-
Posts
3263 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by lavinia
-
Buldożki w nowych domach :-)- Akcja zakończona - dziękujemy :-)
lavinia replied to lavinia's topic in Już w nowym domu
niestety...jesteśmy z Agatą załamane....... -
Buldożki w nowych domach :-)- Akcja zakończona - dziękujemy :-)
lavinia replied to lavinia's topic in Już w nowym domu
Majka - jedna sunia z miotu ponownie szuka domu :-( informacje w pierwszym poście wątku zbiorczego buldożków -
Buldożki i Buldogi do Adopcji - wątek zbiorczy !!!!
lavinia replied to lavinia's topic in Już w nowym domu
jest nowa buldożka do adopcji - informacje w pierwszym poście -
bo to jest zdjęcie robione u mnie w domu dwa miesiące temu - tak wygladał gdy przyjechał do mnie. U Pati trochę schudł, bo pewnie dużo biegał.
-
wiesz, ja jestem impulsywna i to co w głowie, to od razu na języku :eviltong: ale teraz, po naszej telefonicznej rozmowie, już jest ok.. Magija walczy dalej, w międzyczasie obgadujemy możliwe scenariusze - zobaczymy co będzie jedno jest pewne - Gizmo to fantastyczny pies, któego ktoś bardzo skrzywdził. Jeśli uda się wyprostować jego problemy, będzie najwspanialszym i najwierniejszym przyjacielem....
-
[quote] Gizmo jest psem zupełnie innym niż się tego spodziewaliśmy i przedstawiała nam go Lavinia.[/quote] Magija, z całym szacunkiem - mam takie wrażenie, jak gdybyś obwiniała mnie za to, że Gizmo jest inny niz mówiłam...a tego po prostu nie rozumiem. To ja mówiłam Ci o agresjii Gizma do mężczyzn, fakt, ale poparte to było Twoją długą rozmową z Martą, u której pies był i u której zaatakował mężczyznę. To ja równiez powiedziałam Ci o tym, że gdy Marta z koleżanką przyjechały po niego, w pierwszym odruchu rzucił się na nie z zębami. I to za moja namową napisałaś do byłego właściciela ( adres mailowy przecież też dostałaś ode mnie ) z pytaniem, czy przypadkiem nie był bity, bo tak mi się właśnie wydawało..... Gizmo nigdy nawet na mnie nie warknął, ani nie spojrzał krzywo, na Pati z tego co wiem też nie. Nie atakował moich kotów, tylko psy. Co do dezodorantów i innych rzeczy, tego nie wiem, to rzeczywiście są rzeczy, których można się dowiedzieć w codziennym przebywaniu z psem. A na Ciebie też zareagował od razu pozytywnie, przy pierwszym spotkaniu. Nie rozumiem stanowiska pt " nie jest taki jak mówiła Lavinia ". Czego to ma dowodzić ? U mnie był taki, u Pati inny, u Ciebie jeszcze inny, a u swojego właściciela był pewnie zupełnie odmienny. Juz wiemy, ze właściciel kłamał, mówiąc, że pies nigdy nie był bity - ja miałam takie wrażenie od początku. Jak wiesz to ja właśnie nie mogłam się zdecydować przez dłuższy czas, czy Gizmo ma jednak jechać do Was, czy nie - sama miałaś o to żal, że nie piszę Ci konkretnie. W końcu po wielu rozmowach decyzja zapadła.Teraz z Gizmo jest problem - ja od początku jestem w pełnej gotowości, w każdej chwili mogę po niego jechać. Po pierwszym wieczorze u was, Maciek w rozmowie telefonicznej powiedział mi, bym następnego dnia przyjechała po Gizmo - natychmiast powiedziałam ok, mimo tego, ze wydawało mi się, że może to za krótko, by spróbować rozwiązać problemy... Póżniej Ty napisałaś, by jednak nie przyjeżdżać. Dobrze. Staram się pomóc w miarę możliwości, proponuję jakieś opcje, jednak cały czas mam wrażenie, że Ty masz do mnie żal o to, że Gizmo nie jest taki jak myślałaś.....a przecież to jest pies po przejściach !!! Jeśli cokolwiek wiadomo o moich adopcjach, to raczej to, że nie oddaję psów byle szybko i byle pozbyć się problemu - na Gizmo byli chętni przed wami, jednak nie było nawet w mojej głowie takiej opcji, by dostali psa. Tym bardziej nie rozumiem tych tekstów - niczego przed Tobą nie zatajałam, ani tego, że zjadł futrynę, ani tego, że wył gdy był zamknięty, ani też tego, że atakuje psy, czy sika gdy się cieszy. Mało tego - podałam Ci kontakty do właściciela, Marty i Pati, tak abyś sama mogła zadać pytania. To, ze jest teraz inny, może być wynikiem tak wielu czynników - inni ludzie, miejsce, zwierzęta, skojarzenia - naprawdę możliwości są wręcz nieskończone. Dlatego tez po raz kolejny mówię, że nie rozumiem Twojego podejścia - ja wiem, ze jest wam ciężko i staram się pomóc, ale oskarżanie mnie o to, ze pies nie jest taki, jak mówiłam, nie rozwiąże problemu. W dalszym ciągu jestem gotowa po niego przyjechać, nawet dziś.
-
i jak i jak ?? piszcie coś......
-
Buldożki i Buldogi do Adopcji - wątek zbiorczy !!!!
lavinia replied to lavinia's topic in Już w nowym domu
ja juz miałam kiedyś do czynienia z agresywnym buldożkiem - nie pamiętam jego imienia ( :angryy: ), ale został oddany przez właścicieli, bo się go bali. Może Anutka będzie pamiętała, bo to chyba ona mi podsunęła info o tym psiaku... pies atakował nagle, bez ostrzeżenia , gryzł nogi, ręce, rzucał się bez powodu na ludzi właśnie. Poza tym był świetnym przytulakiem, uroczym prosiaczkiem. Po dłuższym czasie adoptowało go młode małżeństwo, wiedząc o jego problemach. Mieli kontakt z Doddy i innymi specami psimi i powoli go wyprowadzili z tego...ale trwało to chyba z rok - oni się uwzięli i tyle. No i była jeszcze sunia, którą właściciel mi oddał, bo się niby przeprowadzał...okazało się, że od młodości uczył ją atakować inne psy...sunia trafiła do Martyny i Borsuka i też mieli z nią mnóstwo problemów - teraz jest już chyba ok, ale minęły pewnie ze dwa lata od adopcji, jeśli nie więcej... -
Buldożki w nowych domach :-)- Akcja zakończona - dziękujemy :-)
lavinia replied to lavinia's topic in Już w nowym domu
WrocŁaw jest ok - wprawdzie nie znam tam ortopedów, ale dr Skrzypczak i dr Pasławska bardzo mi pomogli z Ptysiem, po jego śmierci p doktor napisała do mnie bardzo ciepły list. Jeśli potrzebna będzie jakaś dodatkowa pomoc lub kontakt to dajcie znać i poproszę tych lekarzy, myślę, że nie odmówią. -
Buldożki w nowych domach :-)- Akcja zakończona - dziękujemy :-)
lavinia replied to lavinia's topic in Już w nowym domu
Inez, jaki on wielki jest :crazyeye: -
Magija, a Ty sama robisz takie cuda ??? Bo jeśli tak, to ja bym chętnie zamówiła takie poddupki, tylko że nie kocie a buldożkowe..co Ty na to ? widziałam podobne w jednym modnym sklepie i były baaardzo drogie, na takie mnie nie stać. Ale gdyby Twoje były w rozsądnej cenie, to może na Święta dla prosiaczków miałabym fajny prezent.......
-
Magija - ja też mam psio- kocie zdjęcia :lol: buldożek i kot [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img408.imageshack.us/img408/1896/p1010625resizets0.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://g.imageshack.us/img408/p1010625resizets0.jpg/1/][IMG]http://img408.imageshack.us/img408/p1010625resizets0.jpg/1/w600.png[/IMG][/URL] i jeszcze [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img381.imageshack.us/img381/9272/p1010667resizeay1.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://g.imageshack.us/img381/p1010667resizeay1.jpg/1/][IMG]http://img381.imageshack.us/img381/p1010667resizeay1.jpg/1/w600.png[/IMG][/URL] to wygląda tak ładnie, ale gdy tylko Pepe zauważy obcego kota, to zamienia się w mordercę - juz raz musiałam jednego futrzaka ratować, bo zlekceważył prosiaka i nie uciekał .... a na tym drugim zdjęciu widać, kto się myje, a kto nie
-
hmmm, to ja się teraz zastanawiam, czym różnił się mężczyzna, którego Gizmo bardzo chciał zjeść od mężczyzn spotkanych dziś.......szkoda właściwie, że nikt tych jojek nie sprawdził ani tu, ani tam....moze to by coś dało :eviltong:
-
Buldożki i Buldogi do Adopcji - wątek zbiorczy !!!!
lavinia replied to lavinia's topic in Już w nowym domu
wczoraj Gizmo pojechał na próbę do Magiji do Łodzi. Są problemy - Gizmo atakuje koty. Mam jednak nadzieję, że uda się sytuację opanować i Gizmuś zostanie....... -
[quote]Ja byłam pewena, że sie uda i ona to wiedziała że musi się dostosować. Nie ma innego wyjścia.[/quote] może właśnie o to chodzi ? o tę pewność i konsekwencję ? bo przecież Gizmo jest mądrym i rozumnym psem.....
-
mar.gajko, kaganiec to dobra opcja, tylko, że na buldożki nie ma kagańców !! Ja przynajmniej nigdy takowego nie widziałam...ale może gdzieś są...poszukam w necie
-
Netti, mój Pepe też ma takie wąskie dziurki w nosie. Najważniejsze u buldożków jest podniebienie - jeśli jest za długie, trzeba skracać operacyjnie - Pepe miał to robione i jest lepiej z oddychaniem i charczeniem.
-
Netti, ja wczoraj od razu powiedziałam do Magdy, że Gizmo sobie wybierze Maćka za pana i że Magda będzie tylko dodatkiem - i okazało się, że miałam rację :lol: jesteśmy po rozmowie tel. Ustaliłyśmy z grubsza plan działania, są jakies opcje, które należy wypróbować, zobaczymy....mocno trzymam kciuki spróbuję pogadać z joaaa, ona mi kiedyś pomogła z problemową buldożką, może i tym razem coś wymyśli ? Gizmo to kochany pies, od poczatku mówiłam, że jest chory na człowieka.....on bardzo, bardzo potrzebuje kontaktu z ludżmi
-
Magija, już jestem.. wiesz, wszystko co mozna powiedzieć, to to, że w przypadku takiego psa, niczego nie można stwierdzić na 100%. Popatrz - największym problemem miała być jego agresja do mężczyzn, i co ? I okazało się, że tej agresji po prostu nie ma......a przecież jest faktem to, że zaatakował mężczyznę, nikt tego nie wymyślił. Gizmo był u mnie przez jeden dzień, moje koty chodziły luzem po domu, w kuchni siedziały na krzesłach podczas kiedy psy jadły i Gizmo nie zwracał na nie uwagi wcale. U Pati równiez nie gonił kota, koncentrował się na psach, których nie lubi i nie toleruje ( chociaż z Szyszką się dogadywał ). Nie wiem co zrobić, nie wiem dlaczego jego reakcja jest tak gwałtowna. Może odbiera koty jako zagrożenie ? Pytaniem zasadniczym jest to, czy tę sytuację można zmienić i wyprostować, czy nie. Wiem, ze podchodzicie do całej sprawy rozsądnie i spokojnie, gdybym nie wierzyła w to, ze się uda, to przecież nie oddałabym wam psa. Wiedząc jednak o tym, że mogą być jakieś problemy ( chociaż nie o takim problemie myślałam ), zdecydowaliśmy wspólnie, a właściwie ja zaproponowałam, a wy się zgodziliście, że na razie nie podpisujemy umowy i że Gizmo jedzie na próbę. Co można zrobić ? Może warto by opłacić wizytę behawiorysty ? ( jeśli znacie kogoś, to ja pokryję koszty takiej konsultacji ). Może czas ? Może konsekwencja w pokazywaniu psu, że robi żle ? Nie wiem, myślę o tym ciągle od wczoraj. Jak wiesz, dziś rano miałam po Gizmo jechać do was, jednak napisałaś, żeby nie przyjeżdżać, więc mam jednak maleńką nadzieję, że może jeszcze będzie dobrze. Faktem niezaprzeczalnym jest to, że Gizmo zareagował na was w wyjątkowo pozytywny sposób, byłam mocno zdziwiona, znając jego historię zachowań. Może dlatego tak atakuje koty, bo broni was przed nimi ? Nie wiem, myślę, że potrzebny jest ktoś, kto będzie w stanie zrozumieć tego typu zachowania i wyciągnąć jakieś wnioski. A może Gizmo powinien dostawać jakieś środki uspokajające? Żeby go wyciszyć chociaż na trochę ? zadzwonię o 10
-
jak dojadą, to napiszą....mam nadzieję.....
-
jedzie....jedzie.....:loveu::loveu:
-
Buldożki w nowych domach :-)- Akcja zakończona - dziękujemy :-)
lavinia replied to lavinia's topic in Już w nowym domu
nowy bazarek - zapraszam :-) [url]http://www.dogomania.pl/forum/f99/fantastyczny-zestaw-buldozkowy-na-buldozki-125248/[/url] -
Buldożki i Buldogi do Adopcji - wątek zbiorczy !!!!
lavinia replied to lavinia's topic in Już w nowym domu
nowy bazarek - zapraszam :-) [url]http://www.dogomania.pl/forum/f99/fantastyczny-zestaw-buldozkowy-na-buldozki-125248/[/url] -
Buldożki i Buldogi do Adopcji - wątek zbiorczy !!!!
lavinia replied to lavinia's topic in Już w nowym domu
miałam się odnieść do Twojego Ewa wpisu...ale już się nie odniosę ;) powiem tyle - masz trochę racji, ale z drugiej strony, są takie kliniki, gdzie trzeba płacic natychmiast, albo psa nie leczą wcale... klinika na Kosiarzy to świetni fachowcy z doskonałym podejściem do zwierząt i z sercem - dlatego sami mają teraz problemy, bo wiele osób płaci póżniej, albo na raty, czasami ludzie wcale nie płacą swoich długów i po prostu znikają. Nas to po prostu przerosło finansowo - wszystkie te akcje. A gdy pomyślisz o tym, że Gizmo był w klinice przez 3 miesiące ( 25 zł za dobę sam pobyt ), był tam leczony, szczepiony, dostawał antybiotyki, specjalistyczną karmę itp, to łatwo podliczyć. I tak wpłaciłyśmy już na niego w różnych miejscach ( na Gagarina też był i u Murki chwilę przecież ) około 6000 zł - teraz zostało już tylko 1800 na Kosiarzy za niego, plus 2100 za wszystkie inne rzeczy - dwie sunie z Lublina były tam ponad tydzień, obie miały sterylki, antybiotyki, leczenie itp. Sunia z Częstochowy też była kilka dni, miała sterylkę aborcyjną, antybiotyki silne ( miała w środku zepsute szczeniaki ). Dwa z 12 szczeniaków dostawały drogie zastrzyki. Ja jeszcze sponsorowałam tam pobyt Cekinka i ponoć i z niego coś zostało do dopłaty, bo okazało się, że dostawał jakieś leki czy karmę dodatkowo, juz nie pamiętam.....dodaj to wszystko razem i masz całkiem sporą sumkę. A - i zapomniałam o buldożce Kaji - ona tez miała sterylkę i pobyt chyba około tygodniowy.... Akcja szczeniaczkowa przyniosła sporo wpłat z opłat adopcyjnych, ale co z tego, kiedy cały czas przybywaja nowe obciążenia....i tak dług 3000zł u Danki spłacałam baaardzo długo... fajnie byłoby wygrać w totka......