-
Posts
1046 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ktrebor
-
Po pierwsze kilka założeń. Po jakim kursie dolara liczysz? Ten z NBP ma niewiele wspólnego z komercyjnym stosowanym przez banki. Ze względu na wahania w kursie dolara większość importerów ustala jeden pewien stały kurs po którym liczą wartość produktów. W przypadku $ jest to pewnie 3zł lub 2,90 - ma to uchronić importerów przed stratą gdy w przypadku nagłych zawirowań waluta gwałtownie wzrośnie. Po drugie - w USA nie ma podatku VAT, w Europie niestety jest. O ile mnie pamięć nie myli jest to obecnie 7% na karmy dla zwierząt - ale równie dobrze może to być 22% - jeśli ktoś się lepiej orientuje to niech mnie poprawi. W zależności od wielkości zamówień dystrybutor otrzymuje bazowo 60% upustu od ceny detalicznej, jednak w sporej ilości przypadków polscy "dystrybutorzy" karm, ze względu na swoje małe zamówienia nie są na upuście dystrybutorskim a tzw. retailers price czyli upuście sklepowym / handlowym wynoszącym 35/40 procent. I tak przyjmijmy upraszczając, że worek karmy kosztuje 100zł, producent daje nam 60% upustu, czyli worek kosztuje nas 40zł. Teraz musimy dodać koszt transportu - przyjmuje się, że wynosi to od 12% do 18% wartości zamówienia - na potrzeby naszej symulacji przyjmijmy 15% jako koszt transportu, czyli nasz worek zaczyna już kosztować 46zł. Dalej zaczynają się schody - otóż stawki celne (dodatkowa opłata za sprowadzenie produktu spoza granic kraju) są uzależnione w przypadku karmy dla zwierząt od jaj zawartości np. o zawartości do 10% mleka, czy też o zawartości do 30% skrobi itp. W przypadku USA, najczęściej powtarza się stawka 7%, ale też występuje i stawka 0% i 15% - tak naprawdę w tym momencie dużo zależy od inwencji importera, agencji celnej i urzędu celnego. Importer dokonuje tłumaczenia faktury, agencja celna (nie musi występować, ale większość firm nie ma czasu by tracić dzień na załatwianie papierków w Urzędzie Celnym) dokonuje klasyfikacji na podstawie tłumaczenia, Urząd Celny zatwierdza stawkę. Z doświadczenia wiem (importowałem rzeczy z USA), że agencja celna wybiera najpopularniejszą stawkę, by unikać kontroli i zastrzeżeń z UC. Przyjmijmy, że w wypadku naszego worka z karmą będzie to owe 7%. Niestety żyjemy w złodziejskim kraju - stawkę celną dolicza się do wartości faktury - a więc wartości towaru powiększonego o wartość transportu. A więc nasz worek zaczyna już kosztować 49,22zł. Na koniec na granicy doliczamy VAT, czyli na karmę dla psów i kotów chyba będzie to 7%, także liczony od całości (w tym koszt produktu, wartość transportu i stawka celna). A więc nasz worek zaczyna kosztować 52,66zł. Tyle teoretycznie kosztuje nas sprowadzenie karmy, firma musi jakoś funkcjonować jako dystrybutor, więc nalicza sobie marżę około 15% -20% a więc koszt w sprzedaży do hurtowni to 63,19zł. Hurtownia musi zarobić nalicza sobie marżę około 12%-15% a więc koszt sprzedaży dla sklepu detalicznego to około 71,41zł. Reszta idzie dla ostatniego łańcucha sprzedaży czyli detalisty. Oczywiście to wszystko w idealnym układzie jeśli dystrybutor sprowadza karmę na upuście dystrybutorskim, w sporej części przypadków firmy sprowadzają karmy tylko na upuście sklepowym i stąd porównując cenę z USA widzimy znaczącą różnicę. Czasem jak widać na przykładzie karmy Chicken Soup w Polsce firma dystrybuująca stara się pominąć pewne etapy kanały sprzedaży (w tym przypadku hurtownie i detalistów) by zachować atrakcyjną cenę i zmaksymalizować zysk.
-
A tak niestety właściciel chodofli Gamron, od kilku miesięcy oferuje mioty shiba inu bez papierów na Allegro. Z tego co wiem w jego oddziale ZKWP (Łódź) toczy się sprawa w sądzie koleżeńskim między innymi o to. Ale jakie są jej efekty, niestety nie mam pojęcia. Zablokować aukcji się nie da, gdyż w żaden sposób nie narusza ona regulaminu allegro (co najwyżej można zarzucić osobie wystawiającej aukcję, niewłaściwy opis tzn. informację, że "jak ktoś nie chce rodowodu to nie wyrabiamy i piesek jest za 1000zł" - co jest oczywistym kłamstwem w świetle wewnętrznego regulaminu ZKWP). Ale to zbyt duże naciąganie jak na allegro. Niestety.
-
Gdyby to miałby być pozostałości po walkach, to chyba miałby pysk poraniony i uszy. Tak zniszczone zęby, to raczej objaw tego, że się przez coś przegryzał (kojec, klatka, łańcuch).
-
Tak lekko abstra***ąc od głównego wątku tematu. Coś drogo wychodzą te kroplówki z glukozy, wiem, że to gabinet pod Warszawką i że w okolicy może nie mieć konkurencji, ale jak nasz maluch miał babeszję - to codzienna wizyta na kroplówkę wynosiła nas 20zł. Te 50 zł pachnie mi lekkim naciąganiem - warto by odwiedzić innego weta po drugą opinię.
-
Oj to niefajnie. Słyszałem, że mieli jakieś problemy z transportem puszek (chcieli poszerzyć ofertę) - zatrzymali im kontenery bo puszki nie były oklejone polskimi informacjami o składzie. Miejmy nadzieję, że znajdzie się szybko nowy dystrybutor tak jak to było niedawno w przypadku Royal Canin lub Hills (nie pamiętam dokładnie).
-
Tadam! Jest znana stawka hokkaido na Białystok: Psy weterany Eros Sumici Kridla Tatuś Kiby na wystawie :) będzie okazja zobaczyć co może ewentualnie jeszcze wyrosnąć z naszego narwańca :)
-
Znana jest już znana stawka na Białystok: Psy młodzież: Amandil Siwash Legend Hannibal Belfegor Hannibal Shimzu Gamron Psy championy Harvey Siwash Legend Suki młodzież Aiko Tanabata Suki otwarta Erushori of Bonsai Xandrina Suki championy Aisatsu Tajgeta
-
[quote name='Agappe']hahaha ale masz śmieszny kubraczek ;)) skad go wziełas????? (kiedys szukałam czegoś podobnego, ale bez skutku :shake:[/quote] Możesz poszukać w centrum handlu chińskiego Maximus w Nadarzynie - są tam co najmniej dwa stoiska z pseudo chińsko/japońskimi kimonami, kubraczkami i różnego rodzaju wdziankami okazjonalnymi.
-
Możesz mieć problem - do zarekwirowania psa włącznie. Co do statystyk pogryzień - tego rodzaju ograniczenia nie wynikają z kilkuletniej analizy danych dotyczących pogryzień, a są jedynie efektem czasowego szumu medialnego. W przypadku akit (w Anglii i Walii) było to efektem kilku nagłośnionych pogryzień i zagryzień przez psy tej rasy bądź w typie rasy.
-
Gratulacje dla wszystkich zwycięzców, mnie co prawda nie było, ale Kasia doniosła, że wystawa bardzo fajna z miłymi wystawcami :) co raz więcej shib na ringach, tak więc będzie pewnie okazja do częstszych spotkań :). Ech, a ten nasz Amandilek to tak jak w tym przysłowiu - wieczna druhna, nigdy panna młoda :) znowu II:placz:
-
[quote name='Gosia']ale dlaczego temat nazywa się "okrutna prawda"? Ze nie mogą mieszkać w mieście? Moim zdaniem shiby też nie.[/quote] Ale to okrutne nie? :razz: A co do shib to ja się nie zgodzę, japończycy stworzyli w sumie ekstremalnie miejskiego psa, który dobrze się czuje w ich niewielkich mieszkankach. Dlaczego tak twierdzę? 1) Shiby są ekstremalnie czyste. Amandil już jako 3 miesięczny szczeniak, za potrzebą chciał wychodzić na dwór a z racji kwarantanny - musieliśmy nauczyć go PONOWNEGO załatwiania się w domu. Na miejskich terenach w trakcie spaceru załatwia się właściwie w tym samym miejscu. A za grubszą potrzebą pakuje się w krzaki, tak, że z plastikową torebką muszę nurkować pomiędzy gałęziami. 2) Shiby są jak wiadomo niewielkie, czasem trudno znaleźć shibkę w mieszkaniu, gdy się zaszyje pod fotelem, albo w jakimś innym zakamarku. 3) Nie są uzależnione od człowieka, spokojnie zniosą nieobecność właściciela. I nie rozniosą mieszkania. Nie wyją z tęsknoty. Nie są nadpobudliwymi szczekaczami. 4) Nie mają szczególnej potrzeby integracji z innymi psami w trakcie spacerów czy też bycia "mizianym" i głaskanym przez obcych ludzi. Na zatłoczonych terenach miejskich, wystarczy spokojnie prowadzić shibę na smyczy, nie trzeba nerwowo rozglądać się dookoła siebie, czy nie zbliża się inna osoba z psem, nerwowo spinać smyczy obawiając się konfrontacji. NORMALNA shiba, nawet na widok kilkakrotnie większego psa nie wpadanie w histerię, szał. Amandil już zaczął ignorować inne psiaki, owszem z chęcią wymieni psie powitanie, ale jeśli nie jest to "interesująca panienka" jego zainteresowanie błyskawicznie znika. Podobnie jest z obcymi ludźmi. Amandil ma już wypracowaną technikę, którą nazywam "pobłażliwym ignorowaniem". Zazwyczaj obca osoba, która interesuje się Amandilem, zaczyna od monologu" Oj, jaki ślicznusi-malusi rudy lisek, cmok, cmok, fiu, fiu [wydaje dźwięki mające zwrócić uwagę Amandila], Amandil w tym momencie podnosi głowę do góry, w jego czarnych oczach pojawia się pytajnik "debil?", przestępuje z łapy na łapę, wykonuje dwa delikatne merdnięcia swoim preclem i odwraca się o 180 tak, że podziwiający delikwent obserwuje już tylko shibią pupę. Nie ma mowy o gonitwie za ludźmi, wskakiwaniu na obce osoby, pokazywaniu zębów, warczeniu, kłapaniu. Jeśli już ktoś wyjątkowo pragnie poklepać Amandila, strzela minę, "no dobrze, głaszcz, wiem, że musisz" - ale nie ma, żadnego wywalania się na grzbiet, machania łapkami "jeszcze, jeszcze". Shiba kocha siebie i swoją rodzinę (tą ostatnią to może w nieco chłodny sposób na co dzień, ale po krótkim rozstaniu - psie emocje potrafią wyjść na jaw - niedawno gdy Kasia spędzała czas na naszym ranczo :) a ja dojechałem po tygodniu - Amandil mało mi oczu nie podbił, skakał jak kangur dookoła mnie, pokazując minę gremlna, szeroko wyszczerzone zęby, uszy zwinięte w ruloniki i rozłożone na boki (nie do tyłu). Owszem shiby mają pewne wady, które mogą sprawiać, że może się wydawać, że nie nadają się do życia w mieście. - Silny instynkt łowiecki. To nadal szpic, i spuszczony ze smyczy zainteresuje się wszystkimi intrygującymi zapachami i tropami. Potrafi się zapomnieć i pognać, nie bacząc na świat dookoła - co na ruchliwych ulicach szybko doprowadzi do psiej tragedii. Ale w Japonii w miastach psy można spuszczać tylko na ogrodzonych psich placach. Także w Polsce coraz częściej wprowadza się ograniczenia dotyczące psich spacerów. Jeśli ktoś nie ma wielkiej potrzeby w chodzeniu na spacery z psem bez smyczy, to mu to chyba nie będzie przeszkadzać :)
-
Wysłałem zapytanie do znajomych o więcej informacji, niestety dostałem tylko namiary na stronę tej wystawy, która niestety już nie istnieje.
-
No to się teraz podekscytowałem, co mi się ostatnio rzadko zdarza czytając opisy karm :) Orijen 6 Fresh Fish, może być czymś ekstra dla moich japończyków i huskacza. [quote name='Orijen'][B]Fresh salmon (includes chinook. coho and sockeye species), salmon meal, russet potato, herring meal, fresh lake whitefish, sweet potato, fresh lake trout, fresh Northern walleye, freshwater cod, fresh herring[/B], sunflower oil, salmon oil (preserved with mixed tocopherals, a natural source of vitamin E), sun-cured alfalfa, dried sea vegetables (brown kelp, Irish moss, dulse and bladder wrack), leeks, psyllium, crab shell, rosemary, lecithin, apples, black currants..[/quote] Bazowe składniki to: świeży łosoś, mączka rybna z łososia, ziemniaki pastewne, mączka rybna ze śledzia, świeża ryba słodkowodna (whitefish to chyba takie określenie ogólne), słodkie ziemniaki, świeży pstrąg, okoń, dorsz, śledź. Fajnie to wygląda, tym bardziej, że oryginalnie psy japońskie od tysiącleci były karmione produktami zawierającymi bardzo duże ilości ryb i produktów z morza. Kości i mięso zwierząt widywały bardzo rzadko. Podobnie jest z husky, kiedyś wykorzystywane jako zwierzęta pociągowe przez ludzi północy, miały karmy bardzo obfite w ryby. Podobno dermatoza cynkowa występująca u hysky jest efektem małej ilości ryb w ich obecnej diecie. A odpowiadając na pytanie, niestety nie wiem, kiedy ta karma pojawi się na rynku, ale już czekam na możliwość przetestowania jej u naszej bandy.
-
[quote name='Taq'] Ten piesek to import z Norwegi, wł. jest hodowla "Dyas", mją także suczkę CHIISATO av Enerhaugen, z tej samej norweskiej hodowli. A my dzisiaj byliśmy na wystawie w Legnicy i Taq zakończyłia championat :multi: . Była także suczka w młodzieży IZUMI YOROKOBI Tajgeta - dosk. Zw. Mł. BOB[/quote] No to gratulacje, myśmy kiedyś myśleli, że zdobycie championatu u shiby to taka sama formalność jak u hokkaido, czy też innych mniej popularnych szpiców japońskich - bo to sam na ringu a i sędziowie niespecjalnie rozróżniają, ale po kilku wystawach zmieniliśmy zdanie. Wcale nie jest tak łatwo. Tak, więc wielkie gratulacje. Fajne info o tym Nobu, bardzo sobie cenię skandynawską kynologię, dodatkowo podobała mi się większość shib z tamtych terenów. Poproszę Kasię by mu się pilniej przyjrzała a jak się uda to może zrobi parę zdjęć :)
-
Znamy już stawkę na Sopot: Psy Młodzież: Amandil Siwash Legend Hannibal Belfegor Hannibal Nobu av Enerhaugen Psy pośrednia I'Kormeese Tajgeta Psy otwarta Chikashii Brikasta Psy Championy Echiketto of Bonsai Xandrina Harvey Siwash Legend Suki młodzież Yuzuki Gamron Suki otwarta Erushori of Bonsai Xandrina Great Taqnaka Leo Libra Mara Shimas I'm Cool Without You Sumiyoshihime Gamron Suki Championy Rahima Repeat Performance Jedynym zaskoczeniem jest tu pies w młodzieży - Nobu. Z informacji o systawcach wiadomo, że jego właściciele wystawiają również sznaucery olbrzymie i miniaturki.
-
Na innym forum poproszono mnie o napisanie czegoś o [URL="http://www.hokkaido.pl"]Hokkaido inu[/URL], jako, że niewiele osób kojarzyło w ogóle tę rasę, skompilwałem więc swoje rozrzucone po sieci teksty, dodałem parę nowych i voila! Powstał tekst o Hokkaido inu :) Może na początek, nieco literacko, by później przejść do konkretów. Sporo się pisze o psach japońskich. O Akita Inu jako samuraju, a o Shiba inu jako małym samuraju - powściągliwe w okazywaniu emocji, szybkie w podejmowaniu decyzji, nieustraszone. W porównaniu z nimi Hokkaido Inu, to taki japoński chłopek roztropek, lub Dyl Sowizdrzał. Żyje pełną gębą, wszystko co robi, robi ekstremalnie. Jeśli ma gdzieś pójść, to biegnie, Jak je potrafi zjeść trzykrotną porcję dla psa swoich rozmiarów, jak pije potrafi wypić wiadro wody, a jak je już wypije i zaczyna sikać to robi to przez minutę, wyciąga się cały, aż mu się ogon prostuje. Jak się cieszy to cieszy się całym sobą. A jak kogoś nie lubi to też pokazuje to na maksa. [CENTER][URL="http://www.hokkaido.pl"][IMG]http://www.rasyjaponskie.pl/images/stories/ainu1.jpg[/IMG][/URL] [/CENTER] Hokkaido Inu są jedną z najstarszych (jeżeli nie najstarszą) psich ras z Japonii, badania genetyczne ras japońskich wykazały, że [URL="http://www.hokkaido.pl"]Ainu[/URL] trafiły na wyspę Hokkaido wraz z drugą falą kolonizatorów wysp Japońskich ok. 200 r. p.n.e. i od tego czasu praktycznie zachowały jednolity materiał genetyczny. Te same badania wykazały, że materiał genetyczny Hokkaido jest taki sam jak w przypadku Ryuuku - psa z Okinawy, a pies ten jest obecnie uznawany za najbardziej zbliżonego do pierwotnego psa Japońskiego z epoki Jomon (ok. 5000 p.n.e.). Historycznie Hokkaido Inu były zawsze wiązane ze starożytnym plemieniem Ajnów (jednym z najbardziej tajemniczych plemion Azji), to Ajnowie są obecnie uznawani za pierwotnych osadników wysp japońskich i utożsamiani są z ludźmi tworzącymi kulturę Jomon. [CENTER][URL="http://www.hokkaido.pl"][IMG]http://www.rasyjaponskie.pl/images/stories/ainu2.jpg[/IMG][/URL] [/CENTER] [URL="http://www.hokkaido.pl"] Hokkaido Inu[/URL] były bardzo rzadko krzyżowane z pozostałymi psami Japońskimi głównie z dwóch powodów. Po pierwsze wyspa Hokkaido przez długi okres czasu przez Japończyków była uznawana za mało interesujące peryferie Imperium. Po drugie Ainu były hodowane przez wyspecjalizowanych myśliwych, zwanych matagi (wyraz ten nie jest pochodzenia japońskiego, a pochodzi z języka Ajnów i oznacza po prostu łowcę), którzy żyli zazwyczaj w oddalonych od cywilizacji pojedynczych domostwach. Dzięki temu Hokkaido inu uniknęło także losu wielu ras japońskich m.in. Akita inu i [URL="http://www.hokkaido.pl"]Shiba inu[/URL], które to w XVIII i XIX wieku były silnie krzyżowane z psami europejskimi. Ainu są doskonale przystosowane do przetrwania kilkudziesięcio-stopniowego mrozu, mają grube futro, które stanowi doskonałe zabezpieczenie przed zimnem i wilgocią. Jako pies na grubego zwierza mają nie tylko potężny uścisk szczęki, ale także silne pazury (sporo się trzeba namęczyć by je obciąć). [CENTER][URL="http://www.hokkaido.pl"][IMG]http://www.rasyjaponskie.pl/images/stories/ainu3.jpg[/IMG][/URL] [/CENTER] Hokkaido Inu to bardzo stara rasa, te psy od tysiącleci były zwierzętami użytkowymi, pracującymi. Plemię Ajnów a później myśliwi z północnej Japonii doskonalili te cechy, które uważali za najważniejsze i bynajmniej nie chodziło tu o wygląd psa, jak mamy do czynienia w współczesnej kynologii. Nawet obecnie w rodzimej Japonii, cały czas przeprowadza się testy myśliwskie dla tej rasy polegające na kontrolowanym spotkaniu Ainu z niedźwiedziem lub dzikiem i ocenie psiego zachowania. Jedynie odpowiednie zachowanie kwalifikuje psy do dalszej hodowli. [CENTER][URL="http://www.hokkaido.pl"][IMG]http://www.rasyjaponskie.pl/images/stories/awalka10.jpg[/IMG][/URL] [/CENTER] [CENTER][URL="http://www.hokkaido.pl"][IMG]http://www.rasyjaponskie.pl/images/stories/awalka2.jpg[/IMG][/URL] [/CENTER] [CENTER][URL="http://www.hokkaido.pl"][IMG]http://www.rasyjaponskie.pl/images/stories/awalka5.jpg[/IMG][/URL] [/CENTER] Hokkaido Inu to nieustraszony łowca, gotowy w pojedynkę stanąć do walki z o wiele większym przeciwnikiem (Hokkaido inu waży do 24 kg, czarny niedźwiedź japoński ok. 1,5 tony), Hokkaido jest bardzo zwinny, szybki i zajadły. [CENTER][URL="http://www.hokkaido.pl"][IMG]http://www.rasyjaponskie.pl/images/stories/awalka6.jpg[/IMG][/URL] [/CENTER] Hokkaido inu to psy niespotykanie żywotne, energiczne i bardzo wytrzymałe.[URL="http://www.hokkaido.pl/kibahistoria.html"] Kiba[/URL] potrafi cały dzień buszować po naszej działce (ogrodzony teren ma ok 2000m), gdy pozostałe psy drzemią on jest ciągle w ruchu i stanie gotowości, bardzo szybko regeneruje siły. Mała [URL="http://www.hokkaido.pl/itsuhistoria.html"]JaJa[/URL] tez zaczyna przejawiać te cechy i dzielnie towarzyszy mu pilnowaniu. Gdy wychodzą na spacer, nadal są pełne energii, z zapałem tropią wszystkie interesujące ślady. Śpią głównie wtedy gdy są zamykane w domu. Hokkaido posiada wyjątkowy refleks i doskonały zmysł równowagi, Kiba w trakcie zabaw potrafi wyskoczyć wysoko w powietrze, obrócić się o 180 stopni i potem jeszcze przemknąć pod brzuchem [URL="http://www.hokkaido.pl/buffyhistoria.html"]Buffi[/URL], na terenie w którym jest wiele przeszkód terenowych jest nie do złapania. Często w trakcie zabaw z pozostałymi psami, w trakcie pościgów Kiba zmyka z otwartego terenu w krzaki i tam wymanewrowuje ścigających. Kiba jak na swoje rozmiary i wagę (obecnie około 19 kg) jest niespotykanie silny (to zresztą cecha wspólna wszystkim hokkaido), kiedyś kupiliśmy smycz automatyczną dla psów o wadze do 30kg. Pierwsze co zrobił na pierwszym spacerze to zerwał hamulec w tej smyczy, tego samego wieczoru, jak rozpędził się za kotem, to rozciągnął 5 metrową smycz o jakiś dodatkowy metr i zerwał karabińczyk, który z impetem pomknął w moją stronę i uderzył mnie tuż nad sercem, tak, że pękła mi lekko skóra i pojawił się siniak wielkości jabłka. Powyższe cechy sprawiają, że Hokkaido inu sprawdza się doskonale jako łowca i zawodnik agility. Jednocześnie te same cechy mogą sprawić, że spacer z Ainu po mieście zamieni się w koszmar. Ainu (zresztą podobnie jak i pozostałe średnie szpice japońskie) były hodowane tak, by w trakcie polowania w oddaleniu od myśliwego same podejmować decyzje, niewychowany Ainu, będzie wystawiał każdą zwierzynę w zasięgu swojego wzroku, będzie tropił każdy interesujący ślad, koniec końców jako pies o niespożytej energii i woli walki będzie chętnie wdawał się w bójki z przedstawicielami tej samej płci. Hokkaido w trakcie polowania są bardzo zajadłe, szybko i chętnie podejmują trop, głośno informując otoczenie o swoim miejscu pobytu. Nie przeszkadzają im rozmiary zwierząt na które polują, można wręcz powiedzieć, że im większy jest przeciwnik tym większe zaangażowanie Ainu. Nasz Kiba dostaje "szału" jak widzi krowę lub konia. A prawdziwy wybuch nienawiści wywołał kiedyś u niego pewien wilczarz irlandzki na wystawie. Drugą rolą jaką miał pełnić Hokkaido, była rola psa stróżującego. Poza czasem polowania, psy strzegły położonych zazwyczaj na uboczu chat myśliwych. Ainu mają bardzo dobry zmysł obserwacji, są terytorialne i czujne. Nie mają tendencji do ucieczek, co najwyżej należy ograniczyć im w pewien sposób obszar pilnowanego terenu. Kiedy Kiba wydostanie się poza posesję, robi szybką rundkę dookoła niej a potem wraca pod bramę. W trakcie nieobecności właścicieli mogą być niebezpieczne dla obcych, w obecności właścicieli głośno informują o zbliżających się osobach. Nawet w obecności przewodnika Ainu nie są ufne wobec obcych i nie akceptują dotyku nieznajomych. Na jednej z polskich wystaw klubowych prawie cała stawka hokkaido wyleciała z ringu za gryzienie sędziego - nasz Kiba w kategorii szczeniąt, starsza siostra i brat, z ringu z oceną bardzo dobrą zeszła jedynie ostania suczka, której sędzia zębów już nie chciał oglądać :) Tutaj należy się parę słów komentarza, większość opisów charakteru Hokkaido w aspekcie psa stróżującego pochodzi od Japończyków. Żeby mieć jasność obrazu, należy powiedzieć, że większość Ainu w Japonii, mieszka poza domem, w kennelach, rzadko mają do czynienia z obcymi, w większości przypadków jedyni ludzie z jakimi się spotykają to ich właściciele. Jak piszą sami Japończycy Hokkaido to pies półdziki. Bez odpowiedniej wczesnej socjalizacji, będzie się zachowywał wobec obcych ludzi tak jak opisano powyżej. Z naszych obserwacji jak i z opinii naszych znajomych posiadających Ainu w Polsce i Europie psy trzymane w domu, mające częsty kontakt z innymi osobami niż tylko sami właściciele, łagodnieją nieco, nadal są nieufne, ale nie zachowują się agresywnie w obecności właściciela. Hokkaido to także pies bardzo gadatliwy, śpiewający - na powitanie znajomych wydaje z siebie dziwne skowyto-pohukiwania, ma kilkanaście różnych szczeknięć i skowytów w zależności od sytuacji. Z tego powodu nie nadaje się do bloku, zwłaszcza jeśli miałby zostać sam na 8 godzin. Tysiącletnia hodowla psa pracującego z człowiekiem wykształciła jeszcze jedną ważną cechę Ainu. Hokkaido są niesamowicie oddane swojemu przewodnikowi. W trakcie spacerów, starają się podtrzymywać kontakt wzrokowy z przewodnikiem, krążą dookoła niego, bardzo chętnie pracują z człowiekiem i są raczej dobrymi uczniami. Bardzo dobrze w procesie szkolenia, sprawdzają się u Hokkaido, wszelkiego rodzaju przysmaki - Ainu to straszne łakomczuchy. Hokkaido nie są urodzonymi retriverami, uwielbiają natomiast pościgi, podszczypywanie i zabawy w przeciąganie. Japończycy twierdzą, że Ainu w porównaniu z innymi japońskimi rasami są bardziej uległe (poddańcze) wobec swoich właścicieli. I tutaj się raczej z nimi zgadzam, mamy w domu jeszcze shibę i znamy bardzo wiele innych, tak samo jeśli chodzi o akity (znamy wiele, lecz nie posiadamy). Shiba i akita mają o wiele bardziej "twarde" charaktery, są mniej towarzyskie w obrębie swojej psiej gromady. U nas 90% psich konfliktów jest wzbudzanych przez shibkę, która ma GIGANTYCZNE ego. Hokkaido akceptują bez większych problemów inne zwierzęta w domu (testowano na psach i kotach), i w swoim gronie są raczej bezkonfliktowe (pod warunkiem, że inni psi członkowie stada lubią zabawy w stylu hokkaido, czyli bardzo brutalnie wyglądające zapasy, połączone z skokami, kąsaniem w nogi i kark, a do tego okraszone buczeniem, szczekaniem i skowytami. Hokkaido BARDZO EMOCJONALNIE wiążą się z całą swoją ludzką rodziną, jednak na swojego Pana/Panią wybierają tylko jedną osobę. Za tą osobą skoczą choćby w ogień, w miarę możliwości starają się przebywać tam gdzie ich przewodnik, bardzo źle znoszą rozstania, w obecności przewodnika niespecjalnie chętnie wykonują polecenia innych osób. Koleżanka od lat posiadająca rottweilery a od kilku lat także shiby. Patrząc na nasze hokkaido śmiała się, że wyglądają jak szpice ale zachowują się jak rotweillery - łażą za tobą, ślą ci "maślane" spojrzenia. Kiba to taki mój cień, który przemieszcza się niezauważalnie za mną, kiedy pracuję przy komputerze leży pod fotelem, gdy przenoszę się do kuchni, pies jak lunatyk prawie nie otwierając oczu, bezszelestnie układa się w drzwiach do kuchni. I robi to z miną, "no co właśnie miałem ochotę się tu położyć". Należy jednak cały czas pamiętać, że mimo całej miłości jaką ten pies potrafi obdarzyć swojego Pana lub Panią, mimo poddańczego charakteru wobec właściciela, [B]Hokkaido wymaga bardzo starannego szkolenia już od najmłodszego wieku. Należy to robić by potrafić zapanować nad dorosłym psem tej rasy.[/B] Jak wcześniej pisałem, Ainu potrafią błyskawicznie, podejmować samodzielne decyzje bez czekania na polecenie od właściciela, mają ognisty, wybuchowy charakter, są zapalczywe. W ferworze walki jak piszą Japończycy, potrafią ugryźć swojego Pana. Hokkaido inu to nie dystyngowana Akita czy też wyniosła Tosa, które potrafią znieść pewien poziom psich zaczepek, Ainu z ochotą błyskawicznie podejmie każde psie wyzwanie, ba z chęcią sam je sprowokuje. Pod żadnym pozorem nie można zostawiać Hokkaido sam na sam z dziećmi, jest dla nich zbyt silny i żywiołowy. Kiba to nasz taki wariatuńcio, który jak gdzieś pędzi to nie patrzy czy tratuje krzewy, nasze koty czy też inne śpiące psy, gdy widzi znajomą osobę leci w jej stronę z impetem a potem upomina się o zwrócenie uwagi. Ma potężne pazury i silny uścisk szczęki, w trakcie niewinnej, nie nadzorowanej zabawy może zrobić przez przypadek krzywdę dziecku. Z powyższego opisu można wnioskować, że to psy bardzo pierwotne. Jednak Hokkaido to nie dzikusy :) Można powiedzieć nie są jeszcze zepsute przez nasz świat kynologiczny, znajdują się w tym stanie "pierwotnym", który odpowiadał człowiekowi przez setki lat - są oddane właścicielowi, mają naturalny instynkt obrony swojego terytorium i chęć pracy z człowiekiem. A jest to efektem tysiącletniej pracy hodowlanej i bardzo rygorystycznemu procesu eliminacji z hodowli (polowanie na niedźwiedzia, nie należy do najbezpieczniejszych zadań, tak samo sprawa się ma z agresją wobec właściciela - pies agresywny był natychmiast eliminowany z hodowli). Moim zdaniem [B]Hokkaido inu nie nadaje się specjalnie do życia w mieście, do codziennego 15 minutowego spacerku po trawniku między samochodami.[/B] My zauważyliśmy drastyczną zmianę po przeprowadzce pod Warszawę. Pies o dziwo mino tego, że jest bardziej aktywny, stał się mniej pobudzony, przede wszystkim stał się bardziej cichy, o ile w mieszkaniu potrafił często szczekać w odpowiedzi na jakieś dźwięki z dworu. Teraz najpierw przygląda się a dopiero później sygnalizuje niepokojące rzeczy - zazwyczaj to obcy pies, kot lub inne zwierze w pobliżu posesji; lub człowiek który odzywa się do niego zza ogrodzenia. To tyle o hokkaido, poźniej o shibach :)
-
Kasia zaktualizowała naszą stronkę, teraz trafiła tam krótka [URL="http://www.hokkaido.pl/itsuhistoria.html"]historia JaJa i wstępny opis jej charakteru. [/URL]:)
-
A mi się sędzia z Danii (zwłaszcza oceniający Chow-Chowy i Hokkaido) źle kojarzy :)
-
Ależ ja się zgadzam, bez sprawdzania nie wiemy co może być lepsze dla naszych zwierząt. Jednak twierdzę także, że nie ma potrzeby reklamowania przeciętnego produktu (jak w tym przypadku) jako czegoś super-premium-platinium-hiper-mega-cool. To jedna z wielu standardowych karm o składzie 30% kurczak reszta zboża, jakich wiele na polskim rynku - fakt że lepiej nadaje się do długotrwałego karmienia niż Pedigree czy też Eukanuba, jednak nie oferuje naszym zwierzakom nic szczególnego.
-
Zmiany wyglądzie psa wynikające ze zmiany karmienia, widoczne są najwcześniej po około 45 dniach. Biorąc pod uwagę skład jak i cenę to karma ta jest jednym z wielu standardowych / przeciętnych produktów jakich wiele na polskim rynku.
-
Koncern Eukanuba, może i nie potrafi robić porządnych karm dla psów, natomiast potrafi je doskonale sprzedać. To widać właśnie po najnowszej serii karm platinium. Agility robi się modne w Polsce? Proszę bardzo oto karma by twój pies stał się sportowcem. A co dostaniemy kiedy wydamy najmarniej 359zł za największy worek tej karmy? [quote name='Eukanuba'] • 30% więcej białka i o 50% więcej tłuszczu – aby zapewnić wsparcie mięśniom i dodatkową porcję energii organizmowi. • Dwoisty system energii – aby umożliwić szybkie oraz przedłużone uwalnianie energii. • Naturalne włókno prebiotykowe – dla zachowania zdrowia i stabilności środowiska jelit. • Glukozamina i siarczan chondroityny – substancje sprzyjające zdrowiu stawów. • Kwasy tłuszczowe Omega-3 – aby wspomagać dobry węch psa i jego zdolność tropienia. Składniki Kurczak (>30%), kukurydza, pszenica, tłuszcz zwierzęcy, mączka drobiowa, ryż, sorgo, suszona pulpa buraczana, suszone całe jaja, mięso z kurcząt wstępnie trawione enzymami, olej rybi, suszone drożdże piwne, chlorek potasu, chlorek sodu, siemię lniane, heksametafosforan sodu, fruktooligosacharydy, DL-metionina, chlorowodorek glukozaminy, siarczan chondroityny. Zawiera przeciwutleniacz dozwolony przez UE. Analiza składu Białko: 30,0%, Oleje i tłuszcze: 20,0%, Popiół: 7,5%, Włókno: 2,5%, Wilgotność: 8,0%, Wapń: 1,35%, Fosfor: 1,05%, Witamina A: 16000 j.m./kg, Witamina D3: 900 j.m./kg, Miedź: 25 mg/kg, ß-karoten: 1 mg/kg, L-karnityna: 50 mg/kg. [/quote] NIE DAJCIE SIĘ NABIJAĆ W BUTELKĘ!! Ze składu wynika, że karma ta składa się głównie z kukurydzy i pszenicy!!! To nie jest karma dla psiego wyczynowca!! Na pierwszym miejscu na liście składników figuruje mięso z kurczaka, jest ono nieodwodnione, w trakcie procesu przygotowania tej karmy straci ponad 75% swej pierwotnej wagi (odparuje z mięsa woda). W efekcie otrzymamy mieszankę zbożową z dodatkiem (niewielkim mięsa z kurczaka), na koniec żeby dopełnić pełni szczęścia warto zwrócić uwagę na fragment: Zawiera przeciwutleniacz dozwolony przez UE. Karma nie jest konserwowana środkami naturalnymi, tylko szkodliwymi przy długotrwałym stosowaniu, rakotwórczymi substancjami BHT lub BHD. Dodatkowo. Co za dureń pisał im teksty reklamowe na te opakowania? Z jednej strony czytamy 30% więcej białka, a dalej w składzie widnieje informacja Skład: 30% białka, czy to oznacza, że inne karmy Eukanuby nie dla psich wyczynowców nie zawierają białka wcale? Żal coś takiego psu kupić. Szczerze.
-
Spóźnione życzenia! Wszystkiego najlepszego itd.. W te upały Amandil też odmawia współpracy przy jedzenie, jedyne na co jeszcze zwraca uwagę to surowe, zielone ogórki, które obecnie podkrada moim rodzicom na działce. Zanosi je do cienia i się delektuje.
-
Super, mało tych psiaków w Polsce, a co za tym idzie ich właścicieli na forum. A tak może się uda jej bardziej rozpropagować! :) Dawaj więcej informacji o zachowaniu w domu i zdjęć przede wszystkim :)
-
Profesjonalna, amatorska, domowa...jak to jest?
ktrebor replied to miumiu's topic in Zakup psa rasowego
[quote name='cockermanka']Jak widac z Twoich wypowiedzi - każda hodowlę odbierasz jako rozmnażalnię ... :diabloti: Po pierwsze .. znów potwierdza się to,co napisałam wyżej ... [/quote] Nie wiem, jak można odczytać z moich odpowiedzi, że każdą hodowlę odbieram jako rozmrażalnię? Chodzi mi o to, że wiele polskich hodowli ukrywa się za terminem hodowla amatorska, domowa. Wiele osób zabiera się za hodowlę psów bez najmniejszej znajomości genetyki, czy też chociażby wizji co chcą zrobić z daną rasą. Z pewnym obrzydzeniem używają terminów profesjonalna, komercyjna, duża. A tak naprawdę to tylko przez pracę na dużym (licznym) materiale genetycznym można mówić o polepszaniu rasy. W języku angielskim istnieje bardzo fajny termin na to co my określamy mianem hodowla domowa. Jest to backyard breeders, co dosłownie można tłumaczyć hodowla podwórkowa, a w przenośni można to rozumieć jako "małomiasteczkowa, niepoważna". Żeby brać się za hodowlę psów na poważenie, trzeba mieć na to wiedzę, warunki i pieniądze. Sama miłość do fafika nie wystarczy. -
No jak to nie jest kaprys? Może mamy różne definicje tego terminu? Od dwóch cię naszło, zakupu musisz dokonać już teraz, najlepiej w okolicach Warszawy i za 500zł. Tak, [B]harakter[/B] husky mają wyjątkowy. Ale jaki? Zanim zechcesz spędzić z tą rasą kolejne 15 lat, zrób test który od dawien dawna stosowali moi rodzice gdy chciałem żeby kupili mi psa. Kupili mi smycz i o 6 rano wywali na godzinny spacer z tą smyczą, to samo robili po południu i wieczorem. Jeśli po tygodniu będziesz miał ochotę na posiadanie psa, spoko. Jeśli nie kup sobie coś innego.