidnie poddusza!!![SIZE=1][SIZE=2][/SIZE][/SIZE][/quote] Dokładnie!! [img]http://i211.photobucket.com/albums/bb186/szatangrafenwalder/DSC06156_spimy_pomn_to.jpg[/img] my tak trochę nie na temat, więc zapraszam do galerii Tangi: [URL]http://www.proequo.pl/forum/viewtopic.php?id=104&p=1[/URL] ... a wracając do Sevena, to moja Mama powiedziała, że przecież na oczko można mu założyć czarną przepaskę... Moja Mama jest super, wie że pitbull i bullterier to wpożo psy, a babcia czasem nawet sieje postrach na osiedlu :diabloti: [img]http://i120.photobucket.com/albums/o199/Pro_Equo/DSC02220.jpg[/img] Dobranoc wszytskim miłośnikom pitów i astów, zapraszam od rana do pomocy, bo każdy z Was może pomóc! Trzeba tylko chcieć. -
Pit bull red nose bez oka, zostaje u Darii i Jarka! Dziękujemy!
Greven replied to Inez's topic in Już w nowym domu
Wiem, czytałam o tym w Fakcie :oops: Moja Tanga skończyła dwa lata w czerwcu... od czerwca już tylko czekam na śmierć :oops: A co dopiero, jak Chudy będzie miał dwa lata i ściemni się (te psy lubią atakować po zmroku)... Jak by na to nie patrzeć, już po mnie! ... o, tak to się zaczyna: [IMG]http://i211.photobucket.com/albums/bb186/szatangrafenwalder/DSC06160_spimy_pomn_to.jpg[/IMG] (śpimy - ja i córka) -
kaska9141868, masz coś nie ten teges z rozumem, czy jesteś trolem? Walisz większe błędy, niż moje psy kupy, nie czytasz ze zrozumieniem, co się do Ciebie pisze, ba! mam wrażenie, że generalnie nie czytasz. A najbardziej niepokoi mnie, że nie wiem, po co to wszystko. Chcesz sprzątać po psie? Worek w łapkę i zbierasz kupy. Nie chcesz sprzątać? No cóż, większość społeczeństwa tak robi. Bo chyba ludzie lubią, gdy trawnik pod blokiem wali, jak szambo, dzieci babrzą się w g*, a podmiejskimi poletkami nie można pospacerować, go psie kupy są na środku ścieżek. Smród, brud i obrzydlistwo. Nie wiem czemu, ale ze mnie nikt się nie śmieje, gdy sprzątam po moich pieskach (rotacyjnie: pitbulle, rottweilery, asty, bullterier) :roll: Nikt nie komentuje. Kiedyś nawet jedna pani poprosiła, żebym zabrała kupę z pod jej garażu, ale wyjaśniłam, że zrobił ją cudzy pies. Bo ja taka dziwna jestem, że jak przyjeżdżam do miasta, to zawsze mam w kieszeni foliową torebkę... Co więcej, samcom nie pozwalam podsikiwać żywopłotów, ozdobnych krzaczków, latarni. My ludzie weszliśmy już na taki poziom rozwoju, że nie sramy, ani nie oddajemy moczu, gdzie popadnie. Nasze psy też nie muszą. A jeśli już to zrobią - torebka i do śmieci.
-
Proszę: [IMG]http://i120.photobucket.com/albums/o199/Pro_Equo/DSC03313.jpg[/IMG] [IMG]http://i120.photobucket.com/albums/o199/Pro_Equo/DSC03296.jpg[/IMG] [IMG]http://i120.photobucket.com/albums/o199/Pro_Equo/DSC03285.jpg[/IMG] Ale on tylko w drodze wyjątku, jako pies, który może jechać w ciągu kilku tygodni, bo ma większość dokumentów. Mogę podsyłać zdjęcia innych i w razie zainteresowania robić im badania i paszporty, ale [SIZE=3][COLOR=blue]najważniejsze są te schroniskowe i to dla nich musisz się wystarać o domy w Szwecji[/COLOR][/SIZE], a ja pomogę w formalnościach i transporcie. Zgoda?
-
[Szczecin]ONka Luka -STAŁ SIĘ CUD - LUKA W PRAWDZIWYM DOMU !!!!!
Greven replied to doris_day's topic in Już w nowym domu
Justynka, na Szopena nic nie wisi... Szkoda, że nie dostałam nic na maila, bo dziś byłam, mogłam podkleić. -
No jasne, że tak. Powiedz Angelice, że gdyby ktoś z jej znajomych był zainteresowany psem od zaraz (ma paszport, szczepienie od kilku miesięcy, wynik badań będzie w ciągu 2 tygodni), to mam czarnego 6-8 latka. Mogę dowieźć na prom za zwrot paliwa ;) Jeśli uda się nawiązać solidny kontakt w Szwecji, to otworzą nam się nowe możliwości pomocy psom.
-
Mayla (rottweiler) nowa w stadzie, znalazła coś ciekawego do wąchania. Natychmiast obok niej znajdowała się Tanga (pitbull) i koniecznie musiała powąchać to samo, a jednocześnie trochę przepchnąć, przesunąć Maylę. [IMG]http://i120.photobucket.com/albums/o199/Pro_Equo/DSC04470.jpg[/IMG] Tanga (pitbull) rezydentka i Gizmo (bullterier) tutaj znają się od kilku dni, na wspólnych spacerach wciąż jest dużo napięcia... [IMG]http://i120.photobucket.com/albums/o199/Pro_Equo/DSC02520_.jpg[/IMG] ... i mierzenia sił [IMG]http://i120.photobucket.com/albums/o199/Pro_Equo/DSC02502_.jpg[/IMG] [IMG]http://i120.photobucket.com/albums/o199/Pro_Equo/DSC02497_.jpg[/IMG]
-
[quote name='Justysia i Grześ']Racja [B]Greven[/B] można wysłać również do Niemiec i faktycznie tam jest chyba taniej, ale nie mamy pojęcia, jakie podejście do takiego wysyłania mają nasi polscy weci – szczerze nas to ciekawi…[/quote] U mojego weterynarza (Szczecin, ul. Szopena) od razu zaproponowano mi wysyłkę do Berlina, zamiast do Puław, właśnie ze względu na koszty. Ostatnio trochę podrożało i chyba kosztuje ok. 200 zł. Myślę, że jak weterynarz chce wysłać krew do Puław, to trzeba zapytać, czy jest możliwość do Berlina ;) Dzisiaj sprawdziłam na tej rozpisce i nie było tam nic, o czym już nie napisali [B]Justysia i Grześ[/B]. Czyli podsumowując kroki w kolejności: 1. czip 2. paszport 3. szczepieniep.wściekliźnie, którego data jest wpisywana do paszportu 4. wysyłka krwi do laboratorium 5.120 dni (4 mies.) karencji 6. certyfikat wywozowy 7. odrobaczanie Koszty: - czip za darmo - paszport do 100 zł - badania krwii 170 - 270 zł - 4 mies. hotelu 1.600 - 1.800 zł (Sierakowo 450 zł, Darszyce 400 zł)
-
12 letni mix pittbullterriera [*] nie zdążyliśmy pomóc...
Greven replied to emdziolek's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='emdziolek']Myśle ze to dobry pomysł. Spróbujemy sie jutro dowiedzieć czy pani będzie tym zainteresowana.pozdro Udało się już pogadać z panią? Jak sytuacja? -
Pit bull red nose bez oka, zostaje u Darii i Jarka! Dziękujemy!
Greven replied to Inez's topic in Już w nowym domu
W sprawie błękitnej astki były dwa telefony, ale bez finału. Szkoda, bo obaj panowie brzmieli bardzo sensownie. Jeśli chodzi o Sevena, to nawet dzisiaj rozmawiałam o nim z właścicielką hotelu, która jest pod największym wrażeniem jego możliwości skokowych :evil_lol: Na widok lubianych osób skacze wręcz nieprawdopodobnie wysoko. Na szczęście jego wybieg jest od góry nakryty siatką, więc nie ma ryzyka, że Sevenek pójdzie rozrabiać we wsi :diabloti: W każdym razie to dla nas informacja, że gdyby trafił do domu z ogrodem, to posesja musi być naprawdę solidnie ogrodzona... Podczas spacerów jest niezwykle podekscytowany, ciągnie. Chciałby chłopak polatać, no ale nikt go z uwięzi nie puści... Zamiast na smyczy, jest prowadzany na długiej lince, co pozwala mu na trochę więcej swobody. Jak tylko u mnie stanie kojec, to zabieram Sevena do siebie (na własne utrzymanie), a Wy będziecie mogły wsadzić na jego miejsce hotelowe innego potrzebującego asta, albo pita. Dobrze to wykoncypowałam, nie? :razz: Chcę mieć Sevena u siebie przez wydaniem do nowego domu, poobserwować go jeszcze, popracować nad pewnymi zachowaniami. Wtedy też zrobimy mu plastykę oczodołu i kastrację. Bo nie uśmiecha mi się wozić go 100 km do hotelu po zabiegu (a wcześniej dwa razy tyle samo jechać i po wszystkim jeszcze wrócić - wychodzi 400 km).