Radku, bardzo dziękuję za odwiedziny u mojego maluszka.
Psoniu kochana mam pełne ręce roboty bo w domu remont. Kondycja już nie ta i idzie mi ta robota jak krew z nosa. Co prawda nie wykonuję żadnych ciężkich prac, ale i tak gnaty trzeszczą niemiłosiernie. Nie wchodziłam do ciebie ale cały czas nosze cię w sercu.
Dziękuje kochana za trzymanie łapinek. Szymona tarczyca się wyciszyła, na razie nie będzie dodatkowego leczenia. Wiem, że zaciskałaś łapinki w tej sprawie.
Kocham cię mój maluszku.
Pamiętam