-
Posts
807 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by saskia
-
Psiak jest wyciągnięty ze schronu- UDAŁO SIĘ !!! :megagrin: :bigcool: :bigcool: :bigcool: Dziewczyny już wracają, więc uciekam pomóc im w kąpaniu:p
-
Ja już wróciłam, czekam tylko na cynk od dziewczyn, że już dojechały i biegnę myć psiaka:eek2:
-
Dziewczyny już jadą, a przywiozą nie tylko Śmierdzielka, ale jeszcze starą suńkę z nowotworem, którą zdecydowałam się gościć dziś w nocy u siebie, a jutro jedzie do domu:)
-
Dzwoniłam przed sekundą- dziewczyny jeszcze nie pojechały, a problem w tym, ze schronisko może być dzis tylko do 15 otwarte:shake: Aayliah ma zadzwonić do schroniska i powiedzieć, że zaraz przyjadą po niego
-
Dziewczyny, sytuacja się zmieniła, najprawdopodobniej będę musiała zostać z moim Dziadkiem do 18, chociaż moze uda sie mojej Mamie wrócić wcześniej z pracy. Może zabierzemy go jednak jutro ze schroniska, wykąpiemy, wysuszymy i wsadzimy do ciepłego samochodu zawiniętego w kocyk? Ja naprawdę nie mogę dziś się tą sprawą zająć, chyba, że po 18:( Może uda mi się wrócić z godzinę, dwie wcześniej, ale tego jeszcze nie wiem
-
Ja tylko na sekundę, bo naprawdę teraz nie mam czasu:( Czy ktoś mógłby po niego pojechać do schroniska i przywieźć go na Retkinię? Ja go stamtąd przejmę- nie zdążę dziś po niego pojechać, bo schronisko tylko do 16:( Można go wsadzić w jakimś kocu na podłogę czy cokolwiek- ten pies właściwie się nie rusza, nie będzie problemu Moze ktoś mógły go przywieźć- proszę... Zajrzę tu za jakieś 2 godziny, teraz naprawdę nie mogę wszystkiego koordynować. Aayliah, dziękuję Ci bardzo- tak jak pisałam wczesniej, Irma pokryje koszty transportu. Proszę, w razie ważnych wiadomosci, dajcie mi znać telefonicznie
-
Aaliyah, kiedy mogłabyś go zawieźć do Gdańska? Bo to trzeba jakoś zgrać w czasie z kąpielą
-
Moriaaa, dziękuję:multi: Mogłabyś mi podać na pw swój adres i kiedy masz chwilę wolnego? Buniu, z Żyrafą nie wyszło- najbliższy wolny termin na 27 kwietnia:shake:
-
Irma zadeklarowała, że pokrywa koszty transportu:cool1: :loveu: ZAraz dzwonię do salonu piękności
-
Jutro podzwonię od rana, obiecuję. Mam nadzieję, ze się uda, bo zwykle są takie kolejki, że z miesiąc trzeba czekać :shake: Może gdybym powiedziała, że więcej zapłacimy, to by się zgodzili? Ja go przewiozę swoim samochodem, najwyżej się pochaftuję po drodze:oops: W schronisku nie ma mowy o myciu, naprawdę. Jestem strasznie ograniczona czasowo w tym momencie- jutro mogłabym spróbowac coś z nim zrobić, ale schronisko tylko do 16 i nie zdążę. Czy ktoś z Łodzi nie ma ochoty na sponsorowaną wycieczkę do Gdańska? Z czystym, kochanym psem?
-
Dziewczyny, ja jutro do 14-15 opiekuję się Dziadkiem, nie będę zaglądać na forum, ale gdyby coś się działo, dzwońcie śmiało- 693-402-431 Znam w Łodzi tylko jeden hotel, niestety się nie udało:shake:
-
Irma, to mój ludzki Dziadek:oops: ;)
-
Dziewczyny, ja nie wiem, jak mam do Gdańska dojechać:-( Spędzam z Dziadkiem prawie całe dnie, on naprawdę nie ma jak zostać sam- mogłabym chyba tylko pojechać w niedzielę po południu,tak, zeby wieczorem byc na miejscu i rano wracać. Muszę na spokojnie to przemyśleć, na razie wiem tylko, że jesteście niesamowite i że dzięki Wam nie umrze w tym miejscu...
-
Przepraszam, ze nie piszę, ale zajmuję się własnie moim niewidomym Dziadkiem, którego zabrałam na Swięta ze szpitala:-( Dziewczyny, ja mogę go jakoś wsadzić do mojego samochodu, trudno, najwyżej będę wietrzyć przez następne miesiące, mogę też go umyć, ale potrzebuję pomocy, bo sama nie dam rady. No i muszę mieć gdzie go przewieźć- w schronisku nie ma jak go wykąpać, oni tam myja psy polewajac zimną wodą z węża:angryy: Można go wykąpać, ale potem trzeba go zabrać gdzies do domu, żeby wysechł
-
Dopóki jest w schronisku wykąpać go nie można, bo się rozchoruje po kąpieli na dworze:shake: Obciąć też nie można, bo sierść go chroni przed atakami innych psów.
-
Dziewczyny, nie wierzę, że jakikolwiek hotelik przyjmie takiego psa, ale spróbuję taki znaleźć. Zupełnie nie wiem jednak jak to zrobi technicznie- jego nie da się wsadzić do samochodu:shake: trzeba byłoby go umyć w schronisku, ale boję się, ze się rozchoruje, jest bardzo słaby:-(
-
Nie wiem, co można zrobić...nie można go wykąpać, bo przecież w boksie na dworzu się zaziębi:shake: Śmierdzi fekaliami tak, że ma się odruch wymiotny, on po prostu jest cały w kupie:angryy: Widziałam jak leżał, a inny pies do niego podszedł i prosto na niego wydalił. To tak, jaby ten pies to już było ścierwo, padlina, śmieć.
-
Psiak jest w łódzkim schronisku Jest niesłychanie łagodny, bardzo się ucieszył, gdy wyprowadziłśmy go z boksu. Wydaje mi się, że ten pies umiera ze starości, tak bardzo bym chciała, zeby znalazł dom na ostatnie swoje chwile, ale to musiałby być cud
-
Dziś w schronisku zobaczyłam to: Jest cały sfilcowany, inne psy wydalają na niego, całe boki miał w kupie. Nie ma siły chodzić. To po prostu koszmar, ten pies jest żywym stworzeniem, a znajduje sie w piekle. Nie wiem, co robić, do hotelu przecież nikt go nie przyjmie w takim stanie. Jeszcze nie widziałam psa w takim stanie, jestem wstrząśnięta:-( :shake:
-
Hienek mixkaukaza z Łodzi zostaje w domku tymczasowym na zawsze :)
saskia replied to simbik's topic in Już w nowym domu
Widziałam dziś Hienka w schronie- to naprawdę cudny, uśmiechnięty psiak, ale taki mini kaukaz:cool1: -
Od rana nie robię nic innego:lol: Lavinia, zobacz, teraz musi być już tylko lepiej- Ptysiowi udało się doczekać do operacji, to silny chłopak, na pewno się uda. Od 15 siedzę i zaciskam wszystko, co mogę
-
Ja też trzymam kciuki z całych sił- ta operacja po prostu musi się udać
-
Ja na ten temat odezwać się nie mogę, ale ściskam Lavinia:shake:
-
Hienek mixkaukaza z Łodzi zostaje w domku tymczasowym na zawsze :)
saskia replied to simbik's topic in Już w nowym domu
Jutro odwiedzę Hienka, postaram się zrobić jakieś fotki:cool1: -
Malutki DUDUŚ-już za TM- tam gdzie nie ma schronisk
saskia replied to bunia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dopeiro znalazłam wątek Dudusia, teraz gdy juz za późno.. Buniu, tulę mocno, nie potrafię powiedzieć nic mądrego, ani tym bardziej nic, co mogłoby Ci pomóc. Duduś nie umarł w schronisku, ale przy Tobie i to na pewno się liczy. mam nadzieję, ze spotkasz się jeszcze z Dudusiem, że istnieje miejsce, gdzie to możliwe :-(