Jump to content
Dogomania

elżbietarusos

Members
  • Posts

    1359
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by elżbietarusos

  1. Draczyn Uważam , że dogi są najwrażliwsze z prostej przyczyny. Trafiło do mnie wiele dorosłych psów różnych ras , tylko dogi długo przystosowywały się do nowych warunków. Ja nie miałam takiego przypadku , ale wielu hodowców opowiadało mi o sytuacjach gdzie oddany , sprzedany dog umierał na zawał serca. Dlaczego nie hoduje dogów ? Bo mało jest osób , które na nie zasługują. A Ci co by mogli je mieć wolą buldożki. Dogów nie rozmnażam , ale zawsze będę mieć choć jednego , bo życie bez doga nie ma dla mnie sensu. Mówisz o wspaniałych ludziach . Skąd się zatem wzięły słowa " im bardziej poznaję ludzi , tym bardziej kocham zwierzęta " lub " każdy dobry uczynek na pewno będzie ukarany " Oba dotyczą " wielkości " ludzi . Ponadto pomyśl o dobroci ludzkiej odwiedzając domy starców , domy dziecka lub schroniska dla zwierząt. Ludzie , są dobrzy przeważnie teoretycznie , ja wiekszość przypadków znam z literatury , pozostała część uważana jest przez " normalne" społeczeństwo za psychicznie chorą
  2. Nie obraziłam się Draczyn , po prostu usnęłam. Mam dużo psów , wiesz , bo wszędzie o tym piszę , że olbrzymia większość trafiła do mnie przez przypadek. Czy szanowała byś mnie bardziej gdybym pozwoliła by trafiły do schroniska ( i prawdopodobnie zostaly uśpione lub zagryzione , bo to stare i chore psy, takie nie mają szans na adopcje ) ? Pewnie , że nie są tak dopieszczone jak psy pojedyńcze u innych . Mają jednak świadomość , że są kochane ,bo to widać . Poza tym są doskonale odżywione , mają zapewnioną opieką weterynaryjną. A może byłabym fajniejsza , gdybym je uśpiła i wtedy faktycznie pozostałaby mi dziesiątka moich , tych które sobie zaplanowałam , wymarzyłam. Sama sobie odpowiedz na to pytanie.
  3. Nie czytałam , nawet nie wiem co to jest bedekar warszawski ( pewnie popełniłam jakąś gafe ? )
  4. To był wielki zaszczyt obcować z tym wybitnym człowiekiem. Oprócz tego ,iż był kopalnią wiedzy miał niezrównane poczucie humoru , czasami dosyć zaskakujące . Przyfarciło nam Draczyn. Teraz młodzież jest zdana tylko na obcowanie z nami , i to im musi wystarczyć .
  5. Ats. Musisz bardzo uważać . Ja skrzywdziłam swoją obecną dodżycę Pamelę. Przez cały czas porównywałam ją do mojej świętej pamięci Gracji , i nie dopuszcałam do siebie myśli że mogę jeszcze jakiegoś psa pokochac tak głupią , wielką, a zarazem małpią miłością jak Grację. Pamela była jednym z uratowanych przeze mnie zwierzątek , została u nas bo los tak chciał , nie ja Od niedawna ze wstydem zauważyłam , że ona znacznie Grację przewyższa , emocjonalnie , intelektualnie , jest także lepsza eksterierowo . Ja miałam czas jeszcze przyznać się do błędu i zadośćuczynić Pamelce, bo ona wciąż żyje , choć jest już stara i ślepa i głucha . Ale serducho ma olbrzymie jak każdy dog. Jest to najwrażliwsza rasa jaka kiedykolwiek spotkałam , i ludzie na nią najczęściej nie zasługują.
  6. Znowu muszę się z Tobą zgodzić Draczyn , choć zauważyłam jeszcze jedną prawidłowość . Bardzo mądre są psy po tzw. przejściach , bogate w przeróżne doświadczenia także te bardzo złe.
  7. Masz rację , znałam go krótko , ale intensywnie. Wybitna osobowość , zwany przez przyjaciół Buldowidzkim . Nie mogłam oprzeć się pokusie by nie poświęcić mu rozdziału w książce o BF.
  8. Ats , ja też tak myślę. Nie ma złotego środka zarówno w odchowie ludzi jak i zwierząt . Każde stworzenie jest inne i potrzebuje indywidualnego podejścia. Moje chihuahua też siedziały przy suce przez 6 tygodni , buntowały się, nie chciały jeść niczego poza nią , bardzo się bałam o ich mamusie tym bardziej że było ich aż 5 , a ryzyko rzucawki u tak małej rasy jest ogromne. Buldożki , są w tym wieku zdecydowanie bardziej samodzielne. I to był faktycznie jedyny miot przy którym złamałam się i pozwoliłam suce doglądać dzieci dłużej , niż innym laseczkom w mojej hodowli. Moje suczki reagują nie tylko na swoje imiona , ale także na laseczki , babeczki , panienki , dziewczynki , córeczki , pipetki a w przypadku gdy nabroją na inne mniej cenzuralne epitety.
  9. Tak sobie myślę , Draczyn , że my nie raz będziemy różniły się poglądami , co nie znaczy , że nie możemy się przyjaźnić. Jak na razie różnice dotyczą drobiazgów , i oby tak pozostało , bo jak nie to wiesz gdzie pójdę .
  10. Ja niestety obecnie bardziej przypominam anglika niż francuza, ale one też mają swój urok. No i dogadzanie sobie korytkowe sprawia mi wielką przyjemność
  11. Nie twierdzę , że wszyscy mają odstawiać swoje szczenięta w 4 tygodniu. Ja tak robię i będę robić. Nie mam wątpliwości , że jestem w stanie zapewnić szczeniakom wystarczające pożywienie , nie obciążając przy tym suki. Moje dziewczyny mają liczne mioty. Wystarczająco wyniszcza je ciąża , by miały jescze długo karmić. Ja ze swojej strony temat karmienia wyczerpałam.
  12. Poczucie humoru spada Ci proporcjonalnie do napisanych postów Draczyn. Konkurencja , ktorą wykosiłam dotyczyła ludzi na FORUM , nie psów na wystawie. Zreszta prawie zawsze mi dokopywałaś ( piszę prawie , bo tylko raz w Poznaniu ( Europy wsch i ŚR. )przy porównaniu Żłopusia i Anielki było inaczej Mleko po pewnym czasie nie jest już tak wartościowe jak na poczatku ( olbrzymie znaczenie ma siara ) . Widać rozmawiamy z innymi sławami polskiej weterynarii .
  13. Wcale niekoniecznie jest to wina hodowcy. W takm krótkim czasie mało prawdopodobne by zepsuć psa , to się robi zdecydowanie dłużej. Mały sierściuch jest dominantem , i jeszcze nie raz przeszkoli Moloske.
  14. Wykosiłam konkurencje , wiec idę dokończyć karmienie psów ( bynajmniej nie piersią )
  15. Moje ludzkie szczenię , nie było karmione piersią ani przez jeden dzień. W przeciwieństwie do swoich kolegów szkolnych nie choruje wcale. A teraz sztuczne mleka mają skład zbliżony do suczego ( ostatnie zdanie dotyczy psów )
  16. Noooooo Draczyyyyyn , będziemy miały okazje porównać we Włocławku czyja weteranka ma bardziej wyciągniete sutki.
  17. Szanuję Twoja decyzje Moloska. Wind uważaj , złość piękności szkodzi!
  18. Odstawiamy szczenięta od suk wcześnie by ich zbytnio nie ekspoatowały. Psychicznie nie tracą niczego , bo ja jestem idealną matką zastępczą . Poza tym mają kontakt ze wszystkimi psami mieszkającymi w naszym domu więc banda cioć , wujków jest zawsze w pogotowiu. Buldożyce są bardzo mleczne , pokarm każdorazowo muszę im zasuszać.
  19. O.K. Wyszło mało przyjemnie , jeśli chcesz zamykamy temat. Ale czy jesteśmy tu tylko po to by było przyjemnie?
  20. Mi także bostonek jawi się jako dorosły pies, po przejściach. Wynika , to chyba z tego ,że Moloska się go boi. Nie wiem czy zdajesz sobie z tego sprawę.Myślę , że nie jesteście dla siebie stworzeni. Pomyśl , piesek jest jeszcze młody , może powinien trafić do kogos innego. Czasami tak po prostu jest , i nie ma w tym niczyjej winy.
  21. Ats No z tą krytyką to Ch się nie wysilił. Zarzucił ogólność i rozpisywał się o braku kompetencji . Jako przykład podał rekordowy miot , o którym nie pisaliśmy w książce , bo straliśmy się by była mało osobista . Miała być instruktażowa ( nie mogliśmy jedynie powstrzymać się od zamieszczenia krótkiej historii starego , buldożka Barona -agresora). Jest to książka z przesłaniem , on tego nie zrozumial. Ale cała rzesza wrażliwców owszem. Nie ma natomiast wątpliwości , co do faktu iż pan Ch jest doskonałym akwizytorem , po jego reklamie książka rozchodzi się jak świeże bułeczki.
  22. Draczyn , ten człowiek jest chory z zazdrości. Suka jest piękna , i z pewnością ze zdjęcia nie wynika, iż ma wodowgłowie ( chyba że z rentgenowskiego ). Nie wiem czemu on wypisuje takie rzeczy. Ma buldożki długo , ale to raczej ja jako" producent " widziałam w życiu więcej szczeniąt. Proponuje dobrego psychiatrę dla pana Ch i bostonka.
  23. Moje psy nie gryzły dzieci , żadnych ! Doznawały czasami przykrości z ich strony , zupełnie niechcący , dzieci nie zawsze bawiły się z nimi delikatnie . Starałam się kontrolować te zabawy , choć z różnym skutkiem. Pamiętam dodżycę na której często " leżakował " mój syn , zawsze leżała tak długo aż z niej zszedł , by go z siebie nie zrzucić , a fakt iż jego pieszczoty są bolesne sygnalizowała piskiem . Inne psy dokładnie tak samo się zachowywały. Mamy cudowne wspomnienia związane z nimi. Zdecydowanie bardziej sobie ceniłam i nadal cenie ich towarzystwo , niż towarzystwo ludzi.
  24. Ja też miałam takiego psa-buldożka. Trafił do nas jako pies 4 letni. Po drodze zaliczył dwa schroniska dla zwierząt , jakieś rodzinki z dziećmi. Ja odkupiłam go od faceta , który przygotowywał go do walk psich. Powodem odsprzedania go był fakt , że zaatakował on swojego "opiekuna" . ( Ten pies to Baron , pisałam o nim w swojej ksiązce ) Nigdy w stosunku do nas nie okazał agresji , był przemiłym, psem , bez reszty oddanym mojej rodzinie.To był bardzo mądry , dumny pies , dożył u nas 15 lat. Moloska dosyć długo " walczy " ze swoim bostonkiem. Może należy zastanowić się , czy piesek jest zdrowy psychicznie . Dorota , pies Moloski nie okazał wrogość , ale bezustannie ją okazuje ( z pewnymi przerwami )
  25. Ponadto nie chciałabym mieć psa , który okazuje mi swą wrogość . To żadna przyjemność z obcowania z nim. Psy były dla naszego dziecka najtroskliwszymi niańkami ( zarówno sunie jak i samczyki ) Jest jedynakiem więc robiły mu za rodzeństwo . Gdy był mały powtarzał , ludziom ( znowu robiąc nam obciach ) , że urodziłam jego i Pestkę . Zauważam coraz mniej cech psich u swoich psów . Zachowują się dokładnie tak jak ja tego od nich oczekuję .Pełne zrozumienie , jak z nikim z ludzi. Mam wrażenie , że czytają w moich myślach. To jest niesamowite. A mam dużo psów, więc kontakt z nimi nie jest tak dobry , jak w przypadku jednego lub dwóch psów w domu . Nie wiem co postanowi Moloska , ja z pewnością nie chciałabym mieć takiego "przyjaciela ". Ja patrzę , na swoje psy i czytam z ich oczu ,że jestem dla nich najważniejszą , że kochają mnie nad życie. I to jest coś czego nie da się wyrazić słowami.
×
×
  • Create New...