Jump to content
Dogomania

lavinia

Members
  • Posts

    3263
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by lavinia

  1. dzięki Anutko za pomoc - myślę, że najlepiej będzie te pieniądze przekazać do lecznicy, po tym jak Agata powie ile jest do zapłacenia. Agata, zapytaj może jutro ile kasy trzeba wpłacić i na jakie konto, ok? Ewusek - dług na Kosiarzy to zaległość jeszcze z Gizma, wszystkich suń z pseudohodowli ( tych z Lublina i tych Maupy z Częstochowy ) i za szczeniaki ( za zastrzyki ). Niestety tak się złożyło, że tylko ja ten dług spłacam, ale nie chcę się rozwodzić nad tym. Było wszystkiego około 6000 tysięcy, zostało jeszcze 3900. Powoli go spłacę, mam nadzieję . A Ty lepiej oglądaj kowbojki :-)
  2. zapraszam na buldożkowy bazarek [url]http://www.dogomania.pl/forum/f99/ciuszki-buty-na-buldozki-125204/#post11267792[/url]
  3. zapraszam na buldożkowy bazarek [url]http://www.dogomania.pl/forum/f99/ciuszki-buty-na-buldozki-125204/#post11267792[/url]
  4. zapraszam na buldożkowy bazarek [url]http://www.dogomania.pl/forum/f99/ciuszki-buty-na-buldozki-125204/#post11267792[/url]
  5. zapraszam na buldożkowy bazarek [url]http://www.dogomania.pl/forum/f99/ciuszki-buty-na-buldozki-125204/#post11267792[/url]
  6. zapraszam na buldożkowy bazarek http://www.dogomania.pl/forum/f99/ciuszki-buty-na-buldozki-125204/#post11267792
  7. zapraszam na buldożkowy bazarek [url]http://www.dogomania.pl/forum/f99/ciuszki-buty-na-buldozki-125204/#post11267792[/url]
  8. buldożkowy bazarek - zapraszam [url]http://www.dogomania.pl/forum/f99/ciuszki-buty-na-buldozki-125204/#post11267792[/url]
  9. może to jest jakiś znak ? może po prostu powinnam dać sobie spokój z wszelkimi akcjami, zaangażowaniem ? nie wiem... tyle razy zbierałam z drogi psy przejechane przez samochody,...tyle razy przeklinałam tych, którzy te psy zranili lub zabili...a teraz sama jestem takim kimś
  10. jechałam samochodem do Warszawy z moim synem i jego koleżanką, w ciągu samochodów na dwupasmówce. Mały żółty kundelek wyskoczył mi prosto pod koła- nie zdążyłam nawet dotknąć hamulców, uderzyłam go, a samochód jadący bezpośrednio za mną tez go przejechał....to było straszne.... oczywiście zatrzymałam się i sprawdziłam - nie żył od razu....gdybym go zauważyła jakimś cudem i zahamowała, spowodowałabym wypadek - samochód jadący za mną był bardzo blisko. Wprawdzie nie jechaliśmy więcej niż 70 km na godzinę, ale trudno przewidzieć, co by się wydarzyło. to jakaś okrutna ironia losu, że ten psiak wyskoczył własnie przed koła mojego samochodu....tyle starań, czasu, wysiłków, aby ratować psy, a tu nagle, ot tak, zabijasz jednego......i jak sobie z tym dać radę ??
  11. Ptysiu, zaopiekuj się małym, żółtym kundelkiem......... jest mi tak żle....
  12. dla małego żółtego pieska, którego przejechałam samochodem dziś w Łomiankach...nie zdążyłąm go nawet zauważyć, wyskoczył na dwupasmówkę prosto pod koła.......moje a potem samochodu jadącego bezpośrednio za mną..... przepraszam cię piesku...nie dałeś mi szansy...tak bardzo mi żle
  13. dzięki za kciuki mała już po zabiegu, Agata ja odbierze wieczorem, to na pewno napisze.... czekamy więc spokojnie na wiadomości, myślę, ze to szczęście w nieszczęściu - teraz już będzie tylko lepiej :loveu:
  14. Netti, alarm na szczęście odwołany, ale co się namartwiłam, to moje :-( Białaska ma się dobrze, w tym tygodniu ciachamy
  15. nie wiem co mam zrobić...bardzo się o białaskę dziś martwię.....to jeszcze wprawdzie nie operacja, tylko coś innego, ale nie chcę pisac na razie, żeby nie wykrakać............ ciężko strasznie, za dużo mnie to wszystko kosztuje, siedzę i nie mogę nic zrobić, po prostu się spalam.....
  16. Ewusek, oczywiście - Twój dom tymczasowy to super dom !!! dzięki, nie znasz dnia ani godziny...zadzwonię na pewno :loveu:
  17. wydaje mi się, że problem transportu został rozwiązany dalsze informacje wkrótce Aniu i Przemku - musicie koniecznie skontaktować się z p Dorotą - rozmawiałam z nią dziś rano i ona jeszcze nie wie nic o waszych planach. Czemu ?? Przeciez powiedzieliście mi, że wszystko juz ustalone ?
  18. Kropka jest w tej chwili w lecznicy....w nocy wypadła jej macica..... Agata nie spała całą noc - najpierw myślała, że Kropka rodzi, potem okazało się, że to macica... dziś 0 9 operacja........ trzymajcie kciuki za małą dziewczynkę Agata, Ty też się trzymaj..daj znać, jeśłi mam przyjechać __________________
  19. Kropka - buldożka z lasu jest w tej chwili w lecznicy....w nocy wypadła jej macica..... Agata nie spała całą noc - najpierw myślała, że Kropka rodzi, potem okazało się, że to macica... dziś 0 9 operacja........ trzymajcie kciuki za małą dziewczynkę Agata, Ty też się trzymaj..daj znać, jeśłi mam przyjechać
  20. kalinka, juz wiesz co i jak, prawda ? mała prawdopodobnie w poniedziałek lub we wtorek bedzie miała sterylkę
  21. tempo adopcji zależy od ...no właśnie..od czego ? czasami gdy czytam niektóre wpisy, zastanawiam się, o co chodzi ? Czy o to, żeby pies trafił jak najlepiej, czy może o to, żeby mój ( potencjalnego adoptujacego ) dom okazał się tym "jak najlepiej", niezależnie od tego czy tak jest w rzeczywistości, czy nie....... przy skali zainteresowania buldożkami, nie sztuką jest oddać zwierzę do adopcji szybko....i mieć kłopot z głowy. Dziwnym trafem spora część osób jest przekonana o tym, że ja celowo niie oddaję im psów, że lubię jak siedzą tygodniami w hotelu ( halo, pobudka, hotele nie są za darmo ), czy w domu tymczasowym, że po prostu mam takie widzimisię nie chce mi się tłumaczyć, naprawdę - kto nie rozumie sensu takich działań, ten nie zrozumie nigdy. Zapytajcie kogoś, kto ma buldożka ode mnie...Maupę, Joannęw, Agatę -air.......może one wam wyjaśnią i na koniec - domy tymczasowe, w których przebywają "moje" buldożki to domy z prawdziwego zdarzenia, takie, którym bez chwili zawahania powierzyłabym każdego buldożka na stałe. A że buldożek się przyzwyczaja ? Wolę, zeby przyzwyczaił się do domu tymczasowego, a póżniej znów przyzwyczaił się do nowego domu ( wbrew opiniom "znawców" nie jest to aż taki wielką traumą ), niż gdyby poszedł do adopcji szybko, a póżniej po miesiącu, dwóch czy też po pół roku trzeba by go odbierać, bo "nie pasuje", lub gorzej jeszcze, wyciągać z lokalnego schroniska, lub łapać w lesie. Kropka z lasu też miała kiedyś pana.....
  22. o rany....lawinia? lawinia ?????? ktoś przed chwilą podesłał mi wątek, z pytaniem jak tam Malwina....jaka Malwina ??? to nie ja ...ale czemu lawinia ????
  23. ja generalnie jestem tu między młotem a kowadłem - właścicielka Petki zapytała, czy potencjalni nowi właściciele moga do niej przyjechać. Dałam wszystkim namiary i czekałam na rozwój sytuacji. Okazało się, ze Ania i Przemek jednak nie przyjadą i chcieliby prosić aby zorganizować transport - teoretycznie jest to ok, tym bardziej, że dom już został sprawdzony, ale....pani Dorota ( od Petki ) ma wątpliwości. I ja ją rozumiem - ona musi oddać swojego psa, niesistotne z jakich powodów. Istotne jest to, ze chce dla Petki domu jak najlepszego. I mówi do mnie, że jeśli komuś zależy na psie, to mógłby zrobić jakiś wysiłek w tym kierunku, by tego psa otrzymać..... rozumiem ją w pełni. I to nie jest żadne przedstawienie, ani brak zaufania. Ja mam po prostu jakieś tam doświadczenie w tych adopcjach i trochę już wiem jak to działa. Nikt nie powiedział, że Petka do was nie pojedzie, po prostu musimy sobie pewne sprawy powyjaśniać i dojść do porozumienia. Tyle.
  24. ja myślałam, że ona kupiła tego pieska z allegro, prosiła nawet o pomoc w transporcie... Białaska jest gruba, brzuch napięty, często sika. Jednak sutki nie są powiększone.....martwię się...... ona była w DT do tej pory i Marta była z nia u weta, który powiedział, że wszystko jest w porządku, to było ponad tydzień temu.... dziś pojedziemy do innego weta
×
×
  • Create New...