Jump to content
Dogomania

Zarazah

Members
  • Posts

    366
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Zarazah

  1. A konkretnie o czym?
  2. [quote name='Ewa-sheltie'][B]NA HODOWLI PSÓW NIE ZAROBISZ NIC !!!![/B] :angryy: Strasznie denerwuje mnie takie podejście do sprawy : ,,przynajmniej zwruciły koszty za kupno suki '' :mad: :angryy: :mad: Iga ciekawe czy zdajesz sobie sprawę z tego jakie są koszty związane ze (...)[/quote] Ludzie, uspokójcie się. Iga na końcu swojego wpisu dała buźkę z języczkiem. Wg mnie oznacza to, że napisała to nie do końca poważnie. Choć nie przeczę, że "poważne" potraktowanie tego wpisu może nieco wkurzyć (delikatnie mówiąc)
  3. :crazyeye: No proszę! Nie było mnie parę godzin, a tu się okazuje, że worek karmy mój :multi: . I to już od sześciu stron. :multi:
  4. Czy obcinanie ogona/uszu nie boli, bądź boli w stopniu znikomym dlatego, że a) obcina się miękką chrząstkę, czy też b) układ nerwowy jest jeszcze mało rozwinięty? O ile rozwój receptorów i ogólnie ukladu nerwowego można przyjąć za podstawę twierdzenia, że "to nie boli" to już obcinanie, bo ogonek jest mięciutki jakoś do mnie nie trafia. W twoim poście niewiele jest o układzie nerwowym, za to dużo o mięciutkich chrząstkach. W takim świetle powiedzienie: odetnij sobie kawałek ucha a zobaczysz - jest jak najbardziej na miejscu. Albo jeszcze lepiej - odetnij kawałek ucha noworodkowi (ucho jeszcze bardziej mięciutkie niż u dorosłego). Dlatego ja skłaniam się do tezy o nierozwiniętym układzie nerwowym. Jednakże koliduje mi to trochę ze "znikomym" bólem u kilkunastotygodniowego szczeniaka, któremu kosmetycznie przycina się uszy. Uszy chyba w tym wieku są już solidnie unerwione i ukrwione. Dlatego uszyska robi się w znieczuleniu/narkozie. A czy boli po zabiegu? Psy podobno mówią, że nie. I ja im nawet wierzę. Zwłaszcza po wczorajeszej mojej rozmowie z sąsiadem, który rozwalił sobie dłoń piłą tarczową (masakra dokładna, ścięgna, kości w strzępach, ręka przyszyta na szczęście, pocerowana). Mówię: "Ale to musi boleć!", a on na to: "Wcale nie"
  5. [quote name='TuathaDea']ale akurat obcinanie ogonów u tych zwierząt nie spotyka się z takim potępieniem jak skracanie ogonów u szczeniąt, które odczywają ból w stopniu znikomym. Mniej to medialne.[/quote] Może dlatego, że świnia nie jest nazywana "najlepszym przyjacielem człowieka". Była mowa kilkaset postów wcześniej ;) , że obcinanie ogonka u kilkudniowego szczeniaka nie boli, bo wiązka nerwowa nie zeszła jeszcze do ogonka. Poprawcie mnie, jeśli coś kręcę. Potem były przytaczane jakieś wyniki badań, nie pamiętam z jakiej uczelni, gdzie wykazano, że jednak boli, bo psy piszczą przy obcinaniu. Potem te wyniki obalono twierdząc, że tak samo piszczą, gdy się zgubią, gdy odstawi się je od sutka (nie pamiętam dokładnie jak to było, ale taki obraz z tej dyskusji mi pozostał). Teraz proponuję przeprowadzić eksperyment: wziąć trzy grupy szczeniaków; jednej grupie poobcinać ogonki, drugą grupę oddzielić od matki, trzeciej grupie poobcinać po jednej łapce. Pytanie: a) czy w każdej z tych grup szczeniaki będą piszczeć? b) I czy to piszczenie będzie dowodem na cokolwiek? Moim zdaniem: a) tak, b) nie.
  6. 1) Czy pies może zdobyć uprawnienia hodowlane bez wystawiania? Jeśli tak, to jakiej rasy? 2) Przypuśćmy, że suka cięta uzyskuje uprawnienia hodowlane w kraju "ciętym" ;) i zostaje kupiona przez hodowcę z kraju nieciętego - czy w takim razie może ona uzyskać prawa hodowlane również w tym kraju? Jest możliwa jakaś nostryfikacja?
  7. [quote name='jefta']Przyjełaś, że dziedziczenie to zachodzi w sposób bezpośredni, jeden gen całkowicie dominuje nad swym allelem, a mi wydaje się, ze w tym przypadku będą jednak występować fenotypy pośrednie w heterozygozie, czyli dziedziczenie pośrednie, co da 1:2:1 (wtedy i pies i suka są homozygotami). To oczywiście duże uproszczenia, bo mi trudno uwierzyć, żeby tak złożona cecha była jednogenowa...[/quote] Oczywiście, że przyjęłam najprostsze z uproszczeń. Nawet nie wiadomo jakiego pochodzenia jest ten krzywy grzbiecik, czy to wogóle jest dziedziczne, a jeśli tak, to jak to wpływa na organizm. Skoro pies ma uprawnienia hodowlane to albo nabył "plecki" w późniejszym czasie, albo miał takie od początku, ale jakoś sędziom to nie przeszkadzało. A może z czasem się pogłębiało i tak naprawdę o jego potomkach niewiele można powiedzieć, poza tym, że na dzień dzisiejszy są OK. W każdym razie, jeśli to się dziedziczy, a potomkom utrudnia życie, lub w jakiś inny sposób dyskwalifikuje, to ja bym takim reproduktorem nie kryła. Jeśli sprawa ma podłoże chorobowe, wypadkowe, niedziedziczne, a pies by mi się naprawdę podobał - to bym kryła.
  8. [quote name='aneta']Generalnie jednak jeżeli pies - samiec daje potomstwo wyrównane znaczy to że ma mocne dominujące geny.[/quote] Albo, że kryte przez niego suki były w podobnym typie i miały mocne dominujęce geny ;) Co do "krzywego" kręgosłupa, zakładając oczywiście, że jest to cecha dziedziczna, ujawnienie się tej cechy będzie zależało od tego czy warunkowana jest przez gen dominujący, czy recesywny (przyjmując najprostszą wersję - że cecha warunkowana jest jednogenowo). Jeśli ojciec jest homozygotą recesywną, i trafi na sukę która jest homozygotą dominującą, żaden szczeniak nie będzie wykazywał cech ojca (krzywe plecki), ale jednocześnie każdy będzie nosicielem genu. Jeśli pokryje sukę prostą, ale heterozygotyczną, wtedy każdy szczeniak będzie nosicielem, ale tylko połowa ujawni tę cechę. Jeśli zaś założymy, że cechę warunkuje gen dominujący, to suka (prosta) będzie zawsze homozygotą recesywną, pies zaś może być homozygotą dominującą (szczeniaki wszystkie krzywe, ale wszsystkie niosące zdrowy gen recesywny), lub heterozygotą (połowa szczeniąt krzywych, połowa prostych). To oczywiście tylko model uproszczony, a prawdopodobieństwo pojawienia się w miocie takich czy innych szczeniąt to oczywiście tylko prawdopodobieństwo.
  9. [quote name='niceravik'][B][COLOR=windowtext][SIZE=2]FCI Standard N° 184 / 18.04.2007/ GB[/SIZE][/COLOR][/B] [B][I][COLOR=windowtext][SIZE=2]GERMAN PINSCHER[/SIZE][/COLOR][/I][/B] [/quote] Czy to znaczy, że wzorzec obowiązuje od 18.04.2007 czy też, że tego dnia go zatwierdzono. Czy od tego dnia wszystkie psy są oceniane wg niego, czy może wchodzi w życie w innym terminie. I czy dotyczy wszystkich psów, czy też urodzonych po jakiejś określonej dacie?
  10. [quote name='Moniasek']Agnisia podobno skonczyla kurs w Alteri to chyba powinna mieć jakąs wiedzę i wprawę[/quote] Do nabycia wprawy potrzebny jest czas. Poza tym myślę, że wyklikać psu kilka zachowań to nie problem (mając wprawę oczywiście ;) ). Trudniej wyklikać, wprowadzić komendę i zgeneralizować. Poza tym myślę, że Agnisia jak zwykle przesadza:evil_lol: i nadmiernie panikuje:evil_lol:
  11. [quote name='Vectra'] Więc skoro hodowcy nie piszą wniosków o zakazie do ZKwP , popierają kopiowanie to znaczy że nie jest to tak straszne jak tu wielu krotnie było demonizowane ..[/quote] A to tylko jeden z możliwych wniosków. Inny - to znaczy, że kopiowane lepiej się sprzedają. Mój znajomy koniecznie chciał kupić dobermana kopiowanego (uszy i ogon), żeby wyglądał jak rasowy i żeby sąsiedzi na niego "Burek" nie wołali. I taki, moim zdaniem, jest pogląd więszkości przeciętnych Kowalskich. Osób świadomie kupujących daną rasę, hodowców, wystawców, czy też po prostu takich, którym się rasa podoba i takie psy kochają - jest mały procent. Większość to ci, którzy chcą, "by u nich po placu biegał groźny pies" ("groźny" = groźnie wyglądający) Edit: (żeby kolejnego postu pod rząd nie tworzyć) Byle do 200, byle szybciej, bo w moim wiaderku już dno widać. Muszę szybko wygrać ten worek karmy ;)
  12. [quote name='LALUNA']No niektórzy róznie pojmują to kochanie. Sa tacy co tez mówia "ze jak bije to znaczy ze kocha":p [/quote] No tak. Bo "jak się psa nie bije to mu wątroba gnije". Chodziło mi raczej o to, że gdybym musiała przyciąć psu to czy tamto (nie czepiać się, oczywiście nie sama, tylko za pomocą weterynarza), to nie zmieniłoby to w najmniejszym stopniu moich względem tego psa uczuć. Tak samo, gdybym kupiła psa bez ogonka, lub bez uszu, bo czymś by mnie ujął, bo serce by powiedziało - tego chcę mieć, tylko tego, to też nie miałoby znaczenia czy pies jest kompletny czy nie.
  13. [quote name='LALUNA']tak jak w Czechach zakaz przyjmowania na wszelkie imprezy kynologiczne psów z kopiwanymi uszami, bez wzgledu w którym roku były kopiowane, jak i z jakiego Państwa pochodzą.[/quote] Czy nie interesuje ich też, z jakiego powodu przycięto temu czy innemu psu uszko? Przypuśćmy, że trzeba by było briardowi przyciąć jendo ucho, bo mu je jakiś psiak zmasakrował. Z jednym ciętym, drugim nie ciętym uchem, będzie wyglądał głupio (choć wg mie raczej oryginalnie ;) ). Wtedy nici z zawodów? Szkoda by było. Ale pewnie i czeski związek też nie jest organem śledczym i nie bada kto, co, kiedy i dlaczego?
  14. [quote name='TuathaDea']Czyli liczy się dla niego wygląd i możliwość zdobywania laurów, a nie charakter? Mam nadzieję, że się mylisz.[/quote] Charakter liczy się jak najbardziej, bo bez takowego nie będzie laurów. Tylko, że takich laurów nie będzie też bez uszu. Zatem liczy się jedno i drugie. A szczeniaki bez uszu już na wstępie mają jedną brakującą cechę. Co innego piesek do kochania. Tam uszy będą na drugim miejscu, na pierwszym charakter. Tylko, że jeśli kochać psa - to z uszami, czy bez (proszę się nie czepiać, to taki skrót myślowy - wiadomo, że cięte też uszy mają), kochany będzie tak czy siak.
  15. Nie, no bez przesady. Od podchodzenia jeszcze nikt sobie kariery sportowej nie zwichnął ;) Poza tym zwykły przeciętny Kowalski nie marzy o karierze sportowej w Czechach czy w Niemczech. Może zamarzy, gdy już będzie tego psa miał, gdy już zacznie z nim ćwiczyć. Ale nie sądzę, by o tym miała zdecydować wizyta na jakiejś wystawie. I powiem wam jeszcze, że przeciętny Kowalski poogląda sobie pieski na wystawie, a potem kupi takiego samego tuż za bramą. I nie będzie sobie głowy zaprzątał rodowodami, charakterami, ogonami, pięknością tego czy innego psa.
  16. Ale do tego trzeba mieć spooro wprawy i porządnie rozklikanego (i rozkształtowanego) psa. Nie każdy i nie z każdym psem potrafi zrobić na blachę pięć komend w cztery dni. W dodatku jeszcze je zgeneralizować. A z tego, co mi się wydaje, zostały już tylko 2 dni.
  17. [quote name='Vectra']I nie pisz proszę co w innych krajach bo tu rozmawiamy o naszej ojczyźnie ..[/quote] Oj, robi się coraz ciekawiej :loveu: :loveu: :loveu: Vectra, bez urazy... ale to zdanie było na prawdę cuuuudne:multi: PS. Byle do 200 ;)
  18. [quote]a jak szkolic za pomoca tego klikera :roll: On ma zastapić komendę czy jak? Napiszcie dokładnie jak się tego sprzętu używa[/quote] Oj, to strasznie trudne pytanie i tak w jednym zdaniu, w jednym poście to raczej całej teorii się nie da :placz: Tak na początek: klik nie zastępuje komendy, nie zastępuje też nagrody; klik zaznacza z dużą precyzją zachowanie, które chcemy u psa wzmocnić.
  19. Ano... gentotyp dziedziczą po połowie. A fentotyp w zależności od tego, co te połówki genotypowe ze sobą przyniosą
  20. A jeśli pytasz o ten konkretnie sprzęt to wydaje mi się, że różni się tylko tym, że jest bardziej zabudowany (blaszka w środku), w związku z czym dźwięk może nie być tak głośny (niektóre psy tego nie lubią) i nie taki metaliczny.
  21. [quote name='Kori']a propos klatek... jak dobrac rozmiar do psa? i czy mozna je wozic w bagażniku? ( z psem)[/quote] Znaczy: klatka w bagażniku a w klatce pies? Czy klatka poskładana i w tym samym bagażniku pies?
  22. A propos hodowli domowej: niedawno przeczytałam na pewnej stronie internetowej o hodowli, która reklamowała się jako "domowa", bo nie była zarejestrowa w ZKwP (ani w żadnej innej organizacji kynologicznej). Czyli mamy jeszcze jeden podział: a) hodowle związkowe b) hodowle domowe :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:
  23. A któż to może wiedzieć.... Facet specjalnie z Norwegii jechał na południe Polski by zrobić rodzinie prezent :angryy:
  24. [quote name='xxxx52']Ale tak nagminne lamanie statutu ZK i zasad Ochrony Zwierzat jest tylko w Polsce ,Czechoslowacj ,Rumuni.[/quote] Masz jakieś statystyki? Chętnie przeczytam jak to jest w Czchosłowacji i w Rumunii. Jeśli masz dane na temat konkretnych hodowców z Polski łamiących zasady ZK to zamelduj o tym do związku. A tak trochę na temat, choć z hodowlami kennelowymi niewiele ma to wspólnego - kiedyś będąc z wizytą u weta spotkałam gościa, który szczepił cały miot (pinczerków zdaje się), bo miał na nie kupca (na cały, calusieńki miocik) po 600zł od pieska (uważał, że to bardzo korzystna cena). Kupiec był z ...... Norwegii. Ciekawe po co był mu cały miot. Do kennelu? Klatki? Do rozmnażania na lewo?
  25. [quote]...ale co to wszystko ma wspólnego z klatkami? Te hodowle, pseudohodowle, rozmnażanie, krycie, ogłoszenia, kluby...?[/quote] Eeee.. hmmm.... Chyba nic. No, chyba że założymy, że hodowle ogłaszające się np. w gazetach to hodowle kojcowe/klatkowe. Założenie tak samo wyssane z palca, jak każde inne uogólnienie :mad:
×
×
  • Create New...