-
Posts
1666 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Rauni
-
Nie cieszcie się zbyt szybko :evil: Skoro Płock będzie w maju, a nie w czerwcu, to my zaczęliśmy rozważać przeniesienie zawodów na czerwiec :D Ja się Niuki nie boję, jednego psa mam w small, drugi jak dobrze pójdzie od maja będzie brykał w medium :D
-
Spoko, spoko, jakoś się dostosujemy :D Dam znać, jak już ustalimy konkretną datę.
-
Czy naprawdę istnieją polscy sędziowie agility? Bo wedle mojej wiedzy, być może błędnej, mamy tylko różnych sędziów pracy, którzy teoretycznie może mogliby sędziować równiez agility, tylko ja nie bardzo widzę sens, żeby agility sędziował ktoś od PT czy IPO... Wiem o jednej osobie, być może jest ich więcej, która stara się zdobyć uprawnienia do sędziowania zawodów agility i jest w trakcie odbywania czteroletniej asystentury. Czy nie dlatego zawody oficjalne sędziują sędziowie z zagranicy,a zawody nieoficjalne trenerzy lub bardziej doświadczeni zawodnicy po prostu? Hmmm?
-
Toteż naszą intencją nie jest dogodzenie wszystkim, a jedynie większości, co mam nadzieję może się udać :D
-
22-23.04 są zawody w Svetlej Horze, bardzo blisko polskiej granicy, też dużo osób z Polski jeździ, między innymi niżej podpisana :D
-
Chcielibyśmy zorganizować oficjalne zawody we Wrocławiu pod koniec kwietnia lub na początku maja przyszłego roku, tylko nie możemy się dogadać co do terminu, tak żeby to z niczym nie kolidowało, w związku z tym prosimy o Wasze sugestie. Wchodzące w grę terminy to a/ 29-30. kwietnia '06 b/ 2-3. maja '06 (to jest w tygodniu, ale w ramach dlugiego weekendu) c/ 6-7 maja '06 Termin a/ pokrywa się z wystawą w Opolu, termin c/ z wystawą w Łodzi. Nie wiemy też, jak w tym roku wypadną mistrzostwa owczarków belgijskich w Pradze, a sporo osób z Polski jeździ na te zawody... Drugie pytanie: czy wolicie dwudniowe zawody, czy jednego dnia seminarium, a drugiego zawody, tak jak było w Płocku i w Legnicy w tym roku? Vox populi, vox Dei. :D
-
[quote]Uważam że jumping nalezało dokończyć, ale niestety taka postawa niektórych "głuchych" takze wpłynęła na to że nie odbył sie jumping.[/quote] Sorry, ale to jest odwracanie kota ogonem. Rozumiem, że jakby wszyscy zawodnicy ukończyli tor, to jumping też by się nie odbył, bo przecież przebywaliby na torze circa 40 sekund zamiast 10? Tak naprawdę schodzenie zawodników z detkami nie przyczynia się do przyspieszenia całości - zwłaszcza w przypadku detek szybkich psów, które gdzieś tam śmignęły nie na tę przeszkodę co trzeba. Ich dokończenie toru po dyskwalifikacji trwałoby parę sekund dłużej, niż poprawne pokonanie tegoż toru w całości. Tu złe było po prostu założenie: trzy przebiegi 80 psów muszą trochę potrwać i tyle. Jakby Ci ktoś dał zadanie: masz dziesięć cukierków, pięcioro dzieci i daj każdemu po trzy, to byś powiedziała, że to niemożliwe. Tak samo niemożliwe było, by te zawody skończyły się punktualnie i poganianie zawodników nie miało szans tego uratować, a za to skutecznie wyeliminowało ducha zabawy z tych zawodów. Jeszcze a propos głuchoty (pomijam fakt, że ja na torze nie byłam w stanie zrozumieć słowa z tego, co Robull mówił). Dla mnie na zawodach najważniejszy jest mój pies. Nie organizatorzy, nie czas, jaki przeznaczyli na te zawody i czy się w nim zmieszczą, bo to jest ich błąd i ich problem. Mój pies ma zejść z toru zadowolony, ma to być dla niego pozytywne doświadczenie.Zwłaszcza, że mam wrażliwego psa i już parę razy się na tym przejechałam (na przykład zniesienie Sunday z toru w Legnicy zaowocowało kompletnie popsutymi zawodami w Sopocie). Zatrzymanie psa na torze i udanie się w kierunku wyjścia, jak to zrobili niektórzy, dla mojego psa byłoby KARĄ. Dlatego po dyskwalifikacji starałam się wybrać kombinację przeszkód prowadzącą najkrótszą drogą do wyjścia (fakt, że raz wybrałam nie to wyjście, ale to nie złośliwie, tylko z nerwów :oops: ).
-
[quote]Z co z Kryśką i Tokajem? [/quote] Oboje niestety detki. Bardzo mi szkoda było Marty i Kryśki, miały naprawdę super przebieg, bardzo szybki, a detka była dwie przeszkody od końca :(
-
Ja myślę, że warto powalczyć, żeby zawody w Poznaniu były - tylko żeby były sensowne. Po pierwsze w Polsce w ogóle jest zawodów mało, dużo za mało, więc wypadnięcie którychkolwiek z kalendarza to bolesna strata. Po drugie - zawody w Poznainiu są jedynymi zawodami w Polsce, gdzie pies ma szanse obyć się z halą, a to jest ważne. Tak naprawdę wystarczyłoby, żeby to nie było na ringu głównym i żeby nie trzeba było się spieszyć jak do pożaru. Agility to przede wszystkim zabawa - jak tu się bawić, jak po pokonaniu trzech przeszkód człowiek i pies są wyganiani z toru? A sędzia to rzeczywiście dziwnie sędziował, na przykład jeden pies zrobił źle slalom (nie wiem, w którym momencie się pomylił, ale wyszedł nie z tej strony co trzeba, co było oczywiste), skoczył następną przeszkodę - a detki nie było... Litościwie nie liczył też dotknięć psa, a mnóstwo osób się ze swoimi psami zderzało.
-
Ech, co tu kryć, zawodów do udanych zaliczyć nie można. Że miałam dwie detki to pikuś, to się zdarza. Że nie będzie można kończyć torów po detce to wiedziałam, bo tak było i w zeszłym roku i dwa lata temu (zresztą nieodmiennie mnie to wkurza :evil: ), ale z tym niedopuszczeniem do jumpingu to już naprawdę było przegięcie. To niezgodne z regulaminem, odbiera psu szansę na dalszą zabawę, obeznanie się z bieganiem po wykładzinie, z halą... Dodajmy jeszcze do tego: bałagan przy wchodzeniu na ring (na początku nie było list startowych, nie było w ogóle słychać, kto jest wywoływany przez mikrofon, porażka)długie oczekiwanie na rozdanie nagród i karty/książeczki pracy. Spędziłam w Poznańskiej hali prawie 12 godzin, z czego mój pies miał kontakt z torem przez może 20 sekund :( Myślę, że duża ilość dyskwalifikacji była też rezultatem nerwowej atmosfery, poganiania przy wchodzeniu na start. Ja na tor weszłam już wnerwiona, nie udało mi się wyciszyć i skoncentrować, no i rezultat jest jaki jest. :cry: Wiem tylko o wynikach swoich znajomych: Klasa SA1 1. GRACJA Obornicki Nornik, parson russel terrier z Iwoną Kalisz. Był to jej debiut na zawodach i bardzo udany :D mimo 5 pkt karnych przebieg bardzo szybki Klasa MA1 1. OMAR ze Sztormowej, brat mojej Sunday :) Mistrzem Polski Agility 2005 w klasie medium została Na Przykład DUCHESS (staffik) z Leszkiem Kaliszem. To z kolei debiut nie psa, ale tej pary, DUCHESS do tej pory biegała z Iwoną Kalisz.
-
[quote]swietny pomysl!!!ja za moja mafia tez nie nadazam!!!czyli jak obetne to juz bedzie ok!!![/quote] Lepiej się nie napalaj, mój pies bez ogona biega duuuużo szybciej od tego z ogonem :o
-
Sylvia Trkman drugiego pirenejczyka sprawiła sobie też z ogonem, z obawy, że z kopiowanym psem może nie mieć wstępu na niektóre imprezy kynologiczne wobec zaostrzających się przepisów. Być może Elicia Calhoun miała analogiczny powód. BTW, zarówno u aussie jak u pirejejczyków czasami rodzą się szczeniaki z naturalnie krótkim ogonem, co jak dla mnie tez przemawia za tym, że nie powinno to mieć znaczenia dla balansu, szybkości czy czegokolwiek. A mój bezogoniasty Vigo jest od szczeniaka świetnie skoordynowany, nawet w wieku 8 tygodni nie miał w sobie tej szczenięcej niezdarności, w odróżnieniu od mojej ogoniastej Sunday, która w tym czasie notorycznie deptała sobie po uszach, wpadała w różne dołki na trawniku, ślizgała się na parkiecie etc. Oczywiście jest to bardziej cecha rasy niż ogona... ale na pewno jej posiadanie ogona nie pomogło, a Vigo jego brak nie przeszkodził :D
-
Startują, i mają osiągnięcia. W 2004 roku owczarek pirenejski Myra des Drayeres była na drugim miejscu w MŚ Agility, w tym roku Vedette of the Gloaming, też OP, była na czwartym miejscu (kiedyś była też na 5.). No, ale druga, długoogoniasta suczka tej rasy tej samej właścicielki była dwukrotnie - w 2003 i 2005 roku - na pierwszym, więc może jednak ogon pomaga :D Szczerze mówiąc, nie widzę w czym ogon miałby pomagać, lub przeszkadzać. ..
-
Tunel absurdalny (po co komuś przeszkoda nie występująca na zawodach), ale za to jaka okolica :D
-
W kwestii galopujących piesków dysponuję zdjeciami własnych ze wszystkimi czterema łapami w powietrzu, i to są co najmniej dwie takie fazy lotu, gdzie pies nie dotyka żadną łapą ziemi. Koni zresztą też takie zdjęcia wydziałam, ale nie posiadam.
-
Fotki jak zwykle doskonałe, a Majutek strasznie strasznie dzielny i śliczny :D Zawsze wzbudzają moją sympatię takie dziarskie maluchy :D
-
Ajrisz, spokojnie, zaczną o 7 (to znaczy mam nadzieję, że oznacza to początek przyjmowania zawodników, a nie początek biegu, bo inaczej będę się zabijać o przeszkody... ciężko się trochę biega z zamkniętymi oczyma....), ale skończą chyba trochę później, więc może zdążysz z tymi fotkami?
-
Wrrrrrr. Jak ona się dogaduje z innymi psami? Czy ona jest w tym schronisku http://dingo-schronisko.webpark.pl/? (na Pancerniaków?).
-
My tj. spaniel i ja :)
-
Nie pamiętam :oops: Jak się dowiem, to napiszę.
-
Z tego co wiem, sędzia będzie z Rosji, a więc nie Grygar.
-
Litości, można się z panią Zofią Mrzewińską nie zgadzać całkowicie lub częściowo, można na ten temat dyskutować - nawet z nią bezpośrednio, udziela się na kilku psich forach, ale wypada przy tym zachować standard dyskusji właściwy ludziom kulturalnym. Zofia Mrzewińska jest dla mnie wielkim autorytetem, ma olbrzymie doświadczenie i wiedzę - nie przyjmuję wszystkiego, co mówi jako prawdy objawionej, ale przyjmuję jako coś, nad czym NA PEWNO warto się zastanowić. Zgadzam się z nią w 100%, jeśli chodzi o konieczność uśpienia tych psów, które zagryzły człowieka, tych, którym człowiek wyrządził straszną krzywdę szkoląc je do walk i trzymając w nieludzkich warunkach - tu niestety ryzyko kolejnego wypadku jest zbyt wielkie. Dyskutowałabym o konieczności wygaszenia niektórych ras. Program i dyskusja na te tematy jest potrzebna - nie chcę, by moje psy stały się obiektem ataku agresywnego psa, nie chcę sama stać się obiektem ataku ze strony ludzi, którym się wydaje, że każdy pies to morderca. Ostatnio na spacerze spotkałam dziecko, które na widok moich psów, prowadzonych na smyczy wskoczyło z krzykiem na ławkę! Jeden z moich psów to cocker spaniel, drugi to owczarek pirenejski - oba niewielkie, oba szkolone, oba przyjacielskie dla ludzi i innych zwierząt - więc pomyślcie, co rodzice tego dziecka ładowali mu w domu w głowę, bo podstaw do takiego zachowania nie miał żadnych. Jest tak, jak Zofia Mrzewińska mówiła - przez nieodpowiedzialnych właścicieli i agresywne psy cierpią ODPOWIEDZIALNI WŁAŚCICIELE I FAJNE PSY.
-
Na pewno nie będzie zawodów, może ktoś organizuje pokazy, ale jak dotąd nic mi o tym nie wiadomo.
-
Dzięki za odpowiedź, rozejrzę się chyba za obrożą szytą na okrągło :D Krowi łańcuch mi nie lezy, bo pies ma cieniutką szyjkę i głupio by to wyglądało, obroża musi być, bo na niej jest adresówka na wszelki wypadek, więc ringówka też odpada, halti mi jakoś nie pasuje, zresztą pies nie ciągnie (szkolony jest :D) więc nie ma potrzeby.