Jump to content
Dogomania

szajbus

Members
  • Posts

    28366
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by szajbus

  1. Kocham, tęsknię i pamiętam.
  2. Dzięki. Pozdrowienia przekazane i Szymon bardzo dziękuje za pamięć. Zuzia wydobrzała szybko i nawet mi wybaczyła wrednostwo podczas wizyty u weta. Znowu rozdaje buziole i się w nocy we mnie wtula. No, ale ze 3 dni była obraza na całego. Nie dała się nawet przekupić ulubionymi filecikami z kurczaka. Psuniu, Balbisiu - na zawsze w mym sercu i mej pamięci.
  3. Oj te nasze tęsknotki :) Radku bardzo, ale to bardzo cieszę się, że wyniki są bliższe normy i oby tak dalej. No i nie martw się o nią tak bardzo. Wiem, wiem tęsknota robi swoje, ale pomyśl ile ona tam ma swobody na tych wczasach :) Norasku, Saruśka
  4. Radku nie pisałam wcześniej, nie miałam siły. To był bardzo nerwowy czas dla mojej rodziny. Podczas operacji u Szymona lekarka zauważyła podejrzaną zmianę na wątrobie i zaleciła badania TK. Jak jest z terminami każdy z nas wie, wiec zrobiliśmy je prywatnie. Czekaliśmy w nerwach na wyniki, które odebraliśmy godzinę temu. Wszystko jest w porządku, ale ja jeszcze zalewam się łzami - tym razem z radości. Wierzę w to, że najbardziej pomogły modlitwy. Schodzi ze mnie stres. Wierzę też, że moje sunie też trzymały te swoje słodkie łapinki za Szymona. Jeszcze żeby było mało zmartwień, to Zuzia we wtorek zakosiła Januszowi z talerza kawałeczek kiełbasy śląskiej (może ze 3 cm) i dostała takiej niestrawności, że trzeba było śmigać migiem do weta, bo dołem leciała sama woda. Oczywiście to ja musiałam ją trzymać do zastrzyków, to ja podawałam leki do pyszczydła i teraz jestem wredna macocha. Czy kiedyś się skończą u mnie te stresy? Niech mi ktoś podpowie jak wygląda bezstresowe życie, które zalecają mi onkolodzy, bo ja niestety zapomniałam. Kocham Was maluszki moje i dziękuje z całego serca.
  5. http://oi64.tinypic.com/21jncqp.jpg
  6. Witam Was wszystkich dziękując za pozytywną energię, ciepłe myśli i modlitwy. Operacja przebiegła pomyślnie, okres pooperacyjny bez powikłań, ale to nie koniec problemów. Jeszcze czeka nas odebranie wyniku histopatologicznego i wykonanie TK . Dopiero po tym wszystkim odsapnę. Dlatego też nadal proszę Was i moje psinki za kciuki. Radku faktycznie był armagedon. Z piwnic naszego budynku wypompowywano wodę 3 dni z rzędu. Nie takich atrakcji się spodziewałam. Tutaj link do tego co się działo https://youtu.be/of0SCp5w_Go A Was moje maluszki kocham bardzo mocno i nadal proszę o zaciskanie łapinek. Jutro zdjęcie szwów i skierowanie na TK jamy brzusznej.
×
×
  • Create New...