Jump to content
Dogomania

saskia

Members
  • Posts

    807
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by saskia

  1. jej, KarOla, super,że Tola jest u Ciebie.:klacz: :iloveyou: Załatwianie się w domu nie powinno trwać więcej niż 2 - 3 dni, j eśli Cię to pocieszy:roll: :cool1: Mogę ją wystawić na Allegro, tylko zdjęcia potrzebne- w jakiej części Łodzi mieszkasz? (A z Poznaniem i Molly jeszcze nic nie wiem...)
  2. Strasznie fajnie zobaczyć ją poza schroniskiem- cieszę się, że jest szczęśliwa:multi: :multi: :multi:
  3. Bardzo się cieszę- to jedna z moich schroniskowych ulubienic:p
  4. Zmienię tytuł:cool1: Mam nadzieję, ze butki pomogąs i Serwo nie będzie już zdzierał sobie nóg. Proszę go ucałować od cioci saskii w nos:oops:
  5. Widziałam tą tęczę i pomyślam wtedy o Dziadku, choć nie mogłam przecież wiedzieć. Odgoniłam od siebie tę myśl, lecz jednak... Modliszko, podziękuj też od nas swojemu TŻtowi, to musiało być dla niego niezmiernie trudne:-(
  6. No właśnie boniko... zapewne odwiedziłaś wątek Miki?
  7. Modliszko, dzięuję i przepraszam, ze nie mogłam Ci w żaden sposób pomóc Dzięki Wam Dziadek nie umierał w schronisku, zapomniany przez wszystkich
  8. A czy ta krew w kale jest jasna, spieniona czy ciemna? I czy jest na wierzchu czy w środku? Przepraszam za dociekliwość w tej kwestii:oops: ale to ma duze znaczenie...
  9. Julia, proszę nie żartuj- zdarzyło się i to nie raz, a bardzo wiele. Co do pani Małgosi, ok zgadzam się z Twoją opinią. I jeszcze panią ze zwierzętarni bardzo szanuję. Jeśli chodzi o resztę, to wybacz, ale mam diametralnie różne zdanie od Ciebie... I nie rozumiem też uwagi o jamniczkach i pudelkach...ale myślę, ze to przez zmęczenie:roll: Ale bardzo cieszę się, ze psiak jest bezpieczny. Ja rok temu znalazłam starą sunie- była w podobnym stanie, również miała zalane płuca. W SOwie lekarze walczyli o nia całą noc, udało sie, jest z nami do dziś, a też nie dawano jej szans. Jedyne, co moge teraz zrobić dla psiaka, to podjechać do Sowy, ponieważ dość dobrze znam Mamę właścicielki i większość lekarzy mnie tam kojarzy i wybłagac szpitalik dla psiaka, ale nie obiecuję, ze mi się uda..
  10. Strasznie mi przykro, ale jednak cieszę się, ze już nie cierpi Doddy, Lavinio- dziękuję
  11. Irmo, on byl w boksie z bardzo dużymi psami, więc pewnie dlatego był tak zdominowany. ALe rzeczywiście, ja też się nie spodziewałam, ze u Ciebie będzie próbował dominowac:shake: Zresztą mój Miś jest taki sam- stary, nieduzy, już dosć słaby, a rzuca się na dobermany i ostatnio kaukaza:crazyeye:
  12. Cuuudny:lol:
  13. :-( :-( :-( Bardzo mi przykro, ale będę trzymała kciuki za to, zeby to był dla niej cudowny tydzień...
  14. Ja wciaż wierzę, ze Perraszkowi tam, gdzie jest żyje się dobrze i że jest szczęśliwy.. i bardzo mocno trzymam kciuki za jego odnalezienie
  15. :-( Doddy, czy sa Wam potrzebne jakies środki finansowe na jej leczeinie, badania? Moęz robimy zbiórkę...
  16. :-( :-( :-( Irma, trzymam kciuki za odnalezienie Perraszka. Odezwała się do mnie pewna osoba z niemieckiej organizacji pomagającej zwierzętom. Moze dam Ci do niej kontakt, może będzie coś wiedziała...chociaż chyba marne szanse:shake:
  17. Od cioci saskii też są buziaki
  18. Dziewczyny, proszę, napiszcze co u Miki Czy już czas...?:-(
  19. Ja powiem tylko, ze zarzuty do mnie są juz tak absurdalne, że az mnie rozbawiły. Jaki Gardek? Ten, w którego wątku dwa razy napisałam, że proszę o informację, gdzie jest pies? :crazyeye: CZy ja w jakimkolwiek miejscu zarzucałam ci, ze trzymasz psy w schroniskach niemickich?:crazyeye: Ehhh Ja juz w tematach pajuni wypowiadać się nie będę, bo to poniżej mojego poziomu. Ode mnie ta osoba zadnego psa nie dostanie i koniec
  20. Tak Arko miałam. I zrobiłam mojej Soni wszystkie badania zanim podjęłam decyzję, ze trzaba pomóc jej odejść. Konsultowałam jej stan z dziesiątkami lekarzy. Nie widzisz różnicy? Obecnie też mam starą sunię, którą ktoś rok temu wyrzucił zimą. Pojechałam z nią w nocy do kliniki- diagnoza, zalane płuca, serce w tragicznym stanie, uśpić. Nie zgodziłam się na to. Kafka żyje do dziś, biega w lesie jak szalona. Codziennie dostaje lekarstwo na serce. I żyje... CZy Ty naprawdę uważasz, ze jedna wizyta u weta bez żadnych badań może dać jakokolwiek miarodajny obraz zdrowia?
  21. Ja też nie rozumiem- sunia była ślepa i głucha, ale nie była mocno chora:shake: Dlaczego nikt nie skontaktował się z Morią?:angryy: Trzymałam Babunię na kolanach kiedy jechałyśmy ze schroniska, wciąż nie mogę zrozumieć, ze tej ufnej istotki juz nie ma...
  22. Wszystkie informacje od dłuższego czasu układają się w jedną całość. WYstarczy poszperać w wątkach. Irma, bardzo Ci współczuję
×
×
  • Create New...