Jump to content
Dogomania

ktrebor

Members
  • Posts

    1046
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ktrebor

  1. Mam nadzieję, że miot będzie liczny, bo połowica zamówiła 1 psa u Pani Iwony, a z tego co ona mówiła mioty Hokkaido nie są zbyt liczne.
  2. Wszystkie rasy szpiców japońskich, są do siebie zbliżone, tym bardziej, że w trakcie i tuż po II Wojnie Światowej w czasie kryzysu i głodu, większość psiej populacji została w Japonii wytrzebiona (w trakcie wojny każda osoba zauważona w trakcie karmienia psa, była uważana za zdrajcę narodu), uważa się np. że w przypadku Akit, w Japonii kryzys przeżyło tylko 10 psów i to one służyły do odbudowania populacji, a także psy wcześniej wywiezione za granicę. Krzyżowano też psy innych japońskich ras próbując otworzyć ich historyczne mieszanie. Stąd też zbliżony wygląd ras japońskich, i dla tego mi "lajkonikowi" trudno odróżnić poszczególne rasy. Hokkaido miało szczęście/bądź też nieszczeście służenia w japońskiej armii (została zauważona jego ekstremalna odwaga i ślepe posłuszeństwo wobec jednego pana) tak więc był wykorzystywany do przenoszenia informacji i tropienia oddziałów wroga. Dzięki temu w przeciwieństwie do pozostałych ras spora populacja przetrwała nienaruszona II wojnę światową, poźniej już było nieco gorzej. Obecnie w NIPPO (największa organizacja kynologiczna skupiająca miłośników ras japońskich) zarejestrowanych jest 14 hodowli Hokkaido. Stanowią obok Ryukyu (pies z Okinawy) i Kai najrzadziej hodowane psy japońskie. Te zdjęcia to psy z japońskich hodowli. A o drugiej hodowli z Francji dowiedziałem się od Pani Iwony, która mówiła, że właśnie skontaktowali się z nią jacyś francuzi, którzy chcą nabyć od niej 2 psy z obecnego miotu.
  3. No wiem, że w przypadku tak nielicznej populacji, wszystkie będą zbliżone w wyglądzie do siebie, a w dodatku jeśli większość kryć pochodzi od tego samego reproduktora trudno się spodziewać czegoś innego:) Z tego co wiem jest 1 hodowla w Austrii, 2 we Francji, 1 w Polsce, 2 na Słowacji i 1 na Węgrzech. Moje zdziwienie wynikało z tego, że większość zdjęc Hokkaido z Polski to zdjęcia albo Lancelota (który był po chorobach chudy), albo Kai, który jest młody, a na stronach Tajgety jesli chodzi o zdjęcia Hokkaido jest ubogo. Jak zacząłem przglądać książki o psach japońskich, to pierwsze co mi się nasuwało to jakie fajne Kishu:), tym bardziej, że w standardzie Kishu jest biały kolor, a inne barwy są uważane za odstępstwa. Wkleję obrazki z albumu, który wywał moją konsternację:) HOKKAIDO [img]http://www.mythos.pl/grafiki/HOKKAIDO.JPG[/img] KISHU [img]http://www.mythos.pl/grafiki/KISHU.JPG[/img]
  4. :) Ja przez pewien czas się zastanawiałem czy przez przypadek nie nastąpił jakiś "zonk" importowy. Bo większość Hokkaido ze stron japońskich to albo rude albo "sezamowe" czyli prążkowane czarno-białe, a zdjęcia tych polskich to wypisz wymaluj Kishu, czyli inny pies z wysp japońskich (bo to one są całkowicie białe i dodatkowo bardziej smukłe niż krępe Hokkaido), ale najwidoczniej do Europy dotarła linia biała, a ponieważ hodowle tej rasy na Starym Kontynencie można policzyć na palcach obu rąk tak więc dominuje u nas biel:)
  5. [quote name='tojarm']Nierozumiem dlaczego agresja u psa jest cechą niepożądaną, skoro zaprzęgowce odczuwają silne więzi stadne jak sam nadmieniłeś.Pies zdrowy psychicznie powinien reagować w ten sposób, gdy spotyka na swej drodze inne stado(jego agresja będzie skierowana zawsze ku "alfie" ,gdyż wrazie pokonania przeciwnika[alfy] pies automatycznie przejmie jego rolę - w naszych warunkach "alfą" jest człowiek).Boisz się też trwałych zmian w psychice (zachowań pierwotnych) zaprzęgowców.Jeżeli uważasz, że rzeczą pierwotnie naturalną dla psa jest praca w zaprzęgu to bardzo się mylisz!Więc według jakich kryteriów chciłbyś oceniać psychikę zaprzęgowców?[/quote] Agresja u każdego psa jest cechą niepożądaną, a u zaprzęgowców szczegolnie skoro zgodnie ze standardem FCI, temperament/psychika SH to: "Łagodny i przyjacielski, ożywiony i wylewny. Nie ma cech psa stróżującego, nie jest nieufny wobec obcych ludzi, choć dorosły pies powinien wykazywać wobec nich niejaką rezerwę, ani agresywny wobec innych psów. Inteligentny, łatwy do prowadzenia i pełen entuzjazmu do pracy. Miły towarzysz i niezrównany pies prasujący." (Husky Syberyjski, Galaktyka 2004, s.9) Oczywiście, że "rzeczą pierwotnie naturalną" dla psa pociągowego nie jest praca w zaprzęgu. Ale przez kilka tysięcy/kilkaset lat, do powiedzmy połowy XX wieku te psy były hodowane w jednym (może dwóch/trzech) konkretnych celach - praca w zaprzęgu, wspólne polowanie i może czasem ogrzewanie w nocy. Co ciekawe do tej pory u Nieńców, czy też Samów (u tych ostatnich mniej bo oni raczej używają zaprzęgów z reniferów) psy stróżujące są wyraźnie odzielone od psów zaprzęgowych. W społeczeństwach pierwotnych, żyjących w trudnych warunkach kwestia uzyteczności zwierzęcia hodowlanego ma kluczowe znaczenie, nie stać ich na utrzymywanie "darmozjadów", stąd też z "puli hodowlanej" spadają osobniki nie spełniające nie tylko fizycznych standardów (to często następuje po prostu ze względu na to, że słabsze szczeniaki nie przetrzymują pierwszych miesięcy swojego życia) ale co ciekawe głównie "osobowościowych" - leniwe, agresywne, czy też po prostu wolniej uczące się. Tak więc po tych kilkuset latach otrzymujemy pulę osobników dobieranych pod względem osobowościowym, które od najmłodszych lat w procesie socjalizacji w stadzie opanowują "zasady współpracy z człowiekiem". Teraz pytanie. Jak szybko możemy ten proces odwrócić? Ile lat potrzeba by zaprzęgowce straciły swoje podstawowe cechy charakteru? Być może nie tak wiele. Miałem ostatnio okazję śledzić dyskusje dotyczące hodowli Owczarków Niemieckich (najbardziej popularnego psa rasowego w Polsce), w trakcie intensywnego rozmnażania tego psa, przez ostatnie kilkanaście lat otrzymaliśmy psy doskonale prezentujące się eksterierowo, ale w dużym stopniu pozbawione swoich (kiedyś podstawowych) cech charakteru - śmiałych i chętnych do pracy. Coraz więcej jest psów bojaźliwych i agresywnych jednocześnie. [quote name='HUSKYTEAM']Teraz do rzeczy: pytasz o możliwości sprawdzania zachowania psów na wystawach. Namiastką takiego "testu" jest wykonywane przez niektórych sędziów badanie i ocena temperamentu psa (niektórzy sędziowie mają w kieszeni piszczałki i tym sprawdzają bystrość psa). Jeżeli chodzi o bystrość to fakt, jest to może jakiś wyznacznik, ale czy to wystarczy? Sprawdzić wstępnie predyspozycję szczenięcia do ciągnięcia można na kilka sposobów, ale jest nadal tylko próba odgadnięcia tego, jak się będzie zachowywał dorosły pies. Jeżeli chodzi o zachowanie stadne, to muszę przyznać (i chyba każdy, kto ma SH kilka sztuk) że zachowują się zupełnie tak, jak to widzimy na filmach dokumentalnych o wilkach. Pilnują swojej sfory, mają ustaloną hierarchię (tu ukłon w stronę Kasi Czarkowskiej, która jest niewątpliwym autorytetem w sprawie badań zachowania), rozpoznają swoje szczenięta i zachowują duży dystans do obcych ludzi...[/quote] Co do oceny charakteru psa na wystawach. Dla mnie niedoścignionym wzorem są Japończycy. Wiadomo mają hopla na punkcie charakteru. Sześć pierwotnych ras japońskich: Akita, Shiba, Kishu, Shikoku, Kai i Hokkaido, jest specjalnie oceniana na wystawach. Pies może otrzymać na wystawie maks 100 punktów, oceniane są standardowo tak jak w FCI: Głowa, Oczy, Uszy, Szczęki, Szyja... i tak dalej aż dochodzimy do jego charakteru. Można za niego uzyskać aż 15 punktów co jest najbardziej wartościową jednostkową (za jedną cechę) oceną psa. Ocenia się trzy aspekty psiej osobowości, zgodnie ze standardami rasy - są to: Kan-I: odwaga, śmiałość, nieustraszoność Ruosei: towarzyskość, agresywność Soboku (to chyba tylko japończycy mogli wymyśleć, nie mam pojęcia jak to oceniają): naturalność Pies może nie spełaniać któregoś ze standardów fizycznych rasy by otrzymać oceny dostateczne, negatywna ocena, któregoś z aspektów psiej osobowości owocuje oceną negatywną oceną na wystawie. (Japanese Dogs: Akita, Shiba, and Other Breeds, Michiko Chiba, Kodashiva Int. 2003, s. 24-26) [quote name='HUSKYTEAM']Drugą sprawą, którą poruszyłeś jest wielkość haszczaków. Wydaje mi się, że obecnie mamy "zboczenie" polegające na tym, że 10 lat dzikiej hodowli tej rasy w Polsce doprowadziło do panującej opinii o huskim jako o rasie dużej. Dzięki pracy kilku osób (że wspomnę choćby o hodowlach z długim stażem takich Coyoacan, Syberyjska Rapsodia czy Arktogea itd.) udało się osiągnąć porządaną wysokość w kłębie. No bo przecież tu nie ma "czary-mary" - pies ma mieć od-do, suka od-do i koniec. Oprócz tego, wydaje mi się, że huksy wystawowy różni się często od typowego "szczudłaka" jedynie gęstością i jakością sierści. Stąd wrażenie optyczne, jakoby typ wystawowy był bardziej karłowaty. Piszę to dlatego, że mam w stadzie np wystawowca, który ma w kłębie 57 cm. Przy zaprzęgowcu wygląda na małego, ale... jak się je dostawi obok siebie okazuje się, że w kłębie mają to samo![/quote] W sumie chyba tak to wygląda, często na spacerach spotykając inne Syberiany, są one strasznie wielkie w porównaniu ze standardem. Dodatkowo spora część ludzi widzących mojego psa, twierdzi o to on jeszcze sporo urośnie :) [quote name='HUSKYTEAM']Teraz pytanie za 100 punktów: czy trener mówił o psach rasowych. Bardzo często (co mnie doprowadza do furii) piszę się o charakterze lub zachowaniu kundli kwalifikując je do rasy, którą przypominają (patrz rewelacje o pogryzieniu przez huskiego zamieszczane w Super Expresie). Tymczasem szkolony agrosor "husky" może być w rzeczywistości synem malamuta i owczarka niemieckiego[/quote] Nie jestem pewien na 100%, ale ponieważ była o tym mowa w kontekście przygotowania do wystawy w Legionowie, zrozumiałem, że chodzi o psa/psy rasowe. Zapytam się jeszcze
  6. Od kilku miesięcy siedzę sobie i czytam publikacje poświęcone zaprzęgowcom. Przęglądam strony i fora internetowe i naszło mnie parę refleksji. 1. Ok. wszyscy wiemy jakie oficjalne cechy charakteru posiadają zaprzęgowce. Niezależne, z silnie rozwiniętym instynktem stadnym i łowczym, ze słabo rozwiniętym instynktem terytorialnym, trudne do ułożenia itp, itd Te stwierdzenie powtarzają się nagminnie, ale... jak wiele z nich jest wynikiem własnych obserwacji, a ile powtórzeniem funkcjonującej teorii (kilka lat temu miałem ambicję zostać pracownikiem naukowym UW i wiem jak trudno wymazać raz obowiązujące widzenie problemu). To pytanie jest spowodowane zapoznaniem się z najnowszym sprawozdaniem ZKWP. Jeden z zaprzęgowców, SH jest obecnie 9 co do popularności psem rasowym w Polsce. Oficjalnie w związku jest zarejestrowanych ok 1700 psów tej rasy, co roku przybywa ich średnio około 730 (od 2002 tendencja zwyżkowa), poziom rejestracji (stosunek wydanych metryczek do wydanych rodowodów) wynosi 51% za rok 2004, można przyjąć, że co roku przybywa ponad 300 psów podlegających dalszej oficjalnej hodowli i niezbada ilość pozostałych. Niewiele z nich, ma okazję rozwijać się w warunkach, jakie były pierwotne dla tej rasy (na palcach obu rąk można policzyć hodowle posiadające kilka psów tej rasy), większość trzymna jest sama, lub w standardzie domowej hodowli 2 suki + pies. Co byśmy nie mówili, cechy rasowe to nie tylko genetyka, ale także i uwarunkowania środowiskowe. Skoro udaje nam się zmieniać w miarę bezboleśnie cechy zewnętrzne (psy maleją, robią się bardziej "misiowate"), jak udało nam się zmienić ich psychikę? 2. W sumie nie ma tradycji oceniania charakteru psa na polskich wystawach (mogę się mylić, więc bardzo proszę o poprawienie mnie), możemy więc bezproblemowo rozmnażać dalej psy przenoszące nieodpowiednie cechy psychiczne. To ostatnie zdanie wynika z mojej ostatnij rozmowy z psim trenerem, który wspmniał, że ostatnio na szkoleniach ma coraz więcej AGRESYWNYCH!!! Syberian Husky wobec właścicieli i innych psów. Jakie są wasze spostrzeżenia? Z góry przepraszam posiadaczy malamutów, samoyedów, grenladów i pozostałych, że w tekście odnoszę się tylko do SH, ale o nim udało mi się zebrać najwięcej informacji.
  7. Ponieważ sporo jest zdjęć "śpiących". Na pierwszy ogień leci: Śpioch [img]http://www.mythos.pl/grafiki/1.jpg[/img] Egzorcysta, czyli jak bardzo przekręcę głowę. [img]http://www.mythos.pl/grafiki/2.jpg[/img] Demoniczne walki psów, czyli co się dzieje, jak mi zabiorą patyk do gryzienia [img]http://www.mythos.pl/grafiki/3.jpg[/img]
×
×
  • Create New...