Jump to content
Dogomania

Agata_Emi

Members
  • Posts

    517
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Agata_Emi

  1. Nie wiem o co chodzi z tym nieotwieraniem się zdjęć, u mnie nie ma problemów (kilku znajomych też oglądało u siebie na kompach). Może spróbujcie jeszcze przez ten adres (chociaż to nie powinno mieć znaczenia) [URL="http://www.tmteam.waw.pl/pawel/emi/galerie.php"]http://www.tmteam.waw.pl/pawel/emi/galerie.php[/URL]
  2. tak tak, ja też przypominam o Zuleczce [URL="http://www.tmteam.waw.pl/pawel/emi/zula.php"]http://www.tmteam.waw.pl/pawel/emi/zula.php[/URL]
  3. Teoretycznie dziewczyny powinny się same pochwalić, ale skoro jestem pierwsza przy kompie to podam szczątkowe wieści: Docent zajął II lokatę w swojej stawce (otwarta) - GRATULUJEMY, a Fiszer w użytkach był sam więc oczywiście I lokata :-) Nie wiem jak poszło Dorocie i Fiszerowi później w porównaniu więc jak Dorotka się pojawi to prosimy o relację. Moja Emi zeszła z ringu w klasie pośredniej bez lokaty ale za to z oceną doskonałą (to już trzecia więc niedługo wbijemy jej "sukę hodowlaną" do rodowodu). Ogólnie było koszmarnie gorąco, sędzina nie przyznawała w ogóle IV lokat i zdecydowanie preferowała jasne goldki. Fotki z wystawy możecie zobaczyć u mnie na stronce [URL="http://www.emi.xt.pl"]www.emi.xt.pl[/URL] w galeriach / 2006 / wystawa Warszawa 9 lipca
  4. [quote name='Gazuś']Na przykładzie malborskich - wiekszość włascicieli nuie umie zapanować nad psem na tyle, zeby nie skakał na ramiona obcemu, albo żeby szedł spokojnie przy nodze :roll:quote] I to potwierdza teorię, że najwięcej zależy od właściciela i "czego właściciel psa nie nauczy, tego pies nie będzie umiał" ;) Wszelkie błędy w wychowaniu to wina właściciela a nie psa !!!!! Goldeny z natury chętnie się uczą i prawdą jest, że potrafią wykorzystać swoją wrodzoną inteligencję na własne (egoistyczne) potrzeby, ale tylko jeśli im na to pozwolimy :-). Zauważcie, że pies uczy się wszelkich rzeczy tylko z egoistycznych pobudek (bynajmniej nie dlatego żeby nam sprawić przyjemność) więc wystaczy umiejętnie pokierować szkoleniem i mamy psa wyszkolonego tak jak chcemy
  5. Hmmmm, czytając to co napisała Kasia - zaczynam się zastanawiać czy mam w domu goldena, bo: - moja Emi jest grzeczna zawsze, reaguje na komendy nawet jak nie mam smakołyków - nie zjada na dworze żadnych znalezisk (chlebek dla ptaków, kiełbasa, kości, koopy itp itd) - ładnie chodzi przy nodze na smyczy i bez smyczy - nie ucieka więc nie mam potrzeby jej ganiać, aport oddaje sama a jak bawimy się piłeczką to ona gania mnie żeby koniecznie mi położyć piłkę pod nogi w celu dalszego rzucania :-) - nie można powiedzieć że uwielbia dzieci (na pewno nie ma na ich punkcie bzika, jak zawołają to oczywiście podbiegnie żeby pomiziały, ale sama do nich nie lata) - nie lubi spać w łóżku (preferuje gołą podłogę i zimne kafelki) - jest przeciwieństwem dziecka z ADHD - zrónoważona, spokojna, wariat w nią wstępuje tylko kiedy widzi piłeczkę ;-)))) Moim zdaniem golden, jak każdy inny pies, będzie taki jakiego go sobie wychowamy. Goldeny to psy bardzo inteligentne i dzięki temu szkolenie goldena to wyjątkowa przyjemność. Nie są też tak bardzo charakterne jak np. teriery, czy beagle. Oczywiście golden ma pewne predyspozycje charakterystyczne dla rasy (np. aportowanie, którego nie trzeba uczyć, bo "ma to we krwi"), jest zazwyczaj łagodny, przyjacielski, ale bardzo dużo zależy od właściciela, jego podejścia do psa i czego nauczy swojego pupila. Trzeba też pamiętać że każdy psiak to inny charakter. Znam goldeny bardzo spokojne i takie które nie mogą usiedzieć 3 sekund w miejscu i cały czas szczekają, goldeny lubiące ludzi i takie które do ludzi odnoszą się z dystansem a nawet lekką agresją, goldeny aportujące i takie które nic nie przyniosą włascicielowi, goldeny kochające wodę i takie które tylko brodzą po kostki, goldeny posłuszne i nieposłuszne itd itd itd.
  6. Dorotko, ja też poproszę maila [EMAIL="agata@tmteam.waw.pl"]agata@tmteam.waw.pl[/EMAIL] Z góry wielkie dzieki
  7. Aggie, a ile Okularek ma "wzrostu"? Gdyby miał ok. 30 cm w kłebie to może byłby domek u mojej babci? Może się jakoś umówimy i zobaczę Okularka na żywo ?
  8. U mnie ostatnio jakaś wakacyjna posucha, nikt nie chce wesprzeć Zuleczki :-( a przecież trzeba "naprawić" sunię po tym jak w schronie postanowili jej nie pomagać i czekać jak umrze sama :angryy:
  9. Podnoszę, przed Zulą jeszcze operacja obcięcia głowy kości udowej, no i cały czas szukamy domku !!!!!
  10. No proszę :-) wraca do zdrowia;) . Ciekawe czy coś w tym jest, bo Maja (goldenka wzięta ze schronu) mieszka teraz z dwoma innymi psami i też je od razu poustawiała, żeby wszystko było jasne :-)
  11. Kasa z AFN oraz od kilku osób indywidulanych dotarla do mnie na konto, na dzien dzisiejszy mam uzbierane w sumie 550 zł.
  12. Czekamy na wieści jak Zula sobie radzi w domku tymczasowym?
  13. Niby taka zwykła rzecz, a jak cieszy :multi: :multi: :multi: Teraz trzeba jej znaleźć szybko domek, gdzie będzie spokojnie dochodzić do siebie i gdzie po operacji znajdzie schronienie i dobrą opiekę. Bo nawet najlepszy hotel nie zastąpi swojego człowieka. No to szukamy !!!!!
  14. Słuchajcie, jest dobrze !!! Rozmawiałam z Agnieszką - okazało się, że sunia nie ma porażenia rdzenia kręgowego :multi: , bo dzisiaj po dawce silnych leków przeciwbólowych wstała sama i nawet zrobiła kupkę w pozycji psiej. Jeżeli chodzi o pęcherz to schronisko ignorując problem doprowadziło do tego, że sunia nie siusiała przez conajmniej tydzień i mięśnie pęcherza rozciągnęly się, co powoduje teraz długie zatrzymanie moczu w pęcherzu. Ale to ustapi, potrzebne są masaże pęcherza i narazie leki. Dziewczyny zabierają sunię dzisiaj z kliniki, do niedzieli Zula będzie pod opieką ludzi z forum Rottweiler, potem zostanie umieszczona w hotelu. Jak niunia dojdzie do siebie, czeka ją operacja obcięcia główki kości udowej. Cały czas zbieramy więc pieniążki na leczenie, hotel i operację, no i szukamy dla Zuli kochającego domku (może to być domek z ogródkiem lub mieszkanie na parterze bądź z windą, bo sunia długo nie będzie mogła chodzić po schodach). [URL="http://www.tmteam.waw.pl/pawel/emi/zula.php"]http://www.tmteam.waw.pl/pawel/emi/zula.php[/URL]
  15. Pomoc finansowa jak najbardziej potrzebna ...dziewczyny już zapłaciły ze swojej kieszeni 850 zł a z dnia na dzień suma ta rośnie. Ja udostepniam swoje konto, szczegóły tutaj: [URL="http://www.tmteam.waw.pl/pawel/emi/zula.php"]http://www.tmteam.waw.pl/pawel/emi/zula.php[/URL] Co do kolesia z filmówki to Hania mówiła mi w piątek, że on deklarował pomoc i zbiórkę, ale z tego co wiem, do Agnieszki się nie odezwał. Może skontaktuj się z nim i powiedz jak sprawy się mają.
  16. :-(:-(:-( Agnieszka, napisz proszę wszystko bardzo dokładnie co suni dolega: co wykazało badanie neurologiczne (skąd to porażenie), co widać na RTG, USG, czy kregosłup jest pęknięty i co z tym pecherzem? Postaram się skontaktować z doktorkiem, który wyrehabilitował sporo psów i wie z czego psy "wychodzą" a z czego niestety nie :-(. Muszę mieć jak najwięcej szczegółowych informacji. Czy sprawa z pęcherzem może się poprawić czy raczej ten stan już się nie zmieni?
  17. Aga, ja naprawdę wszystko rozumiem. Tak tylko intensywnie myślę, bo miesiąc temu wyciągnęłam z tego schronu goldenkę po wypadku, z pęknietym kregosłupem. Sunia leżała w schronie 5 tygodni i też nie chodziła i miała potworny zanik mięśni w nogach, nie trzymała kału i moczu, była wychudzona, miała straszną odleżynę i w ogóle była w koszmarnym stanie aczkolwiek nie miała porażonego rdzenia (a przynajmniej nic nam o tym nie wiadomo). Rokowania lekarzy były fatalne, większość postawiła na niej krzyżyk. Maja miała jednak ogromne szczęście bo znalazła się osoba, która wzięła ją do siebie i postanowiła walczyć o jej życiei zdrowie. Teraz po 6 tygodniach pies jest nie do poznania: Maja chodzi, odleżyna się zagoiła, mięśnie powoli się regenerują (potrzebna jest rehabilitacja) i gdyby nie fakt, że tylna część psa jest chuda, nóżki to skóra na kościach - nikt by nie powiedział że ten pies tyle przeszedł. Może jednak znajdzie się jakiś tymczas lub hotel dla Zuli, gdzie będzie mogła powoli dochodzić do siebie, pod warunkiem że to w ogóle realne. Bo jeśli pies ma być leżący i sikający pod siebie do końca swoich dni to faktycznie ... pewnie nie znajdzie się dom :-(
  18. Aga, a czy fakt, że ona trochę chodzi (bo chodzi, prawda?) nie świadczy o tym, że jednak nie jest tak źle? Może jednak z tym chodzeniem dałoby się coś zrobić? Bardziejmartwi mnie niewydolna praca pęcherza, czy to też jest efektem porażenia? Zdaje sobie sprawę, że trzeba zrobic dla suni, to co dla niej najlepsze i wiem że podejmiecie słuszną decyzję ... ale chyba wszyscy chcemy być później przekonani że to była jedyna słuszna decyzja ...
  19. Aga, dajcie koniecznie jutro znać, co z Zulą? Jak pęcherz? Co dalej? A przy okazji apel do wszystkich czytających: Dziewczyny od piątku z własnej kieszeni pokrywają wszystkie koszty diagnozowania, leczenia i pobytu Zuli w szpitalu, z tego co wiem uzbierało się już tego prawie 900 zł (m. in. prześwietlenia, 3 doby w szpitalu, badanie neurologiczne) a to nie koniec. Podziwiamy je za to co robią, ale niestety wyrazami szacunku i podziwu nie da się uregulować rachunku wystawionego przez klinikę. Na prośbę Agi (która nie ma do tego głowy) udostepniam swoje konto do wpłat - jednocześnie zapewniam, że wszystkie pieniążki wpłacone dla Zuli trafią do dziewczyn a rozliczenie zostanie przedstawione wszystkim. Tutaj szczegóły: [URL="http://www.tmteam.waw.pl/pawel/emi/zula.php"]http://www.tmteam.waw.pl/pawel/emi/zula.php[/URL]
  20. Oki, stronka Zuli już dziala, jak będą zdjęcia z kliniki to dodam [URL="http://www.tmteam.waw.pl/pawel/emi/zula.php"]http://www.tmteam.waw.pl/pawel/emi/zula.php[/URL]
  21. Już daję info na stronkę i ruszamy ze zbiórką, Aga, mam prośbę - poróbcie suni w miarę możliwości trochę zdjęć, bo ja mam tylko jedno, to ze schronu
  22. Bardzo się cieszę, martwi mnie tylko to wodobrzusze i wewnętrzne obrażenia? Co jej jest dokładnie, czy to groźne?
  23. Tak, czekamy na wieści, co powiedzieli lekarze, jak się niunia czuje? Czy potrzeba kasy i ile?
  24. [quote name='Dorota_Fiszer']Gdyby to bylo takie proste to dysplazji dawno by nie bylo.... Ja mam wrazenie,ze nie kazdy wie jak dziedziczy sie dysplazja - poligenicznie ! Odpowiadaja za nia 23 pary genow ! I nie zgodze sie,by byla to tylko kwestia genetyki.Naukowcy caly czas spieraja sie jak to dokladnie jest a mam wrazenie,ze powinni sie po prostu spytac Ciebie...[/quote] Twoja złośliwa uwaga jest całkiem niepotrzebna, ludzie piszą to co usłyszeli od specjalistów. Spieraj się więc z najlepszymi ortopedami w kraju a nie z nami. P.S. a skoro już jesteśmy złośliwi: podobno lekarze spierają się też o to, ile genów odpowiada za dziedziczenie dysplazji, a mam wrażenie że powinni się po prostu spytać Ciebie ...
×
×
  • Create New...