Jump to content
Dogomania

borsaf

Members
  • Posts

    2709
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by borsaf

  1. [b]Klaudia[/b] z ta dominacja u 8 tyd szczeniaka to byłabym ostrozna. Najlepiej nadal obserwować, a karmic w osobnych pokojach, by nie bylo konfliktu. York to przecież terier, zadziora, choc z niego poduszkowca robią z kokardką. Jak on teraz szczeniakowi pozwala na dużo to jeszcze nie powód zeby juz szczeniaka traktowac wyżej niz yorka bo wtedy on sobie przypomni o korzeniach i bójka gotowa. Oczywiście, niech wypowiedzą sie mądrzejsi ode mnie w tej kwestii, ale takie jest moje zdanie. - Odczekać, obserwować.
  2. [b]Niedzwiedzica[/b] Jest wyjście z sytuacji, abyście byli pierwsi przed psami. Męża na spacer z psami i komórką oraz czyms na rozgrzewke i niech nie wraca dopóki nie znajdziecie. Zalecenia: co chwile biegi, coby psiury nie zmarzły. :lol: :lol: :lol:
  3. Wiem, ze fotki musza byc regulaminowe, tylko dlaczego to takie ważne? Fakt, przy oglądaniu rozciągnął mi się obraz ze paska niebieskiego nie bylo widać, ale za to jakie fajne foty!
  4. [b]Coztego[/b] to Kreska taka zadziora i zazdrosnica?
  5. Z tym strzyżeniem, to czy ja wiem? :roll: Caly urok i pikanteria to tkwi w tym własnie, że taki kanapowiec, z kokardką, a agility ćwiczy :D
  6. [b]coztego[/b] zmartwiłam sie malcem. Tak to juz z tymi schroniskowymi piechami jest, nie wiadomo, co taki ze schronu przywlókł? Ile on ma, to szczenię? Mam nadzieje, że szczepiony i jakos da sobie radę z choróbskiem. Serce sie kraje i ściska. Trzymam kciuki.
  7. [b]Scottieserwis[/b] dawaj foty i sie nie pluj, że dużo. To w końcu galeria grupy III, a szkoty to terriery z krwi i kości. Kiedyś, w latach 60-tych były modne :evil: i chciano z nich broszki zrobić, kanapowe ale się nie dały. Przestaly być modne i są terierami. Napisałam, że chciałabym byc sąsiaadka kerraczków, - błąd, zapraszam do siebie. Z jednej strony płotu kerraki, z drugiej szkoty, w srodku erdelek i jeszcze dalej weszterieri fox szorstki. Chyba tak w moim raju będzie. :lol:
  8. [b]bos[/b] nie podlizuj się
  9. [b]Zach[/b] dzieki. Jutro idziemy zwiedzać obce bramy, bo tą pierwszą to on mógł pamietać.
  10. [b]bos[/b] a nie boisz się, że Ci Jazonka ukradną chociażby dla nagrody? Ja jestem troche przeploszona bo niestety giną nawet takie duże erdelki.
  11. [b]INA[/b] zawsze możesz jakos sobie usprawnić. Podobno Polak nawet w piekle sobie poradzi. Ustaw ekran tak, żeby byl tyłem do ew. ciągu zwiedzających biuro. Musisz powiedzieć, że jak ci chodza i zaglądaja to sie mylisz w pisaniu i musisz mieć spokój. Moja Aga np. przy profesorze pisze jednym palcem wolno, jak ten wychodzi znudzony to idzie jak karabin maszynowy. Jak gadamy na gg to po odpowiedziach juz wiem, czy szef jest w pokoju :lol: Tak, tak typowo po babsku, nie ma co, wszystkich atutów z rękawa wyciągać.
  12. Własnie wrocilismy ze spacerku wieczornego. W ramach socjalizacji bram wchodziliśmy do trzech. On tam był kiedyś u kolezanki i dobrze pamiętał. Wchodząc w blokowisko mówiłam:idziemy do Basi i ciągnąl i zaprowadził...pod dobrą bramę i tu hamulce, wsteczny. Ale pancia miała duzo czasu i ciasteczka w kieszeni i za ktoryms razem poszlo. Do góry nie szłam by go nie stresować. Mowiłas: małymi kroczkami. Potem druga i trzecia brama wchodzenie i wychodzenie. Jak dobrze, że domofony sie psują. A propos ściskania i witania sie z koszami na śmieci itp. to ja musiałabym przyjaxnie pogadać z blachą założoną na łańcuchu przy wjeździe do szpitala, która dynda na wietrze. To małe miasto, a ponadto ja w tym szpitalu pracowalam 32lata, no comment. Regon będzie sie bał blachy.
  13. [b]Dzięki Zach[/b] ja wiedzialam, że nie powinnam na siłę go do tj klatki schodowej wepchnąc, ale nieraz są sytuacje, że trzeba cos załatwić i robi sie dylemat? Albo na siłę, albo zostawić przywiązanego. To drugie nie wchodziło w grę. Ile jeszcze razy mnie mój pies zaskoczy? Zastanawiam sie tylko, jak ja nieuczona wychowałam Safrę? Nie bylo z nią żadnych kłopotów, poza tym, że musiała na smyczy chodzić bo nie przychodziła na wołanie. Im bardziej ja "uczona" sie staje, tym głupsze mam psy. No, to idziemy dzisiaj do znajomej, w ramach socjalizacji :lol: :lol: Najgorzej, że w mieście sa teraz domofony wszędzie i mogę z nim chodzic tylko do koleżanek. To sie coponiektóre zdziwią, że mi sie na odwiedziny zebrało :lol:
  14. Kliknęłam, poczekalam... i miałam Lordunia wielkości tablicy szkolnej. A my nadal czekamy na śnieg i lekki mrozik :evilbat:
  15. I sie nie ubłocą. Ale dlaczego aż tyle tych minusów???Mnie tam wystarczy do -5
  16. [b]Aluzja[/b] zdrówka, cieszę się, że piszesz i z humorem. Końcówka to faktycznie pontony. Mam nadzieje, że te bardziej fizjologiczne, czyli statyka, a nie gestoza :evilbat: Resztę na prv napiszę, bo to takie ble ble rodzinne to na forum nudne.
  17. [b]Gugu[/b] w pewnym sensie masz dobrze, że nie musisz na tą mokwę wychodzić. Mam nadzieje, że dzieki Zadziornemu uśmiałyście się dobrze i dzień od razu pogodniejszy sie zrobił. [b]Zadziorny[/b] Ty to wiesz, jak czlowieka rozbawić, dzieki :lol:
  18. [b]Madziara[/b] popieram. Lubie zime do minus 5 i śnieg oraz słonko. To co za temperatury w tych Ustrzukach maja zamiar osiągac na przełomie stycznia i lutego???
  19. [b]Foxy[/b] dzieki za podpowiedź ale przy moich umiejętnościach komputerowych to ja w życiu niczego nie skasuję bo magłabym ładnego bałaganu narobić. Topik foxa szorstkiego gdzieś tam w tyle peletonu zostal, ma opóźnienia do czołówki i fot jak na lekarstwo.
  20. Ale ten Bheliom ma brode długą :lol:
  21. [b]Witajcie[/b] Nic śniegu, mgła, mokwa z nieba leci, najgorzej ze temperatura tez powyze O i bloto, piesy nie moga biegac po ogrodzie tylko na smyczy chodzą :evilbat: Na weterynarii duzo pisza o tym kaszlu u pieskow, co Aluzja wspominała. Ciekawe, czy jak siki swoje wąchaja to tez moga sie od siebie zarażać?, czy tylko jak sie nos w nos witają?
  22. Witam wszystkich zdrowych, chorych i zdrowiejących, Miłe wiadomości od rana, że ma się ku lepszemu. Zołądka nie miałam operowanego, ale skręt jelit więc wiem, że nie trzeba się bać, że psiur będzie wybrzydzać na ten kleik. Po takiej ścisłej diecie smakuje jak niebiański napój podany prosto z Olimpu. Za trzecim razem to juz mozr troche zaczelam wybrzydzac. Poza tym dawali mi do picia taki napój, chyba mleczny, w puszkach to było, z wszystkimi witaminami, jak juz kroplowki odlaczyli bo bylam mocno odbialczona. Nie pamietam nazwy tego napoju, ale jak potrzebne bedzie to sie moge dowiedziec. Jego sie w aptece kupuje. To jest chyba dla sportowcow, lotnikow i kosmonautow robione coby lekko, latwo i przyjemnie,a energii i witamin dostarcza na caly dzień
  23. Chyba male sprostowanie: Heksia i jej babcia Koka.
  24. Zagadka: Po czym sie poznaje dogomaniackie czaprakowce? Po ża :lol: :lol: :lol: bie
  25. [b]Wind[/b] Gerberek to nie to samo, co marchwianeczka. Pamietam jak mnie uczyły "stare" piguły na oddziale noworodkowym, że to ma być marchew stara, jesienna, taka jak teraz jest, dooobrze oczyszczona i udotowana do miękkości (najlepiej gotuje sie toto w szybkowarze), przetarta przez gęste sito, lub teraz blenderem na miał rozdrobniona i taką, z tą wodą, co się w niej gotowala, podaje się albo łyżeczką albo, jak noworodkom z przegotowana wodą w butelce. Jeszcze leciutko osolic kazały. Tam chyba o to chodzi, że to wywar wchodzi w skład i to, co pod skóra jest. Dlatego tak ważne jest wyczyszczenie tej marchwi dobre. Majutkowi wystarcza ze dwie marchwie irozcięczyc wodą i dać do picia. Marchew jest sama w sobie słodka więc powinna jej smakować. Gorzej, jak nie masz, lub nie możesz pożyczyć szybkowaru bo sie chorerstwo przypala i trzeba jak burakow pilnować, a tak pol godziny i miekka.
×
×
  • Create New...