Jump to content
Dogomania

Bonsai

Members
  • Posts

    10956
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Bonsai

  1. Jejku, wygląda strasznie. Mam nadzieję, że szybko z tego wyjdzie!
  2. Umówiliśmy się na wizytę na za tydzień, 10:30 (wcześniejsze terminy były zajęte). Nie chcieliśmy jechać "na żywioł", bo to jednak kawał drogi z Ursynowa, gdyby okazało się, że jest duża kolejka, to byłoby kiepsko... Zwłaszcza, że Pieg już w poniedziałek czuł się dobrze, więc nie było potrzeby jechania na sygnale. Czasem, bardzo rzadko, jeszcze coś go zaboli, no i nadal chodzi dość ostrożnie. Ale wciąż mamy praktycznie zero ruchu, choc na spacerach ładnie się porusza, apetyt i humor dopisuje, jedynie boi się wchodzić na kanapę i zawsze robi kilka podejść.
  3. Geriatria prawie gotowa! Znajdzie się tam miejsce dla około 9 psów (w planach jest powiększenie gerietrii, jest do tego teren przygotowany, ale niestety fundusze się kończą). Wygląda to mniej więcej tak: za schroniskiem jest oddzielona część na geriatrię, całkiem spora. Od trzech stron jest ogrodzenie betonowe, by zapewnić spokój psiakom od harmidru schroniska, nie niepokoić ich widokiem na sąsiadów. ;) Czwarta ściana jest z siatki z widokiem na pola, łąki i las - cisza i sielanka. ;) Psy nie będą zamknięte w boksach, są dwa "domki góralskie", w nich wygodne, ocieplone budy. Każdy pies, kiedy ma ochotę może wyjść na trawkę, boksy będą cały czas otwarte. Jeden teren geriatrii pomieści ok. 6-9 psów. Psy będą dobrane według temperamentu i charakteru przez behawiorystkę www.gambetteam.pl . W planach jest jeszcze drugi identyczny teren dla staruszków, miejsce jest, tylko funduszy niestety już pewnie braknie. A niestety staruszków jest u nas bardzo dużo, wiele psów nie zmieniło się od czasów, gdy zaczynałam wolontariat, czyli jakieś 8 lat temu. Jak odwiedzę schronisko to zrobię fotki i Wam pokażę jak to wszystko wygląda. :) Na święta pewnie już staruszki zamieszkają w geriatrii.
  4. Bonsai

    Barf

    [quote name='evel']Pies mi się dzisiaj w nocy pohaftował jajkiem, konkretniej skorupką :roll: Rodzina wyraziła nieśmiałą myśl, żeby wrócić do karmy, ale będę się zapierać rękami i nogami przy barfie... [B]Te skorupki z jaj są super niezbędne?[/B] I przy okazji - z innego wątku:[/QUOTE] Jak dostaje odpowiednio sporą ilość kości, to nie ma potrzeby dodawania skorupki, możesz dawać wyłącznie żółtko z jajka. Jak nie dostaje kości, to skorupki będą ważne - ale możesz je bardzo drobno zmiksować albo kupić gotową mączkę ze skorupek jaj. Wtedy powinno być ok.
  5. Bonsai

    Barf

    A ja psom załatwiam ekologiczne żarcie, a sama żywię się byle czym. :eviltong: Kiedyś też dobrze będę chciała się żywić, ale póki co nie ma na to kasy, więc to oczywiste, że psom dam lepsze jedzenie niż sobie. ;) Ale czasem 'skapnie' mi jakaś resztka po psach. ;) I teraz mi powiedzcie kto tu jest zwariowany i ma odwróconą rzeczywistość? ;)
  6. Widać , że szczęśliwy. :) I naprawdę ładnie współpracuje. :) Będą z niego ludzie! :) :)
  7. Zwłaszcza na drugim zdjęciu wygląda jak Perła! Biedna sunia..
  8. [quote name='obraczus87']A może Ty bedziesz mieć te pieniadze u siebie na koncie?? :) W koncu Ty najczesciej robisz ogłoszenia chlopakowi :)[/QUOTE] Wolałabym nie, bo nie mam oddzielnego konta na "psie fundusze", a ostatnio mam sporo wydatków i bałabym się, że nie utrzymam pieniędzy w ryzach. ;) Mam nadzieję, że kogoś znajdę.
  9. [quote name='engelina_88']Dzwonił wczoraj Pan w sprawie Otylki. Na początku miałam mieszane odczucia, ale po rozmowie trochę się przekonałam. Nie ma nic przeciwko wizycie przedadopcyjnej, umowie, wie, że jest wysterylizowana, ma dom z dużą działką. Fajnie by było znaleźć kogoś na wizytę i sprawdzić domek. Uprzedzałam gościa o skłonnościach dominacyjnych Otylii, mieszka razem z dwoma innymi dorosłymi osobami, więc może nie będzie problemu, tym bardziej, że sunia podobno ostatnio "spokorniała"[/QUOTE] Świetnie! A gdzie ten dom? Trzeba umówić wizytę przedadopcyjną! Sprawdzic nie zaszkodzi. ;)
  10. Justa, dzięki za podpowiedzi i wyjaśnienia. :) Przyznam, że trochę mnie uspokoiłaś z tymi antybiotykami. ;) Zobaczymy co jutro powie wetka Agnes. ;) Oj Rudziu, biedny Bazylek! Ech, te psiaki, czemu one nam chorują?
  11. Popieram, nie cofaj się do 1000d. ;) Może 40d ?
  12. Czy mógłby ktoś się podjąć prowadzenia finansów Koliego? Chłopak jednorazowo wygrał 90 zł na ogłoszenia od obraczus87 (DZIĘ-KU-JE-MY !!! :loveu:), ale nie ma skarbnika. ;) Kto pomoże? :)
  13. [quote name='Justa']Zastanawiam się czy może ta Babeszja a) ruszyła coś co siedziało w nim od dawna i z powodu spadku odporności się ujawniło b) spowodowała bezpośrednio te dolegliwości[/quote] Tak, to było pierwsze pytanie jakie zadałam wetowi, gdy go oglądał. Powiedział "na pewno nie", nawet nie uzasadnił. :shake: [quote]Generalnie bóle z jamy brzusznej mogą manifestować się w różny sposób i można to pomylić z bólem np kręgosłupa. [/quote] Właśnie to była jedna z pierwszych myśli - może to nie kość, nie mięsień, ale "coś w środku" ? Z tym, że macałam go naprawdę wszędzie i nic podejrzanego nie wyczułam - ale coś mogło mi umknąć. Apetyt ma jak zwykle - wilczy. Humor mu zdecydowanie dopisuje, poza momentem bólu. Poza tym jak zwykle wymusza głaskanie, słowem jest nieznośny jak zawsze. ;) [quote]I moim osobistym zdaniem jeżeli badanie standardowe (skręcanie szyji, ucisk na kręgosłu, badanie stawów w kończynach, badanie jamy brzusznej) nic nie wykazuje (a naderwany mięsień wyraźnie boli i myślę, że kulałby) to ja zrobiłabym przede wszystkim RTG.[/quote] Takie właśnie standardowe badanie mieliśmy. A RTG... czego? Całego psa? :) Bo nie jesteśmy w stanie zlokalizować źródła bólu od tygodnia, a obserwujemy go naprawdę dokładnie. :shake: Mamy podejrzenia, że to przednia część ciała, ale to tylko podejrzenia. [quote]Ogranicz mu ruch do minimum, tydzień to jednak mało. Niestety :shake:[/QUOTE] Obawiam się, że faktycznie czeka nas ograniczenie ruchu do minimum. :( Mam nadzieję, że tylko przejściowo. No nic - będziemy mieli spooooro zabaw węchowych i łamigłówek zamiast ruchu. [quote name='Agnes']sprawdz czy nie sa to wizyty na telefon bo wtedy Was nie przyjmie. Kobieta jest na prawde rewelacyjna, no dobrym przykladem jest Aza ktora prowadzi z powodzeniem kilka lat i wszystkie problemy wykryla w poczatkowej fazie co znacznie ulatwia leczenie. Powodzenia! I daj znac jak bedziecie po wizycie.[/QUOTE] Na telefon jest dzisiaj, jutro stały dyżur - a przynajmniej tak wynika z grafiku na stronie www. Co do lecenia badań, to niestety muszę przyznać rację, wiele wetów uważa ją za zbędną, lecząc "na oko". Ja wolę wydać trochę więcej, niż na siłę wpychać w psa niepotrzebne leki. Zawsze, gdy wet przepisuje antybiotyk, to przechodzi mnie lekki dreszcz - jak łatwo im to przychodzi. :razz: Daję psom ten antybiotyk, bo się nie znam na tyle, by to kwestionować, ale zawsze ogarnia mnie lekkie przerażenie. I, co ciekawe, najczęściej nie wspominają o podawaniu jakiegoś probiotyku, co szczerze mówiąc mnie dziwi. Jeszcze o czym dzisiaj pomyślałam, to gdzieś w lipcu-sierpniu Piegus miał mały 'wypadek'. Pobiegł za kotem, a że było ciemno, nie zauważył barierki (słupki i łańcuch), i zapewne uderzył się w niego, zapiszczał z bólu głośno, na chwilę się zatrzymał i pobiegł dalej. Potem go macałam, ale nic go nie bolało, no i chodził normalnie, więc uznałam, że jest ok. Ale może to mogło mieć znaczenie? Suczka moich rodziców też za młodu miała wypadek - złamaną łapę, która została wyleczona i nie było śladu po chorobie. Dopiero na starość zaczęła jej dokuczać ta łapa, tak, że zaczęła ją odciążać.
  14. [b]Agnes[/b] też właśnie myślałam o Twojej wetce, którą nie raz zachwalałaś. Mamy autko, więc możemy podjechać. Jak ona przyjmuje? Kiedy? Edit: już znalazłam! Przyjmuje jutro 16-20. [b]Justa[/b] 9 listopada zaczęły się pierwsze objawy babeszji. 5 dni później było już po chorobie. Właśnie nie wiem czy podanie leków p/bólowych coś da, myślę, że może nawet zaszkodzić, bo wtedy pies nie będzie oszczędzał tego, co go boli i nadwyręży jeszcze bardziej. Z drugiej strony jak tak po prostu to zostawić, gdy go boli...
  15. Szkoda tylko, że zdjęcia są w ogłoszeniach malutkie - po kliknięciu w miniaturkę pokazuje się... miniaturka. ;) Co sprawia, że trudniej dojrzeć psa. ;) [url]http://www.cafeanimal.pl/ogloszenia/oddam-zwierzaka-do-adopcji/psy/Maly-cialem-lecz-wielki-sercem-Pimpus-%21,53016[/url] [url]http://www.morusek.pl/ogloszenie/83140/Maly-cialem-lecz-wielki-sercem---Pimpus-/[/url] - tu nawet napis morusek jest większy od Pimpka ;) Nie da się pozmieniać zdjęć na większe?
  16. Z bazarku fotograficznego - kalendarzowego Kostuś będzie miał 190 zł ! :) :) Zajęliśmy 2gie miejsce. :)
  17. [quote name='Justa']Ojejku biedactwo.. :( A długo już to trwa? Galcia też miała generalnie problemy z mięśniami/kręgosłupem, po 3 tygodniach dość ścisłego ogaraniczenia ruchu zaczęła już normalnie wchodzić po schodach/wskakiwać na łóżko, ale wciąż boję się jakoś drastycznie ją obciążać - z tym, że ona ma prawie 9 lat, a przecież to Twoje to młodziutkie !!! Ale to nie od opuszki? Ładnie się tam zagoiło? Nie kuleje? Nie powłóczy nogami?[/QUOTE] Nie od opuszki - opuszkę miał rozciętą Buddy (tak, trochę nieszczęść nas ostatnio dotknęło...). U Piegusa ból trwa około tydzień - przy czym początkowo było to mocniejsze, potem - w wyniku ograniczenia ruchu - niemal odchodziło już w zapomnienie. Dziś pokusiliśmy się o dłuższy spacer i jest gorzej niż tydzień temu na początku. :( Nie powłóczy nogami, ani nie kuleje, co ciekawe jak wstanie to nic już go nie boli, chodzi bez bólu - najgorszy jest jedynie moment wstania, wejścia po schodach (nosimy go na 3-cie piętro), wejścia na łóżko, etc. Musi to być krótkotrwały, ale silny ból, bo w momencie podnoszenia się piszczy, a potem równie nagle przestaje piszczeć, gdy już wstanie. Dotyk go nie boli - a macaliśmy na wszelkie możliwe sposoby. Moje młodziutkie - 7 lat. ;) Ale martwię się bardzo, bo nie wiem co mu jest! :(
  18. [quote name='Rudzia-Bianca']O matko , Olu poszukajcie dobrego weta . Nie przypuszczałam że bidul aż skowyczy z bólu :( Trzymam kciuki ...[/QUOTE] Dzisiaj zaczął, wcześniej tylko popiskiwał, potem było już dobrze, no i zachciało nam się normalnych spacerów. :shake: Właśnie przeszukuję net z opiniami o wetach... Ale już sama nie wiem co to moze być i do kogo z tym pójść.
  19. [quote name='Rudzia-Bianca']Jak się czujecie?[/QUOTE] Ech... Było już lepiej, bo spacery ograniczyliśmy niemal kompletnie do zera - tylko spokojne spacerki po osiedlu, dziś skusiliśmy się na dłuższy spacerek po polach i bardzo pogorszyliśmy stan. :( Na samym spacerku czuł się bardzo dobrze, nic go nie bolało, a jak zrobił pierwszy schodek na klatce schodowej, to skowyt z bólu. :( Najgorsze, że nadal nie mamy pojęcia co go boli, nawet nie można ocenić czy to przód, czy tył, czy mięśnie, czy kości - nie wiemy nic! :( Już sama nie wiem co robić. Myślałam, by zaciągnąć go na bieżnię wodną, ale dopóki nie wiemy co go boli, to bez sensu. Jak chodzi, nic go nie boli. Tylko jak wstaje, jak się kładzie, jak wchodzi po schodach.
  20. Roland_De ostatni był aktywny 7 listopada. Chyba po prostu trzeba czekać, aż znów zawita na forum.
  21. W Kaliszu bywam co jakiś czas, możemy się umówić. :)
  22. Bonsai

    BARF dla yorka?

    [quote name='Monia85'] I jeszcze jedna uwaga, jeśli już koniecznie chce się coś podawać to trzeba dokładnie czytać etykiety, bo niektóre witaminy czy suplementy zawierają szkodliwe konserwanty niszczące wątrobę i nerki[/QUOTE] To raz, a dwa - trzeba czytać etykiety, by nie przedobrzyć z żadnym suplementem. Odpowiedź, że "możesz podawać np. pet calcium" choćby z tego względu wydaje mi się niepełna. Suplementy to nie cukierki i nie można z nimi przedobrzyć, ale też nie można się ich bać, tylko używać z głową. Tak jak mówi Monia, karm psa zmielonymi kośćmi, ale może nie czekaj do objawów ewentualnego niedoboru wapnia, a po prostu po pół roku karmienia w ten sposób zrób badania krwi: morfologię i biochemię, wtedy wyjdzie na jaw czy dobrze dobrałaś proporcje, czy też nie.
×
×
  • Create New...