Jump to content
Dogomania

supergoga

Members
  • Posts

    26019
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by supergoga

  1. Witam Mam na imię Pręgusek, a w każdym razie tak mówią do mnie i o mnie moi opiekunowie w schronisku dla bezdomnych zwierząt. No cóż, właśnie tam – bowiem jestem takim zwierzakiem – bezdomnym, niczyim. Kiedyś moje życie wyglądało inaczej, jak każdy pies miałem swoją mamę i rodzeństwo, miałem pewnie własny dom, choć tak naprawdę niewiele z tego pamiętam. Po prostu nie chcę pamiętać. Przyszedł bowiem dzień, w którym znudziłem się swoim właścicielom, pewnie ktoś powiedział im, że nie jestem rasowym psem, a może postanowili wymienić mnie na innego psiaka – porzucili mnie w środku miasta i odjechali. Zostałem sam, w miejscu pełnym obcych zapachów, bezradny i zagubiony. Błąkałem się nie wiedząc, gdzie się udać. Bałem się obcych ludzi i obcych psów. Chciałem trafić do domu, jeszcze miałem nadzieję, że oni po prostu zapomnieli ale zaraz po mnie przyjadą. Że zatęsknią tak, jak ja tęskniłem cały czas za nimi. Nie przyjechali, a ja byłem coraz bardziej głodny, słaby i samotny. Któregoś razu złapano mnie i przywieziono tutaj. Tutaj – to właśnie to schronisko dla bezdomnych zwierząt. Jest ich sporo, wszystkie one krzyczą o tęsknocie, żalu, smutku. Wszystkie miały kiedyś dom a teraz nie mają już niczego. Niektóre, jak i ja – nie mają już nadziei. Bo ja ją tracę. Mam około 4-5 lat i nie mam nic. Chciałem mieć choć przyjaciół, chociaż w tym schronisku – nie udało się. Zapłaciłem za swoją łagodność, za spokój bolesną karę – psy z wybiegu dotkliwie mnie pogryzły. Mam kłopot z łapą, to tak bardzo, tak okropnie bolało. Prosiłem żeby przestali, ale oni nadal gryźli. Cieszę się, że żyję, ale poraniona łapa przypomina mi o tym, co przeżyłem. Tak bardzo boję się, że będę musiał wrócić na ten wybieg – i wtedy nie wiem, czy uda mi się ujść z życiem. Jestem łagodnym i spokojnym psem. Obiecuję, że nie sprawię kłopotu i problemu. Będę tak bardzo, tak ogromnie się starał zasłużyć na Twoją miłość. I sam będę Cię kochał ponad wszystko. Tylko proszę o jedno – przyjdź i zabierz mnie stąd. Zabierz mnie, zanim stanie się to najgorsze, zanim już nic mi nie pomoże. Zanim moje życie odejdzie w zapomnienie. Nie zwlekaj, bo możesz nie zdążyć. Przyjdź po mnie – czekam i wypatruję codziennie, czy to już Ty. Błagam o ratunek – chcę tylko żyć – czy to tak wiele. Pręgusek. Może być?
  2. Podniose sunie, ona znika powoli. Fotki jednak jutro, dziś nie dam rady. Alfa, prosze - zmień tytuł na bardziej dramatyczny, bo sytuacja jest niewesoła. I napisz do moda o przeniesienie wątku do szukających domu.
  3. Sunia przekazana na tymczas - z tym że jest to kojec i buda a z nią jeszcze jeden psiak. Ale nie to najważniejsze - po prostu ta psina znika. Odchodzi powoli w niebyt. Jesli nie znajdziemy domku, nie wiem, co zrobię. Po prostu odebralam dzisiaj mały, rozdygotany, przerażony szkielecik. Wtulona we mnie przejechała całą drogę do nowej siedziby, tam z przerażenia wpatrywała się tylko we mnie. Gdy wniosłam ją do kojca i zamknęłam drzwi - zza nich wysunęła się mała, chuda łapka. Ludzie - ja nie wytrzymałam. W życiu jeszcze tak nie płakałam, jak wtedy gdy musiałam odjechać, choć wiem, że jest pod dobrą opieką/ Jak ja potwornie ją zawiodłam. Jej pani szybko odpięła smycz i zabrała, przyniosła jakiś kocyk, ale nie zabrałam. Nie dała żadnych leków. Przeprosiła za kłopot powiedziała część Mycha i poszła. To jest kochana, przerażona kruszynka. Donwitov, Alfa - Wy jej nie poznacie. Jak troche dojdę do siebie, wstawię fotki. Teraz nakarmiona - jadła jak dzika - zwiedziła swoją budę. Ale tam nie może byc długo - ona potrzebuje człowieka. Działka w Żorach jest wyjściem rezerwowym (pamiętam, że Mrówa w poniedziałek jedzie w tamta stronę), ale tam też będzie sama. Jej peknie serce, mnie też. To już nie jest moja prośba o pomoc w szukaniu domu - to błagalny APEL - ratujmy jej życie, zanim odejdzie. Niech jeszcze zazna miłości. Mały domek, kawałek podwórka, może byc nawet starsza osoba - byle ktoś ja pokochał, tak jak my. Alfa, jeśli możesz zmień tytuł na bardziej dramatyczny. Nie mamy wiele czasu. Myszka - maleńka, spłoszona sunieczka - tak bardzo mnie prosiła o ratunek. Ja odeszłam, jasna ch....a - nic nie mogłam zrobić. Sorry, nie widzę klawiatury, może później.
  4. Dzięki ofercoe pomocy wspaniałych ludzi ( dziekuję wam ogromnie( Myszka została na razie w okolicach Poznania - na tymczasie. Nie pojechała do Żor. Ale bardzo Was prosze, ten tymczas nie jest na długo, zajmuje miejsce takim psom w dużej potrzebie, stąd popytajcie, czy ktos nie miałby miejsca dla spokojnej suni - niemłodej i może nieco głuchej, ale miłej i łagodnej. Tylko tak na stałe - pomóżcie. PROSZĘ!
  5. A Jak myslicie - ja wszystko skrupuilatnie zbieram - i jak juz Kulfonik Nosek będzie bezpieczny i w stałym pewnym domku - pozostałe osoby zostana uraczone prośbami o adopcje innych zwierzaków.
  6. Mówisz masz. Sunia trafiła wybitnie. Pani Agnieszka stworzyła dla swego domowego zwierzyńca super dom, ciepły i serdeczny. Masza - bekonik, wyglada rewelacyjnie. Miała okazuje odbyc z nia mała wycieczkę samochodem - oczywiście musiała nam przypomniec że cierpi na chorobe lokomocyjną ;) - ale z powrotem zaprowadziła mnie biegiem do swego domu. Pani Agnieszko - dziekujemy za ten dom. A to sesja fotograficzna - zdjęcia ze stronki, która dostałam od Pani Agnieszki: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img211.imageshack.us/img211/1033/masza10ci0.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img443.imageshack.us/img443/260/masza11bj5.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img49.imageshack.us/img49/8341/masza13qu4.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img443.imageshack.us/img443/2858/masza15hi8.jpg[/IMG][/URL] A to rodzinka Maszy - oczywiście nie cała: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img362.imageshack.us/img362/4407/masza16va3.jpg[/IMG][/URL] Moje ulubione [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img396.imageshack.us/img396/8936/masza12ej7.jpg[/IMG][/URL] Jutro wstawie fotki z naszego wyjazdu do weta z sunią. Ona ma jak w raju. Może Pani Agnieszka zarejestruje sie na dogo i sama cos o Maszy napisze. A teraz tylko podziwiajcie.
  7. Macie racje, choc akurat jedna z osób zainteresowanych Noskiem, teraz ostatni dziś - pisała że kupiła wszystko co potrzebba, upatrzyła psiaka w schronisku, pojechała po niego a właśnie w tym dniu ponoc znalazł się właściciel. I teraz jej dom, legowisko psa, i zielone łaki w okolicy sa samotne tak jak Ona. Świetna babka i mam nadzieje, że uda się umieścic tam jakiegoś naszego psiaka. Teraz liże rany po Myszce która jutro odbieram, wyje jak kojot, trzymam kciuki za Noska - obu wszystko się udało, bo troche gorączkował - i może kiedys mi wszystkio minie i wroci zapał - teraz go nie ma.:shake:
  8. Nosek - KUlfon ma tyle osób chętnych do podarowania domku, że chyba zdejme go z ogłoszeń na razie. To szok. Dzis dzwoniła do mnie wspaniała, przemiła Pani ze Słupska chce sama po noiego przyjechać, oferuje mu cały swój czas, dobrych wetów na kontrole i wszytko co ma. N ie mówiąc o innych domkach które tez sie dowiadują i czekają na odzew, czy psiak może iśc do domku. I teraz napiszę co mnie nurtuje. Dlaczego tyle slicznych, zdrowych, bezdomnych psiaków pozostaje w schroniskach, a beznosy, kaleki kudłatek - ma tylu naprawde miłych i dobrych adoptujących. To ja biorę ostry nóz, jade do schroniska i odcinam nosy jak leci. Wet będzie miał robote, ale one własne domy. Iwona - zamykajcie schron - nadjeżdżam. Będę ciąć jak leci - może Lolek ;) sie uchowa, ale reszta nie!!! Nosy oderwane - domki darowane. Kurcze - dlaczego?
  9. Dzięki mrówa, jesli Saksana nie będzie mogła jutro jechać, to pewnie ten piątek byłby idealny. Wolałabym, aby Myszka nie była w naszym domu za długo - ze względu na stan zdrowia mojej suki (doszły jeszcze oprócz depresji i problemów z osobowiścią jeszcze sprawy z oczami) ale tez przez samą sunię - lepiej aby jak najszybciej pojechała w nowe miejsce. To dla niej lepiej. Biedna Myszka - żal mi tej psinki. Nie uspokoje się póki nie poszukamy jej domu.
  10. To bęzie teraz trudne. Myszka nie będzie mieszkała w domu ale na działce. Nie wiem czy uda sie obserwować, jak z tym sikaniem. I dlatego się boję o nią. Myslicie, że znajdziemy domek dla tej biednej suni. Jak cos sie jej stanie, to mnie zeżrą wyrzuty sumienia. Wszak to ja ją z azylu ściągnęłam do Poznania. Pierwszy taki przypadek mi się zdazył - takiego niepoważnego domu. Biedna mała Myszka, ślicznotka. Postaramy się.
  11. Psotka to jedna z moich ulubionych maluchów, choc nir to co Azja i Masza - jeszcze Maszy nie widziałyście. Nie mam nawet kiedy ją wstawić w wątek. Psoteczko - ciotka ma taki zagon straszny i tyle kłopotów, że nie ma czasu zajrzeć :shake: :-(
  12. Nosek Noska wyczulony zapachowo jest. Jak chodziłam z nim na spacery to dzielnie i energicznie wąchał ciekawe zapachowo miejsca, więc zapachy czuje. Mam nadzieje, że zrośnie sie dobrze.
  13. Alfa - może nikogo nie zawiodłam, ale Myszke tak. Obiecałam jej dom - i teraz dom jej nie chce. Wy nie macie pojęcia chyba, jak mi xle. Do tego nie mogę jej zatrzymac do czasu poszukania domu u mnie w domu - bo z moją suka jest nienajlepiej. Odżyła jak poszedł Nosek - a teraz znów? Boję się, ale także boję się o Myszkę. Jest miłą sunią i ja ją zawiodłam - nie spełniłam obietnicy. Chyba zbyt prędko się nie otrząsnę, może dlatego że na tyle adopcji w których brałam udział to jest pierwszy taki przypadek. Myszko, jak ja ci w oczy spojrzę. Na ci cie skazuję - jasna cholera. Co za ludzie. Myszka przyjeżdża do mnie w czwartek. Mrówa - a Ty gdybys mogła, to kiedy?
  14. Śliczny krecik. Proponuje te ostatnie zdjęcia powstawiac na portale, niektóre wymienić, te z ludzka ręką są fajne. Dobry spokojny tymczas - i Pikus będzie jak nowy.
  15. To ja nic nie wiem. Sunia trafia do mnie a ja nie wiem co dalej. Teraz jest szansa na transport do Alfy - później nie wiadomo. A w hoteliku, to jak w schronie, ile będzie siedziała? Tyle psów czeka na dom, nie wiem, czy znajdziemy dobry dom, ogrodzony - bezpieczny dla głuchej suki. Może niech ostateczna decyzją podejmiemy z Alfą - jak wróci z pracy wieczorem. Ja za moment jadę do weta z jedną z suk z tymczasu, jak wrócę to zajrzę. U Alfy na działce by była, gdzie był Norek i Teddy - i możemy szukac domku. Powala mnie ludzka beztroska i traktowanie zwierzaka jak przedmiotu, ale nie ma sensu o tym pisać, bo i po co. Niczego nie zmienię. Mrówa - dzięki - skontaktuję się wieczorem. Jesteś kochana.
  16. Nie wiem co robić. Ten hotel jest może wyjściem, tylko nie wiemileby tam suka siedziałą i czy janie wywala, jak im sie posiusia. To nie młoda sunia. Bardzo mi jej żal - była w domu, z człowiekiem - a teraz nagle porzucona,niczyja - i raczej bez szans i perspektyw. Nie wiem sama co dla niej lepsze.
  17. Nie mam innej opcji, nie znam tego hoteliku, nigdy tam nie byłam. Nie wiem gdzie jest i czy ją wezmą. Nic już nie wiem.
  18. Masakra - w czwartek wieczorem muszę zabrać sukę - nieodwołalnie. Miała przyjechać teraz już, ale ja w pracy - i odwlokłam to do czwartku. Macie jakis pomysł - bo ja nie mam. Nie wiem gdzie ją umieścić,nawet na trochę nie mam pomysłu, zanim cos się zorganizuje. Moja suka w końcu odejdzie z nerwów, a ja ze stresu. Nie chcą jej trzymać więcej a na ogrodzie nie mogą zostawić, bo ponoc wychodzi pod spodem pod bramą - widocznie nie jest dokładnie zabezpieczone. Ręce opadaja. Co robić?:shake:
  19. Wszak ciotka też zagląda i duma nad nimi - no i nad Myszką - która lada moment na łeb nam spadnie. A z rozmowy cos wyszło czy nic?Bo nie wiem, czy temat drążyć. Fajne psiule - mam nadzieję, że antybiotyki zadziałają - Tabs jako zdrowy psiul znajdzie domek.A Pikuś - może wreszcie sie wyciszy.
  20. Juz czekam tylko na telefon kiedy mam ją zabrać. Wczoraj miałam sms że podtrzymują oddanie suni. Czyli kataklizm. Nie wiem - gdzie ona pójdzie. Nie mam pojęcia. Wszystkoprawie uruchomiłam. Naprawdę nikt nie ma nikogo, kto chciałby taka spokojną sunię.
  21. Myślę, że oni wiedzieli kiedy mogą i skoro pierwszy raz byłook to i dalej tak będzie.
  22. Wstawiłam Myszke na wszelkie dostępne dla mnie portale, rozgłosiłam gdzie mogłam, czekam. I patrze na jej fotki i mam jedno wrażenie, że ją zawiodłam. To ja ją tu ściągnęłam, znalazłam dom, myślałam, że będzie na zawsze. Ona zakosztowała domu - a teraz musze ją tego pozbawić i nie mam co z nia zrobić. Po prostu zawiodłam, wierzcie, jest mi z tym bardzo źle - od wczoraj nie mogę przestac myśleć, jak jej pomóc. Nie wiem! Ręce mi opadły.
  23. Paulina - przecież dopiero o nim rozmawiałyśmy, że jest staruszkiem, że taki chory - i juz go nie ma. Pozdrów Mamę, jestem z Wami myślami, tylko tyle mogę zrobić, nic poza tym. Kochamy te nasze zwierzaki, ale tak szybko odchodza. A my zostajemy z bólem i żalem, dlaczego tak musiało być. [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img403.imageshack.us/img403/9869/znicziy9.jpg[/IMG][/URL] On zawsze będzie z Wami.
  24. KOntrola u weta 30.04. Mam nadzieje, że będzie dobrze. Musi tak być. To najwspanialszy pies pod słońcem.
  25. :multi: :multi: :multi: Bardzo się cieszę, naprawde, bo on urzekający ogromnie psiak. Wierzę że zauroczył dziewczynę. Czy już można zdjąć psiulka z ogłoszeń?
×
×
  • Create New...