-
Posts
11675 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
48
Everything posted by elficzkowa
-
Niewidomy, zmarznięty, bezpanski piesek pilnie potrzebuje pomocy!!!
elficzkowa replied to kerad's topic in Już w nowym domu
[*] -
Henio znalazl wspanialy dom :) Wszyscy sie ciesza :)
elficzkowa replied to Szarotka's topic in Już w nowym domu
Heniu, gustowny masz sweterek ! A tak w ogóle to Henio chce chodzić w sweterku ? -
Henio znalazl wspanialy dom :) Wszyscy sie ciesza :)
elficzkowa replied to Szarotka's topic in Już w nowym domu
Ach te jego oczyska ! Magiczne są ! -
Ruda kotka wyrzucona jak śmieć, już pokochana :)
elficzkowa replied to Tyśka)'s topic in Kotki już w nowych domach
Czy kotusia zostaje u rodziny u której jest obecnie ? Ale super zakończenie ! -
Rudy i Lisek chodzą dziś razem i ciągle coś sprawdzają, węszą i szepczą coś do siebie. Nie za bardzo mieli czas aby zajrzeć do jedzenia, które im przywiozłam. Fajnie razem wyglądają : duży Rudy i mały Lisek. Tinusi nie widziałam ale pogoda nie sprzyja wychodzeniu, wieje silny wiatr i pada deszcz. Jak tylko dotrze zamówiona karma umówię się z Karmicielką i przekaże jej trochę puszek. Szkoda, że nie da się z tymi psiakami być dłużej, być może szybciej by dały się oswoić. A tak trzeba szybko pędzić bo dom, praca, ech życie...
-
Ruda kotka wyrzucona jak śmieć, już pokochana :)
elficzkowa replied to Tyśka)'s topic in Kotki już w nowych domach
Ależ podobna do mojej Karmelci ! Karmelka od razu ubranko sobie zrzuciła, w kołnierzu chodzić nie chciała bo cały czas się darła wiec została mi dla niej skarpeta odpowiednio przycięta. I w końcu skarpety zdjąć nie dała rady. -
Lisek cały czas trzyma jedną łapkę w górze. Co prawda nie przeszkadza mu to w szaleństwach i biegach ale ból odczuwa. Nawet jak siada stara się ochraniać łapinkę. Nie zauważyłam śladów krwi ani rany więc pewnie to niezłe stłuczenie. Starałam się dzisiaj wyczaić gdzie są te budy o których mówiła Karmicielka. Wychodzi na to , że są za US ale nie jestem do końca pewna. Podjadę kiedyś specjalnie na parking US i może uda mi się podejść bliżej i kogoś popytać ( widziałam tam kiedyś dozorcę więc może on będzie wiedział ).
-
Na Ulicy Dzikuskowej dzisiaj cisza i spokój. Psiaki schowały się pod naczepę ale na moje wołanie wyszły wszystkie. Lisek przybiegł pierwszy i posprawdzał co przyniosłam. Potem pobiegł po Tinusię, poszeptał jej do uszka : No chodź bliżej, nie bój się ! I Tinusia uległa namowom Liska. Rudy był za brama, czekał aż odejdę. Lisek kuleje na jedną łapkę ( lewa, tył ). Gdy biegnie łapkę podnosi i nie staje na nią. Może to nic takiego, poobserwuje go jutro.
-
Dzisiaj pozdrowienia od Rudego. Zdjęcie z daleka. Uciekł na druga stronę ulicy i czekał aż wyłożę jedzonko. Nie był jakoś szczególnie zestresowany, poprzeciągał się i po prostu czekał aż odejdę dalej. Był dzisiaj w lepszym nastroju niż ostatnio. Liska i Tinusi nie widziałam, jest chłodno więc pewnie siedzą gdzieś schowane. Karmicielka powiedziała mi, że niedaleko za jednym z budynków stoją budy ,być może nasz trójka tam chodzi. Muszę to kiedyś sprawdzić jak uda mi się tam wejść.Dzisiaj do karmy dzikuski dostały wątróbkę drobiową.
-
-