Jump to content
Dogomania

Greven

Members
  • Posts

    7282
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Greven

  1. W ramach oszczędności idziemy do składu budowlanego: - karabińczyk parę złotych (cena zależy od wielkości, a więc i wielkości psa) - linka na metry - zależy do czego potrzebna, jak na smycz to grubsza, jak na sznurek dla psa uciekającego, to może być cienka, byle była mocna - robimy pętelkę, zakładamy karabinczyk i gotowe!
  2. Co by mnie ucieszyło od hodowcy? - kolarz w antyramie (ojciec, matka, mój pies) - CD z fotami, takie profesional zrobione, z nadrukiem i książeczką pod okładką - kalendarz (zdjęcia mogą być różne, nie koniecznie miesiąc po miesiącu) Koszulka, husta i obroża z imieniem też by mnie ucieszyła. Ja w ogóle lubię prezenty, nie jestem wymagająca :razz: Jeśli jedna osoba ma już CD, to możesz dla niej zrobić inny prezent. A że któryś pies pojechał za granicę, to też nie problem - ba! możesz nawet zrobić wersję prezentu nie angielską, a fińską! Za drobne tłumaczenie tłumacz dużo nie skasuje, a jaka będzie niespodzianka!
  3. Halinko, GAMONIU! TU WSTAWIAJ, TU! :evil_lol: [URL="http://www.proequo.pl/forum/viewtopic.php?pid=16497#p16497"]www.proequo.pl/forum/viewtopic.php?pid=16497#p16497[/URL] Dziękuję.
  4. Namiar... ojej, przeczytałam rozmiar :oops: :diabloti: Mam PW zapchanie, nie posiadam gg. Podaj mi swojego maila, chcę posłać linki.
  5. Wszędzie wstawia się tak samo - wklejasz w posta link :mad:
  6. Halinko, CZEMU???? :angryy: :mad: :diabloti: Nie ściemniaj mi tu fotami o zachodzie słońca.
  7. A nic. Weterynarz ma teraz "wścieklizny" (jeździ po wiochach i szczepi), więc poprosił, żeby poczekać do 15-maja, aż skończy, dać mu odpocząć ze dwa dni ;) i dopiero wtedy nachodzić o kastrację ;) Byłam dzisiaj u niego, widać że zmęczony. Kilka, czy kilkanaście dni niczego już nie zmieni, bo muchy i tak są. Trzeba będzie po prostu bardziej zadbać o higienę. W zamian za zwłokę postaram się wynegocjować możliwość robienia zdjęć podczas kastracji. Chociaż może być ciężko, bo doktor już dawno stwierdził, że dopuszczanie kobiety do samego zabiegu jest dużym ryzykiem - pies i facet w kwestii jajek niewiele się różni. He he, tyle kastracji już oglądałam, że... Dziewczynki, odświeżyłyście ogłoszenia i allegro? Zdjęcia mamy fajne, żal ich nie wykorzystać. Po co Lolek ma siedzieć kolejny miesiąc w kojcu...
  8. [quote name='Hala']Ja nie dam rady wstawić u Ciebie żadnego zdjecia. [/quote] Niby czemu? :mad::mad::mad:
  9. Knujemy, a szkoda, że musimy. Ale niestety TOZ... :shake: Kajetan, to może jednak kominiarki?
  10. Portrecik konia cudny. No i te ostatnie zdjęcia Soni... no po prostu piękne :loveu: Halinko, wrzuć co nieco na Pro Equo, pięknie proszę.
  11. [quote name='AnkaZ']Teraz mnie nachodzą wątpliwości, może ja Puntka źle uczę i komenda do nogi powinna obowiązywać po dwóch stronach, nie tylko po lewej. Po prawej też oczywiście chodzi ale muszę mu pokazać gdzie ma iść i bardziej przypilnować. Słusznie dostałam opieprz czy nie?[/quote] Oczywiście, że nie. Pies panem trochę potargał (ale wstyd :evil_lol: ) i pan musiał znaleźć winnego, żeby znów dobrze się poczuć. Ty masz psa spokojnego, on miał agresywnego i jego w tym głowa, żeby nie doprowadzić do konfrontacji. Moje psy zawsze chodzą przy tej nodze, przy której są nauczone i jeśli widzę psa, który może sprowokować (zachowaniem, wyglądem), to robię duże koło. Zmiana nogi w przypadku mojego psa, czy tego drugiego psa nic by nie dała - przecież to nie york, żeby zniknąć z pola widzenia... Dziś pies sąsiadów porysował pazurami lakier na moim samochodzie... bo skakał na niego :roll: chcąc się dostać do psów w środku, a one nie pozostały dłuże i bałam się, że jeszcze chwila, a wyjdą z oknem. Pies rasy labrador jest notorycznie puszczany luzem, obszczekuje ludzi, sadzi się do psów i gania koty.
  12. [quote name='Ajlon1989']Ok, dzieki za odpowiedzi. O kstracji już rozmawiałam z rodzicami, powiedzili że na razie nie, bo to i tak trwa sporo czasu zanim te hormony zejdą... ;/ Ale potaram sie ich przekonać.[/quote] No właśnie - musi trochę czasu minąć, zanim hormony przestaną szaleć, więc lepiej wydrylować psa jak najszybciej ;) Wiosenne cieczki mogą go jeszcze drażnić, ale jesienią powinien już być spokojny.
  13. [B]Grosik81[/B], jeśli pies jest w dobrej formie i lekarz po (dokładnych!) badaniach nie znajdzie przeciwskazań, to lepiej go wykastruj. Narkoza to oczywiście ryzyko, ale pomyśl, jakim obciążeniem dla jego serca jest stres, który teraz przeżywa, czując sukę, a nie mogąc się do niej dostać. Jeśli podobna sytuacja powtórzy się, gdy pies będzie miał 13, albo 14 lat, to może po prostu tego nie przeżyć. Ogródek to miejsce w którym pies może się pobawić, zrelaksować, ale po pierwsze jeśli znajduje się on przy domu, to on nadal będzie czuł cieczkę, a po drugie spacer w nowe, najlepiej obce miejsce, to najlepszy sposób na odwrócenie uwagi psa. Jeśli Twój dalmatyńczyk jest w kiepskiej kondycji, lub ma nadwagę, to ogranicz się do szybkiego marszu, ewentualnie znajdź mu jeziorko, żeby mógł parę minut popływać. Jeżeli jest w dobrej formie, to poszalejcie - aportowanie, tropienie, wspólne bieganie, pływanie do woli. [B]Ajlon1989[/B], to nie była Twoja wina, chyba że to Ty zdecydowałaś o niekastrowaniu psa. Jego popęd jest bardzo silny i podczas cieczek po prostu nie radzicie sobie z psem, narażając go na niebezpieczeństwo (samochody, wkurzeni właściciele suk, inne samce), ryzykując że pokryje i urodzą się szczenięta, a także - jak się właśnie okazało - narażając na niebezpieczeństwo ludzi (ugryzł Ciebie, co już jest bardzo złe, ale co by było, gdyby w amoku chwycił np. jakieś dziecko, uznając je za rywala? podniecony pies nie zachowuje się racjonalnie). Koniecznie porozmawiaj z rodzicami o natychmiastowej kastracji psa, która jest jedynym rozwiązaniem problemu oraz zacznij z nim pracować na posłuszeństwo, aby przywrócić odpowiednie relacje między wami.
  14. Pozdrowienia od Strączka ;) [IMG]http://i297.photobucket.com/albums/mm227/iverrichor/IMG_1513_to.jpg[/IMG]
  15. [quote name='AngelsDream']Bo z jednej strony jedzenia przecież nie można wyrzucać... A z drugiej trudno kupować i przygotowywać tak, żeby się stosy nie marnowały.[/quote] Wcale nie trudno. U mnie nic się nie marnuje. Mam świnię, która teoretycznie mogłaby przerobić resztki, a okazuje się, że muszę jej kupować jedzenie ;) Zresztą nie chcę robić z niej śmietnika. Dostaje paszę od koni, jabłka, marchew. Natomiast w moim domu rodzinnym jedynym "odpadem" był chleb, który oczywiście się suszyło, suszy i suszyć będzie, bo mamy konie ;) Nigdy nie było zlewek z obiadu, ani nic nie lądowało w śmieciach. Dlatego nie mogę zrozumieć, jak ludzie mogą wynosić na trawniki kilogramy podpleśniałego pieczywa, ciast, czy zlewek. Nie mogę i już. Chyba wiadomo, dla ilu domowników kupić bułki, ile gości będzie na obiedzie itd. Nauczono mnie szacunku dla jedzenia - nie nakłada się za dużo na tależ, nie wyrzuca chleba, nie czeka, aż owoce zgniją...
  16. O tak, chlebuś w każdej postaci - od świeżego, poprzez namoknięty, do spleśniałego - normalna rzecz w mieście i na przedmieściach. W mieście ludzie wyrzucają dla ptaszków, kotków i "bo jest", a na przedmieściach "bo jest", dla ptaszków i dla dzików. Jak uroczo. A potem hałdy chleba, bułeczek i drożdżówek gniją w trawie, ptaki mają je w poważaniu, koty tym bardziej, a psy upojone zapachem i smakiem jedzą to, tudzież tarzają się... W dzielnicy, gdzie mieszka moja Mama, pewien pan regularnie wynosi na trawnik "chlebek dla ptaszków"... który to chlebek ciągle próbuje upolować suka Mamy i spacery zmieniają się w pilnowanie psa, żeby nie poszedł się ukradkiem najeść bułek z zielonym nalotem :roll: Pan wcześniej miał dużego psa i resztek nie było, widocznie pies był żarłoczny. Jednak pies padł (starość, choroby) i pan ma małego pieska modnej rasy. W związku z tym, w towarzystwie pieczywa przez niego wynoszonego, często można znaleźć resztki z obiadu: ziemniaki, zlewki zup... wszystko to na trawniku :roll:
  17. A Ty znów z tym "dużym wyrokiem" :roll: Kto go będzie utrzymywał w pierdlu? Wiesz, że Ty, jeśli już zarabiasz? A jak nie, to Twoi rodzice. Męczarnie? Mamy XXI wiek... WŁADCZYNI co chwilę wyjaśnia, dlaczego wsadzanie za kratki nie jest dobrym rozwiązaniem... warto poczytać to, co ona pisze. P.S. Grzywny są świetnym rozwiązaniem, ale jak będzie z ich ściągalnością? Większość skazanych okaże się niewypłacalnymi. Co wtedy? Jak egzekwować? Chyba tylko przymus robót publicznych pozostaje.
  18. Przyjechał policjant, pooglądał sobie Kremowego i mam stawić się 3 maja na przesłuchanie. Czyli jednak mamy ciąg dalszy wrabiania psa...
  19. Proszę tu natychmiast wejść! :mad: [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=110530"]www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=110530[/URL]
  20. A może młody ogierek... w przyszłości super do zaprzęgu, pod siodło: www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=110530
  21. "Podeprzyjcie go, bo się wywróci..." [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=110530"]www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=110530[/URL]
  22. EMIE tak pięknie się poszczęściło, a co będzie z nim...? [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=110530"]www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=110530[/URL] :-(:-(:-(
  23. Proszę, tu jest nr konta: [URL="http://www.proequo.pl/article.php3?id_article=30"]www.proequo.pl/article.php3?id_article=30[/URL] Na razie nie wysyłaj pieniędzy na kastrację. Wyślesz, jak będzie wiadomo, ile dokładnie trzeba. Wezmę na krechę.
  24. Nie jest powiedziane, że mi zlecą, ale mam iskierkę nadziei. [quote name='Donvitow']Mam masę fajnych numerów telefonów. Kurcze ale tylko Ty nie odbierasz. Jestem coraz bardziej zafrapowany[/quote] Zgrywam trudną, ot co! he, he
×
×
  • Create New...