Jump to content
Dogomania

Greven

Members
  • Posts

    7282
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Greven

  1. MamaPitbullowa musi do popołudnia w niedzielę wyjechać od Kasi. Zniszczyła pod jej nieobecność okładzinę na drzwiach, odgryzła jakiś kabel. W poniedziałek Kasia idzie do pracy i pies musiałby na 8 godzin zostać sam. :shake: :shake: :shake:
  2. [quote name='agaga21']wracając do mamci...czyli szykują się jeszcze conajmniej 2 operacje? dzisiaj zrobię przelew 50 zł-tyle mogę.[/quote] Dziękuję :multi: Tak, obawiam się, że dwie... [quote name='sleepingbyday']kłopot z tym panikowaniem mamy u Kasi. cholera. oby ćwiczenia z wychodzeniem pomogły... hmm, a moze kong wypełniony pysznym pasztecikiem by pomógł...[/quote] Ona nie tyka jedzenia, gdy się zestresuje :shake: [quote name='sleepingbyday']jeśli jeszcze conajmniej dwie operacje mamę czekają i histopatologia, to musimy mieć więcej kasy, niż myślałyśmy. myśleć, proszę pań!![/quote] I kasy i miejsca do przechowania Mamy. Wierzę w Was i w innych ludzi dobrej woli, dlatego szczerze mówiąc o to pierwsze martwię się mniej, niż o to drugie. Bo o ile większość może wpłacić jakiś grosz, o tyle prawie nikt nie ma warunków (psy, koty, sprzeciw domowników, brak miejsca, absorbująca praca, inne zajęcia, podróże), by Mamcię przechować. Całe szczęście, że ona jest taka łagodna w stosunku do ludzi i nie przejawia agresji do psów... To ogromny plus. [quote name='agaga21'] ....w końcu kim są te "paskudy"(koty) żeby śmiały przebywać w tym samym budynku co Ona?!?[/quote] Jeśli w pomieszczeniu nie ma kotów, to MamaPe opuszcza pomieszczenie w ich poszukiwaniu :diabloti: Niestety, przeklęta agresja do futer sprawia, że nigdy nie będzie mogła być moim psem... W innym przypadku nikomu bym jej nie oddała :oops:
  3. [quote name='agaga21']Greven a doszły te termofory?jeśli ci sie przydadza dla innych psiaków to ok a jeśli nie to może je sprzedaj na allegro i będzie tez parę groszy. ja też deklaruję co miesiąc wpłacić parę zł.[/quote] Tak, trzy śliczne termoforki: niebieski, różowy i żółty. Pięknie dziękuję :multi: [quote name='agaga21']słuchajcie, kogo powiadomić jak sie znajdzie psa który się prawie nie rusza a jest ciemno i zimno? właśnie dostałam takie pytanie od kogos na nk i nie wiem co odpisać!!!RATUNKU!!! ona właśnie idzie dać temu psu coś do zjedzenia i wode ale chyba nie moze go zabrać!!![/quote] O boże, i co z tym biednym psem, masz jakieś wieści???? [quote name='sleepingbyday']a dobra. zaraz przelewam 115 zł. z ostatniego bazarku wyszło bodaj 70 zł - nie wszystko poszło,ale całkiem nieźle chyba....[/quote] Dziękuję, dziękuję, dziękuję :buzi: [B][COLOR=red]Wczoraj zapłaciłam 346 zł (zabieg + kubraczek), będę rozmawiać z dr Gugałą, czy w związku z tym, że na 300 zł wycenił i sterylizację i kosmetykę, to będę musiała jeszcze coś dopłacić przy usuwaniu listw mlecznych... Aha, koszt nieco wzrośnie, ponieważ chcę oddać wycinki do histopatologii - niestety na cycuszkach są guzy...[/COLOR][/B]
  4. Dziewczyny, wybaczcie mi, że wczoraj nic nie napisałam, ale najpierw nie działał internet, a potem padła, bo nienajlepiej się czuję i jestem już trochę zmęczona tą ciągłą gonitwą :oops: [COLOR=#202020]Wczoraj już o 16 dzwonili do mnie z gabinetu, żebym odebrała "tego paskudnego pitbulla" ;) bo zamiast leżeć sobie przymulaście w klateczce na zapleczu, wyjęła venflon, otoworzyła klatkę (moją kochana, mądra Mamcia) i poszła terroryzować koty. Jak powiedziałam, że mogę być dopiero o 20 (uprzedzałam!), to usłyszałam tylko jęk w słuchawce :evil_lol:[/COLOR] [COLOR=#202020]Gdy przyjechałam wieczorem, MamaP. była już na pełnym chodzie i na jej widok nikt by się nie domyślił, że jest to pies po operacji. Po otworzeniu drzwi gabinetu, wparowała do poczekalni i przywitała mnie, jak niewidzianego od lat członka rodziny. Ale, ale... patrzę z prawej - cycki dyndają. Patrzę z lewej... też. Była druga zmiana lekarzy, więc pani doktor musiała zajrzeć w kartę (już się zdenerowałam - jak to, zapomnieli usunąć listwę??) i wyjaśniła - Mamcia miała poważne zaburzenia hormonalne, jajniki były gronowate i jakiś proces musi się najpierw wygasić, żeby można było wywalić listwę (jak dostanę wypis, to Wam napiszę szczegółowo). Orientacyjny termin za 2-3 tygodnie. [/COLOR] [COLOR=#202020]Na dworzu MamaPitbullowa radośnie się wysikała i równie radośnie pognała ze mną do samochodu. Byłam osobówką mojej Mamy i suńka bardzo grzecznie jechała z tyłu, bez prób przesiadania się. Wyglądała sobie przez okno, potem się położyła. Zawiozłam ją do Kasi. Od razu ruszyła po schodach, próbowała wsiąść do windy. To potwierdza moje domysły, że pierwotnie była psem domowym. W mieszkaniu obwęszyła kąty i podłogę, a jak usiadłam na kanapie - wpakowała się tam i ułożyła. Posiedziałam z nią trochę, pogłaskałam, przytuliłam i pojechałam. Nie minęło kilkanaście minut, dzwoni Kasia. MamaP. szturmuje drzwi wejściowe, szczeka, skomle!! i co teraz?![/COLOR] [COLOR=#202020]W nocy było jeszcze gorzej. Mamcia rzucała się na drzwi, skakała na klamkę, waliła w nie głową :shake: Kasia bardzo się bała, że coś sobie uszkodzi, przecież nie minęło nawet pół dnia od sterylizacji... O 2 w nocy przyszli sąsiedzi, zapytać czy wszystko w porządku. W końcu Kasia przywiązała suńkę do łożka, spuściła do niej rękę, głaskała i jakoś dotrwały do rana. Niestety, jeśli Mama nie uspokoi się, w niedzielę będę musiała ją zabrać (tylko dokąd?????), ponieważ Kasia idzie do pracy. Teraz ze względu na Mamcię wzięła dwa dni wolnego, potem weekend, więc może być z psem prawie non stop, ale jeśli pies na każde opuszczenie mieszkania będzie reagował histerią.... :shake: Kasia wychodzi co godzinę na kilka minut, żeby MamaP. przyzwyczaiła się, że człowiek wychodzi i zawsze wraca, ale kurde... martwię się.[/COLOR] [COLOR=#202020]Na spacerach super, Mamcia cieszy się do psów i ludzi, jest ciekawska, żywa i wesoła. Przynajmniej w tej kwestii Kasia nie ma problemów. Boję się tylko, żeby pitusi żaden kot nie wszedł w pole widzenia, bo stara sparciała obroża może nie wytrzymać... uh, aż boję się myśleć...[/COLOR] [COLOR=#202020]Agnieszka, Kasia i MamaP. zapraszają Cię w odwiedziny :loveu: Dostałaś nr Kasi smsem? Może ktoś jeszcze ze Szczecina, ktoś kto zna rasę i mógłby Kasi udzielić jakiś porad na temat postępowania z Mamą, chciałby je odwiedzić? Kasia mieszka na Pomorzanach.[/COLOR]
  5. Dzisiaj już wyluzowane, napastowały biednego Jasia [URL="http://www.dogomania.pl/forum/f28/jas-labrador-ktory-sie-usmiecha-jas-wilczek-braciszkowie-szczeniaki-123718/index4.html"]www.dogomania.pl/forum/f28/jas-labrador-ktory-sie-usmiecha-jas-wilczek-braciszkowie-szczeniaki-123718/index4.html[/URL] a zdjęć nie ma, bo była akcja MamaPitbullowa [URL="http://www.dogomania.pl/forum/f28/suka-czy-maciora-pitbullowa-ofiara-rozmnazacza-pilnie-chociaz-dt-przed-zima-121971/index52.html"]www.dogomania.pl/forum/f28/suka-czy-maciora-pitbullowa-ofiara-rozmnazacza-pilnie-chociaz-dt-przed-zima-121971/index52.html[/URL] ;)
  6. Brzydale w schronisku? O nie... :shake:
  7. Różnią się, są ładniejsze! Dzisiaj zrobimy jakieś fajne foteczki crejzolków.
  8. [quote name='sleepingbyday']Greven, ja nie pomyślałam, zeby cię spytać, czy teraz przelewać kaskę z pierwszrgo bazarku... czy na tą macie, a trzymać na nastepną? jak co, to mi pisz, że potrzebujesz przelewu... mamap trzymaj się.[/quote] Tak, teraz poproszę ;) To się rozliczę od razu, a nie na krechę i będzie święty spokój ;)
  9. [quote name='sleepingbyday']Greven, a ty masz u siebie teraz miejsce - jest baaardzo pilna sprawa.[/quote] Nie mam :shake: Zobacz: [URL="http://www.dogomania.pl/forum/f28/creyzolskie-coolowe-czaderskie-sunki-miniaturki-ala-jack-russel-terrier-124703/"]www.dogomania.pl/forum/f28/creyzolskie-coolowe-czaderskie-sunki-miniaturki-ala-jack-russel-terrier-124703/[/URL] [quote name='agnieszka32'][SIZE=3]Greven, ja mogę MamieP. kupić jutro taką obróżkę (wybiorę najładniejszą) (...)[/SIZE][/quote] Dziękuję :loveu: No to mamy deklarację obroży od Agnieszki, smyczy od Kajuli, ja daję miseczkę i kubraczek.
  10. Już zostawiłam Mamcię w gabinecie. Badania krwi wyszły dobre (dwa parametry nieco obniżone), poczekałam aż zaśnie, potem jeszcze została osłuchana i pewnie teraz zaczyna się zabieg. W poczekalni zachowywała się po prostu wspaniale. Nie wykazuje cienia agresji do psów, piszczała i merdała ogonem, zachęcając je do zabawy (niezależnie od płci - suki również). Była spokojna, ale trochę podkręcona - nowe miejsce, tyle zapachów i fajnych kumpli. Jak już nie wiedziała, co ze sobą zrobić (a siedziałyśmy ponad 3 godziny, więc miała prawo się znudzić), właziła mi na kolana i rozdawała całuski. Odbiór wieczorem.
  11. Prawda? :loveu: Takie kluseczki na krótkich łapkach.
  12. [IMG]http://i434.photobucket.com/albums/qq61/corkatanga/IMG_9743.jpg[/IMG] [IMG]http://i434.photobucket.com/albums/qq61/corkatanga/IMG_9740.jpg[/IMG] [IMG]http://i434.photobucket.com/albums/qq61/corkatanga/IMG_9739.jpg[/IMG] [IMG]http://i434.photobucket.com/albums/qq61/corkatanga/IMG_9738.jpg[/IMG] [IMG]http://i434.photobucket.com/albums/qq61/corkatanga/IMG_9737.jpg[/IMG]
  13. Suczki znajdują się u mnie, woj. zachodniopomorskie. Kontakt 502 309 385. [B][COLOR=red]Prosimy o ogłoszenia i allegro!!![/COLOR][/B] Wczoraj o zmierzchu przyjechała paniusia z synem. Pytają, czy to schronisko. Mówię, że owszem, dla koni. Ale oni szukają schroniska dla psów. Podumałam chwilę i stwierdziłam, że najbliższe jest chyba koło Kostrzyna. Niestety, byli zdeterminowani pozbyć się problemu. W wiadrze :roll: mieli dwa maleńkie psy. Pytam, czy to ich. Nie nie, ktoś podrzucił. Jak to podrzucił. No podrzucił. Ale gdzie, kurde, przez próg do mieszkania?? Nie, do ogrodu. Górą? Lubię szczegóły, zwłaszcza gdy po ludziach widać, że nie ustalili wersji wydarzeń, zaczynają się jąkać i plątać. Przez furtkę, wyrwał się synek. Posesja nie jest ogrodzona, w tym samym momencie odparła mamusia. No i wszystko jasne. Trochę ich pomaglowałam. Czy nie mogą potrzymać jakiś czas tych biednych "podrzuconych" piesków, dać ogłoszeń do lokalnej gazety, poszukać nowych domów. Nie, nie mogą. W domu są już dwa psy. No to przywieźli. Przecież mam tyle miejsca, takie duże podwórko... Słyszeli, że psy można sprzedawać do Niemiec, to zarobię sobie jeszcze. No proszę, same plusy, już prawie mnie przekonali :roll: Stwierdziłam, że dobrze, wezmę ale muszą dostarczać jedzenie dla psów przez cały okres ich pobytu u mnie. Od zaraz. Byli tak szczęśliwi z pozbycia się problemu, że po 20 minutach wrócili z napoczętym workiem najtańszej karmy. Wielkość kulek wyklucza, aby mogła być jedzona przez takie maleństwa, no ale cóż... Chciałam żarcie, to mam :diabloti: No i dwa psy mam. A konkretnie suczki. Są maleńkie, wyglądają jak mieszańce jack russel teriera (bardzo możliwe, że tak faktycznie jest, ponieważ to koniarska okolica i russele są popularne), mają ze 3 miesiące. Takie kluseczki, że mogę je nosić w jednej dłoni. Przerażone, aż sztywne ze strachu. Warczą i skomlą, gdy zbliża się inny pies / kot. Jak je położyłam na dwukółce, żeby zmontować klatkę, to wtuliły się w siebie i siedziały tak skulone, nawet nie drgnąc. Dzisiaj odrobaczę, potem zostaną zaszczepione. Do adopcji z książeczkami zdrowia, tylko na podstawie umowy adopcyjnej.
  14. Moje psy śmierdzą, tak. I niszczą, tak. I co, jestem nieodpowiednim dla nich opiekunem? Nie dbam? Nie znam się? Moje psy biegają po terenie gospodarstwa (11 ha) a na spacerach po okolicznych polach i lesie. Jedzą końskie kupy, okrawy kopyt, martwe myszy znoszone przez koty. Tarzają się w kozich i sarnich odchodach, padłym krecie (hit sezonu). Śmierdzą im futra, śmierdzi z pyszczków. Dlatego, że są zaniedbane?? Czy dlatego, że są swobodnymi psami, które w wolnym czasie robią to, co im sprawia przyjemność? Moje psy mają bardzo dużo swobodnego ruchu. Mają też czas na ćwiczenia i pracę. Dostają zabawki. A mimo to niszczą. Każdy papier zdobyty w domu, czy samochodzie (książka, gazeta, faktura itd.) są w stanie przerobić na wióry. Wyciągają sobie różne przedmioty, żeby je zgryzać. But, czy skarpetka są zabawniejsze, niż piłka. Noga od stołu, czy przekładnia biegów - fajniejsza, niż patyk, wędzone ucho, kość. Oczywiście jedne śmierdzą bardziej, inne mniej :p Jedne więcej niszczą, inne prawie wcale. Jaki wniosek z tego płynie? Chyba żaden...
  15. Dogomania szaleje, bo jak weszłam w ten wątek przed napisaniem swojego poprzedniego posta, to jako ostatnią widziałam wypowiedź xxx52 z godziny 12:22. A teraz widzę, że było jeszcze kilka postów pomiędzy. W związku z tym za wszelkie nieporozumienia przepraszam - nie wynikają one z mojej złej woli, czy nieumiejętności czytania za zrozumieniem ;)
  16. [quote name='mmlasowice']odp. dla GREVEN z dn 09.11.2008r : Jestem osobą działającą w ten sposób w jaki napisałam !!! Nie sztuka wymyślać na forum komentarze typu:" JESTESMY W POLSCE" - tylko trzeba odłożyć życie prywatne i poważnie podejść do sprawy. Człowieku ja mam 48 lat i mase obowiazków. Mam 27 -letnie doświadczenie w trudnej pracy z ludźmi!!! Bywałam w takich sytuacjach, że woziłam własnym samochoden funkcjonariuszy na interwencje / ponieważ nie było wolnego pojazdu służbowego/. Nigdy nie odmawiano mi pomocy!!! Ustawe o Ochronie Praw Zwierzat mamy dostępną w internecie!!! Prokuratura przyjmie zgłoszenie - BO TO JEST PRZEStĘPSTWO!!! Sąd powoła rozprawę - dopiero może na sali sądowej JEGOMOŚĆ zauważy że W POLSCE NIE MA PRZYZWOLENIA NA ZŁO!!! Bez względu na wyrok- fakt samej procedury uczy tych buntowników POKORY!!! Tylko muszą się znaleźć ludzie, którzy poświęcą swój czas i finanse DLA DYSCYPLINOWANIA SPOŁECZEŃSTWA. Wierz mi- ze "zadarłam" z takimi, którzy grozili mi śmiercią. Nawet Policja dzwoniła z uprzedzeniem"niech pani dzisiaj nie wychodzi z domu'. I co? Berwy przeszły - koneksje i układy stopniały- pozostał wstyd i przymus zadbania o zwierzę!!! Efekt- nowa ocieplana buda, spacery, zadaszenia przed deszcem,sniegiem, upałami. WARTO BYŁO!!! To tylko jeden z przykładów. [B]Nie marudź - tylko weź się do roboty!![/B]![/quote] Sorry, ostatnie zdanie jest skierowane do mnie? :roll: Bo zagubiłam się w Twoim ciągu myślowym. Pochwaliłaś się dokonaniami (wymieniłaś wszystkie, czy chcesz jeszcze coś dodać?) i co teraz? Zaczniemy się licytować, kto zrobił więcej, lepiej, kto bardziej pomógł? To było pytanie retoryczne, ponieważ ja nie zamierzam się licytować, ani chwalić dokonaniami - nie w tym wątku, ponieważ dotyczy 'trochę' czego innego. A że jestem realistką... no cóż, jestem. Zgłoszenie do prokuratury, ok. Tylko gdzie dowody, bo z tego, co wiem, to się utopiły. O co oskarżysz gościa bez dowodów? Jak udowodnisz mu zarzucany czyn? Liczysz może na to, że się... przyzna? Nie chodzi mi, by nie podejmować działań. Chodzi mi o to, by mierzyć siły na zamiary. Nie tracić energii na bicie piany, tylko koncentrować się na działaniach, które mogą pomóc.
  17. [quote name='ulvhedinn']Greven, jak miałam Skorka, to sobie wzięłam od weta zaświadczenie, że z powodu stanu zdrowia (chore serce, trudności w oddychaniu) pies absolutnie nie może mieć zakładanego kagańca i z takim czymś jeździłam. Bo mimo, ze Skor wazył zaledwie 4 kg, był ślepym, ledwo żywym starusziem to i tak sie w autobusie umieli doczepić.[/quote] O, to jest myśl - zaświadczenie od lekarza! Dzięki, Ulv ;)
  18. Ja tak na szybko, potem przeczytam Wasze poprzednie posty, bo muszę wychodzić. Jutro (12 listopada) MamaP. będzie miała sterylizację i usunięcie jednej listwy mlecznej. Za około miesiąc usunięcie drugiej listwy i czyszczenie zębów. Na 5 dni po zabiegu trafi do Kasi Kuczewskiej, za co Kasi serdecznie dziękuję. Jeśli Kasia nie będzie się bała Mamci, to zostanie ona u niej do następnej operacji. Na zasadach hotelu, czyli za 400 zł miesięcznie. Mamy już deklarowane 300 zł. Kto chciałby zasponsorować cieplutki domek dla Mamy? Potrzebne jest 100 zł regularnych wpłat, do czasu aż Mamcia nie znajdzie docelowego opiekuna. MamaP. pójdzie do Kasi ze swoim kubraczkiem, dorzucę jej smycz i miskę. Potrzebna nam jednak solidna, szeroka mocna obroża zapinana na sprzączkę (nie na taki plastikowy wcisk), ponieważ obecna obroża Mamci jest za słaba i sparciała. Kto chciałby Mamie zasponsorować fajną obróżkę? Nie mogę doczekać się jutra. Zacznie się nowy etap w życiu Mamy Pitbullowej.
  19. Trzymam kciukasy, bądźcie rozważni, a pies niech się sprawdzi do dziecka :calus:
  20. [quote name='bonsai_88']Na pewno przeżyłaś? Bo na ostatnim zdjęciu widać, że się podnieść nie możesz [/quote] Bo mnie pitbull łucapił i łudusił! :vamp:
  21. Mamy gupawe i pozdrawiamy Ewowe stado psuf mordercuf :terazpol: [IMG]http://i434.photobucket.com/albums/qq61/corkatanga/_IMG_9632p.jpg[/IMG] [IMG]http://i434.photobucket.com/albums/qq61/corkatanga/_IMG_9638p.jpg[/IMG] ... bo to zUe psy som, bardzo złeeeee... Mam nadzieję, że powyższych zdjęć żaden oszłom nie wykorzysta przy reklamowaniu swoich odstraszaczy, obroży elektrycznych, kolczatek i innych badziewi. Pragnę dodać, że przeżyłam sesję zdjęciową i mam się dobrze ;)
  22. Gdy odwiedzam Mamę w Szczecinie, to mam dwa wyjścia: - przerwać ćwiczenia z psami na zasadzie nagród, bo we wpychanie smakołyka w kaganiec nie zamierzam się bawić (nagroda musi być natychmiast po oczekiwanym zachowaniu, a nie wtedy, gdy uda się ją w końcu umieścić w psim pysku, pokonując paski kagańca) - ćwiczyć dalej - szczególnie, że mam teraz 5 mies. suczkę, a i tej dorosłej nie zaszkodzi popracować w odmiennych, miastowych warunkach - ale cichaczem, z oczami dookoła głowy, bo znając moje szczęście, jakaś SM albo policja napewno wyskoczy zza krzaka :evil_lol: Dzisiaj przeszłam sobie przez Pasarz Bogusława z pitbullem na samej smyczy, a kaganiec niosłam w ręce. Suka ma alergię i grzybicę (jedno wynika z drugiego), szczególnie głowa jest swędząca, więc w kagańcu dostaje szajby i chce się ciągle drapać. Ciekawe, jak by policja / SM zareagowała na argument zdrowotny... Jeśli chodzi o kupy - trawniki w dużych skupiskach ludzi (a więc i psów) to jeden wielki gnojownik, smród i wylęgarnia zarazków. Dlatego, gdy moja Mama adoptowała szczeniaka, poradziłam jej, żeby po prostu nauczyła go załatwiać się... na asfalcie, najlepiej nad kratkami ściekowymi (ale nie zawsze uda się utrafić). No i teraz Junior kupy robi na rzeczonym asfalcie, a Mama oczywiście od razu (zawsze ma przy sobie jednorazówkę) sprząta. I co z tego, skoro spotyka się z jawną wrogością sąsiadów i przechodniów? Na nic się zdają tłumaczenia, że przecież kupa zebrana, resztę zmyje pierwszy deszcz, a na każdym skrawku zieleni zalegają tony g*na. Mama jest "be", a kupa na trawniku "cacy". No i na dodatek sprawiła sobie tego... no, amsztafa. Psa mordercę :evil_lol:
  23. No nie! zobaczcie, jakie zdjęcie teraz gościu wstawił, no szkoda, że bestii z paszczy nie wystaje główka / nóżka / rączka dziecka, no i woń siarki i zepsutego mięsa buchająca z monitora - koniecznie!! :vamp: Na pewno gadżet lepiej się sprzeda :megagrin:
×
×
  • Create New...