Jump to content
Dogomania

AśkaK

Members
  • Posts

    4351
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by AśkaK

  1. [quote name='Ulaa']Merda głuptasie jeden, co Ty wyrabiasz... :angryy: [/quote] A ten tekst, dokładnie identyczny, pani codziennie Merdce powtarza.Ale Merdka nie rozumie przecież...ma tylko ten swój głęboko zakorzeniony instynkt łowiecko-zwiadowczy. Być może wcześniej całe życie spędziła na szukaniu sobie jedzenia, bieganiu po polach, polowaniu. I teraz nie potrafi się bez tego obejść, a w dowód swej miłości do państwa przynosi im różne znalezione "smakołyki".:roll: Strasznie mi żal, rodzina też cierpi bo dzieciaki psicę pokochały, a i rodzicom nie jest obojętna.
  2. Dokładnie Ulaa! Tylko że oni nie mają na to czasu :roll: - dwoje dzieci, mąż aktor, więc po nocach czasem ze spektakli wraca i cały dom na głowie pracującej kobitki. Wzieli Merdkę, bo chcieli uratować jakąś psinę, powiedzieli sobie "mamy już jednego, to co za różnica jeszcze takie maleństwo przygarnąć". Merdzia w te wakacje była z nimi na dwóch wyjazdach i mówią, że to nie był żaden kłopot dwa psy zabierać. Tam nareszcie jak się wychasała, to nie psociła aż tak bardzo.Ale w domu po powrocie te jej ucieczki się nasiliły i doszło zaczepianie ludzi. Drugi pies całe życie w ogródku spędził że tak powiem i grzeczny jak aniołek, a ta wariatka mała tak szaleje. Nie spodziewali się w najgorszych domysłach, że psina może takie harce odstawiać. Ja też nie, Merda w hoteliku zachowywała się ok, nikt nie przypuszczał... Oni tak się męczą już ładne pare miesięcy i nie mają siły. Dodam, że Merdka ucieka nawet gdy cała rodzina jest w domu. :-o Próbowali ją karcić, ale ona na głośniejszy tylko ton głosu dostaje głupawki, wywala się brzuchem do góry i jest tak przerażona, że nic do niej nie dociera. Przestraszony pies nie zrozumie, za co się go karze...:shake:
  3. Magdarynko, jak to ładnie napisałaś.:placz: LittleMy, może rzeczywiście tak jest jak Magdarynka napisała, że to jakieś przeznaczenie..? My oczywiście nie chcemy naciskać, z taką decyzją nie można się spieszyć i sama najlepiej będziesz wiedziała, kiedy nastanie ten moment i będziesz gotowa na przyjęcie nowej psinki...ale ja bym była bardzo szczęsliwa, gdyby Mirulka znalazła swoje miejsce u osoby kochającej psiaki tak jak Ty.:p
  4. [quote name='Ulaa']Merda :loveu: jakie śliczne imię :loveu:[/quote] Prawda?!:loveu: I cała historia miała być śliczna, bo domek naprawdę dobry i dobre chęci ludzie mieli. Opłacili hotelik w którym sunia czekała po zabraniu ze schroniska, wyleczyli ze świerzba (kąpiele co kilka dni w specjalnym płynie i jakieś nacieranie, więc też kupa zachodu), wysterylizowali. A ta mała urwisica ucieka im wciąż z posesji, pod siatką się przeczołguje bo nie ma podmurówki. Kopie do tego doły w ogródku godne psa trzy razy większego, znosi padlinę z tych swoich ucieczkowych eskapad (a w rodzinie mały chłopczyk, mama się boi że w końcu jakieś paskudztwo na tej padlinie sunia przyniesie i dzieciak się zarazi), w domu jej zamknąć nie mogą bo skacze jak kot po szafkach i rozrabia. Ale to wszystko by wytrzymali. Problem największy jest w tym, że za płotem dwie ulice i kiedyś te ucieczki mogą się dla Merdy skończyć tragicznie. Poza tym zaczęła rzucać się ludziom do nóg, jak ktoś przechodzi koło ogrodzenia to ona myk na zewnątrz i kłapie zebiskami, taka obrończyni! Rodzina jest załamana jej wybrykami. Sparwę może by rozwiązał nowy płot z podmurówką, ale na to ich nie stać. Nie chcą budować dla niej kojca, bo to bez sensu - z kojca schroniskowego do kojca domowego. W domu nie zamkną, bo psoci, na łańcuch nie uczepią, bo zwariuje. Naprawdę starałam się im coś doradzić, wspólnie szukaliśmy rozwiązania...może częste spacery by pomogły, sunia by się wyszalała na takim "polowaniu" i już by nie uciekała z domu. Ale na to nie mają absolutnie czasu. Uznali że jedyne i najlepsze wyjście to znalezienie dla suni innego domu, gdzie ogrodzenie jest z podmurówką i gdzie będzie chodzić na długie spacery. Wierzcie mi, Merdkę bardzo pokochali, ale są zdesperowani i ja już nie potrafię ich od tego zamiaru odwieść.:-(
  5. Ronju, wielkie dzięki za ogłoszenia Merdki!!!:loveu: Na allegro wystawili ją obecni opiekunowie, ja jak się ogarnę zrobię suni ten obiecany wątek na Dogo. Ona jest taka kochaniutka, sama bym ją do siebie wzięła!
  6. To ja zacytuję samą siebie: [quote name='AśkaK']mama mojego stawiennictwa jutro wymaga, a z mamą to nie ma przebacz.:mad: ;-) [/quote] Przykro mi, ja jutro odpadam.
  7. :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: To ja się cieszę, że nasz Rudy nie odziedziczył temperamentu po przodku-boksiku.:lol:
  8. Yyy...tylko na kogo namiary podać? Na Ciebie Laro? Czy może dasz mi nr tel do tej pani, u której teraz przebywa Lakri?
  9. A co Wy knujecie moje kochane?:cool3: Czyżby Ulaa wybierała się do nas?!:multi:
  10. [quote name='_KanaR_']Jeśli nie będzie nikogo z Was to bez sensu żebym i ja żoną jechał... przynajmniej w sobotę...[/quote] KanaR, ale esperanza się przecież wybiera!:p To może jednak się z żonką skusicie..?:cool3: Ja nie naciskam, ale wiesz...fotki rocia to bym chętnie zobaczyła.;) :cool3:
  11. [quote name='Fela']a najpiekniej Kastor z budy wygląda. (Kastorek ma teraz cuuudnie. Jego ulubionym towrzyszem zabaw jest... żółw, a miejscem do spania - łóżko pani. [/quote] :loveu: :lol: Tak, Kastorek wyszedł na tej fotce jak mały wariatuńcio!:evil_lol: :loveu: Ale ma fajnie dziadziunio u tej swojej pani!:p [quote name='Fela']Hmmm, pojazd pana opalonego, o którym Ulaa wspomina, to przydałby się i nam tu w Warszawie, bo te nędzne 100 km (niecałe) nijak autobusem ani pociągiem nie da się pokonać :niewiem:[/quote] No właśnie, dać to się da, ale kupa z tym zachodu.:oops: Trzy przesiadki w jedną stronę, a największy problem z dojazdem do samego już schroniska w Ostrowi.(Sorki Felu, ale mimo twych usilnych namowów ja się nie piszę na "spacerek" od postoju pks do schroniska, bo to może i jest 3 km, ale lasem, a od przystanku to pewnie z 5 będzie.:oops: Ja aż taki piechur nie jestem.:shake: A z pracownikiem to ja w życiu się nie umówię, żeby mnie podwoził - bo go nie lubię i z łaski typa nie chcę korzystać.:diabloti: ) Ale ten pociąg to nienajgorsza myśl, i jeszcze pierogi Justysiowej mamy!:mdrmed: :sabber: Tylko że ja jutro jednak nie mogę.:oops: I nawet przeziębienie bym zwalczyła, bo tragicznie chora nie jestem. (a propos, jak Ty się Witokretko trzymasz?Wiecie, że kochana Witokrecia :loveu: to wczoraj zamiast od lekarza prosto do łóżka zasuwać, to Feldziocha woziła i przeziębionym nosem jego odorek wąchała.:evil_lol: ) Ale mama mojego stawiennictwa jutro wymaga, a z mamą to nie ma przebacz.:mad: ;) Straszna historia z tym rotkiem, jak to go z samochodu wyrzucili?Z takiego jadącego?Chyba nie, co..?Ale pytam, bo już wszystko możliwe, ludzie takie cuda robią :angryy: .
  12. To i ja jeszcze dziś (choć już w zasadzie jutro:p )podbijam! Malutka sunia szuka domu!!!
  13. Co tam słychać w Kosmatkowej rodzince?:cool3: :p
  14. Hihi, może i nieruchawa, ale za to jaki temperamencik!;) :evil_lol: Darujcie, dopiero dziś mi wątek wpadł w oczy po tych paru dniach, już dziś nie dam rady suni wystawić ale jutro to zrobię. Co mam napisać? Że szukamy aktywnego pana/i z "psim" doświadczeniem? Nie wiem, jak bardzo Lakri rozrabia..? A może wystarczy po prostu napisać, że jest żywiołowa i najlepiej, by zaadoptował ją ktoś młody?
  15. Oj, spóźniłam się o tydzień, ale co tam!:BIG: :beerchug: :laola: Gratulacje! Sto lat takiego szczęścia i Kirusiowego uśmiechu!:lol:
  16. LittleMy, witaj na forum!:p Nie Ty jedna wpadłaś jak śliwka w kompot!;) W tej maluniej suńce nie trudno się zakochać.:loveu: [quote name='Fela']Malutka zaraz po tym jak wydobrzeje po sterylizacji powinna iść do swojego, już stałego domu.[/quote] Tak by było najlepiej dla sunieczki...Ale czy nowy domek znajdzie się tak szybko?Domku, domku, odezwij się jesli gdzieś jesteś!
  17. Ja jestem chętna, czy to na sobotę, czy na wtorek!:multi: Owieczko, a co Ty za transport kombinujesz?:cool3: Może znowu tego wielgachnego stara..?:lol:
  18. Heksia bardzo wyładniała!:loveu: A odwiedzinami u teściów nie martwcie się bardzo! Co innego dla psiaka poznawać nowych ludzi na swoim terenie, gdy tego terenu chce się bronić, a co innego iść w gości. :p Nie powinno być problemu, a jak jeszcze teściowie przekupią Heksię jakimiś smakołykami, to i następnym razem u Was w domu sunia może lepiej zareagować jak przypomni sobie, że już zna tych ludzi i że dawali jej ciacha.;)
  19. A ja byłam tylko cichym kibicem Sombruni, ale teraz to muszę coś napisać: JA CHCĘ FOTKI!!!:sabber: :terazpol: :p I będę marudzić, dopóki nie zobaczę!:eviltong: Sombra wygląda ślicznie na tych ostatnich zdjęciach, tak jak Ulaa napisala "kąciki jej się podniosły".:loveu:
  20. Aniu, przeczytałam dziś cały wątek i wyjść z podziwu nie mogę, że tak dzielnie o Leksę walczycie i taką poprawę osiągnęliście! Przynajmniej tak to z boku wygląda - sunia, która z ledwością i płaczem wstawała, teraz swobodnie dokazuje.:p Wyobrażam sobie, co przeżyliście na początku, po tej okrutnej opini weta o uśpieniu :angryy: - ale sama widzisz, że facet nie miał racji!:p Z wetami tak jak z lekarzami, czasem potrzeba kilku konsultacji zanim trafi się na właściwego, który postawi trafną diagnozę i skutecznie będzie leczył. Wy najwyraźniej macie teraz bardzo dobrego, skoro Leksa tak dobrze się czuje. Tak to już jest, że rasowe psiaki częściej zapadają na różne choróbska. Szkoda mi bardzo, że Leksuni tyle naraz się przytrafiło. Ale wiecie jak ją leczyć i to najważniejsze! Jestem pewna, że jeszcze wiele radosnych lat przed Wami.:p Dużo zdrowia dla Leksy i serdeczne pozdrowienia dla Was! Asia, TZ, Rudy i Lusia
  21. Najbardziej do mamy podobny jest Farcik.:loveu: Śliczne są wszystkie! A jak fajnie śpią na półeczkach.:lol:
  22. To teraz nic, tylko ciułać grosz na sterylkę... A grosza nie mamy.:placz:
  23. Dzięki esperanzo.:p Czyli troje młodzieży i jeden kawaler po przejściach. Ronju, wiesz co u Leonka?A przepraszam, zajrzę na wątek!
  24. Oj tak, oby jak najczęściej!:p Czy ktoś mi może przypomnieć, jakie pieski mamy w tej chwili na tymczasie? Felek - ale to już może niedługo, Mirulka i..?
  25. Ło matko:crazyeye: , tragedia z tą komunikacją miejską!:shake: I zdrowy się może choroby nabawić.:evil_lol: Tym bardziej HIP HIP HURRA na Twoją cześć Magdarynko!!!:B-fly: :BIG: Bardzo się cieszę że mała zdrowa, tylko ta ciąża mnie przybiła.:roll:
×
×
  • Create New...