-
Posts
32787 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by andzia69
-
Doris - prosić...cóż - prosilam kiedyś o budy, bo psy zjadly w hotelu - cisza, prosilam o deski na budy - cisza. O dt - cisza. To jak trzeba PROSIĆ? Rozsyłam wydarzenia na prawo i lewo z prośba o pomoc - cisza. To nie są psy "medialne" - krew się nie lała, nie ma drastycznych zdjęc - to nie przyciaga ludzi. Nie wiem...na innych wydarzeniach coś sie dzieje - u nas cisza. Chyba czas kończyć zajmować się psami, bo nam to po prostu już nie wychodzi. Są na FB wydarzenia obu psów: https://www.facebook.com/events/982435645171988/ https://www.facebook.com/events/1667697460158976/
- 85 replies
-
- bezdobne suki
- świętokrzyskie
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
no widzisz...ja mam inne obserwacje - ci, co mają dobry pr, robią dużo zamieszania...to i mają szansę...a ja nie umiem żebrać, ani biadolić, ani ...tiutiać. Nie upiększam, przedstawiam fakty - a to widać za mało. To nie pierwszy raz, kiedy nam wetknięto psy, miało być cudownie, a zostawałyśmy z psami. Co z tego, ze jesteśmy org. - wszyscy walą do nas po interwencje,ale do pomocy nie ma nikogo. Na dogo jestem 11 lat, na fb od czasu walki o Dyminy - wiem co piszę :( założyłam tu im wątek...może się uda znaleźć im dobre domy i choć odrobinę pomocy - bo to tylko 2 psy...oprócz nich mamy 23 psy :(
- 85 replies
-
- bezdobne suki
- świętokrzyskie
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Właśnie jestem po rozmowie z lecznicą i...o ile można tak powiedzieć - jest dobrze - czyli operacji nie będzie. Wet powiedział, ze nie wie, czy po operacji byłby lepszy "efekt" niż bez. Czyli miednica musi się sama zrosnąć - ok. 6 tyg.Maluch dzisiaj merdał ogonkiem, cieszył się, zjadł, temp. wrciła do normy i mamy go jutro odebrać. Dt też takiego "jedynego" nie mamy - prawdopodobnie będzie wdęrowal po 3 domach, które są blisko siebie - no ale co zrobić, jak nikt nie chce go zabrać na normalny dt. Ma siedzieć w klatce, zero ruchu - ew. siku, kupa i do klatki. Modisia najprawdopodobniej z Bohumina odbieramy w weekend.
-
jakbym coś źle zrobiła to piszcie...nie ogarniam tego dogo po "dobrych zmianach" ...nawet emotek nie mam bazarek na fb na pokrycie długów Modisia https://www.facebook.com/events/184926775219184/ wydarzenia na fb: Modisia https://www.facebook.com/events/1667697460158976/ bezimienny https://www.facebook.com/events/982435645171988/
-
Była sobie niedziela. Była sobie giełda samochodowa. Mnóstwo ludzi. I był sobie mały psiak - skąd się tam wziął? Tego nie wie nikt...Miał pecha, wpadł pod samochód :( i nikt nie zareagował! Nikt nie widział, ze mały psiak cierpi...Aż wreszcie ktoś się zatrzymał, wezwał policję, policja weta i co było dalej? Były 2 opcje - pies po wypadku, gmina nie będzie wywalać kasy na ratowanie....więc zastrzyk jeden, ostatni...albo? Albo trzeba psiaka zabrać i próbować ratować. Więc oczywiście uczucia biorą górę i....mamy kolejnego podopiecznego powypadkowego :( Psiak obecnie znajduje się w 4 łapach, miał zrobione rtg, ma połamaną miednicę - tyle na szybko wiemy. Jutro będzie dr i on go jeszcze obejrzy, więc jutro na pewno będzie więcej informacji, jakie rokowania i czy tylko miednica. Pomożecie mu? nie nam - psiakowi! ? On ma tylko 1,5r oku :( waży zaledwie 7 kg...taki may brzydal, ale bardzo sympatyczny, nawet machał ogonkiem :( W tej chwili próbują w lecznicy ustabilizować stan psiaka, mały nie chce jeść, ma niską temperaturę :( miednica połamana z odpryskami. Czekamy na decyzję lekarza, co dalej z maluchem :(
-
Ten był wątek 2 powypadkowych psiaków. Jeden na szczęście ma dom. Modig po prawie roku męczenia śrubami, konstrukcjami, zakażeniem w ranie i jedyną opcją amputacji łapy dalej jest leczony i ma szansę na to, że łapy jednak nie straci. Jego wydarzenie na FB https://www.facebook.com/events/1667697460158976/ Gdyby ktoś chciał wspomóc połamańców to bardzo prosimy: Świętokrzyskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami „Zwierzak” ul. Wesoła 51/307 25-363 Kielce PL 68 1240 1372 1111 0010 2812 7861 SWIFT: PKOPPLPW Pierwszy trafił do nas spod Skarżyska - biegal prawie 3 tygodnie z wiszącą łapą i nikt tego nie widział. Modiś ma ok 3 lat, 8 kg wagi. Od razu łapa została zoperowana, ale...ale Modiś nawywijał, wygiął drut i trzeba było ponownie operować aż w Bohuminie - bo wszyscy weci (lepsi) u nas byli na urlopach, szkoleniach itd. Stan konta Modisia: luty 2016 Filip F. - 25 zł Katarzyna Magda B. - 25 zł Iwona M. - 50 zł marzec 2016 Bogumiła G.-B. - 120 zł Anna P - 33,41 zł Irena S. - 50 zł Aleksandra L - 30 zł Paulina I. - 10 zł Anna Ś. - 20 zł Katarzyna S. - 40 zł Robert H. - 500 zł MDK8 - 12,50 zł (druga połowa policzona u psiaka z giełdy) Marzena M. - 25 zł (druga połowa policzona u psiaka z giełdy) Agata S. - 50 zł (druga połowa policzona u psiaka z giełdy) Nadziejka - 7,50 zł (druga połowa policzona u psiaka z giełdy) Małgorzata F. - 20 zł Ewelina K. 40 zł Jolanta W. 175 zł (od dziewczyn z dogo - połowa poszła na połamańca z giełdy) Agnieszka L - 50 zł (druga połowa u psiaka z giełdy) Anna G.-R - 25 zł (druga połowa na połamańca z giełdy) Anna D. - 18 zł kwiecień 2016 Magdalena K. - 40 zł Anna W. - 15 zł Grażyna B. - 200 zł Anna P. - 30 zł bazarek dla Modiga - 890,10 zł maj 2016 Anna P. - 25 zł Beata M. - 80 zł Maria M. - 50 zł czerwiec 2016 Izabela Z. - 50 zł Anita U. - 20 zł Łukasz R. - 20 zł Paulina I. - 10 zł bazarek II edycja - 1.610 zł wrzesień 2016 Małgorzata M.-R. - 30 zł bazarek III edycja - 1.114,60 zł razem wpływy 5.611,11 <3 Wydatki: - operacja i leki Kielce (z rabatem) - 400 zł - 19.03.2016 - operacja i hospitalizacja Bohumin - 2.828,59 zł (17.428 Kcs) - 17.06.2016 - II pobyt w klinice w Bohuminie - 3.602,08 zł (22.163 Kcs) - 19.07.2016 - wizyta kontrolna - 136,63 zł (845 Kcs) - 30.08.2016 - wizyta kontrolna - 132,39 zł (835 Kcs) - 23.09.2016 - wymiana aparatu - 1.143,30 zł (7.212 Kcs) Razem wydatki 8.242,00 zł Saldo (-) 2.631,88 zł
-
u nas masakra za masakrą :( mamy w tej chwili 2 powypadkowe psy :( jeden miał być uśpiony, bo gmina nie leczy zwierząt :( zabrałyśmy...i teraz tylko siąść i płakać, bo nie ma kasy na pokrycie 3 operacji :( :( tak to jest, jak się czowiek ulituje, a potem zostaje sam z problemem, bo ci, co najwięcej krzyczą poszli "ratować" gdzie indziej...ja mam dość :( to nasze połamańce :( musimy uzbierać 500+1600+800 za ich opracje...a mamy niewiele ponad 400 zl :( to jak ratować?
- 85 replies
-
- bezdobne suki
- świętokrzyskie
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
wydarzenie bezimiennego połamańca https://www.facebook.com/events/982435645171988/ ma pogruchotaną miednicę - można zostawić, ale może być cienko ze zrostem...albo operować i szanse są większe ma 1,5 roku i waży 7 kg - takie pekinczyk świętokrzyski krótkowłosy no i będziemy operować - ino jeszcze nie wiemy za co :(
-
no starość i choroby naszych zwierzaków dołują bardzo :( a najbardziej wtedy jak jesteśmy bezsilni
-
o kosztach dalej nic nie wiemy...może jutro Ewa zadzwoni i zapyta :( i mamy kolejnego...ech :( :( Była sobie niedziela. Była sobie giełda samochodowa. Mnóstwo ludzi. I był sobie mały psiak - skąd się tam wziął? Tego nie wie nikt...Miał pecha, wpadł pod samochód i nikt nie zareagował! Nikt nie widział, ze mały psiak cierpi...Aż wreszcie ktoś się zatrzymał, wezwał policję, policja weta i co było dalej? Były 2 opcje - pies po wypadku, gmina nie będzie wywalać kasy na ratowanie....więc zastrzyk jeden, ostatni...albo? Albo trzeba psiaka zabrać i próbować ratować. Więc oczywiście uczucia biorą górę i....mamy kolejnego podopiecznego powypadkowego. Psiak obecnie znajduje się w lecznicy całodobowej - bo oczywiście jak się coś dzieje, to najlepiej w weekend :( miał zrobione rtg, ma połamaną miednicę - tyle na szybko wiemy. Jutro będzie dr i on go jeszcze obejrzy, więc jutro na pewno będzie więcej informacji, jakie rokowania i czy tylko miednica. no i teraz potrzebny dt dla 7 kg ok. 1,5 rocznego psiaka...i oczywiście jak zwykle będzie tłum chętnych i do pomocy finansowej i tej w realu :(
-
moja ma Cushinga, od 1,5 mies na talbetkach i nie widzę żadnych rezultatów. A nie chodzi od końca października. I co rano wstaje, to patrzę czy oddycha...A ostatnio się podłamałam, bo przez bazarek trafilam na cushingowca, który odszedł w poniedziałek :(
-
dokładnie ...jakby został, tam gdzie był....to nie wiem, czy już nie zostałby ten wątek dawno temu zamknięty ... Będzie dobrze - ja, pesymistka wam to mowię! :)
-
raz rozwalił opatrunek i usztywnienie ok. południa - pojechaliśmy do weta dyżurującego i zdezynfekował, opatrzył i zawinął od nowa....wieczorem rozpieprzył tak, ze łąpa spuchła, zrobiła się miejscami sina i krwawiło - tak jakby ten gwóźdź, który miał w kości "pracował"...pewnie tak se zrobił, że gwóźdź przebił to czy tamto i się wykrzywił :(
-
może ktoś chce się wybrać na wycieczkę do Bohumina? nasz połamaniec doprawił sobie dzisiaj łapę...nasi weci na wczasach, Arvet z Wieliczki nie da rady, bo dr też szkolenia/wyjazd, masakra :( jutro z rana się wybiera tz EwyB - może ktoś potowarzyszy? :( jak nie urok to... i kolejna kasa do zebrania i żebrania :(
-
Dziadek Mars chory na Cushinga - odszedł za TM [*]
andzia69 replied to yolanovi's topic in Już w nowym domu
:( :( cushing podobno rzuca się na nerki - Malawaszka miała 2 psiaki na to chore i mi opowiadała :( Ja też co wstaję patrzę, czy moja jeszcze oddycha :( Trzymajcie się dziewczyny ! Bardzo mi przykro :(