-
Posts
1666 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Rauni
-
Ja zaczynałam od szukania zabawki, najpierw się z psami bawiłam, potem kazałam im zostać (dwie pieczenie na jednym ogniu he he) i wychodziłam chować zabawkę w drugim pokoju. Bezpośrednio po zabawie były bardzo zmotywowane do znalezienia tej zabawki. Jak juz umiały dobrze szukać zabawki, to zaczęlam kombinować: one znają nazwy niektórych przedmiotów (np. smycz, piłka, klucze), więc kazałam im szukać tych konkretnych przedmiotów (najpierw ich wcale nie chowałam jakoś głęboko, bo chodziło mi też o utrwalenie nazw przedmiotów). A ostatnio właśnie zaczęłam kombinować z próbkami zapachowymi na waciku - i tak, najpierw dawałam do wąchania, a potem chowałam. Powiem tyle, próbka na waciku nie może być zbyt smakowita, bo wacik zamoczony w odrobinie zupy to mi chciały zjeść bezpośrednio po znalezieniu ;) Hmmm, tytoń mówisz. Muszę od jakiegoś palacza wysępić papierosa... :eviltong: Oprócz kakao próbowałam też kawy, kropelki aromatu do ciasta (ale to tak pachnie, ze sama bym wywęszyła). Teraz mi cynamon przyszedł do głowy. A mój mąż się zetknął ostatnio na lotnisku z psem szukającym ... owoców. Z czego wnioskuję, że owoce też można...
-
B JAK BORDIE - sterylna panna robi "koo" na srodku chodnika - co robic?
Rauni replied to YBOT's topic in Już w nowym domu
Hurra!! Wreszcie jakieś wieści o Bordi i to pozytywne, żyje, je, na pewno stopnowo się oswoi! Trzymam kciuki! -
Ty masz staffiki? Staffiki są boskie, kochane krokodylki :lol: Jeśli zgadłam, to czy mogłabyś podesłać linka do tego przyszłego tatusia (może być na priw), bo zainteresowało mnie to umaszczenie?
-
Tropu w domu nie ułożysz, bo przecież w domu jest pełno Waszych tropów i to świeżych, więc jak miałabyś tam ułożyć ścieżkę zapachową (no chyba, żebyś ją chciała wymalować na podłodze tłustą kiełbachą, ale nie polecam). W domu można się bawić w szukanie przedmiotów chowając je w różnych coraz bardziej skomplikowanych miejscach (ja już na rzęsach staję, bo moje potwory wszystko znajdują nawet jak schowam do szuflady.. ostatnio zrobiłam rumowisko z kartonów, poduch z sofy i wszystkiego co mi w ręce wpadło i kazałam im tam szukać wacika kosmetycznego utytłanego w kakao...).
-
Skoro zamierzasz sobie zostawiać sunię z tego kojarzenia do dalszej hodowli, pies jest sprawdzonym reproduktorem, który daje dobre temperamentowo i eksterierowo mioty - to ja też optowałabym za kryciem zagranicznym. Suczka, którą sobie zostawisz będzie miała wlewkę świeżej krwi, więc będzie ciekawszym materiałem hodowlanym plus możliwość uzyskania ciekawego koloru po niej... Ryzyko jest zawsze, znajomi się wybrali do Szwecji na krycie i za pierwszym razem wrócili z niczym, za to za drugim się udało i miot, który się urodził, zdecydowanie wart był tego zachodu... :lol: No risk no zysk, jak mówi moja kumpela (zysk w znaczeniu szerszym niż finansowe, oczywiście) :evil_lol:
-
Nie wiem jak inni, powiem dlaczego osobiście nie jestem w stanie wykrzesać z siebie entuzjazmu. Nie chcę torpedować pomysłu, generalnie fajnie, że coś chcecie robić z psami i dobrze się bawić, ALE... ...sami przyznajecie, że macie niewielką wiedzę na temat. Nie macie regulaminowych przeszkód i proponujecie zawody na jakimś nie wiadomo czym. Ani nie wiadomo, czy to bezpieczne (regulaminowe przeszkody muszą spełniać pewne wymogi), ani się to nie przyda jako agilitowy trening na nieznanym psu torze, co jest zawsze cenne. To dlaczego u licha nazywać to zawodami agility? Agility to jednak trochę coś innego niż fakt, że pies sobie coś przeskoczy albo przez coś przelezie.
-
Też myślę, że jedyne rozsądne wyjście to przyjąć postawę "Tak naprawdę nie uczestniczę w zawodach, tylko chcę sobie z psem poćwiczyć slalom/tunele/zmiany" etc. Można to uzgodnić z sędzią, żeby mimo detki sędziował do końca, bo dla niektórych psów ma znaczenie na przykład to, że sędzia biegnie wzdłuż strefówki etc. W przypadku takich psów jak Kubuś ja bym skróciła tor maksymalnie, niech zrobi 5 przeszkód, ale dobrze, a potem nagroda, jakby właśnie mistrzem świata został. Nie stawiajcie sobie za cel zrobić wszystkich 20 przeszkód, wybierzcie sobie jakiś kawałek prostej i starajcie się go przebiec jak najszybciej. Ja ze swoich błędów obciążonych dużymi konsekwencjami: jeśli pies usiłowałby się na torze załatwić, to niech się załatwi (wyjątek to próba obsikania przeszkody). Wyciągacie woreczek, sprzątacie i schodzicie. Jak ja Sunday zniosłam w Legnicy, to potem miałam spieprzone zawody w Sopocie plus parę pokazów (na szczęście za którymś razem na pokazach się rozkręciła z powrotem).
-
Łajki ja widziałam na wystawie w Głogowie na przykład. I to dwie :lol: Ciężko ich było nie zauważyć, bo gadatliwe były :lol:
-
Co do ringówki - na początek lepiej w kolorze psa, bo do kontrastującej ringówki potrzebny jest trochę bardziej doświadczony wystawca, taki który potrafi ringówkę sprytnie wykorzystać (np. by przez jej ułożenie wyeksponować jakieś cechy psa).
-
Nefre, psy w klasie szczeniąt i młodzieży można wystawiać bez rodowodu, jeśli rodowod jest w trakcie wyrabiania. Na zgłoszeniu podajemy tylko numer rejestracji oddziałowej i wpisujemy w odpowienią rubryczkę PKR w przygotowaniu. Pies nie musi być na specjalnej diecie - tylko jak każdy pies musi być odpowiednio karmiony i w dobrej kondycji, jakość karmy przecież wprost się przekłada na wygląd psa (chociażby na wygląd sierści). Spis wystaw można znaleźć na przykład [URL="http://www.naszepsy.pl/wystawy.asp"]tutaj[/URL], a w dziale lektury - do ściągnięcia można pobrać książkę Adama Janowskiego "Tajemnice wystaw psów", gdzie są wszystkie podstawowe informacje (podział na klasy, zasady przyznawania ocen i tytułów, także przygotowanie psa do wystawy). A może warto skontaktować się z hodowcą, od którego macie psy - najczęściej hodowcy zależy, żeby jego potomstwo było pokazywane na wystawach i chętnie udziela wskazówek co do wystawiania psa.
-
Z australijskich to kelpie - chyba nie ma wcale. Oraz zgłaszam kandydaturę owczarka pirenejskiego (chociaż na 3 wystawach już byliśmy :lol:).
-
[quote name='saJo']Rauni Bo u nas jest najczesciej troche wiecej sniegu niz u Was ;) Jeszcze co do zmiatania sniegu ze strefowek: mam je tak szorstie, ze po usunieciu mokrego sniegu zmiotka, zostaje piekna warstwa sniegu przypominajacego lod[/quote] No fakt, pewnie jest więcej. A bo zmiatać trzeba regularnie, świeży śnieżek, wtedy nie zostaje :lol:
-
Przecież to już wiooosna będzie :loveu: Właśnie sie dopatrzyłam, że ja wtedy jadę do Svetlej Hory, bububu :placz:A taki miałam chytry plan, żeby sobie Vigo zadebiutował na IALu przed prawdziwym debiutem w Płocku... Ech.
-
SaJo, ależ dlaczego? My też nie chowamy przeszkód, a po śniegu biegamy, o ile jest miękki. Strefówki odśnieżamy za pomocą zmiotki :lol:
-
Gazuś, Vigo ma 15 miesięcy i jak najbardziej wzorcowy wzrost (wg wzorca dla poil long psy od 40 cm do 48, waga 7-15 kg), pewnie Ci się pomyliły owczarki pirenejskie z dużym psem pirenejskim albo mastifem pirenejskim. Yoshko, ja wiem, że w myśliwskich on brać udziału nie może, chodzi mi o to, czy w ogóle w Polsce są organizowane jakieś próby pracy dla psów pasterskich? Bo nigdzie takich nie znalazłam, a na stronie F.C.I. też o nich nie ma ani słowa (wiem, że odbywają się próby instyntku i zawody, ale nie wiem, czy takie egzaminy liczą się do "użytkowości" rozumianej jako wymóg do Interchampionatu. PT na przykład się nie liczy, ani obedience...).
-
My też ćwiczymy pod chmurką - więc częstotliwość treningów ostatnio nam spadła. Psiaki mają trochę luzu przed rozpoczęciem sezonu :lol:
-
Pati, No canicross ma z tym wspólnego bieganie po lesie, zresztą w canicrossie pokonuje się właśnie naturalne przeszkody (trzeba przełazić przez pnie, przeskakiwać przez strumyki etc). A agility jak dla mnie ma zupełnie inny cel, tu ważna jest nie tyle wytrzymałość, co koncentracja i doskonałe porozumienie, dlatego za każdym razem ćwiczy się różne kombinacje, żeby pies cały czas na nas uważał, a nie leciał na pamięć. Tak, Mokka ma rację co do tyczek - tyczki muszą spadać, bo inaczej grozi to poważną kontuzją przy źle wymierzonym skoku (a to się zdarza nawet doświadczonym psom).
-
Jak znalezliscie swoje rasowe pieski/szczeniaczki?
Rauni replied to ereszke's topic in Labrador retriever
Jak szukałam Sunday, to dzwoniłam na ogłoszenia z Przyjaciela Psa... niektóre hodowle od razu odpadały, bo na przykład pani mi się chwaliła, że ma równocześnie rodowodowe i nierodowodowe, ale po rodowodowych rodzicach :angryy: W końcu trafiłam na jakąś sensowniejszą i pojechaliśmy oglądać :lol: Mój mąż się zakochał w Sunday od pierwszego wejrzenia i tak to wróciliśmy z suczką zamiast z pieskiem, jak wcześniej planowaliśmy. W sumie z perspektywy czasu wiem, że mogliśmy trafić lepiej, ale też nie było tragicznie, suka jest zdrowa i ma rewelacyjny charakter. Drugiego psa to już się naszukałam bardziej, jeszcze na etapie wyboru rasy: obejrzałam dużo stron hodowli, kilka odwiedziliśmy, żeby zobaczyć psy na żywo, jak już się zdecydowaliśmy co do rasy to jeszcze mailowałam z kilkoma hodowlami i z właścicielami... Generalnie myślę, że jeśli jest taka możliwość, to warto zebrać jak najwięcej informacji przez internet, a potem starać się poznawać na żywo. Jeśli chcemy psa do wystawiania, to warto bywać na wystawach, zobaczyć, który typ psa nam się podoba, rozmawiać z właścicielami i z hodowcami. Ja szukałam psa do sportu, więc wypatrywałam na zawodach i potem maglowałam właścicieli tych, które mi się podobały :lol: -
Dla mnie bez sensu. W lesie sobie można przez naturalne przeszkody poskakać. :lol: Cani-cross to jedno (i zresztą coraz bardziej mnie frapuje...), a agility drugie.
-
Jako IALowy debiutant proszę o rozwinięcie tematu, co to znaczy, że biegi tradycyjnie A koszt? Ja wiem, że IAL jest tańszy niż oficjalne zawody, ale ile dokładnie? Czy zawody będą na stadionie olimpijskim? No słowem proszę wszystko łopatologicznie jak dla głąbka :lol:
-
Beata Matławska, na Pułaskiego. Ja akurat u niej strzygłam spanielkę i byłam bardzo zadowolona.
-
Tyle, że taki tor przeszkód z zasady musi być mobilny, więc nie bardzo widzę możliwość zbudowania czegoś takiego przy leśnej drodze, bo Wam przeszkody wywędrują po jakimś czasie... Obawiam się, że tory do agility raczej nie występują w miejscach kompletnie nie ogrodzonych i ogólno dostępnych.
-
Mam owczarka pirenejskiego, ta rasa podlega próbom pracy. I teraz mam pytanie, jakie istnieją próby pracy, bo szczerze mówiąc znalazłam opisy tylko dwóch: dla psów myśliwskich oraz IPO. No jakoś szczerze mówiąc, nie widzę miejsca dla mojego psa w żadnej z nich, z powodów ideologicznych po mojej stronie (ani polowań nie lubię, ani IPO jako takiego...) i z powodów możliwości mojego psa, bo rękaw jest większy od niego i nie bardzo sobie wyobrażam zatrzymanie uciekającego pozoranta przez psa, który ma 42 cm w kłębie i waży 8 kg :lol:
-
[quote]Wrocław -:wallbash:[/QUOTE Eeee? O co chodzi? Rozważaliśmy termin majowy, ale skoro się okazało, że w maju będzie Płock, no to my siup na czerwiec.
-
No to rozumiem :lol: To się nazywa fachowość i wychodzenie naprzeciw postulatom szarych forumowiczów :lol: