Esperanza ma rację to jest nienormalne zachowanie i koniecznie trzeba iść do dobrego weta chirurga .
Bardzo mi to przypomina zachowanie Charlinki, która miała poważne komplikacje posterylkowe - utworzył sie konglomerat zrostów.
Ona miała naprzemain lepsze /jadła w miarę normalnie/ i gorsze /nie jadła, piła i wymiotowała/ dni. Po kilku dniach dostała takich boleści, że w nocy
jeździłyśmy na ostry dyźur. Miała zrobione UGG i RTG jamy brzusznej no
i wet zdecydował szybko operować - to uratowało jej życie.
Moim zdaniem nie można zwlekać z Mimi.