-
Posts
28366 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by szajbus
-
Chusteczkowo wyszło Psoniu. Chce mi się wyć i powiedzieć dupa, dupa. dupa..... Pomijam fakt, że w mojej operowanej piersi wykryto 3 mm zmianę do obserwacji. Pomijam to, że badania wykazały, że mój organizm w ogóle się nie regeneruje i wygląda tak jakbym cały czas jechała na prochach. To pomijam, bo wiem jak się czuję i cudów się nie spodziewałam. Co pół roku mam przegląd i nie liczyłam na to, że będzie inaczej. Nie mogę jednak się pogodzić, że twoje następczynie zaczęły mi spędzać sen z powiek. Ale przecież ty wiesz, bo rozmawiam z tobą w myślach codziennie. Balbisia 2 lata temu pośliznęła się na lodzie. Rozjechały jej się tyle łapiny i tyle. Był wielki skowyt i przyniesienie psiaka do domu. Potem szybka wizyta u weta, która nic nie wykazała poza... niby lekkim zwichnięciem. Miała masowaną nózię, pomagaliśmy jej w tym, żeby ją oszczędzała i po 2 tygodniach śmigała jak dawniej. Minęły 2 lata i Balbisia zaczęła znowu kuśtykać na tą nóżkę. Odezwał się stary uraz. Wizyta i weta i jazda na prochach na stawy. Na razie nie widzę wielkiej poprawy. Pannica jest otyła i teraz dopiero weci zastanawiają się, że to faktycznie może nie być od diety ale od tarczycy. Ku...a dkrywcze to, zaprawdę odkrywcze. Cały czas im trąbię, że wiem ile psu daję żarcia, co daję i nie ma opcji, żeby tyła a tyje. Były idiotyczne uśmieszki, że mamuśka rozpasa psinkę i nie chce się do tego przyznać. Czekają ją badania tarczycy. Ledwie Balbinka zaczęła kurację, Zuzka z zazdrości zaczęła jazdę bez trzymanki. Przyszła ze spaceru i nagle zaczęła się drapać bez opamiętania. Była niedziela, wet do domu, diagnoza - alergia i to prawdopodobnie pokarmowa. Zastrzyki w dupę i po wizycie. Następnego dnia z samego rana Zuzka puściła pawia, więc polecieliśmy z nią do innego weta, bo może wczorajszy się pomylił. Drugi wet potwierdziła alergię ale dołożyła zapalenie gardła i szmery w sercu. Zastrzyki 5 dni i szukanie dobrego psiego kardiologa. Wczoraj jechaliśmy do kardiologa na umówioną wizytę. Obadano, osłuchano, pooglądano Zuzkę na aparaturze i wyszło, że Zuzka ma wadę serca. Jeszcze nie ujawniły się żadne objawy, wada niby wykryta dość wcześnie ale jest. Stwierdzono degeratywne zmiany płatków zastawki dwudzielnej i wynikająca z tego jej niedomykalność. Na skutek tych zmian doszło do do powiększenia lewego przedsionka o ok.0,25 cm oraz lewej komory w rozkurczu 0,20 cm. Zajebiście! Zuzka będzie na prochach do końca swoich dni i perspektywą, że pewnego dnia zejdzie na serce. Przepisano jej na razie Cardalis. Kontrola echa serca za ok. 3 - 6 miesięcy a potem się zobaczy. Mamy ją obserwować, liczyć oddechy itd. Nic, tylko pochlastać się idzie. Jak zaczęły to obie naraz. Psonia czemu nie zaciskasz swoich łapinek? Zmęczona jesteś? Nie pozwól, żeby im się cokolwiek stało. Opiekuj się nimi - proszę!!! Czy ja muszę mieć takiego pecha? Jak się pieprzy, to wszystko naraz cholera jasna! Kocham cię maluszku i tradycyjnie proszę o wsparcie.
-
Łódź- Baranek miał cudowny dom. Już za TM
szajbus replied to szajbus's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
-
-
-
-
Łódź- Baranek miał cudowny dom. Już za TM
szajbus replied to szajbus's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
-
-
Następczynie potrafią wyczuć moment, kiedy trzeba nas pocieszyć. To jest piękne.
-
Pięknie napisałaś shadow2. Moimi Aniołkami tam opiekują się moi rodzice, nie są więc samotne. Rozum swoje, rozsądek swoje, a serce i tęsknota swoje. Ja wiem, że Psonia się nami opiekuje, tak jak reszta moich psinek, które przekroczyły TM. Opiekują się także swoimi następczyniami. Gdzieś w sercu czuję, że tak właśnie jest. Psoniu trzymaj łapinki za mnie.
-
Są wspomnienia, które nigdy nie odejdą... Są rany, które się nigdy nie zabliźnią... Są ślady łez, które nigdy nie wyschną...
-
Brzeziny- Uratowana przed zamarznięciem mała Tysia za TM
szajbus replied to szajbus's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Są wspomnienia, które nigdy nie odejdą... Są rany, które się nigdy nie zabliźnią... Są ślady łez, które nigdy nie wyschną... -
Są wspomnienia, które nigdy nie odejdą... Są rany, które się nigdy nie zabliźnią... Są ślady łez, które nigdy nie wyschną...
-
Są wspomnienia, które nigdy nie odejdą... Są rany, które się nigdy nie zabliźnią... Są ślady łez, które nigdy nie wyschną...
-
Łódź- Baranek miał cudowny dom. Już za TM
szajbus replied to szajbus's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Są wspomnienia, które nigdy nie odejdą... Są rany, które się nigdy nie zabliźnią... Są ślady łez, które nigdy nie wyschną...