Jump to content
Dogomania

elficzkowa

Members
  • Posts

    11675
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    48

Everything posted by elficzkowa

  1. Czy Wy wiecie kto pierwszy do mnie dziś przybiegł ? Tinusia ! Tak, tak - ona , która zawsze gdzieś się chowała po kątach była pierwsza przy mnie i cierpliwie czekała aż wyłożę jedzenie do misek ! Pierwsza tez się najadła, później najadł się Lisek. Rudy leżał w bezpiecznej odległości i obserwował nas. Nałożyłam mu jedzenia w oddzielną miskę i zaniosłam bliżej niego. Wstał i odskoczył do tyłu ale nie uciekł. Niestety zaczął jeść aż oddaliłam się na kilka metrów. Rudy mnie niepokoi, jest spokojny, aż za spokojny. Wydaje się totalnie zrezygnowany, mam nadzieję, że to nie choroba.
  2. Tak jak dziś jeszcze dzikuski mnie nie witały ! W podskokach, z podniesionymi i zamaszyście machającymi ogonami przybiegły na moje wołanie ! Niestety nie dotyczy to Rudego, on się tylko poprzeciągał i czekał w bezpiecznej odległości aż wyłożę jedzenie. Ten łobuzisko - Lisisko zaglądał mi do torby czy aby jeszcze czegoś dobrego tam nie schowałam. Oby im ta radość ze spotkań ze mną nie minęła. Muszę zamówić karmę bo zostało już kilka puszek. Pewnie i tak paczka będzie po 1 listopada. Co do mojej nieobecności, to na pewno będę do 16 listopada. Co później, to się okaże. Do tego czasu na pewno będę jeździła do dzikusków.
  3. Tyś, ja tego Twojego posta to już prawie na pamięć umiem. Bo ciągle go czytam i czytam i tak się bardzo, bardzo cieszę z Guciowego szczęścia !
  4. Jeśli chodzi o wpłaty to były dwie: TYŚ - 30 zł dla Murzynka (20 zł ) i reszty psiaków ( 10 zł ) Ana10 - 20 zł stała dla Liska myślę, że nic nie pomyliłam, patrzyłam po dacie postów, które zamieściłam po ostatniej aktualizacji.
  5. No to rzeczywiście ryczę...tak czekałam na ten moment i bałam się, że może Gucio nie potrafi się otworzyć na nowych ludzi. Guciu - niech Twoje szczęście trwa do końca świata i jeden dzień dłużej !
  6. Wróciłam od dzikusków w bardzo dobrym humorze, ale po kolei... Dzisiaj dotarłam do dzikusków późno, była ze mną moja mama, która była ich bardzo ciekawa. Nim zdążyłam wyłożyć karmę pojawiła się Karmicielka, która już wracała z zakupów a wcześniej zdążyła nakarmić naszą trójkę. Zostawiłam więc im tylko jedną puszkę karmy. Zaczęłyśmy we trzy rozmawiać o psach i ich losie. No i ustaliłyśmy w bardzo długiej i sympatycznej rozmowie, że p.Ania będzie dokarmiała naszą trójkę kiedy ja nie będę mogła przyjechać. Zaproponowałam jej, że przekaże jej część puszek z karmą a ona będzie dodawała jakieś swoje jedzenie i zawoziła psiakom. Wymieniłyśmy się numerami telefonów więc będziemy w kontakcie. I jeszcze jeden optymistyczny akcent. Podczas rozmowy stałyśmy przy bramie z której wyjeżdżały tiry. Nagle jeden z nich zatrzymał się, pan otworzył okno i mówi, że chciał nam złożyć życzenia z okazji Dnia Kundelka ! Życzył nam siły i optymizmu i tego abyśmy nigdy nie zwątpiły w to, że to co robimy jest dobre i to, że dzięki takim ludziom jak my kundelki mogły dzisiaj świętować. Mówił, że często przywozi towar do tej hurtowni i widzi nas jak dokarmiamy psy. Sam ma w domu psy i bardzo je kocha. Wyjaśniłam panu, że jest dużo więcej osób, które pomagają tym psiakom ale ponieważ są daleko nie mogą osobiście u nich bywać. Był tym bardzo poruszony, stwierdził, że świat byłby lepszy gdyby więcej takich osób było. Tak więc wszystkie dogo ciocie i wujkowie, którzy wspieracie dzikuski - i wszystkie inne psiaki - finansowo, służycie radą i pomocą i wysyłacie ku nam dobre myśli - te życzenia są również dla Was. Zdjęć nie zrobiłam bo było już ciemno. Kiedy rozmawiałyśmy dzikuski cały czas kręciły się przy nas.
  7. Też myślę, że Gucio tęskni za psim towarzystwem. Myślę, że Liska damy radę złapać do klatki bez sedalinu. Tak bym chciała aby i on dostał szansę.
  8. U nas ponury dzień bez słońca. Własnie wróciłam od Liska, Tinusi i Rudego. Jedzonko zawiezione, był dodatek mięsny - serduszka drobiowe. Gdy przyjechałam nie było ich widać. Zaczęłam je dosyć głośno wołać no i pojawił się Lisio, był pierwszy przy misce z jedzeniem. Tinka machając ogonem też podeszła ale zatrzymała się w bezpiecznej dla niej odległości i czekała aż odejdę trochę dalej. No a Lisio powyjadał prawie wszystkie serduszka. Skubaniec jeden, wie co dobre ! Kilka dni temu gdy przywiozłam karmę w miskach było pełno pasztetowej pokrojonej w kostki i ze smakiem Rudy tym się zajadał. Dzisiaj Rudego nie było.
  9. Cudowności , śliczności i piękności ! A kocur widzę, że lubi bardzo wysoko przesiadywać.
  10. Jest bardzo blisko ale jeśli robię jakiś szybszy ruch np. wyjmuję coś z torby to szybciutko odskakuje do tyłu. Gdy będzie możliwość aby pojechał do hoteliku to myślę, że damy go radę złapać ale musi być więcej osób do łapania. Co do wychodzenia na jezdnię to psiaki bardzo często przez nią przebiegają. Po prostu ich schronienie jest zaraz za płotem, potem jest chodnik i jezdnia. Wczoraj widziałam Liska na placu jak biegał pomiędzy zajeżdżającymi tam do rozładunku tirami.
  11. Tyś miała zadzwonić do pani i wypytać o Gucia. Tyś bardzo zabiegana ale myślę, że w weekend wejdzie na dogo i podzieli się z nami informacjami odnośnie Murzynia.
  12. Nieświadoma, ze dogo wczoraj przestało działać nawklejałam się zdjęć, zrobiłam opisy a tu...zonk ! To dzisiaj w skrócie: Wrócił Rudy ! Bardzo się cieszę bo kilka dni go nie było i bałam się o niego. Dzisiaj do karmy był dodatek mięsny. Obawiam się, że całe mięsko zjadł Rudy, był bardzo głodny i ucieszył się jak mnie zobaczył, podszedł bardzo blisko. Lisek i Tinusia szaleją: biegają i bawią się ze sobą. Wstawiam zdjęcia z wczoraj: Lisek - ten wariatuńcio swoim zachowaniem skutecznie podnosi mi ciśnienie. Po zjedzeniu sporej porcji wybiegł na ulicę, przewrócił się na plecy i zaczął robić wygibasy ! Na moje wrzaski nie reaguje, zerknął tylko w moją stronę i robił swoje ! W końcu podbiegłam do niego i wtedy dopiero wstał. Dobrze, że nic nie jechało w tym momencie. Tinusia podchodzi bardzo blisko ale stara się nie patrzeć na mnie, ustawia się zwykle bokiem. Tak bym chciała je przytulić, pogłaskać, poczochrać za uszkami...
  13. Witaj Olena84 u dzikusków ! Lisek, Tinusia i Rudy to bezdomne psy, którym chcemy znaleźć dom. Tinusia i Lisek są bezdomne od zawsze: na ulicy się urodziły, wychowały i nie znają innego życia. Rudy dołączył do nich troszkę później i trzymają się teraz razem. Dzięki ogromnej pomocy dogomaniaczek psy maja co jeść, są zabezpieczone od kleszczy ( oprócz Rudego ) i mają wiele wielbicielek. Obecnie planujemy sterylkę Tinusi i zbieramy na hotelik dla Liska. Jest jeszcze Murzynek. Dzięki deklaracjom cioteczek z dogo pojechał do hoteliku u szafirki i bardzo szybko znalazł dom.
  14. Na koncie dzikusków kolejna wpłata : Tyś - 30 zł - dla dzikusków i Murzynka Tyś - dla Ciebie
  15. Dzisiaj : - Lisku, Lisku zobacz co dobrego Ci przyniosłam.Przyjdź i spróbuj ! - No faktycznie, może się skuszę. - Nie, jednak nie będę jadł. Rudy mówił, że prawdziwe psy nie jedzą z łyżki ! - Nie chcesz ?! - Z łyżki na pewno nie ! Rudy to szef to wie co mówi ! - No dobra, to weź sobie jedzonko tak jak lubisz. Ok ? - Ok ! - Lisku, a gdzie Tinusia ? - Nie widzisz jej ? Zobacz, siedzi za bramą i wygrzewa się do słonka. - A gdzie Rudy ? - Ach, on to często swoimi ścieżkami chodzi. Niedługo wróci. - No to pa Lisku, do jutra ! - Pa, pa będziemy czekać, przyjdź koniecznie !
  16. Jestem ciekawa co u Gucia. Czy pani się odezwała ? Jak jestem u dzikusków zawsze myślę o Murzyniu, zwykle to on pierwszy nas witał, pierwszy był przy jedzeniu i domagał się miziania.
×
×
  • Create New...