Oj jak dawno mnie tu nie bylo.
Nie ma dnia, żebym o niej nie myślała, nie tęskniła a nawet nie rozmawiała z nią w myślach.
Co u nas? Szymek kontynuuje leczenie. Jest bardzo dzielnym chłopakiem. Jestem naprawdę z niego dumna. Wiremia od 4 tygodnia leczenie do dziś jest ujemna, a to oznacza, że leczenie jest efektywne. Cieszy mnie to ogromnie i oby tak dalej.
Skutki uboczne niestety są i to coraz bardziej dokuczliwe, bo organizm jest slabszy, ale moj syn sie nei poddaje. Po kim on to ma?
Sunie przestaly wylegiwać się na balkonie, wolą domowe pielesze i ciepełko na kolderce :) Panny wygodnickie.:)
Nie tak dawno wlączylismy sie w ratowanie psiaka , ktory leżal w polach z rozerwanym brzuszkiem i złamaną nóżką. Cudem go wypatrzyła w tych polach moja siostra. To byl przypadek, bo nigdy tamtędy nie chodzi. Zadzownila do mnie i dalej sprawy sie szybko potoczyły. Zostały wezwane służby miejskie i policja. Trzeba przyznać, że stanęli na wysokości zadania i piesek migiem znalazł sią w lecznicy, gdzie był na cito operowany. Rozpuściłam wici ze zdjęciem psiaka i okazało sie,że psiak ma własciciela. Uciekl z posesji z drugiego końca miasta przez niedomkniętą furtkę. Co mu sie stało? tego nikt nie wie i sie chyba nie dowie. Na szczescie przeżył i jest już w swoim domu otoczony opieką.
Radku przykro mi bardzo z powodu Helguni. Pięknie wygladała i nigdy bym nie pomyślala, że ona byla w tak sędziwym wieku. W takich chwilach człowiek zadaje sobie pytanie dlaczego psiaki żyją tak krotko. Pocieszajace jest to,że miała szcześliwe życie, byla i odeszla kochana.
Kocham Cię moja maleńka