-
Posts
1991 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by irma
-
Łódź-Chory,ONkowaty szczeniaczek...JUŻ W DOMKU WE FRANCJI!!!
irma replied to Moriaaa's topic in Już w nowym domu
trzymajcie kciuki mam mieć lek w piątek, więc jest szansa, że w sobotę będzie u buni -
Łódź-Chory,ONkowaty szczeniaczek...JUŻ W DOMKU WE FRANCJI!!!
irma replied to Moriaaa's topic in Już w nowym domu
bunia masz pw i dawaj nazwę leku -
Pies,ktory nie mruga,bo boi sie przeoczyc szanse na dom! ZAADOPTOWANY :)
irma replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
Wiola on jest śliczny\ zorganizujmy mu sesję zdjęciową i wystawię go gdzie się da a od razu domek się znajdzie będę do Ciebie dzwonic to się umówimy -
dziewczyny pamiętacie Nera Nero był w dużo gorszym stanie skontaktujcie się z Marką ona brała udział w leczeniu Nera trzeba ogłośić zbiórkę pieniędzy na leczenie tej biedy i może tak jak w przypadku Nera i z pomocą Marki umieścić go w lecznicy a potem szukac domu na Nero zebraliśmy kilka tysięcy złoty może zmieńcie tytuł wątku np na [B][COLOR=red]duży pies z chorobą skóry tak jak NERO liczy na naszą pomoc[/COLOR][/B] albo coś podobnego jest szansa, że wtedy wszyscy, którzy pomagali Nerusiowi wejdą na ten wątek i wesprą tego biedaka
-
Serwo ma apetyt zjada wszystko co mu dam ale niestety niewiele 'przetwarza na mieśnie' no trochę na sierść
-
Kasie ten specyficzny zapach rączek to nic w porównaniu z tym, że zwierzaki będą zdrowieć bo będą trzymam kciuki za wyniki badań
-
mam pytać w aptekach o HMB - będą wiedzieli? poza tym jak to się ma do jego problemów jelitowych - on ma ostatnio znowu rozwolnienie i dostaje tylko RC Intestinal + leki (Kreon i Sulfasalazin) skonsultuję to z wetem i spróbuje moze mu pomoże
-
Lisek bezdomny od 20 lat - Odszedl za Tęczowy Most <">
irma replied to azzie5's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='Zosia4']Odszedl krótko po tym jak Wam napisalam, że już zadecydowal za nas oboje i że ja mu pozwalam. Odszedl na moich rękach, spokojny i szczęśliwy. Ja też jestem spokojna. Takim go zapamiętam Zosiu dopiero się dowiedziałam tak mi przykro i smutno i zastal płacz i podziw i podziękowania dla Ciebie i Twoich bliskich, że daliście mu piekny koniec życia dla Liska Lisku dołącz do naszych psiaków niech Malwa i Sonia dotrzymają Ci towarzystwa -
nie było mnie kilka dni na dogo, wracam i od razu dostaję obuchem po łbie - przeraża mnie to co się zdarzyło z Ozzim w chwili gdy dowiedzieliśmy się o śmierci Ozziego zmienił się nasz świat ... już nic nigdy nie będzie takie samo ... już nigdy bez obawy nie oddamy psa do adopcji ... i modlę się, żebyśmy jeszcze potrafili wierzyć ludziom ... zadręczam się tak, jak pewnie cała dogomania myślami o tym co czuł pies gdy padały ciosy wyć mi się chce ... jak teraz żyć ze świadomością tego co się stało ... współczuję dziewczynom, które oddały psa Agnieszce W. - pewnie długo nie będą mogły spokojnie spać, jeść, chodzić z własnymi psami na spacery zapewne ich życie stało się pełne wyrzutów i myśli co by było gdyby ... chciałabym im pomóc - niech się nie winią za to co się stało, niech wróci do nich spokój i wiara w ludzi mimo wszystko ludzie nie są źli i niech kilka osób, które nie zasługują na miano bycia człowiekiem nie odbierze nam wiary w ludzi i bardzo bym chciała aby Ozzi nie umarł na darmo - niech jego śmierć połączy ludzi w walce o egzekwowanie prawa w zakresie ochrony życia i zdrowia zwierząt zaczęła się kampania przeciw właścicielom psów - w Polityce napisano, że właściciele psów wprowadzili terror i zmuszają całe społeczeństwo do tego, aby musiało życ z psimi odchodami na trawnikach - może warto by napisac do Polityki aby zainteresowała się tym co potrafi człowiek zrobić zwierzęciu i jak to się ma do problemu psich odchodów i psiego szczekania jakoś nijak mi teraz pisac o moich zwierzakach ale obiecuję, że będę Wam nadal snuć psie opowieści ... kiedyś i to kiedyś nadejdzie wkrótce minuta ciszy pamięci Ozziego
-
Figa W Afrykańskim Klimacie - JUZ SZCZESLIWA W SWOIM DOMKU!!!
irma replied to Lulka's topic in Już w nowym domu
w jakim wieku jest sunia -
od dzisiaj mam internet - od kilku godzin więc krótko kilka słów o tym co u Serwa psychicznie wydaje mi się, że doszedł do równowagi, choć widać, że chciałby być psem domowym a nie garażowym, ale na razie to niemożliwe z kilku powodów pierwszy powód to oczywiście Jaskier, który niechętnie patrzy na każdego nowego domownika - poza szczeniakami, których nie rozumie i na wszelki wypadek omija je z daleka a jak takiem małemu szkrabowi uda się go dopaść to Jaskier ... wieje czym prędzej i jak najdalej drugi powód jest taki, że nas nie ma w domu po kilka godzin a Serwo musi załatwiac swoje potrzeby bardzo często ma już problemy z trzymaniem moczu - zdarzają mu się złe dni w tym zakresie poza tym Serwo nie jest już zamykany w kojcu - kojec jest cały czas otwarty, ma wodę koło budy a w budzie siano i legowisko tyle, że on najbardziej lubi leżeć w otwartym garażu - ma wtedy widok na cały podjazd do odmu i na część ogrodu więc garaż jest otwarty cały czas i ma tam swoje legowisko i miski - musze go pochwalić bo jest bardzo czystym psem i swoje potrzeby załatwia w ogrodzie (miał tylko dwie wpadki - ale to się może każdemu, nawet zdrowemu psu zdarzyć, prawda?) stan zdrowia Serwa niestety pogarsza się i kolejny wet potwierdził, że nic z tym zrobić się nie da może kuracja sterydowa poprawiłaby jego kondycję musze podjąc decyzję w tym zakresie ale teraz znowu walczę z biegunkami u niego - to efekt zmiany karmy dostał nową karme przez jeden dzień, potem wróciłam do poprzedniej a walczę z rozwolnieniem już drugi tydzień Serwo strasznie w ostatnim okresie schudł - wygląda jak kupka kosteczek obleczonych skórą z całkiem fajną sierścią tylne nózki juz nie mają prawie wcale mięśni a to, że chodzi na tych nóżkach dziwi szystkich wetów - ponoć to efekt czegoś w rodzaju 'pamięci mięśni' wszyscy weci, z którymi konsultowałam stan Serwa nie dają mu zbyt długiegio życia i radzą mi przygotować się na najgorsze otóż ja jestem przygotowana na to, że Serwo wkrótce odejdzie, ale będę walczyła o to, żeby 'wkrótce' nadeszło jak najpóźniej to bardzo fajny pies zna już nasze zwyczaje już wie, że my to jego ludzie gdy wracam do domu biegnie wlokąc te swoje biedne nożyny za sobą i choć nie merda ogonem to wiedzę, że się uśmiecha na mój widok i podsuwa łeb do głaskania lubi gdy go głaszczę, drapię, miziam - leży wtedy cichutki i mruczy prawie jak kot a gdy przestaję to patrzy z wurzutem i szturcha mnie łbem 'jeszcze, jeszcze, jeszcze...' no to ... jeszcze i tak potrafię z nim rzesiedzieć w garażu długi czas a potem każę mu spać i sama idę do domu - żal mi, że on tam w tym garażu sam zostaje to bardzo mądry pies - zna mnóstwo komend i nadal uczy się nowych gdy mówię 'do garażu' - to idzie do garażu i ładnie kładzie się na swoim legowisku jest bardzo ładny a skoro teraz na swoją psią starość jest taki ładny więc myślę, że gdy był młody i zdrowy był pięknym, mądrym psem, aż złość mnie ogarnia jak to się stało, że znalazł się w schronisku i umierał za życia no i najważniejsze wydarzenie - Serwo i Jaskier razem biegają po podwórku sama nie wiem jak to się stało ale psy okazały się mądre -Jaskier w ogóle nie zauważa Serwa a Serwo nie włazi mu w oczy i w ten sposób skończyła się 'logistyka' ogrodowo-spacerowa Jaskier zauważa Serwa tylko wtedy, gdy ten usiłuje wejśc do domu -wtedy ostrzegawczo powarkuje ale wiem, że to bardziej ostrzegawczo niż zaczepno-obronnie, więc rokowania są dobre do zimy Jaskier pozwoli Serwusiowi wejść do domu i zamieszkać w wiatrołapie a to będzie dobry początek i to w telegraficznym skrócie a ciąg dalszy się czai i przygotowuje do nadejścia
-
a ja mam tekst z allegro KAJTUŚ ot pies jakich wiele Jako szczeniak trafił do wspaniałego człowieka, który nauczył psa psio-ludzkiej miłości Niestety Los nie był dla Kajtusia i jego Pana łaskawy i ... Pan odszedł pozostawiając Kajtusia samego sobie Kajtuś, nauczony wierności i miłości czekał, czekał i czekał ... ale zamiast ukochanego Pana pojawił się ZŁY Człowiek, który z niewiadomych powodów zamknął Kajtusia na strychu. ZŁY nie dość, że zamknął psa na strychu na długie trzy lata to jeszcze katował w bestialski sposób. Ale widać Los przypomniał sobie o Kajtku i o tym, że już kiedyś odebrał mu to co w życiu psa najważniejsze i Los postawił na drodze psa DOBRYCH ludzi. Za sprawą DOBRYCH ludzi Kajtuś został uratowany z rąk oprawcy i przebywa teraz w schronisku. Lata cierpień, samotności, życia w upodleniu nie zabiły w Kajtusiu tęsknoty za własnym człowiekiem, który będzie kochał, karmił i da poczucie bezpieczeństwa. I Kajtuś całym swoim znękanym serduszkiem, całym swoim jestestwem czeka. W jego oczach jest cały czas iskierka nadziei na życie pełne psio-ludzkiej miłości. Iskierka, która jaśnieje gdy do boksu Kajtusia zbliża się człowiek a jego oczy wtedy mówią "czy to Ty, ten jedyny ukochany, ty MÓJ CZŁOWIEK, to Ciebie będę kochac i bronić, to na Ciebie będę wiernie czekac każdego dnia, to z Twoich oczu będę zgadywać wszystkie Twoje życzenia, przyszedłeś już po mnie ... ???". Kajtuś szuka ciepłego kącika i odpowiedzialnego opiekuna, przy którym będzie się czuł bezpiecznie i swobodnie. Ten udowny pies odda wtedy całe swoje psie serce i pokocha miłością wierną i bezwarunkową, tak jak tylko pies potrafi pokochać [SIZE=3]Kajtek.. Pies na wiosenne spacery. Bedzie Wam razem dobrze, Ty Panem, On przewodnikiem. Przyjacielem w chorobie nozki ogrzeje swoim grubym futerkiem. To taki psi niedzwiadek, ktory chce kochac, chce byc kochanym, chce czuc sie potrzebny.. Kajtek.. To takie pluszowe cudo. Spokojny, stateczny, pragnacy czulosci, miziania, kontaktu z czlowiekiem, ktorego zawsze zbyt malo.. CZŁOWIEKU !!! KOBIETO !!! MĘŻCZYZNO !!! Pomyśl jak wspaniałym przyjacielem może być pies. Kobieto pomyśl czy jakikolwiek mężczyzna będzie na Ciebie czekał tak wiernie jak ten pies. Czy wiesz, że ON w przeciwieństwie do wielu mężczyzn może codziennie jeść to samo i będzie oglądać w TV ten sam program co Ty nawet jeżeli będą to babskie seriale. Twój psi chłopak nie będzie dziurawić skarpetek, nie trzeba mu prasować koszul, nie będzie się złościć, gdy pójdziesz na zakupy, nie będzie protestować, gdy przestawisz meble, nie będzie jeździć w delegacje ani zostawać w pracy po godzinach, uważnie wysłucha wszystkiego, co masz mu do powiedzenia, nie będzie do nikogo robić cielęcych oczu i spokojnie możesz pozwolić mu biegać za kociakami. Mężczyzno zastanów się, Kajtuś będzie Cię kochać nawet, gdy przyjdą do Ciebie koledzy, będzie szczerze wierzyć, że jesteś wspaniały, będzie Cię radośnie witać, gdy wrócisz do domu bez względu na godzinę, a im później wrócisz tym bardziej będzie się cieszyć, Twój pies Kajtuś nie będzie chodzić na zakupy i wydawać Twoich ciężko zarobionych pieniędzy, nie będzie używać Twojej maszynki do golenia, nie będzie zadawać głupich pytań, na które nie znasz odpowiedzi. Czy ktoś jeszcze wątpi, że warto mieć psa ... Daj Kajtusiowi szczęśliwy PSI LOS. Daj mu uwierzyć, że życie może być spokojne i piękne z własnym posłaniem, pełną miską, pieszczotą ludzkiej dłoni, z przyjaznym słowem i z tym, co w życiu każdego psa jest najważniejsze Z WŁASNYM CZŁOWIEKIEM. Pokaż mu, że nie tylko pies jest przyjacielem człowieka, ale także człowiek jest przyjacielem psa. Udowodnij, że niemodne dziś słowo DOBROĆ nadal ma swoją treść.
-
[quote name='erka']Wiadomość z ostaniej chwili- być może mąż Irmy będzie jechał jutro przez Kielce do Gdańska.[/quote] no i jechał a z Kielc do Gdańska jechał w towarzystwie bardzo młodej pluszowej psiej damy dojechali w środku nocy więc Saba spędziła noc w naszym domu a w tej chwili siedzi pod moim biurkiem w pracy i czeka na Oliwkę jest cudna, kontaktowa, wspaniale się bawi zabaweczkami ale wyraźnie woli z człowiekiem no i to mały żarłoczny wulkan energii
-
ciąg dalszy powróci razem z podłączeniem internetu (ponoc dzisiaj wieczorem net do mnie powróci) (teraz mam tylko w pracy a tu muszę niestety pracować)
-
piesek nazywa się FIDO - przynajmniej tak było napisane na drzwiach jego 'apartamentu' a ja BARDZO GRZECZNIE PROSZĘ O PRZENIESIENIE DYSKUSJI NA TEMAT SOPOCKIEGO SCHRONISKA DO INNEGO WĄTKU JA W ZASADZIE WRĘCZ ŻĄDAM, ŻEBY TEGO WĄTKU NIE ZAŚMIECAĆ - PROSZĘ USZANOWAĆ CIERPIENIE TEGO ZWIERZAKA ARKA - piesek ma amputowana nóżke tak, że pozostał mu niewielki kikut, którym może ruszać - nie mamy na to wpływu a nowy zabiego teraz chyba nie jest możliwy
-
no to chyba czas żebym ja się odezwała - nie mam netu do jutra wieczór i korzystam gościnnie stan prawny psa został przeze mnie ustalony - pies jest w schronie na polecenie policji i prezydenta gdańska tel do kierownika schroniska mam i jestem z nim umówiona jutro na rozmowę będę się starała aby pies trafił do lecznicy z hotelem choćby na koszt osób prywatnych i nie mam zamiaru walczyć z prezydentem i udowadniać mu że to jego obowiązek - mam jasno sprecyzowany cel - pies ma trafić do lecznicy i zostać w niej pod moim nadzorem aż do czasu gdy zostanie adoptowany przez nowych ludzi zorganizuję wizyty u psa łącznie z ewentualnymi spacerami o ile weci wyrażą na to zgodę pies nadal ma właściciela i nie może być adoptowany choć jest już osoba, któa zdeklarowała się psa zabrać do siebie na stałe - skontaktuję się z tą osobą i spróbuję zorganizować wspólną opiekę nie mogę obiecać, że właściciel zostanie pozbawiony praw do psa natychmiast ale obiecuję, że będę temat monitorować o ile będzie potrzebna pomoc natychmiast Was zawiadomię - pieniądze, petycje itp. pies ma swój osobny pokój, w którym jest czysto, ma obok pracowników, którzy reaguja na zachowanie psa - niestety to za mało i pracownicy schroniska też to wiedzą - są oburzeni, że weci, którzy operowali psa u siebie mając szpitalik oddali psa do schronu pies jest w zadziwiająco dobrej kondycji psychicznej wabi się Fido i nie ma jeszcze roku jest naprawdę wyjątkowo spokojnym, miłym i nastawionym na człowieka psem
-
czy może ktoś sprawdzić co z Orlenką?
-
mix boksie maja domki-Filka i Sonia szczesliwe!!
irma replied to karusiap's topic in Już w nowym domu
aukcja z nowymi zdjęciami [URL="http://www.allegro.pl/show_item.php?item=118613986"][B][COLOR=#0000ff]http://www.allegro.pl/show_item.php?item=118613986[/COLOR][/B][/URL] -
obiecałam wpłacać na Antka od lipca za lipiec zalegam ale sierpień mam szanse wpłacić w terminie ale na jakie konto mam wpłacać ?
-
Zosia, już Isia pojechała do SWOJEGO Domu do ZuziM !!!!
irma replied to Tiger's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
ja mogę wspomóc finansowo transport suni