-
Posts
11675 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
48
Everything posted by elficzkowa
-
Henio znalazl wspanialy dom :) Wszyscy sie ciesza :)
elficzkowa replied to Szarotka's topic in Już w nowym domu
No tak, wegetarianinem to On nie zostanie ! -
Staruszek Romuś spełnił swoje marzenie i znalazł dom u Margoth137!
elficzkowa replied to Avilia's topic in Już w nowym domu
Bardzo mi przykro... Romuś [*] -
Henio znalazl wspanialy dom :) Wszyscy sie ciesza :)
elficzkowa replied to Szarotka's topic in Już w nowym domu
A czym to Henryk Wspaniały się częstuje ? Czyżby marchewką ? -
Wróciłam od dzikusków. Niestety akcja ,,buda'' się nie udała. Pani Ania oczywiście przyjechała i razem próbowałyśmy coś wykombinować ale nic z tego. Dotarłam do budy stojącej głęboko w krzakach ale zabrać ją z tego miejsca nie dało rady. Jest bardzo ciężka, namoknięta od deszczu i śniegu. Udało mi się ją trochę przesunąć ale tylko dlatego, że są tam mokre liście. Zaraz przy budzie ludzie przyjeżdżający do hurtowni urządzili sobie ubikację, smród okropny, nie dziwię się, że psy nawet tam nie podchodzą. Ale jest też dobra wiadomość. Przy US rzeczywiście stoi buda, było ja dobrze widać, bo parking był pusty. Pani Ania twierdzi, że na pewno nie ma tam psa więc dzikuski może rzeczywiście czasami tam chodzą. Cała trójka witała mnie dzisiaj w podskokach, mocno kręcąc swoimi ogonkami. Pierwsza przy jedzeniu była Tinusia, Lisek nie był chyba głodny bo tylko przybiegł się przywitać i usiadł nieopodal. Rudy obserwował nas, podchodził blisko i machał ogonem ale za jedzenie zabrał się dopiero gdy odeszłam do samochodu. Zostawiłam im karmę a p.Ania przyniosła kości na deser. Byłyśmy tam obok dzikusków ok.40 minut. Psiaki cały czas były przy nas, bawiły się i biegały. P.Ania poszła jeszcze nakarmić inne psy, które co prawda mają właścicieli ale bardzo czekają na jej przyjazd i głaski. Zrobiłam parę zdjęć, niestety nie najlepszej jakości ale dysponuję tylko telefonem. Tinusia pierwsza przy jedzonku. Tinusia biegnie przywitać się z p.Anią. Lisek pilnuje wszystkiego, raz patrzył na Tinuśkę jak je, a raz na Rudego, który siedział trochę dalej. Wspólny odpoczynek. I wspólne szaleństwa.
-
ETKA wygrała los na loterii i zostaje na zawsze u Halci!!!
elficzkowa replied to Sabina02's topic in Już w nowym domu
Przykre, że Etusia słabnie... Ale ta więź miedzy Wami jest niesamowita ! -
Spotkałam się dzisiaj z p.Anią i przekazałam 12 puszek karmy. Tak wiec p.Ania będzie dokarmiała dzikuski kiedy ja nie będę mogła do nich dotrzeć. Niestety ja do dzikusków nie dotarłam. Zaparkowałam niedaleko mieszkania p.Ani i po naszym spotkaniu miałam jechać do naszej trójki, no i nie dojechałam...Samochód odmówił współpracy. Na szczęście ze sklepu obok wychodził jakiś mężczyzna i po zajrzeniu do auta stwierdził, że padł akumulator. Pan miał odpowiednie kabelki i po podłączeniu udało się moje auto odpalić. Pojechałam od razu do domu i do warsztatu. Prostownik już podłączony do aku więc jutro do dzikusków dotrę. Umówiłam się z p.Ania na sobotę ok.12 aby naszykować budę dla dzikusków. Dzięki mojej mamie mam już naszykowany duży worek słomy i sporo styropianu. Styropian co prawda cienki ale położymy kilka warstw. Pani Ania ma problemy z nogami, chodzi na rehabilitacje ale u dzikusków dzisiaj była. Bardzo dobry z niej człowiek !
-
Henio znalazl wspanialy dom :) Wszyscy sie ciesza :)
elficzkowa replied to Szarotka's topic in Już w nowym domu
Heniek, Ty to ładny jesteś , wiesz ?! -
Jestem na jutro umówiona z p. Anią -Karmicielką, aby podzielić się z nią karmą, która zamawiałam ostatnio. Nie byłam u dzikusków przez kilka dni bo musiałam pozałatwiać swoje sprawy ale już ok. więc będę u nich częściej. Psiaki nie głodowały bo p.Ania je dokarmiała. Wstępnie jesteśmy też umówione na sobotę i jeśli tylko nie będzie padać będziemy szykować dla dzikusków budę. Postanowiłyśmy, że wysprzątamy i ocieplimy styropianem i słomą budę, która stoi w krzakach na uboczu a do której jak na razie dzikuski nie chcą wchodzić. Zostawimy tam jedzenie więc może się skuszą i w razie złej pogody schowają. Może jutro uda mi się zrobić zdjęcia. Na szczęście śnieg powoli się topi i robi się cieplej.
-
Brzydki i ponury dzień dzisiaj. Pada deszcz ze śniegiem. Jadąc do dzikusków zastanawiałam się czy je spotkam, czy zechcą wyjść z kryjówki w taka pogodę ? Wystarczyło, że krzyknęłam jeden raz : Lisiuuu ! i Lisek po chwili wyjrzał przez dziurę w płocie , ale zaraz się schował. Pomyślałam, że nie przyjdzie ale nie ! On po prostu poszedł powiedzieć Tinusi i Rudemu, że przyszłam. Za chwile cała trójka przybiegła na plac a ja przez bramę obserwowałam jak się bawią. Widziałam, że oni tez mnie obserwują. Kupiłam dzisiaj do puszek sucha karmę. Wiem, że latem nie chciały jeść suchego ale postanowiłam, że trochę im zostawię. Ma być mróz, sucha nie będzie zamarzała. Zobaczę czy zjedzą. Jeżeli nie to trudno, będą dalej dostawały puszki i mięsko. Kochane Cioteczki zobaczcie jaka dzielna i zżyta z nas trójka. Nie damy się, przetrwamy zimę, bo wiemy, że będziecie o nas dbać. Wiemy też, że szukacie dla nas domków. Będziemy cierpliwie czekać. Kochamy Was - wasze dzikuski : Tinusia, Lisek i Rudy. ,
-
Henio znalazl wspanialy dom :) Wszyscy sie ciesza :)
elficzkowa replied to Szarotka's topic in Już w nowym domu
Heniu, super masz dom ! Ale przecież Ty to doskonale wiesz ! Odnoszę wrażenie, że Henio masy mięśniowej nabrał ! Pewnie intensywnie ćwiczy. -
Tinuśka nie zaznała ciepłego, dobrego dotyku człowieka, nikt jej nie przytulał nie szeptał słodkich słówek do uszka, na nikogo nie mogła liczyć gdy było źle. Musiała radzić sobie sama. I dalej to robi. Bo nie wie, że może być inaczej. W jej oczach jest wielka mądrość życiowa. Co do jej wyglądu to nie potrafię być obiektywna. Ona - jak też Lisek, Rudy czy Murzynio - są jakby po części moje. A skoro moje to oczywiście najpiękniejsze, najmądrzejsze, najcudowniejsze...Sunia nigdy nie zawarczała na mnie, gdy się boi po prostu ucieka. Już kiedyś pisałam, że gdyby była możliwość pobyć z tymi psiakami dłużej, pochodzić z nimi wspólnymi ścieżkami, kusić smakołykami to szybko by się do człowieka przekonały. Tinusia po sterylce ma zaklepane miejsce u mnie. Co prawda jest to garaż ale na ten czas nie będę wjeżdżała do niego autem i zrobię jej ciepły kącik. Gdyby nawet wymknęła się z garażu nigdzie nie ucieknie bo teren jest ogrodzony. Mój Elfik też nie będzie jej niepokoił. Mam nadzieję, że uda się ją złapać gdy przyjedzie Tyś.
-
Niestety nie udało mi się zobaczyć czy budy są faktycznie . Za US jest jakby zadaszenie pod którym stoją śmietniki. Niczego więcej nie udało się zobaczyć, nie wzbudzając jakichś podejrzeń. Musiałabym wejść za budynek US i tam się porozglądać ale tam był jakiś pracownik ( chyba z parkingu ) i po prostu się wycofałam. Spróbuję jeszcze raz za jakiś czas tam pojechać.
-
Trudno było dzisiaj dostać się do dzikusków. Jeździłam w kółko i dopiero za trzecim razem udało mi się zaparkować w pobliżu Liska, Tinuśki i Rudego. Bramy były pootwierane, ciągle wyjeżdżały samochody a Rudy i Lisek z gracja biegali po placu pomiędzy wyjeżdżającymi autami. Poznali mnie z daleka, wystarczyło, że jeden raz zawołałam. Poprzeciągali się i przyszli bliżej. Dziś do karmy był dodatek - serduszka drobiowe i żołądki drobiowe. Rudy pierwszy był przy misce i ze smakiem zjadał. Tinusi nie widziałam, pewnie się schowała bo na placu ruch był bardzo duży. Zrobiłam jedno marne zdjęcie ale przez wyjeżdżające samochody nie udało się więcej.
-
Lisek normalnie przyszedł, nie bał się, potem podeszła Tinusia. Rudy stał dalej, jak to on. Rozmawiałyśmy długo a nasza trójka była blisko, w zasięgu wzroku, cały czas kręciły się blisko nas. Mama siedziała najpierw w samochodzie bo bałam się, że psy nie zechcą podejść ale nie wytrzymała długo. Jak tylko psiaki się pojawiły wyszła z samochodu i przyszła do mnie a psiaki nie uciekły. Pojawiła się Karmicielka, w bramie zatrzymał się tir z sympatycznym kierowcą, nie robiło to na nich większego wrażenia. Ale niestety dotykać się nie dają. Czasami mam wielka ochotę położyć dłoń na Liskowym futrze ale boję się, że stracę jego zaufanie, bo w to, że mnie ugryzie to nie wierzę.
-
Nawoływałam dzisiaj nasza trójkę aż gardło mnie bolało. Lisiuuuuu, Tinuśkaaa, Ruuudyyy ! I nic. Za dobrą chwilę zaspany Lisek i Tinusia wyszli przez dziurę w płocie. Poznali mnie i zamachali ogonami ale nie spieszyło im się do jedzenia. Nim do mnie podeszli podskakiwali i bawili się. Lisek już nie kuleje na łapkę. Biegał i chodził bez podnoszenia jej. Przykucnęłam i zaczęłam wykładać jedzenie do misek, nagle poczułam na sobie czyjś wzrok. Lekko odwróciłam głowę i katem oka zobaczyłam, że za mną stoi Rudy i macha ogonem ! Niestety, gdy zorientował się, że patrzę na niego zrobił krok do tyłu i znieruchomiał. Za chwilę pobiegł do Liska i zaczęli razem się bawić. Tinusia jako pierwsza podeszła się najeść, była na wyciągniecie ręki. Lisek wcinał jakieś kości, które ktoś im przyniósł. Rudy zabrał się za jedzenie aż odeszłam kilka metrów od misek.