Jump to content
Dogomania

Greven

Members
  • Posts

    7282
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Greven

  1. Przystanek w podróży [IMG]http://i297.photobucket.com/albums/mm227/iverrichor/IMG_0819.jpg[/IMG] U Dagmary - wyść, czy nie wyjść, oto jest pytanie! [IMG]http://i297.photobucket.com/albums/mm227/iverrichor/IMG_0835.jpg[/IMG]
  2. Ja myślałam, że jak suka ma dni płodne, to ma chcicę :oops:
  3. [quote name='Greven']O szczegółach napiszę jutro.[/quote] Dobra, napiszę dzisiaj. Tylko oczy mnie bolą od kurzu po sprzątaniu szopki, żeby dziewczynka miała gdzie nocować, więc będę się streszczać. Pojechałyśmy na wariata, bez pieniędzy i bez planu awaryjnego. No w sumie był plan awaryjny - pożyczka. Wszystko, żeby tylko ulżyć temu koniowi. Na szczęście okazało się, że aż tak radykalny krok nie jest potrzebny, bo zadzwonił telefon od osoby zainteresowanej klaczą :razz: Od razu wsiadłam w samochód i kita gaz do Szczecina po pieniądze od nowego właściciela. W tym czasie u Emy był już kowal i strugał te makabryczne kopyta. Do samochodu wsiadła bez problemu, podczas transportu zachowywała się tak, jakby jeździła co tydzień... no po prostu ideał, nie koń! Boi się gwałtownych ruchów, wzdryga pod dotykiem, ale ani razu nie próbowała kopnąć, czy ugryźć. Po prostu odsuwa się. Ma piękne, mądre oczy. Zawiozłyśmy Emę do Dagmary, skąd zabiorę ją dopiero na początku maja... no chyba, że Ema pospieszy się z porodem. Niestety jest wysokoźrebna... ogierem bez pochodzenia :angryy: Bidulka cierpiała na "biegunach" dodatkowo obciążona maluchem w brzuszku. Ema zapoznała się z Dagusiem i poszli razem na padok. Oba konie zachowywały się, jakby zakumplowane były od lat. Daguś zainteresowany koleżanką (ale nie nachalny), a ona zainteresowana wyłącznie jedzeniem trawy i chodzeniem, jedzeniem trawy i chodzeniem... a gdy przyszło do złapania panienki - jedzeniem trawy i galopowaniem, jedzeniem trawy i... :evil_lol: Nabiegałyśmy się z Dagmarą ;) Jestem szczęśliwa, że Ema została kupiona, że już nie męczy się z tipsami (nogi na pewno ją bolą, kuleje i pewnie minie kilka dni, zanim ścięgna dopasują się do nowego ustawienia kopyta), że ma przestrzeń, trawę i towarzystwo. Boks w którym stała, dostosowany do dużego konia, uniemożliwał jej nawet wyglądanie na korytarz stajni. Teraz ma wielkie okno w boksie i gwarantowany cały dzień na świeżym powietrzu. Dziękuję Wam za wsparcie! Wkrótce będą zdjęcia Emy.
  4. [quote name='Kasia']Mieszkanie u Ciebie a właściciel to też Ty...?[/quote] Nie, nie ja ;) [quote name='Cockermaniaczka']Mozna prosic o fotki klaczki?[/quote] Będą wkrótce, mam na aparacie.
  5. W 100% :loveu: Co więcej kobyłka będzie mieszkała... u mnie :loveu:
  6. Klacz została kupiona przez prywatną osobę, jest już u Dagmary (na razie, na kilka dni), zrobiona przez kowala. O szczegółach napiszę jutro. Jeżeli ktoś zrobił przelew już dziś, to proszę o decyzję - mam odesłać pieniążki, czy mogą zostać na inne zwierzęta? UFFFFFFFFFF... MAMY BŁYSKAWICZNY HAPPY END! :D
  7. [quote name='ksenka1']I nie mów mi "nie".[/quote] To jest oferta matrymonialna? ;) Dziewczyny, grosiki są niezbędne, jeśli mamy pomóc temu koniowi, więc bardzo Was proszę o wsparcie finansowe. A może ktoś chciałby kupić ją dla siebie? W razie czego pomożemy z transportem. Wychodzę z domu, wieczorem zdamy Wam relację. Trzymajcie kciuki!!
  8. Dziewczyny, nie szuka któraś z Was konia? Tę kobyłkę trzeba szybko kupić. Może będzie nadawała się w przyszłości pod dziecko, ale tego nie wiemy... http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=110289
  9. Dziewczyny, nie szuka któraś z Was konia? Tę kobyłkę trzeba szybko kupić. Może będzie nadawała się w przyszłości pod dziecko, ale tego nie wiemy... [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=110289[/URL]
  10. Dziewczyny, nie szuka któraś z Was konia? Tę kobyłkę trzeba szybko kupić. Może będzie nadawała się w przyszłości pod dziecko, ale tego nie wiemy... [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=110289[/URL]
  11. Dagmara, nie damy rady jej zabrać, nie ma za co... :shake: Ale chociaż zaliczkujemy, zawołamy kowala. Te kopyta kojarzą mi się z makabrycznym tipsem Orawy...
  12. [I]edit: z pewnych względów na razie usuwam post[/I] ale mam doskonałą wiadomość! kobyłka znalazła prywatnego nabywcę :) :)
  13. Ty masz dużego psa, wchodzi w oczy. Jakbyś miała dupelka, to nikt by uwagi nie zwrócił. Tylko co z tego, przecież g* małego psa jest tak samo paskudne, śmierdzące i włazi w podeszwy butów, jak kupa psa dużego.
  14. No właśnie, ile można robić kilka(naście) małych CAO. Może dlatego tak długo to trwa, że to papierowe CAO! Trzeba było machnąć rasowe bez rodowodu, szkoda czasu na metryczkowe :grab:
  15. Pampersy z zawartością... ochyda i faktycznie można znaleźć. Moje psy znalazły w parku w centrum Szczecina. Wyciągnęły z krzaków, rozerwały... zanim zainterweniowałam, zabawa szła już pełną parą. Ja z psami śpię, więc przez tą idiotkę, co g* swojego dziecka machnęła w krzaki, zamiast do kosza, musiałam robić generalne mycie psów i szczotkowane ich zębów. A i tak w nocy śniły mi się pieluchy :roll:
  16. Psy mordercy???? Te urocze istoty?????????????? [IMG]http://i297.photobucket.com/albums/mm227/iverrichor/IMG_0279_.jpg[/IMG] [IMG]http://i297.photobucket.com/albums/mm227/iverrichor/IMG_0287_.jpg[/IMG] Vectra, daj jakieś foty kopulujących psów, bo nudno się zrobiło :sg168:
  17. odcinek trzysta dwudziesty piąty - Gizmo nadal nie chce... [IMG]http://i297.photobucket.com/albums/mm227/iverrichor/IMG_0287_.jpg[/IMG] [IMG]http://i297.photobucket.com/albums/mm227/iverrichor/IMG_0290_.jpg[/IMG]
  18. Brazylijski serial: Tanga chce mieć dziecko z Gizmem, ale Gizmo nie chce. [IMG]http://i297.photobucket.com/albums/mm227/iverrichor/IMG_0279_.jpg[/IMG] [IMG]http://i297.photobucket.com/albums/mm227/iverrichor/IMG_0281_.jpg[/IMG] [IMG]http://i297.photobucket.com/albums/mm227/iverrichor/IMG_0285_.jpg[/IMG]
  19. Byłam w mieście :diabloti: odstawiłam auto do warsztatu, pan powiedział, że naprawa zajmie godzinkę, więc wzięłam psy i poszłam na spacer. W jedną stronę było fajnie, bo jakoś nie spotykaliśmy ludzi. Niestety w drodze powrotnej mijałam towarzystwo - pani coś tam grabiła w ogródku, przy płocie stali jej znajomi. Przeszłam z psami, oba pięknie przy nodze na luźnych smyczach. Za plecami słyszę "takie psy są be". Aż mnie wryło. Dorosła, gdzieś 50-letnia kobieta stwierdza, że "takie psy są be". Żeby jeszcze powiedziała "niebezpieczne", to rozumiem, w końcu media wciąż karmią ludzi historiami o psach mordercach z pod znaku pitbull i bullterier. Ale ona powiedziała "be"! Odwróciłam się i spokojnie zapytałam, dlaczego uważa, że moje psy są "be". Na co pani odpowiada "bo one zagryzają". Dobrze. Pytam ją więc, czy zna statystyki pogryzień - która rasa atakuje ludzi najczęściej. Pani mi na to, biorąc się pod boki, że nie wie i wcale jej to nie interesuje. Zauważyłam jednak, że zainteresowana jest reszta słuchaczy zgromadzonych przy płocie, więc przez chwilę ciągnęłam wywód. Tamci ostrożnie przytakiwali, coś docierało. Natomiast pani stwierdziła, że "ten amstaff odgryzł dziecku głowę, mówili w telewizji". Sprostowałam, że nie amstaff i nie odgryzł i zapytałam, czy wierzy we wszystko, co powiedzą w telewizji. Pani nie miała ochoty dalej ze mną rozmawiać, wzięła grabie i zajęła się trawnikiem. Jak do takich dotrzeć :hmmmm: :niewiem: Skończywszy misję edukacyjną, poszłam dalej. Podwórze ogrodzone płotem, brama otwarta. Na posesji dwa wilczury. Na widok moich psów zaczęły się miotać. Już myślałam, że wylecą, gdy pojawił się właściciel i dosunął bramę, zostawiając mały prześwit, w którym stanął, blokując psy. Idę sobie spokojnie, żeby moje psy nie czuły, że dzieje się coś dziwnego i nie nabrały ochoty na ripostę, a gościu do mnie z mordą "niech się pani ruszy, nie będę tu w nieskończoność stał!"... ooo, to się nie spodobało. Przystanęłam i pytam grzecznie, czy zna numer do straży miejskiej. Zgłupiał. A po co mi ten numer. A bo chcę zgłosić, że psy są na niezabezpieczonej posesji, a za to grozi mandat. Coś tam poburkał, poburkał, zasunął bramę do końca i zniknął w głębi podwórza :evil_lol: Wracam na wieś, pola, lasy, łąki... żadnych durniów z psami.
  20. [quote name='AngelsDream']Mówię do TŻ, żeby dał panu woreczek. Koleś nas zlukał i przyspieszył kroku oddalając się od nas. Misiek krzyknął, czy nie chce woreczka.[/quote] Bardzo mądre, dydaktyczne podejście :kciuki: Też ostatnio rozdawałam torebki jednorazowe, bo co zwróciłam uwagę, że kupa nie sprzątnięta, to słyszałam pełną bezradności odpowiedź w stylu "ale w co ja mam to wziąć?". Wtedy tryumfalnie wyciągałam woreczek (przypadkiem miałam zapas, bo byłam w markecie i wepchnęłam kilka przy kasie do kieszeni) i wręczałam. A ludziom było głupio i sprzątali :evil_lol:
  21. Moje konie nie brykają, one pytają: "co mogę dla Ciebie zrobić?". Przyjedź, zrobisz sobie wypad w teren (na oklep, na kantarze), będzie fajnie ;)
  22. Ja mam prawie 30 koni, a ostatni raz jeździłam w sierpniu... nic tylko się pochlastać. Ty mi tu Halinko nie jęcz, tylko wpadaj i dosiadaj, już ja Cię przećwiczę, śmigać będziesz! :diabloti:
  23. Czy Kara się kłania?? :crazyeye: Halinko, Tobie konia trzeba, już i natychmiast! Tylko obiecaj, że będąc w Rewalu nie pójdziesz do jakiejś stajni sezonowej, jeździć na tych szkółkowych bidakach. Przyjedź do mnie, dam Ci wsiąść na Cudaka :p albo na Persję, na Moriego.
  24. Tak dawno nie jeździłam, że nie wiem, czy jeszcze wiem, jak TO się robi :loveu: Wezmę Ci konia luzem, ale bez rzędu, bo nie posiadam. Tylko czy to sprawiedliwe - Hala i Sonia w aucie, a my z buta i wierzchem?
  25. wanny, ale nuda... zieeeeeeeew! [IMG]http://i297.photobucket.com/albums/mm227/iverrichor/IMG_0069_.jpg[/IMG]
×
×
  • Create New...