Jump to content
Dogomania

szajbus

Members
  • Posts

    28366
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by szajbus

  1. Radku mama nadzieję, że nic się złego nie dzieje z maluchem. Nie wiem czy jest jakiś zloty środek na kleszcze. Zaczynam watpić w te wszystkie preparaty, choć wszyscy twierdza, że nawet jak kleszcz się przyssie to pada. Trzymam kciuki razem z Noraskiem, Sarcia i Psonią.
  2. Szymonowi znowu przełożyli termin przyjęcia do szpitala. Ile razy jeszcze? Ręce mi opadają. Stres za stresem, życie wali po dupie ile się da. Ja jestem chora, Szymon chory ale najbardziej jest chora nasza służba zdrowia!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Czemu w telewizorni wszystko jest tak piękne??????? Wiecie co? Rzygnąć mi się chce na to wszystko. Walka o ptaszydła trwa. Psoniu ty wiesz..............
  3. Jolu jeśli chodzi o mnie to jest tak: raz na wozie, raz pod wozem. Włosy mi lecą garściami, paznokcie znowu się lamią , rozdwajają i nie wiem już co mam robić, żeby ten proces zatrzymać. Medycy mówią jedno- to wynik leczenia, które przeszłam. Pomyśleć, ze tak się cieszyłam, ze moje pazurki zaczynają wyglądać po ludzku. Najbardziej jednak oberwał przewód pokarmowy. Żołądek mi wywraca się do góry nogami, jelita szwankują i wątroba, ale o tej ostatniej wiedziałam. Niby przechodzę detoks. Zobaczymy co czas pokaże. Najbardziej mnie cieszy zmniejszenie bóli kości o 80%. Boże, jaka to ulga!!!!!! To jest tak cudowne uczucie, że czasem nie mogę w to uwierzyć. Przez 5 lat chodziałam jak Robocop. Każdy ruch powodował ból kości. Pod koniec leczenie bóle były tak silne, że nie mogłam się nawet przewracać na łóżku. No i mi zaczęła schodzić woda z organizmu. Jest mnie o 6 kg mniej. Ostało jeszcze nadmiaru 14 żeby wrócić do wagi przed operacją. teraz mogę się choć przychylić. W sumie nie narzekam, wiem, że muszę być cierpliwa. Bardziej teraz martwię się o Szymona. Jolu wiem, że ci przykro. Każde zwierze to członek rodziny i nijak nie mozna się pogodzić z faktem, że one odchodzą. Czasem pozostaje nam podjąć tą najgorsza decyzję, żeby skrócic im cierpienie. Cholera, czy świat musi być taki popaprany???? Radku masz rację. Płacimy składki, podatki ale niestety- coraz częściej jestesmy pozostawienie sami sobie. Tylko w telewizji słyszymy piekne hasła i slogany. Zycie jednak ciągle kopie nas po d...e. Psoniu zaciskaj łapiny, żebym wygrala kolejny bój z władzami miasta o ptaszydla. Jak przegram, to słowo daje, nie uwierzę w sprawiedliwość. Poszłam na całość. Twoje wsparcie bardzo wskazane. Ty tez kochałaś ptaszki. Przypomnę ci skumplowanie sie na balkonie w wróbelkami i gołąbkami. Psoniu do roboty. Działamy!
  4. PAMIĘTAM
  5. Witam wszystkich. Evelin bardzo mi przykro z powodu Pajci. Szkoda, że to maleństwo tak zginęło przez przypadek. Pewnie sunia faktycznie myślała, że to szczeniaczek. Faktycznie to zła wiadomość. Cieszy mnie, że wszystkie 3 bidy maja domy. Powiem ci, że myślałam o nich. Na szczęście ta historia się dobrze zakończyła. Co u mnie? Szymona nie przyjęli do szpitala. Ma wyznaczony kolejny termin na 8 maja. Mam nadzieję, że tym razem będzie to właściwy termin. Mam jeszcze po majowym weekendzie zadzwonić do szpitala i potwierdzić. W sumie jestem zła, bo sters związany z tym, co go czeka nie minął. Jeszcze większy mam, gdy pomyśle sobie o jego leczeniu. Nasz znajomy ( chłop jak dąb) ledwie je znosi. Pewnie słyszeliście w tv o nowej generacji leków na ta chorobę.Leków skutecznych w 100% nie wywołujących skutków ubocznych. Niestety to leczenie nie będzie dostępne w Polsce. Jak nie wiadomo o co chodzi , to chodzi o pieniądze. Jest to leczenie wyłącznie tabletkowe bez Interferonu. W Szymona przypaku byłoby to leczenie 3 tabletkami. Całe leczenie trwałoby 3 miesiące a nie rok. Niestety. Pół roku temu wyczytałam, że 2 tabletki wyliczone były na koszt ponad 400 tys zł. Koszt trzeciej tabletki był wówczas nieznany. W Polsce mamy nadal leczenia z Interferonem. Pierwsza kuracja - dwa leki ( tabletki i Interferon), druga kuracja - trzy leki ( dwa rodzaje tabletek + Interferon) Nasze państwo robi wielki przesiew wśród leczonych trójlekowo ( z Interferonem). Trzeba przejść najpierw leczenie 2 lekowe, które ( z góry wiadomo), że nie przyniesie efektu w przypadku zakażenia geneotypem 1. Żeby sie załapac na leczenie 3 lekowe, które sieje takie spustoszenie w organizmie, że szok trzeba najpierw przejść, przez leczenie 2 lekowe, które i tak okaże się nieskuteczne i kosztuje 50 tys złotych. Szymon miał badany przez nas geneotyp wirusa i wiadomym było, że nie miał szans na wyleczenie. Chyba, że mówimy o szczęściu, bo miał 30% szans. Niestety, znalazł się w grupie tych co przegrywają. Następnym krokiem jest zrobieniem badań, które mają wykazać, że wątroba chorego jest w stopniu włóknienia co najmniej F2. bo leczenie jest drogie i kosztuje 200 tys zł. Reszta pacjentów może se czekać i liczyć na to,że im szybciej wątroba zacznie się uszkadzać tym szybciej zaczną leczyć. Część z nich sięga po alkohol, bo on w obecności wirusa szybciej wali po wątrobie. Można tez być alkoholikiem. Oni szybciej załapują się na leczenie, bo ich wątroby są uszkodzone często w skali F4 i nie ma czasu na odłożenie leczenia na później. Dodam, że leczenie 2 lekowe obniża szanse na wyleczenie leczeniem trójlekowym, co jest naukowo udowodnione. Jak widzicie w naszym kraju służba zdrowia szybko zakaża a wolno leczy. To jest bolesne i dla samego chorego i dla rodzin. Dziwne jest także podejście naszego państwa w kwalifikacji. Nie wiem czemu ona ma słuzyć? Wirus tak czy siak, z każdym dniem uszkadza wątroby, czy się to komus podoba czy nie. Przykładowo dziś chory ma uszkodzenie wątroby w skali F1 , a za miesiąc moze mieć F3. Coraz częściej dochodzę do wniosku, ze żyjemy w chorym kraju- bardzo chorym. Dziękuję wam za odwiedziny u Psoni i za cieple słowa. Psotuś i wszystkie moje lalunie. Kocham Was PAMIĘTAM
  6. WSZYSTKIM ODWIEDZAJĄCYM WĄTEK PSONI ZYCZĘ
  7. WESOŁYCH ŚWIĄT AGNIESZKO DLA CIEBIE I TWOICH BLISKICH
  8. Wesołych Świąt Radku dla Ciebie i twoich bliskich
  9. PAMIĘTAM
×
×
  • Create New...