Dziękuję za odwiedziny u Psoni.
Remont zakończony. W międzyczasie działo się tak wiele, że nie sposób tego wszystkiego opisać. Jak nie urok to przemarsz wojska. Zaczęło się od chorób moich małych wampirzyc. U Zuzi jest podejrzenie padaczki. Mam jednak nadzieję, że to był tylko jeden epizod.
Póki co jest ok i żeby tak zostało. Balbisiatko kochane coraz częściej neidomaga. Psiaki się nam starzeją i wychodzą teraz co rusz jakieś kwiatki.
Dwa tygodnie temu zakończyłam leczenie onkologiczne. 5 lat walki za mną i mam nadzieję, że to co było już nie wróci. Marzę tez o tym, żeby wróciło mi moje dobre samopoczucie, bo jak na razie jest kiepsko. Dopiero teraz czuć ile organów mi tak naprawdę zaczęło szwankować. Cóż..... coś za coś. Ważne, że wytrwałam a lekko nie było.
Psoniu , Szymon ma mieć we wtorek kontrolna wiremię. Wyniki za 2 tygodnie. Jeśli wiremia nie będzie tym razem na poziome 0 leczenie zostanie przerwane. Tak, że jak zwykle - prośba o zaciskanie łapinek.
Zaciskaj także za Saruśke, bo ma jakieś szmery w serduszku i Radek się bardzo martwi. Zmobilizuj tam za TM wszystkie merdające ogonki, bo wasze wsparcie jest niezbędne.
Nie dopuście do tego, żeby wasze "siostrzyczki" cierpiały, przecież swój limit cierpień wykorzystały dawno temu- zanim trafiły do naszych domków. Wystarczy im. Teraz niech cieszą się dobrym zdrowiem i beztroską do późnej starości, bez żadnych "niespodzianek" zdrowotnych.
Maleńka moja bardzo mocno cię kocham.
Pamiętam