-
Posts
4351 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by AśkaK
-
I przepraszam że wciąż nie wkleiłam zdjęć innych psiaków, ani Lary, ani reszty... Samo założenie wątku zajmuje dobrą godzinkę, nie wyrobiłam się dziś z resztą.:oops: Ronja, szczeniorki mają właśnie ok 6 tyg. Mama taka owczarkowata, ale drobniejsza i niższa od Onka, grzbietem sięga tak ciut powyżej kolan. Tata za to musiał być ciekawy, bo ten jeden szczeniorek zupełnie do mamy niepodobny, czarno-szary. Zdjęcia powstawiam na wątek szczeniorkowy dopiero w pon. więc jeśli możesz teraz, to wklejaj!:p
-
[quote name='KingaW']Dziewczyny, jak którejś coś wpadnie do głowy, ze mamy z Monika coś zrobić w schronisku (kogoś zaszcepić, kogoś w szczególnosci obfotografować) to walcie do nas na komóry, bo my tam na długo zostać nie możemy ze względu na Lisy co u Moniki koczują...[/quote] Laseczki! Lara prosiła, żeby Larę zaszczepić przeciw wirusówkom (to taka dobkowata sunia, tyle że ma ogon, jest na wybiegu pierwszym od bramy). Jak mają szczepionkę w schro to niech pracownik to zrobi. [quote name='KingaW']Namówcie Maćkę, bo Ona cóś nie za bardzo do mojego rewe pomysłu, a my z Moniką jesteśmy obie pełne werwy (o dziwo) i nastawione na hard-corowe zadania [/quote] Dajcie czadu dziewczynki!:multi: :loveu: A pomysł dobry, o ile uzgodnicie to z tą Panią na 100%. Tzn że przywozicie psa i ona bez dwóch zdań tego samego dnia po psa przyjeżdża, w tych godzinach kiedy Wy jeszcze będziecie w lecznicy. PS.Jeśli będziecie, wycałujcie Miśka-Bryśka-Felka ode mnie... [quote name='KingaW']Esperanzo przeczytałam Twojego SM-a, ale nie wiem jak wybrać najsłabszą "Skarpetekę"[/quote] "Skarpetekę" to nie wiem jak najsłabszą wybrać.:hmmmm: ;) :lol: Ale jeśli pytasz o "Skarpetkę", to...hmm... ja patrzyłam które szczenię jest najmniejsze i najbardziej nieporadne (czyli ma najbardziej nieskoordynowane ruchy). Ale Wy pewnie już nie przeczytacie...Zadzwonię albo smska napiszę. A w ogóle to ja tu piszę w ważnej sprawie. Założyłam wątek Felciowi i bardzo proszę o zaglądanie...zarówno na wątek, jak i osobiście do Felka.:p [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=29501"]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=29501[/URL]
-
No właśnie, tak jak Fela pisze, chodzi tylko o to by ktoś pojechał niezależnie od adopcji Misia czy jakiegokolwiek innego psiaka. Potrzebna jest osoba w postaci wolontariusza :p , która wszystko krótko i zwięźle wyjaśni ekipie telewizyjnej. To dla nas szansa pokazania, że jesteśmy i coś robimy! Tak to wejdą, zobaczą "o, budy są, żarcie jest, budują nowe boksy, to o co tu się czepiać." Ktoś musi powiedzieć, że z powietrza się to nie wzięło, że o każdą rzecz musimy walczyć, a psy wcale nie mają się tak świetnie jak to na pierwszy rzut oka wygląda. itp itd no sami wiecie, po co ja gadam.;)
-
O kurcze, dziewczyny, strasznie szkoda by było, żeby...nikogo nie było.:roll: Ja za pioruna nie dam rady. Wyjeżdżamy jutro rano na wieczorek zapoznawczy TZ z moją rodziną:cool3: , nie ma odwołania, powrót w niedz. wieczorem.To nawet z tą Panią po Misia nie mogłabym jechać, gdyby Maćka też nie mogła.:-( Ale czy jutro w ogóle może jechać ktoś zmotoryzowany? Jak będzie autko, to moze i wolontariuszki - te bez autka - się wybiorą?:cool3: Maćko, czy pojechałabyś jutro jeśli ktoś Cię zawiezie? No taka szansa, warto dwa słowa do kamerki powiedzieć! KingaW się nie wygłupia i też jedzie, zarządziłam!;) :p Tak ma być i koniec!:mad: ;) Dziewczynki, poważnie, kto może jechać? (nie pytam kto chce, nie pytam też czy chce w TV występować, jak może to jedzie i koniec!;) ) Mam wieści o Felku...niedobrze.:-( TZn psiakowi nic nie grozi, ale jego łapie owszem. Znaleźli drut, drut wyciągnęli. Ale jest też zlamany jeden paluch i trzeba tego palucha ciachnąć, czyli amputować. To jeszcze nie tragedia, bo bez palca pies spokojnie sobie poradzi. Ale oni nie wiedzą, czy łapę da się uratować.:shake: :-( Dziś jakiś ważny pan doktor kładzie Felka na stół i na poważnie się za niego zabiera. Będzie pewnie majstrować i kombinować, bardzo prosiłam żeby wszystko zrobili by łapę ratować i jestem pewna, że tak właśnie będą się starać. Dla takiego wielkoluda brak przedniej łapy oznacza duże trudności w poruszaniu. Nie wspomnę już o tym, jak bardzo zmniejszają się wtedy szanse na adopcję.:-( Trzymajcie kciuki cioteczki bo Feluś bardzo tego teraz potrzebuje. KingoW, fajnie jakbyś do niego wpadła jutro lub w niedz. z tym apetycznym garnuszkiem.:cool3: Myślę że taka porcja 2 torebki ryżu (a może 3...:hmmmm: ) plus kurczuś i mafefka powinny wystarczyć dla maleństwa.:p Ja odwiedzę go w poniedziałek. Wczoraj nie wrzucały mi się fotki, mam nadzieję że dziś będzie ok to założę wreszcie obiecany topik i resztę fotek innych psiaków tu wkleję.To potem, teraz na obiad lecę. Ronju, Magdarynko, jak możecie wrzucić szczeniorki gdzie się da, to super! Klaudyna zajmie się "promocją" skarpetkowego miotu, ale ta druga gromadka też potrzebuje reklamy. Jest czterech chłopaków i jedna sunia (niestety nie wiem, która to suczka). Oto fotki: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img205.imageshack.us/img205/5842/dsc09751rf5.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img162.imageshack.us/img162/2362/dsc09753nx8.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img155.imageshack.us/img155/9572/dsc09757wz4.jpg[/IMG][/URL] To jest na pewno chłopczyk.:p [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img232.imageshack.us/img232/9590/dsc09758tv1.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img155.imageshack.us/img155/1074/dsc09762ul1.jpg[/IMG][/URL] A to mama: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img157.imageshack.us/img157/8959/dsc09768hq5.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img157.imageshack.us/img157/6751/dsc09772ps0.jpg[/IMG][/URL] strasznie się kręciła.:p A jeszcze zobaczcie jakie słodkie kluseczki urodziła 5 dni temu ta sunia (właśnie, co to za sunia?) [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img233.imageshack.us/img233/1530/dsc09782io7.jpg[/IMG][/URL] Mama jest nieduża, ma ładne długawe futerko i jest bardzo kochana. Bardzo pilnuje maluszków, ale nawet nie warknęła jak razem z pracownikiem do nich zajrzeliśmy. Tylko tak błagalnie patrzyła i przytulała się pyszczkiem do maluszków.Ja nie tyle się w małych kluskach zakochałam, co właśnie w mamie, niestety nie wiem co to za sunia?
-
Magdarynko, mała Migotkowa została w schronie.:-( Cholewa, jakbym wiedziała, że matka ją odstawiła to bym tą kruszynkę zabrała. Pytałam, czy mama się nią opiekuje i pracownik powiedział że tak, że siedzą sobie razem pod tą budą i matka jej pilnuje tam. Przy nas faktycznie nosa nie wyściubiła, małej pilnowała. Wzięlam więc tego maluszka starszego, bez mamy są te szczeniorki, a jeszcze nieporadne, więc je najwcześniej trzeba chyba wyciągnąć. Kurcze, szkoda malutkiej... A mi teraz nic nie działa, foty się nie ładują, ostatniego posta pisalam 20 min i poleciał w powietrze:diabloti: , idę się pucować i psac.Znaczy spać.;) :p Jutro o innych pieskach. Ciao!
-
Jestem wreszcie drogie kobitki, jestem!:p Nie wiem od czego zacząć, to zacznę od przeprosin - przepraszam, nie zadzwoniłam dziś do tych państwa od Lucka2, nie dałam rady. Wróciliśmy późno i już było po 22, jak przeczytałam maila od Lary, nie wypadało dzwonić. Jutro będę ich ścigać od rana. Wieści ze schro później, a teraz o gwieździe dzisiejszego dnia - naszym pięknym, wielkim, puchatym Miśku-Bryśku! (może być Bryś?). Chłopak jest naprawdę duży :cool3: i aż mnie zatkało, jak to bydle zobaczyłam!:evil_lol: Myślę sobie "no ładnie, jak to cielsko zacznie skakac nam po samochodzie (a samochód i tak sam bez tego już skacze :lol: ) to wpadniemy do rowu i tyle będzie z tej wyprawy. Bo ja go w samochodzie nie utrzymam." Ale Bryś to pies - siła spokoju.:loveu: Na każdy kilogram jego masy przypada wiadro cierpliwości. W samochodzie od razu ułożył się grzecznie i ani myślał wysiadać czy choćby wstawać. Na pewno pewien wpływ na jego zachowanie ma złe samopoczucie - Bryś jest taki apatyczny, jakby to powiedzieć...niekontaktowy.Po prostu biernie pozwala wszystko ze sobą zrobić. Chyba jest u kresu sił... Faceci musieli go zapakować do samochodu, bo położył się za bramą schroniska i ani dygu. Trochę obawiałam się, jak zareaguje na takie przenoszenie, ale to naprawdę grzeczny, łagodny baranek.:loveu: Całą drogę przeleżał na tylnym siedzeniu. Hefcik przydażył się pod Warszawą (ach te światła!:diabloti: Jak byśmy co chwila nie hamowali, to pewnie do końca by dotrwał w pełnej chwale). Smrodek był straszny, jak się potem okazało w lecznicy, także z powodu ropiejącej łapy.:-( Po drodze przekazaliśmy Klaudynce kluska-szczeniorka (Felu, też potem dostałam od niej smsa, że szkoda, że tylko jeden bo mu smutno będzie.:-o :lol: Tak więc myślę, że na następny raz możemy śmiało Klaudynie cały kartonik przywieźć.;) :evil_lol: ). Wzięłam najmniejsze szczenię (chłopca)z tego miotu wilczkowatej suni, szczeniaki są oddzielone od matki, siedzą w zielonym. Została jeszcze jedna siostrzyczka i troje braciszków, do brania już teraz. Także szczeniaki tej drugiej suni, zamknięte z nią w zielonym, też nadają się już do adopcji. Wyglądają ok, mają słomę i chyba nie głodują, ale robale są na pewno. No i nie ma co czekać, aż je nosówa czy parwo weźmie, jutro wystawię maluszki na allegro. Fotki później. Wracając do pięknego Brysia: ładnie dał się zaprowadzić do lecznicy i ze spokojem zniósł wszelkie zabiegi. Nie doczekaliśmy na rtg, bo przed prześwietleniem Bryś wymagał gruntownego wycinania kołtunów z ogona, zadka, brzucha, grzbietu, szyji, łap...Kołtun na kołtunie, coś strasznego! Wycinałam razem z wetem te babole, ale w końcu padłam i odesłali nas do domu. Myślę, że jeszcze jakieś 1,5-2 godziny zajęło im doprowadzanie psa do jakiegokolwiek stanu "użyteczności". Jutro zadzwonię zapytać o wynik prześwietlenia i leczenie. Na dziś wiem tyle: to dość zadawniony uraz, na pewno min.2-3 tygodniowy. W schronisku nie oglądałam łapy by psa nie zdenerwować dodatkowo przed podróżą (a z resztą co by te moje oględziny dały.)Łapa spuchnięta, ale poza tym nic nie widziałam, stąd mój optymizm gdy rozmawiałam z Tobą Monika. Niestety w lecznicy okazało się, że to straszny syf mówiąc bez ogródek.:oops: :-( Kości mogą być pogruchotane, bo wewnątrz łapy wytworzył się fatalny stan zapalny. Łapa jest twarda jak kamień. :shocked!: Wetka badała ją najpierw delikatnie, ale Byś nawet nie mruknął, zaczęła mocniej naciskać i nic.:crazyeye: Jedna wielka skamielina. To już tak napuchło, a wewnątrz jest chyba bardzo dużo ropy i bakterii, do tego może te zmiażdżone kości...No masakra.:-( Pies nawet już tej łapy nie czuje za bardzo... Na opuszce faktycznie dziura jak 5 zł, nie wiem jak głęboka. Ale wszystko na pewno rozstrzygną badania i choć ten mój opis wygląda dramatycznie, to po minie lekarzy wnioskuję, że łapinę da się odratować. Chciałam tu wstawić wszystkie fotki, ale co się będę dublować, wrzucę je od razu na wątek Brysia (zaraz otworzę). Tylko trzy dla ciekawskich ciotek :p "Wsadzili mnie tu, no to siedzę. Nawet fajnie, tylko gorąco." [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img227.imageshack.us/img227/3349/dsc00178dw9.jpg[/IMG][/URL] "Wchodzimy do lecznicy" [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img149.imageshack.us/img149/2695/dsc00128uc2.jpg[/IMG][/URL] "A to cały ja - piękny i duuuży.:loveu: Tylko bardzo smutny. Pan wet to nawet powiedział, ze chyba takie imię tu dostanę, Smutny właśnie..." [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img151.imageshack.us/img151/5058/dsc00236ne8.jpg[/IMG][/URL] Wszystkie kochane opiekunki i opiekunowie będą bardzo mile widziani na "tatarka".:p Zwłaszcza z workiem dobrej karmy, lub puszeczką dla rekonwalescenta, lub najlepiej garem gotowanego ryżu z kurczakiem.:razz: Piesio ułomek nie jest, to i zjeść na pewno potrafi. A choć wielki, to nie gruby, ciałka by mu się więcej przydało. Ja jutro nie wydolę, ale od poniedziałku co drugi dzień postaram się wpadać.
-
Hihi, ronja, to tak jak u nas - gdy mieliśmy auto, przejechałam się nim...raz.:lol: Jeden raz!:diabloti: Bo też kiepsko jeżdżę. Ale jak mam jeździć lepiej, skoro nie praktykuję?:watpliwy: :wallbash: A jutro jednak się uda!:p Jedziemy! Ekipa ja+TZ, TZ kieruje, ja doglądam psiaka. KingaW już zaklepała miejsce na Tatarku. Jakieś prośby, nakazy, zakazy to proszę szybko!:p Zajrzę tu na wątek jeszcze jutro przed wyjazdem do schro, czyli ok 9 rano. Jakby co, to piszcie na smsa jeśli coś trzeba w schronisku zrobić, zapytać, zapisac, podać jakiemuś psu leki itp. W ewidencji nic nie będę uzupełniać bo teraz nie łapię się w psiakach, tyle nowych.
-
[quote name='KingaW']Maćko, ale w którą???Bo nam z W-wy do Ostrowi to na ch.... taki transport porzebny...[/quote] Hahaha! Nie wiem czy śmiać się czy pałą bić!:diabloti: Czy Ty droga kobieto KingoW naprawdę sądzisz, że ja bym transport proponowała z Warszawy... do Ostrowi???!:crazyeye: :megagrin: To rzeczywiście na ch... taki transport by był.:shake: Sprawa jeszcze nie rozstrzygnięta, samochód nie nasz, TZ będzie robić za kierowcę, nie ma go w domu i ja jeszcze nic nie wiem czy możemy jutro jechać. Jak się dowiem, to smsa natychmiast ślę którejś, bo sama już nie zdążę jutro załatwić miejsca na Tatarku czy gdziekolwiek, więc jak Ty KingaW możesz to na biegu załatwić to z Tobą będę w kontakcie. Uff...:p Przepraszam że nie odebrałam, ale to jest właśnie jedna z własności mojej zdezelowanej komóry, że nie dzwoni kiedy...ktoś dzwoni.:roll: Najbezpieczniej zawsze jest smyrnąć do mnie smsa, prędzej czy później odczytam.Lub na domowy dzwonić, jak jestem to odbiorę.:p Ronja, a jeśli ja nie będę mieć na jutro auta to Ty możesz jechać jutro swoim i ja z Tobą?:cool3:
-
A ja bardzo się cieszę że Zorro ma dom!!!:multi: I z Misia diabelnie się cieszę!!!:loveu: :multi: Tylko te dzisiejsze wieści mnie przyłamały...tyle bidnych kulasków do leczenia.:-( Co do kasy na budy - u mnie na koncie czeka na rozdysponowanie 150 zł. Jak ktoś mi poda linka do Magdarynkowego forum (za diabła nie mogę się dokopać) to obgadamy tam sprawę. Dawno mnie nie było, kto oświeci nieświadomą..?:p Czy mamy w najbliższym czasie jakąś fajną imprezę typu "sprzedajemy gadżety"? Rio było zamknięte, czy ten stan trwa nadal? Jeśli nie szykuje się żadna impreza, to powystawiam co nieco na allegro. A z innej beczki - wciąż u mnie jest 10 kg karmy Royala dla psiaków chorujących na nerki/ wątrobę. Czy mamy pod opieką takiego psa? Jeśli nie, to dam ogłoszenie i przekażę karmę innemu choremu psiakowi. Termin ważności wkrótce minie, więc karma nie może długo czekać, aż taki chorowitek i w Ostrowi się przytrafi.:oops:
-
Sombra - z Ostrowi Maz. ma wreszcie swój kącik i swoja panią!!!!!!!!!!!!
AśkaK replied to ronja's topic in Już w nowym domu
Sombra to przekochana sunia. Nawet jak miała małe, nie broniła nam dostępu do nich, nawet nie warknęła. A przecież widziała mnie pierwszy raz w życiu. Ona dla człowieka zrobi wszystko. Ronja, wspaniale że zabierasz ją na sterylkę.:thumbs: -
Dużo zdrowia dla maluszków! Nosówka to najgorszy diabeł...jest bezlitosna i podstępna. Oby wirus już dał za wygraną! Maleństwa są przesłodkie. Musicie maluszki żyć!!! zolly, wielka buźka za takie poświęcenie!!!:Rose: :calus:
-
Biedna dziewczynka.:oops: W schronisku zachowywała się zupełnie inaczej. Była chyba najśmielsza ze wszystkich suniek w kojcu. Widać miasto i nowe otoczenie bardzo ją przeraża.
-
[quote name='simbik']padliśmy w przedpokoju [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images1.fotosik.pl/117/d2faf2ad209c95b0.jpg[/IMG][/URL][/quote] ta fotka mnie totalnie roczuliła.:loveu: [quote name='simbik']... tu nas przyłapali w pościeli :razz: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images1.fotosik.pl/117/4dad59669f4b54ba.jpg[/IMG][/URL] [/quote] Hahaha, a tutaj Opka pomyślała pewnie, ze jak schowa głowę i nie będzie na Was patrzeć, to Wy też jej nie zobaczycie jak leży w pościeli.:evil_lol:
-
To ja sunieczkę podbijam, może jakaś dobra dusza zdąży zauważyć i Wąska nie będzie musiała wracać do schroniska. Bardzo bym tego chciała!!!
-
Jeny, jaka ona jest bidulka wystraszona na tych zdjęciach. Jakie są dalsze plany co do dziewczynki? Jak długo zostanie na "Tatarka" i co potem?
-
Sombra - z Ostrowi Maz. ma wreszcie swój kącik i swoja panią!!!!!!!!!!!!
AśkaK replied to ronja's topic in Już w nowym domu
Ja dzisiaj tylko podnoszę,ale jutro też napiszę pare słów o suni... -
[B][SIZE=3]Setna adopcja - trzeba to opić!!!:klacz: :BIG: :drink1: [/SIZE][/B] [B][SIZE=3][/SIZE][/B] Ja jestem już od dawna zarejestrowana na Magdarynkowym forum :eviltong: i cieszę się, że w końcu ożyje! Maćko, nie po to Magdarynka po licznych i długich ustaleniach to forum zakładała, żebyśmy teraz się na nie wypięli. Trochę nieładnie by było. A ja zauważyłam, że trzy z czterech psinek w naszym schroniskowym podpisie (tym, który teraz mam) znalazły dom dzięki staraniom Lary i dzięki temu, że wszystkie je przyjęła pod swój dach!:p :multi: Tak więc podwójne gratulacje dziewczyny - dla Maćki z okazji setnej adopcji i dla Lary za całokształt.:p :loveu: Swoją drogą jakby tak podliczyć Larkową frekfencję...:cool3: Lara, przyznaj nam się tu przy wszystkich! Ile nieszczęsnych psinek do siebie zabrałaś i tak strasznie gnębiłaś, że czym prędzej sobie nowego domku szukały, hę?!;) :lol: Ekspresowość Larowych adopcji jest doprawdy podejrzana...:mad: ;) :lol: Lara, nie chce się wierzyć po prostu! Ja wiem jak to jest! Ty wszystkie te psy upychasz u siebie w ogródku! I tylko potem wklejasz te zdjęcia, że to niby z nowego domu!;) :evil_lol: Ja mam do Kasztelanki maila i wkrótce do niej napiszę, zadzwonię, no wybadam sprawę w każdym razie, czy nadal jest chętna na kręcenie filmu i czy jednak zgodzi się pojechać z kimś innym samochodem. A w ogóle to kiedy się teraz szykuje najbliższa wyprawa do schro? Laro, Ty jedziesz w poniedziałek..?
-
A ja tylko podbijam i uciekam, potem sobie cały wątek od początku przejrzę i już będę aktywnie naszej dzielnej panience kibicować.