-
Posts
2726 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by gamoń
-
Rozmawiałam przed chwilą z lekarzem prowadzacym Fionkę.Sunia dzisiaj miała wyciągana kupe :shake: Była to twarda bryła z włosami i róznymi -no nie wiem dziwnymi składnikami.Dr Monika uwaza ,ze jelita jednak tak do końca nie pracuja prawidłowo.Jutro bedzie rentgen z kontrastem.Weci musza obejrzec cały odcinek przewodu pokarmowego.Fionka jest karmiona sztucznie sonda ale sama by nie zjadła i nie piła. O ile wzmocni sie trzeba bedzie ją poddac narkozie i zrobic endoskopię w celu wykluczenia nowotworu.
-
Kochani przekaże wszystko co zdazyłam zapamietac. Załozono zgłebnik prowadzacy prosto do zoładka i Fiona w ten sposób bedzie odzywiana .Jest to wysokokaloryczny pokarm -(dostała 150 ml) od jutra beda właczone tez leki osłaniajace scianki zoładka typu lakcid ,trilac.Dostała metocroplamid-lek wspomagajacy prace jelit,parafine ,bo jednak troche masy kałowe w nieznacznych ilosciach zalegaja.Sunia ma kołnierz aby nie wyrwala sobie z noska rurki.Rurke ma miec do 5 dni i weci licza ze jak sie poruszy jelita to wczesniej zacznie sama jesc. Jezeli chodzi o wyniki to wskazują one ze psiana jest prawie zdrowa. Leukocyty sa podwyzszone tylko o 0,6,nie ma podwyższonych kwasochłonnych(wiec wskazuje to ze nie jest bardzo zarobaczona) Próby watrobowe ,glukoza w normie nerki w normie białko w normie czyli morfologia z biochemia na pozytywnym poziomie. Bedzie dalej leczona aby przywrócic ja do zycia i aby juz nie chudła. Nie udzielono mi odpowiedzi dlaczego sunia nie je .Moze tylko odpowiedź zna sunia. Nie mam na te chwile pomysłow.Myslałam ze w domu szybciej by doszła do wniosku ze warto jesc a tak kilka dni bedzie dalej w klinice.:shake: :shake: :shake: Wiadomo ,ze pobyt w klatce to dla niej wielki stres . No głupia jestem i nie wiem co robic. Kochani bardzo prosimy o wpłaty .Jej dwu dniowe leczenie to koszt 420 zł. Prosimy kupujcie cegiełki dla Fionki. Bardzo prosze
-
No niestety Fionka chyba bardzo nie chciala jesc i ze strzykawki:shake: :-( Załozono jej wgłębnik nosowo-przełykowy i w ten sposób bedzie karmiona.:-( Rozmawiałam tylko chwilke mam zadzwonic za kilkanascie minut. Trzymajcie kciuki .Prosze Was.Ja juz jestem przerażona.Sunia z rurka w nosku:shake: . Jednak wierze ,ze to dla jej dobra i nic ja nie boli.
-
Cioteczki i wujkowie .Jestem po rozmowie z wetem .No niestety Fionka nie zjadła nic przez nockę.Dalej jest na kroplówkach wzmacniajacych lekach na pobudzenie apetytu,aminokwasach i witaminkach. W południe były u niej ciocie w odwiedzinach .Próbowały na siłe włozyc jej jedzonko do pysia ale ona potrzymałą je i wypluwała.Została pobrana krew z rozmazem i czekamy na wyniki .Maja byc wieczorem.Pod wieczór zobaczymy co przekaże nam dr.Monika ,która zajmuje sie sunia. Fionka lekko ozywiła sie na spacerku i w stosunku do wczorajszego dnia dalej pomaszerowała, Chce podziekowac Ciociom ,które były u Fionki serdecznie. Jednak poproszono mnie zeby zawęzić godziny wizyt u suni ,poniewaz dla pracującego tam personelu jest to troszkę męczace. Wszystkie ciocie i wujkowie którzy chca pomóc suni zapraszani sa w godzinach 9.00-11.00 i 18.00-20.00 Po 17.00 ma byc i Fiony Kasia z mamą. Prosze o ciepłe fluidy.
-
Kochani! Przepraszam ,ze tak późno ale do 21.30 byłam u Fionki .Potem dojazd do domciu 2 rundki z moimi wilkami ,5 miseczek do podania i zrobiła sie 23.00. Pomeczyłam wszystkimi moze i głupimi pytaniami dr.Monike .Pani dr.przejrzała badania i tak jak 2 innych wetów stosuje leczenie zachowawcze oraz troche na siłe próba jedzonka. Wygladało to tak ,ze saszetka dla rekowalescentów została otwarta i włozona do miseczki .Pani doktór wzieła odrobine i włozyła suni do pysia.Fionka połkneła a nawet jedna miekka granulke zjadła sama.Potem mama Kasi dałą jej minimalnie mieska mielonego.Długo trzymała w pysiu az w końcu połknęła.Sama bedac w klatce nie zjadła niestety nic.:shake: Poszłysmy na spacer sunia została wyniesiona .Na trawce zrobiła pieknie siusiu.Przeszła około 50 m i staneła zmeczona. Jutro bedzie badanie krwi z rozmazem w celu wykluczenia nowotworu. Leki jak dotychczas oprócz zmiany antybiotyku. Ciocia -mama Kasi jutro gotuje rosołek na indyku ,miksuje i bedzie próba karmienia strzykawka aby nie stresowac suni sondą.. KASIU PAMIETAJCIE O TRILACU LUB LAKCIDIE-(osłona przy antybiotyku .Trzeba kupic w aptece i weci beda podawac. Ja cały czas wierze ,ze sunia nam zaufa i bedzie chciałą zyc.
-
Wpadłam i dorwałąm kompa.Nie moge długo pisac i nie umiem ładnie i ujmujaco pisac wiec tak w skrócie. Fioną zajeto sie czyli dostała kroplówki na wzmocnienie Duphalite,glukoza ,witaminy i inne elektrolity .Przejerzano wyniki badań.Dokonano ogledzin co do bolesnosci brzucha. Leczenie do 20.00 zachowawcze.Wyniki wskazują ,ze nie ma powaznych objawów chorobowych ale beda powtórzone.Sunia jest odwodniona ,taka słaba i chuda ,ze jeszcze takiego zrezygnowanego zwierzaka nie widziałam.Wyglada na to ,ze ona nie chce życ.Nie reaguje praktycznie na zadne bodzce. Ze strony kier.przychodni padła propozycja karmienia do jelitowo-czyli sonda przez nos. Sunia czuje wstret do jedzenia. Moze byc to spowodowane stresem równiez.Jednak równiez nie pije. Nie za bardzo była chetna aby wstac i wyjsc na spacer.Wziełąm ja na rece .Wazy jak chucherko.Moze na dworze minimalnie sie ozywiła.Ogonek zamerdał.Jednak po sekundzie stałą ze spuszczona głowa. Padły sugestie ,ze w domu czuła by sie lepiej psychicznie.W klinice jest klatka ,kociaki które moga ja stresowac ,różni weci zmieniajacy się. Na 20.00 musze jechac jeszcze raz aby porozmawiac z p.Moniką ,która bedzie prowadziła Fionkę.Sunia ma załozona karte na Fundacje ,która jest jej włascicielem. Wszelkie leki w kroplówkach jakie dostaje wpisywane sa do kompa.Co kilka dni moge prosic o podanie ich nazw. Teraz odemnie -czyli moje spostrzezenia a widziałąm w schronie naPaluchu juz nie jedno-Albo sunia ma bardzo zaawansowany nowotwór toczacy ja albo jest tak zestresowana oraz ma juz scisniety żoładek ze sie głodzi-popełnia samobójstwo. Przykro mi to pisac ale niestety chyba tak jest. Ona jest chyba taka jak EMI-gwałcona sunia pzrez wiele lat.A moze ona tez cierpiała przed pobytem w schronie ,ze nie ufa człowiekowi. Kochani teraz musze zajac sie moja 6 zwierzaków ,bo za godzinke biegne do Fionki. Jak wróce -pewno po 22.00 napisze cos budujacego