-
Posts
1991 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by irma
-
proszę , bardzo ładnie prosze o domek z dobrymi ludźmi żeby mieli czas dla małego pieska, żeby go kochali, żeby go miziali i na spacerki żeby chodzili i mieli troszkę czasu, żeby pieska nauczyć wielu, wielu ważnych i nieważnych rzeczy [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img70.imageshack.us/img70/3989/dsc00431vm3.jpg[/IMG][/URL]
-
"Stare" szczeniaki-paskudki.Ostatnia "Paskuda" poszła dzis do DOMU :)
irma replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
Wiola żądam natychmiast zmiany tytułu - one żadne paskudki one [B][SIZE=4][COLOR=red]śliczniaki[/COLOR][/SIZE][/B] -
[quote name='Wiedźma']Irmo, widziałaś? :( http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=38153 widziałam i nawet nie wiem jakimi słowami skomentowac to co się stało
-
Wiola a kto to w Twoim avatarku ?:crazyeye:
-
pomimo przeróżnych wątpliwości podjęłam dzisiaj decyzję dosyć kontrowersyjną ale jednak ... Serwo zamieszkał w Teosiowej łazience - od dzisiaj nie śpi w garażu ani w pomieszczeniu przy garażu od dzisiejszego wieczoru zamieszkał w tzw dolnej łazience (która służy nam za pralnie i legowisko Teosia - Teoś sam sobie to miejsce wybrał) czy to dobra decyzja czas pokaże - Serwo jutro zostanie wykąpusiany dokładnie i wypachniony - powód: teraz pachnie 'inaczej' jeszcze nie wiem jak sobie poradzimy z kupami i sikaniem pod siebie (a to mu się niestety zdarza) ale może rehabilitacja nóg będzie skuteczniejsza zdjęcia z prznosin mam ale teraz idę spać ... dobrej nocy od całego stada tj Irmy Bajki Jaskra Lotnika Piegusa Teosia Serwa Rufusa, Saby i Saszy-Maszy kretów w ogrodzie myszy w spiżarni i na strychu (liczebność myszy nie znana choć koty robią co mogą aby ta liczebność nie była liczna) no i ode mnie i Oliwki też dobrej nocy
-
Kasie z łapami i zanikiem mięśni to należy zmuszać go do chodzenia a dodatkowo masować mięśnie łap ugniatać, szczypać prawie aż do bólu - żeby czuł, że ma mięśnie, żeby mięśnie pracowały, 'protestowały' przeciw uciskom mięsień gdy pracuje to nie będzie zanikał a jak nie pracuje to ... sama wiesz a Serwo niezbyt dobrze - u niego zanik mięśni jest daleko posunięty no i chyba zaczął odczuwac ból sądząc z jego zachowania obiecałam sobie i jemu, że nie pozwolę na utratę psiej godności i na cierpienie więc wiem Kasie co czujesz, o czym myślisz, co Cię przeraża to strasznie trudne, smutne i ... ja się nie zgadzam
-
Dimek kochający dzieci !!! Wreszcie w nowym kochającym domku!!!
irma replied to Ania_i_Kropka's topic in Już w nowym domu
kiedy przywiozłam Dimka do Gdańska i zaprowadziłam do jego 'domu' miałam wrażenie, że coś jest 'nie tak' nie wiedziałam co, ale powiedziałam Tores, że mam dziwne uczucia i przeczucia obserwowałam co się dzieje i pocieszałam się, że może jest tam niezbyt bogato ale kochają Dimka coś mi jednak ciągle nie dawało spokoju kiedy zabierałam z 'domu' Dimka chciałam ..., no chciałam im nagadać, nawrzucać nakrzyczeć ale tego nie zrobiłam - doszłam do wniosku, że i tak by nie zrozumieli serce mi pękało gdy patrzyłam jak Dimek nic nie rozumie i z tęsknota patrzy za swoją 'panią' a teraz widzę, że LOS wiedział co robi Dimek, Brylancik czy tez PIES po prostu - ma DOM i LUDZI i jest szczęśliwy (a ja mam trochę mniejsze wyrzuty sumienia za ten nieudany gdański dom) -
LEONEK - pamiętacie? MA JUŻ 2 LATA!!! PIĘKNIE WYRÓSŁ! nowe FOTY!
irma replied to anielica's topic in Już w nowym domu
poproszę o numer konta na psiaka -
:kciuki: :kciuki: :kciuki:
-
a myślicie, że te zdjęcia to łatwo zrobic Serwo śmiga po ogrodzie w tempie huraganu jutro może coś wyjdzie z sesji zdjęciowej - o ile pogoda dopisze
-
Lotnik mieszkal w olsztyńskim schronisku 9 lat i gdy go zabierałam do siebie w lipcu 2005 roku miał ponad 10 lat - i nigdy nie nazwałabym go staruszkiem więc nie piszcie, że Bosman to staruszek - to pies w sile wieku a Lotnik, były olsztyński schroniskowy rezydent mocno trzyma kciuki za Lorda i za Bosmana chłopaki będzie dobrze !!!
-
zdjęcia będą ale musicie poczekać no i znowu gów....y temat - dzisiaj po raz pierwszy od dłuższego czasu Serwo zrobił kupę 'na stojąco'
-
Erka nie mogę pomóc inaczej jak finansowo podaj gdzie przelac pieniążki na sunię i jej dzieci
-
Łódź-Chory,ONkowaty szczeniaczek...JUŻ W DOMKU WE FRANCJI!!!
irma replied to Moriaaa's topic in Już w nowym domu
śliczny reportaż sliczny Pituś (a jaką ma śliczną bandankę ...:eviltong: ) -
brzuszek Serwa zachowuje się przyzwoicie - jakby nie zauważył ani oleju parafinowego, ani kisielku z siemienia, ani nawet kapusty kiszonej że nie wspomnę o tym najmniej istotnym czyli o tym, że brzuszek olał sprawę kapsla i woreczka - czyli inaczej pisząc Serwo nie ma rozwolnienia za to ma apetyt i pyskuje, że mu porcje za małe daję a w ogóle to go głodzę i wydzielam jedzonko ciekawe czy protest głodowy ogłosi ?
-
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
irma replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Elu trzymamy kciuki i odczyniamy coby złe precz sobie poszło -
Urokliwy Szuwarek,tak krotko byl ze swoja Pania.Za TM ;(
irma replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
:kciuki: trzymamy kciuki, łapki i pazurki -
dołączyłam gów..... sukcesy w końcu i tak mam i zasr... i przesr...
-
słowo, słowo jak to zobaczyłam (a widok był taki gów....y) to sama swoim oczom nie wierzyłam więc patyczkiem dokonałam czynności sprawdzających i oświadczam, że to był on metalowy KAPSEL dawno mnie psia kupa tak nie ucieszyła (dawno, czyli juz tak ze 2 tygodnie - bo jak Jaskier po operacji wyciągania z jelit kociej myszki wydał z siebie kupę to wet powiedział, że to odpowiedni moment na picie szampana)
-
:smilecol: :BIG: :BIG: :BIG: :cunao: :cunao: :laola: tadamtadamtadam w wyniku zakrojonej na szeroką skalę akcji, w tym także medialnej, oraz a może przede wszystkim jako skutek trzymanych kciuków (no bo przeciez nie z powodu oleju parafinowego w połączeniu z kisielkiem z siemienia lnianego oraz przepłukaną kapustą kiszoną) WERDNY KABZEL OPUŚCIŁ SERWA
-
cieszę się, że się spodobał Serwo u wetki był psim ideałem, zresztą jak zwykle i jak już do niego dotarło, że nikt psu krzywdy nie zrobi był po prostu szczęśliwy podsuwał głowę, brzuszek, nawet czyszczenie uszu traktował jak pieszczotę zastrzyków w łapy i tak nie czuł, więc nic nie bolało a w szyję był tylko jeden a pani doktor łapy wymasowała, wyszczypała, wytarmosiła brzuch no i był w centrum zainteresowania nie tylko personelu ale także pacjentów a teraz po kilku dniach kuracji trend jest dodatni - usiłuje stawać na łapach nie udaje mu się to ale próby są a wcześniej raczej nie było jak wyjdę z domu albo gdy wracam to biegnie do mnie i żąda pieszczot, głaskania, drapania za uszami (jak on komicznie głowę podstawia ...) siedzę z nim wieczorami i masuję nóżki i uczę go chodzić (stawiam mu nogi do pionu i na razie zmuszam do stania), robię zastrzyk - a on jest wtedy najszczęśliwszym psem we wsi i okolicy