-
Posts
2726 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by gamoń
-
Alter cioteczki czuwają .Zdrowiej chudzinko.Trzymam kciuki.
-
Sparaliżowany Milordzik w domku tymczasowym!!!!
gamoń replied to neverend's topic in Już w nowym domu
marola -popraw tytuł na allegro-literówka;) -
Sparaliżowany Milordzik w domku tymczasowym!!!!
gamoń replied to neverend's topic in Już w nowym domu
Wycałujcie Milordzika od cioteczki gamoń;) -
Niepełnosprawny Oskar wciąż potrzebuje pomocy finansowej
gamoń replied to asiaf1's topic in Już w nowym domu
Bardzo sie ciesze i do końca wierzyłam ,ze mu sie uda. Chwała Asi za jej wielka wolę walki .Chyba nie ma tak oddanej osoby Oskarkowi jak ta wspaniała dziewczyna. Oskarku życze Ci ze swoja sfora wiele lat szczescia.:lol: :lol: :lol: :calus: :calus: :calus: :calus: -
Niepełnosprawny Oskar wciąż potrzebuje pomocy finansowej
gamoń replied to asiaf1's topic in Już w nowym domu
Bodziulka -masz priva z nr.telefonu do Kasi -
Sparaliżowany Milordzik w domku tymczasowym!!!!
gamoń replied to neverend's topic in Już w nowym domu
Przednie łapki to Milordzik wygryza sobie sam :shake: .Pewno z wielkiego stresu:shake: :shake: :shake: -
Sparaliżowany Milordzik w domku tymczasowym!!!!
gamoń replied to neverend's topic in Już w nowym domu
Aga -napisz co wykazał rtg ,moze skonsultujemy ze swoimi wetami .Czym wiecej opinii ,tym lepiej . -
Sparaliżowany Milordzik w domku tymczasowym!!!!
gamoń replied to neverend's topic in Już w nowym domu
Milord trzymam za Ciebie kciuki. Będzie dobrze .Kochane cioteczki nie zapomna i bede wspierały w niedoli. Aga masz we mnie oparcie. -
Sparaliżowany Milordzik w domku tymczasowym!!!!
gamoń replied to neverend's topic in Już w nowym domu
Aga moze trzeba go zdiagnozowac u speca na SGGW;) Milord masz wielu przyjaciół -
Sparaliżowany Milordzik w domku tymczasowym!!!!
gamoń replied to neverend's topic in Już w nowym domu
Psinko do góry niech jak najwięcej dobrych duszyczek tu zajrzy;) Milord potrzebuje Waszej pomocy;) -
3 - 4 dniowe maluszki, bez mamy !!!!
gamoń replied to ineczka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
W weekend mnie nie ma .:shake: Wyjeżdzam na slub.Ponadto nigdy nie miałam pod opieka takich maleństw.Trzeba je chyba karmic co 2-3 godziny ,masoawac brzuszki.O ile bede mogła w jakikolwiek sposób pomóc to tylko od poniedziałku i tylko na tydzień.Potem ide na całe dnie do pracy wiec nie bedzie mnie 10 godzin. Nic ponadto nie moge zaproponowac. -
Niepełnosprawny Oskar wciąż potrzebuje pomocy finansowej
gamoń replied to asiaf1's topic in Już w nowym domu
Witam - znam historie Oskarka i nie podejme sie opieki nad nim - i sądzę, że do końca nikt z Was na dogo nie wie co to naprawdę oznaczaloby dla kogokolwiek wzięcie Oskarka; wiem co mówię miałam przez pól roku sparalizowanego podhalana - codzienna pielęgnacja i zabiegi to była gehenne zarówno dla psa, jak i dla mnie. Oskarek przerzucany jest z rąk do rak jak przedmiot i do jego ogromnych cierpień fizycznych dochodząą tez psychiczne, a Panie jakos nie chcecie tego widziać, że to co robicie nie ma nic wspólnego z dobrem tego psa. Aktem humanitaryzmu i własnie rozumnej milosci , byloby uspienie go, aby przerwać jego cierpienie i poniewierkę ( bo ponierwieracie nim ) nie szukać nikogo - żadając od czlowieka nadludzkich wieloletnich wysiłków okupionych udręką i psa i czlowieka. Wiem, że to co piszę nie jest tym czego oczekujecie - ale w zgodzie z moim sumieniem i z wiedzą jaka posiadam - to jest wg mnie jedyne wyjście. Pozdrawiam Krystyna Sroczyńska" Czy nie nazbyt mocna ta wypowiedź. Miłosc człowieka do swojego przyjaciela moze byc jak najbardziej pełna poswiecenia.Tylko ma byc to miłosc z pełna rozwagą. -
Niepełnosprawny Oskar wciąż potrzebuje pomocy finansowej
gamoń replied to asiaf1's topic in Już w nowym domu
Boniusia1 Nie bierz do serca wypowiedzi diabełkowa. Znam Oskara osobiscie i wiem ,ze osoba pracujaca nie moze sobie pozwolic aby zapewnic Oskarkowi wymaganej opieki a dla tego kochanego ale bardzo pokrzywdzonego przez los psiaka taka opieka i miłość jednej osoby jest w tym przypadku niezbedna. Zostań z nami i wspomagaj Oskarka chocby dobrym słowem oraz ciepłymi myslami.Pomozesz w ten sposób wszystkim osobom patrzacym realnie na swiat i opiekującym sie Oskarkiem;) -
[quote name='KrystynaS']FIONA ODESZŁA. Po swoim krótkim życiu przeszła przez Tęczowy Most i już jest po drugiej stronie. Już nie cierpi, a jak cierpiała możemy się tylko domyślać. Podobno tam jest już tylko dobrze, nie ma zła, bezdomności, okrucieństwa. Nie cierpiała, nie czuła bólu. Odchodząc wiedziała, że nie jest sama, że jest dla kogoś bardzo ważna, bardzo potrzebna, że jest kochana i to przez wiele osób. A ci którzy kochali byli obok, delikatnie głaskali po głowie, pomagali wejść na ten Most. Jestem przekonana, że psy mają uczucia i to większe i szlachetniejsze niż ludzie. Odeszła sama, czasem życie boli tak bardzo, tak bardzo ......i jeśli jedynym sposobem aby już nie bolało to odejść - to chce się odejść. Odeszła. Chcę tu pochylić czoło przed Wami wszystkimi, którzy pomagali tej cudownej i nieszczęśliwej Suczce w ostatnim okresie Jej życia. JESTEśCIE CICHYMI , WIELKIMI BOHATERAMI NASZYCH CZASóW. A Ona już nie cierpi i powita nas wesoło machając ogonem gdy my przekroczymy nasz Tęczowy Most. Wypada mi tylko podziękowac za Pani słowa.To była kochana nadzwyczajna sunia i nie moge o niej zapomniec.