Jump to content
Dogomania

nefesza

Members
  • Posts

    2909
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by nefesza

  1. [quote name='agaga21']dziękuję za kciuki za moją lenkę. wszystko zarosło :) kontrola za rok.[/QUOTE] Super! My tez dzisiaj bylismy na kontrolnym echo serca. I tez wszystko ok, kontrola za jakies 1,5 roku :) (tylko z powodu wczesniactwa)
  2. A ja znow niedzieciowo. Szukam jakiejs psiej (najlepiej) OPP - ale takiej malej, gdzie bid wiele a kasy malo. Wiem, ze wszedzie malo, ale sa bogatsze i biedniejsze ;) Moze i z mojego podatku nie za wiele bedzie, ale zawsze cos i chcialabym, zeby sie naprawde przydalo.
  3. [quote name='Patisa']Szczenior :cool3: Chce dzieciatko. upatrzyłam sobie zajebistą linię :cool3: i chce miec sunię :p Zreszta, mam zajawke na zrobienie trenera psów, wiec bede miała fajny obiekt doświadczalny[/QUOTE] A ja tak mniej dzieciowo - a ktora linie??? A jesli chodzi o trenera, to po asystenturze w ZKWP?
  4. Papersy - babydream podobne do pampersow faktycznie, ale grubsze i w sumie cenowo nie wychodzi az tyle taniej... Generalnie pieluchy bez elastycznych boczkow nie nadaja sie do niczego - jak dla mnie. Wiec nawet pampersy "pomaranczowe" odpadaja. Acha co do ceny - to ja na Marywilskiej (kupcy ze stadionu) kupuje megapaki pampers z Niemiec po 70 zl, co mi daje jakies 50-60 gr za pieluszke. (Oczywiscie im wiekszy rozmiar pieluszki, tym ich mniej w opakowaniu).
  5. [quote name='Rodzice Maciusia :)'], to kiedyś w ogóle nie badano bilirubinuy.[/QUOTE] Tak, oczu na retinopatie tez nie badali, tylko ilu teraz z tego powodu jest "niewidomych od urodzenia"???
  6. Ja tez urodzilam majac 35 lat... i na poczatku podobaly mi sie mini ubranka dla doroslych, buciki i takie tam. Ale szybko mi przeslo bo pomyslalam sobie, ze "tak" ubierac sie bedzie potem cale zycie... a stopki w samych skarpetkach sa tak slodkie, ze nie bede ich "szpecic" bucikami ;) Owszem, jak mowilam - wyjscia, uroczystosci rodzinne, czy do lekarza staram sie ubrac bardziej wyjsciowo, ale na co dzien w domu? Body kocham miloscia pierwsza, jak Filip byl mniejszy to krolowaly polspiochy, teraz rajstopki. Pajace do spania. Probowalam z pizdzamka bluzeczka plus koszulka, ale jakos mi nie pasowalo i spal z golymi plecami. Tak samo bluzki, jak biore go na rece, to mial gole plecy albo brzuch, bo sie sciagaly. Z bodziakiem nie ma tych problemow. Zabawki Lamaze sa super, u mnie co prawda zawieszki jakos nie sa ukochane, za to juz piramida grajaca tak. Ale dopiero ostatnio, bo jest dosc duza i kolka sa ciezkie, no i poza tym musial na "zwyklej" zalapac, o co z tymi kolkami chodzi ;) Ja tez bardzo lubie Tiny Love (mam karuzelki - nad lozko i podroza - do sprzedania), Playskool, Little Tickets i oczywiscie FP. Nie bardzo rozumiem, o co chodzi z tym FP i uznalam, ze sa "testowane na dzieciach" - bo niby takie nic, a dzieci te zabawki kochaja.... Odkrylam tez niedawno Bruin (dostepne w toysrus) i tez sa fajne, a troche tansze ;) Im wiecej gra i mruga tym lepiej ;) Ja juz wyleczylam sie z kupowania ciuszkow, teraz nie moge przestac kupowac zabawek ;) Za to nauczylam sie juz chowac czesc zabawek, i co jakis czas (2-3 tygodnie) je wymieniam Filipowi. Acha, tylko z tymi grajacymi to jest tak, ze ja zawsze stawiam sie w sytuacji maluszka i puszczam sobie przy uchu. Nie lubie, jak zabawka nie ma regulacji. Ale dostal raz samochodzik, ktory jezdzil, mrugal oczami, swiecil i cud-miod, ale dzwiek mial taki, ze ogluchnac mozna bylo... (nawet naklejke mial, ze grozi uszkodzeniem sluchu!). Czym predziej kazalam TZ odlaczyc glosniczek i teraz jest super. Jezdzi, swieci - ale nie wyje.
  7. Rodzice, super ze bilirubina spada. Byla bardzo wysoka - az sie dziwie, ze wypuscili Was do domu i nie robili naswietlan. Nie wiem, czy czegos nie pokrece, ale jak mi sie pomylilo i powiedzialam pediatrze, ktora wlasnie przyszla na dyzur, ze Filip ma bilirubine ok 10 to ja oslabilo, ze przytakiej ilosci sie juz przetacza krew... ale to bylo jak byl jeszcze na oiomie i byc moze mi sie wartosci pomylily.... albo dla wczesniakow sa inne wartosci.
  8. Kacha gratulacje dla Olisia! To naprawde musiala byc wyjatkowa chwila dla Ciebie... A propo ubranek, to ja jakas z innej bajki chyba jestem... owszem, lubie ubrac fajnie Filipa, ale jak gdzies idziemy. A tak na co dzien stawiam na wygode - przede wszystkim jego. I tak podstawowe ubranie to bodziak i rajstopki. Czasem na to jakies miekkie spodnie. A do spania pajac. I wtedy wiem, ze nic mu sie nie podwinie, nie podwieje, nie podsunie...
  9. Bira jak to szklo w Gerberze czy splesniale skladniki w Hippie? A gdzie ich "testy i atesty"? Nie strasz mnie, ja kupuje na zmiane rozne... kazdy ma troche inne smaki, na samej bobovicie byliby bardziej monotonnie. Dodzo, nie musisz sie spieszyc, chociaz Cie rozumiem, bo ja tez przzed 5 miesiacem dalam Filipowi marchewke. A dobry miesiac tylko jedno - dwu skladnikowe dania, pol sloiczka malego i uzupelnialam mlekiem, na jeden posilek. Znaczy, ile dalam sloiczka to tyle "odejmowalam" mleka. A mleko zastapilam calkiem sloiczkiem po chyba 3 miesiacach. A co do glutenu, to podawalam po troszku kaszki bobovity bezmlecznej (owocowa tylko jest). Rodzice, nie analizowalam i nie ogladalam, trzeba by wazyc zeby wiedziec, czy nie sa nawet troszke zasiusiane (nie mowiac o kupie). A to - mimo pampersow - ani dobre, ani zdrowe dlugo w takiej troszke zasikanej pieluszcze siedziec.
  10. Rodzice gratuluje! A te 4 pieluchy na dobe to chyba malo.... mi mowili, zeby co max 3-4 godziny zmienimiac, nawet, jak "nie widac" zawartosci. Obojetnie, siusiu czy kupki, zle zeby zawsze byla swieza i czysta pieluszka. To sila rzeczy wychodzi na dobe jakies 6 pieluch minimum....
  11. [quote name='agaga21']wiesz, mi dziecko w łóżku nie przeszkadza bo my z mężem to wiesz....zazwyczaj na kuchennym stole. a wy tacy staroświeccy?:roll::shake: ech...chyba mam dość tego wątku, przynajmniej na jakiś czas.[/QUOTE] agaga, jak jeszcze tu zerkniesz - sprobuj na pralce, szczegolnie, jak ustawione jest wirowanie :biggrina: Chyba zaloze w offie watek poradnikowy dla "mam juz podrosnietych maluszkow" i zapraszam cala juz rozpakowana stara ekipe :)
  12. Co do atmosfery jaka ostatnio zapanowala na watku dolaczam do Was dziewczyny calym sercem. Czuje dokladnie to samo. Mi tez sie odechciewa tu zagladac... Tu juz nikt raczej porad nie potrzebuje.... tylko zaczely sie jakies (a co, powiem wprost) bezsensowne prowokacje i w moim odczuciu kolko wzajemnej adoracji sie zrobilo....
  13. Sybel, a co ma spanie z mama do obsesyjnej czystosci? Bo jakos nie zalapalam zwiazku....
  14. [quote name='Figafiga'][B]nefesza[/B] jaki masz inhalator, bo przymierzam się do zakupu. Znajome dwie mają Diagnostic. [/QUOTE] Kupilam Philipsa Family, ale tylko z dwiema maskami (bez tej najmniejszej dla niemowlat). Glosny jest - ale nie mam porownania, czy to normalne, czy nie. Dokladnie o taki: [URL]http://www.inhalatory.pl/inhalator-nebulizator-tlokowy-philips-respironics-family,id13.html[/URL] [B]Florentynko[/B], probujesz mnie sprowokowac? Jakbys nie zauwazyla, temat zostal juz dawno zamkniety....:roll:
  15. Dzieki za podpowiedz! Przyda sie nastepnym razem, poki co walka z katarem juz na ostatniej prostej....
  16. A jest Otrivin dla dzieci? Bo pytalam w aptece i nic oprocz nasivinu nie mieli. Polecam tez inhalacje, zwykla sol fizjologiczna wystarczy. My ostatnio wlasnie bylismy zmuszeni do zakupu inhalatora, ale nie zaluje, bo to swietny wynalazek i nie tylko Filipa, ale i mnie i TZ postawil na nogi (przyniosl ulge nosom i gardlom). agaga - fakt, od kiedy Filip staje na nozki i raczkuje, spanie z nim to spanie z jednym okiem otwartym ;) Dlatego wole jak spimy we 3, wtedy ja albo TZ czuwamy na zmiane, a jak spie sama, to nauczylam sie spac czujnie i wyczuwac go kolo siebie. Bo jak sie obudzi nad ranem i zobaczy, ze ja otwieram oczy, to jego ulubiona zabawa zrobila sie w wyscigi, czy on pierwszy doczlapie do konca lozka, czy szybciej mama mnie zlapie ;) Pobudke mam szybka :) Uwielbiam, jak zasypia wtulajac sie we mnie.... chociaz jak byl malutki, to spal glownie w swoim lozeczku. Ja jestem dosyc "duza" wiec balam sie z nim wtedy spac. I pamietam, co wtedy powiedzial moj kolega (lekarz zreszta) - a czemu nie spi z Wami? Przeciez to naturalne. Ty taka psiara, a jak suka urodzi, to zabierasz jej dzieci na noc, czy spi z nimi w kojcu razem? Sybel - spanie z 8 latkiem jest faktycznie juz przesada.... ale kilkulatkowi mozna wytlumaczyc (mam nadzieje ;)) ze ma super fajne wlasne lozko...
  17. Dla Maluchow sa krople Nasivin. Od 3 miesiaca zycia zakrapla sie je odwracajac butelke, i wkrapla sie po kropelce. A od 1 roku tez jest Nasivin, ale juz normalnie "psik". Filip z katarem meczy sie juz od Swiat... az dostal Mucosolvan do nosa. I chyba juz sie katar juz konczy na szczescie.... a niedotykalski jest przy tym, wytarcie cieknacych gili to problem i placz, a frida (po ktora siegam na zmiane z gruszka) to juz horror... Na szczescie pediatra powiedziala, zeby za czesto nie odciagac, bo to tez niedobrze (jak z laktacja, im wiecej wyciagasz, tym wiecej leci).
  18. [quote name='Andzike']Z takiego od początku wychodziłam założenia, ale nie chcialabym, żeby wynikało z niego, że traktuję dziecko jako mniej ważny dodatek do psio-ludzkiej rodziny ;)[/QUOTE] Ktos wspominal o swiecie pelnym zajadlosci? A ja bym do tego dodala jeszcze zlosliwosc.... LAZY - no to jak to mowia, "diabel wypedzony" :evil_lol: Olus sliczny! Agaga - a ja w sumie lubie spac z moim synkiem. Czasem mowie sobie, ze pozne macierzystwo ma swoje prawa. Tak dlugo czekalismy na dziecko i bylismy o wlos od jego utraty dwa razy, ze postanowilam cieszyc sie kazda chwila z Filipem. Moja mama kladzie go spac do lozeczka i tam spi w dzien, ale noce glownie przesypia z nami. I w weekend dzienne drzemki tez. To sa chwile, ktore sie nie powtorza.... tym bardziej, ze kolejnego dziecka miec nie bedziemy. A psy dostaly eksmisje z lozka jak tylko dowiedzialam sie o ciazy, powoli poswiecalam im coraz mniej uwagi -przez te kilka miesiecy mialy czas na zaadoptowanie sie do nowych warunkow.
  19. [quote name='Andzike']Nie zamierzam przestawiać calego swojego życia [/QUOTE] Dziecko przestawia cale zycie..... Co do czytania calego watku. Nie wiem, jak inne dziewczyny - ale ja, jak juz raz rozpisywalam sie o wozkach, fotelikach i lozeczkach, to nie widze sensu, pisania wszystkiego jeszcze raz tylko dlatego, ze pojawily sie na watku nowe osoby, ktore nie chca poczytac wstecz i zadaja pytania, na ktore odpowiedzi juz byly... i to calkiem niedawno, wiec raczej nie pojawily sie nowe modele np. fotelikow i wszystkie opinie i porady sa aktualne. Andzike - ja nie wyobrazam sobie psa i dziecka w jednym lozku. Glownie ze wzgledu na bezpieczenstwo dziecka, na higiene itd. (Zreszta rozmowa na ten temat juz byla takze). I nie zrezygnowalabym ze spania z dzieckiem tylko dlatego, zeby nie sprawic przykrosci psom i nie wyrzucic ich z lozka. Bo dla mnie dziecko jest wazniejsze. Jesli Ty sadzisz inaczej, albo jezeli bez obaw bedziesz kladla dziecko i psa razem w jednym lozku - to Twoja sprawa.
  20. Ja w temacie cc a sn. Jezeli sa przeslanki zdrowotne, cc nie podlega absolutnie zadnej dyskusji. Ale cc na zyczenie, bo takie matka ma widzimisie, to juz troche nie tak.... Przede wszystkim cc to powazna - wbrew pozorom - operacja. Kobiety zas rodzily sn od tysiecy lat i jakos ludzkosc nie wyginela.... ja tam mysle, ze natura sama wie najlepiej, co jest dobre i wszystko jest urzadzone tak, zeby bylo dobrze. To dopiero ingerencje czlowieka, dla wygody czy z jakichkolwiek innych powodow sa bledem. Znam dzieci urodzone przez cc, ktore jeszcze nie potrafily same oddychac, bo cc byla zrobiona za wczesnie (chociaz "w terminie"). Natura sama wie, kiedy ma sie zaczac porod... a jaki sens cc gdy porod sn sie zaczal i wszystko przebiega prawidlowo? Powiedzcie, co to za matka, ktora wlasnemu dziecku funduje potencjalnie intensywna terapie tylko dlatego, ze boi sie bolu porodu?????? Czy Wy wiecie, jak wyglada dziecko w inkubatorze? A co czuje mama widzac, ze jej dziecko tam lezy? Do mnie bardzo przemowil argument, ze adrenalina, jaka wytwarza sie w organizmie dziecka jest niezbedna, aby dziecko zaadoptowalo sie w nowym srodowisku dla niego. Do tej pory bylo cieplo, przyjemnie w wodzie, swiatko przytlumione, dzwieki przytlumione... i nagle suche powietrze, bol pekajacych pecherzykow plucnych, ostre swiatlo i dzwieki - adrenalina sprawia, ze ten "nowy swiat" jest mniej bolesny. Dla nowych osob (ktore pewnie nie przeczytaly watku od poczatku, a szkoda, bo byla juz i dyskusja o wozkach, i o fotelikach z opiniami, i o lozeczkach, i radami i wiele innych) mowie, ze sama urodzilam przez cc, w trybie pilnym w 34 tc z powodu zamartwicy dziecka (a propo kiedys toczonej dyskusji - brzuch ponizej ciecia wciaz mam zdretwialy i bez czucia). Ciesze sie, ze cc istnieje, bo dzieki temu moj synek zyje. Ale zaluje, ze nie donosilam ciazy i nie dane mi bylo urodzic sn. Reasumujac sn a cc - to nie powinno byc tylko widzimisie kobiety i jej wybor. A to, ze zyjemy w 21 wieku i kobieta nie musi cierpiec przy porodzie - od tego sa znieczulenia.... A propo aborcji. Zdjecia drastyczne - to fakt. Kiedys sama myslalam, ze moj brzuch to moja sprawa. Poki sama nie mam dziecka. I nie sledzilam kazdego tygodnia ciazy, jakie jest "duze", co juz "potrafi", nie uslyszalam bicia serduszka juz w pierwszych tygodniach. Jestem za edukacja, za zapobieganiem ciazy. Ale za donoszeniem dziecka, urodzeniem i = jezeli naprawde nie chce dziecka - oddaniem do adopcji. Oddaniem, z pelnym zrzeczeniem sie praw! Zgodze sie na aborcje w przypadkach wyjatkowych. Ale nie za aborcja na kazde zyczenie. I az truno mi uwierzyc, ze potrafia sie wypowiadac tak kobiety, ktore same maja dzieci... To czy jestem wierzaca, czy praktykuajca nie ma nic do rzeczy. Aborcja to morderstwo. I to ze szczegolnym okrucienstwem. Myslicie, ze te dzieci, rozrywane na kawalki nie cierpia? Ze je nic nie boli? Do niedawna uwazano, ze noworodki tez nic nie czuja... I na koniec - tak, psy to czlonkowie rodziny - przynajmniej dla nas. Ale psy to jednak tylko psy. I na pewno nie porownam ich nigdy do dziecka, nie stawie ich na rowni, i na pewno w moim domu maja o wiele mniejsze prawa niz "ludzcy" czlonkowie rodziny. A ostatnimi czasy (przed ta dyskusja o aborcji) jakos watek strasznie "zapsiony" sie stal, zamiast "zadzieciony". I - to moja osobista opinia - czasem czytajac Wasze wypowiedzi az sie boje, ze dziecko bedzie tylko jakims dodatkiem do niektorych psio-ludzkich rodzin, mniej waznym niz psy. Moze to maja byc zarty, ale jakos tak malo smieszne mi sie wydaja....
  21. [quote name='Andzike']I Moja babcia ostatnio stwierdziła, że chyba musimy odzwyczaić Nelkę od spania w łózku,..[/QUOTE] Juz tutaj byla rozmowa na ten temat - to jest bardzo dobry pomysl. Jukutku, strasznie wczesnie sadzasz M. na nocniczku...
  22. Jaki Slodziak!!! Cudowny! Jak chyba powinnam byc pielegniarka na porodowce, uwielbiam noworodki :)
  23. LAZY a tak wlasciwie to jak suka znosi Olusia? Bo wiesz, na tych fotkach na zrelaksowana nie wyglada jak Olus wyciaga do niej raczke.... ale moze to tylko takie ujecia.
  24. Agnieszka, w sumie ja tez pije butelkowa nie przegotowana... Filip to juz nie takie malenstwo.... a ja chyba bardziej sie boje przesadnej sterylnosci, niz nie przegotowanej - ale swiezo otwartej - wody. Badania byly robione przez federacje konsumentow czy jakos tak, wiec nie konkurencja. Agaga - ja tez bym sie przejmowala, bo to raczej normalne nie jest. Nie w takiej czestotliwosci i sytuacjach, jak mowisz. Monitor oddechu to w tej sytuwacji to dobre rozwiazanie. Ty bedziesz spokojniejsza, a i piski jakie wydaje pomaga sie "otrzasnac" malenstwu i "przypomniec" sobie o oddechu. A moze zapytasz innego lekarza?
  25. Wlasnie a propo wody... ja uzywam teraz Naleczowianki. Uzywam malych butelek, bo wtedy zuzywam na 2 razy i nie stoi otwarta za dlugo, bo jej nie gotuje, tylko podgrzewam. A czytalam gdzies, ze Zywiec to straszny syf, i jakby lecial z kranu to Sanepid by zamknal kurki. A poza Naleczowianka zastanawiam sie nad zwykla, przegotowana kranowka...
×
×
  • Create New...