-
Posts
1626 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by 14ruda
-
Kupie nowy wezełek z bajerkiem.Aicha bardzo lubi węzęłki.Ten nowy bedzie na specjalne okazje,zeby sie nim nie znudziła.I nie bede piszczec.zauwazylam,ze np.piszczaca pochwała za wykonanie komendy od razu ja z niej zwalnia w jej rozumieniu.Np.siad w windzie powiedziane stanowczo ale normalnie skutkuje spokojnym siedzeniem do konca jazdy.Kiedy powiem super suczka,ble,ble ble piszczac,ćwierkając ona od razu wstaje i zaczyna łazić i druga komenda "siad" jest olana,bo ona juz wisi na drzwiach i w efekcie zostaję wyciągnięta z windy.
-
A tak w ogóle.Bachor za miesiac skonczy roczek.oj różki pokazuje.to chyba normalne?pomijając,ze mniej od niej wymagałam ostatnio i przez to mam teraz problem z posłuchem.Najgorzej jest z przywołaniem.Bierze taka kija w paszcze i wykonuje akrobacje przede mną ale z bezpiecznej odległości.Przez co rano do parku chodzimy z linką i wkuwamy od nowa. Teraz znów spadł śnieg,a jest to nakjlepsze zjawisko na świecie i można w nim siedzieć 24 na dobe w zupełnym ześwirowaniu.Nnie ma mowy o nagłym wykonaniu jakiejś komendy.za to mozna skoczyc na pańcie albo sasiadke z kula sniegową w mordzie. Czasem kiedy ją ignoruje siada przede mna i piskliwie szczeka.Czasem robi cały zestaw szkoleniowy na raz zeby dostac cos do zarcia(czyt.kotleta,kielbaskie,parowke.....). Mysle ze po zjedzeniu internetu ona jest wszechwiedzaca;) wiem ze podtawowym błędem jest brak konsekwencji.Raz ostra dyscyplina raz rozpieszczanie.Jestem beznadziejna.:( Poza tym musze ją jakoś nakrecać na piłke,gryzaka,węzełek,cokolwiek.Smakołyki ma już gdzieś,piszczenie do niej skutkuje zupełnym olewactwem(jakby miała mnie za idiotke;) )-po prostu wtedy szaleje okropnie.Jesooo jaka jestem okropnie beznadziejna. I problem mam jeszcze-wieśniak skacze.Bardzo wszystkich ludzi uwielbia.I wszystkich by witała.opierajac sie brudnymi łapami o ich biale kurtki.Nie wiem jak ja tego oduczyc.Ja jej na to nie pozwalam trzymając ją krotko np.w windzie.Ale moja mama nie zawsze sobie radzi.Na mnie nie skacze buraczak na szczescie.Na dzieci tez nie.W ogole jakos spokojnejsza jest w stosuku do dzieci i ludzi starszych. Jak ja tego oduczyc?Ludzie mi tego nie ułatwiaja,bo połowa uwaza to za normalne powitanie i sie ciesza ze Aicha jest taka szczesliwa na ich widok.Oszaleje.Mów do słupa a słup jak d..a.Ona przecież nie zrozumie ze na jednych mozna skoczyc a na drugich nie. jak dobrze ssie znow WAS radzic.:)
-
biedne piki.ja bym ludzi winnych ich cierpienia zarażała świerzbem:diabloti: bez mozliwosci leczenia.
-
Dzien dobry.nadaje z domu wreszcie.poza brakiem sprzetu zapomnialam ze dziecko moje zjadlo internet;)to zabieram sie za czytanie zeby nie bredziec bez sensu. I skonczyło sie wysypianie do pracy heh;)
-
Dobry!!!!!!!!!!!!!!!Mama juz kompa:)Ale nie mam monitora.Do poniedzialku.Wiec od poniedzIALKU PRZESTANE SYPIAC:) aICHA W PIATEK TYDZIEN TEMU MIALA STERYLKE.CIERPI DZIECKO.tzn.JUZ WYMIATA,ALE JA SWEDZI.bIEDNA PIKA.JE SE TERA FILETY KURCZECE ZE RYZYKIEM I WARZYWAMI:)w MARCU KOLEJNE SZKOLENIE ZA FRIKO WIEC BEDZIEM UCZĘSZCZAĆ,BO SIE PRZYZNAM,ŻE PO WIADOMOŚCI O DYSPLAZJI ITD. TROCHE JEJ ODPUŚCIŁAM-SAME PRZYJEMNOSCXI I ZERO OBOWIĄZKÓW.tAKI SKUTEK,ZE POCZULA SIE PEWNIE I NP.MAMY SIE W OGÓLE NIE SŁUCHA,PRÓBUJE CO MOŻE. MAMA TERA CZYTA rÓŻNE KSIĄKI ZEBY DAC RADE Z PSEM. w TYGODNIU WRZUCE FOTY ZE SZKOLENIA A FILMIKI JAK KUPIE KABEL DO FONU. TAK SOBIE MYSLE APROPOS TEJ DYSPLAZJI ZE ZAJMIEMTY SIE SLADAMI.MAMY TERENY TYLKO POTRZEBUJE WSKAZOWEK.pOLECICIE JAKAS KSIAZKIE?sLADY CHYBA SIE NADAJA? pOZDARAWIAM!dO PONIEDZIALKU!!!!
-
Tak sie tylko zapytam?Bedzie ten Kórnik?Czy jużbył?Jakby co moj nr tel jest na stronie IDZ.zgora.pl na forum:)
-
witamy!Ja znow na nieswoim:)Jak tam w nowym roku?
-
Z powodu Nowego Roku życze WAM owczarki i owczarkarze bardzo dużo wszystkiego i mało niczego,szczęścia,zdrowia,mało stresu poszkoleniowego,bez popadania w nałogi(wyłączając dzisia;) ),pociechy z piesów,osiągnięć szkoleniowych i żebyscie zawsze byli tacy fajni:) Ide na impre do znajomych co mają kompa.Mam płyte ze zdięciami ze szkolenia.Moze uda mi się wrzucić ;)Niedługo przestaną mnie zapraszać,bo ciągle przy kompie siedzem.Ale to też owczarkarze.Dzidzia jest w domu z rodzicami ze względów bezpieczeństwa.Rozniosła by chate ze swym owczarkowym przyjacielem.Ale czuje sie z tym okropnie:(Juz tęsknie.Jestem nienormalna.Ale w domku jej bedzie epiej.Ma do żuciz me dresy i skarpety.:)Szczesliwego nowego!!!!!!!!!!!!!!!!
-
A czy Wasze onki robią fikołki?Aicha robi na kanapie.Mam to uwiecznione:)
-
jak tylko kompa zamieszcze w swym pokoju to zawale cały serwer dogo fotami:)Juz jest naprawde duża sunia.Taki prawdziwy owczarek.Co niestety przekłada sie na jej spryt i durne pomysły:)
-
./ iujk to napisała Aicha bo wlasnie wskoczyła mi na klawiature.Wasze owczarki na pewno to zrozumieją:)
-
To ja zagoszcę na chwilę.Ja wiem ze daleeeeeeeeeeeeeekoooooooooooooooo mi do Ayshe,ale chciałam Was wszystkich pozdrowić!~Pozdrowuienia ONkowe doe mnie i Aichy!
-
Witam kochane!!!!!!!Jeszcze z nieswojego kompa,bo moj bedzie po nowym roku(wymienija u mamy w pracy ;) )Nawet nie mam czasu poczytać.Chcialam Wam tylko życzyć wesołych świąt a raczej po świętach.Aicha ma sie dobrze,wymiata.Mam Filmiki ze szkolenia i egzaminu,więc jakoś Was do tego podłącze i zobaczycie sobie ja Aicha ze mną pracuje(wraz z ucieczką z aportem tydzień przed egzaminem:) )hehe. Apropos dysplazji-koleżanka,której hovek ma dyspl. nie polecała tej wetki,która strweierdziła C u piesynki.Ona robiła rtg we Wrocku na akademii.Zobaczymy.Narazie jest O.K.Chodzimy same na spacery,wczoraj biegała z naszą druga małą suczą.Zwroty są do opanowania ciężkie bo Aicha puszczona robi zwroty,salta i fikołki.Staram się odwrócić jej uwagę,ąle nie kuleje ani nie sztywnieje przy wstawaniu ani przy większym wysiłku.Nie chę jej ograniczać ruchu,ona tak kocha biegać.Wzmacniamy mięśnie długimi spacerami i dajemy rade.Ayshe-wrzyce filmiki to zobaczyszczy ona zdradza dysplazje-nakręciłam ją ze wszystkich stron. Ogólnie nie jest żle.Bardzo Was pozdrawiam!
-
Wet mowila ze np. u 6 miesiecznych psow byla dyspl.c a juz po 3 miesi. tego nie bylo albo bylo juz bardzo widoczne.Dlatego dopoki Aicha jest w fazie wzrostu chce ją trzymac na dystans i zrobic druge RTG .Tylko kiedy? Chce to skonsultowac u innego weta,na innym sprzecie,w Poznaniu jak narazie-mozecie polecić jakiegoś weta z Poznania? Jak bede juz miala sprzeta to wrzuce foty i filmiki ze szkolenia i egzaminu.Dumna jeste z nas.Moze super nie bylo,ale coraz bardziej łapiemy kontakt(kupilam psu komórke)(he he),sedzia od ONkow powiedzial ze Aicha ma suoer ONkowy temperament i ogolnie charakter.No niestety nożki popsute.Chciałam jak najlepiek,tyle miesęcy szukałam hodowli.Jest dysplazja-damy rade.Z Waszą pomocą i radą bedzie dobrze. Spadam Pozdowionka od Aichy i mego TZta który zaraził sie chorobą na ONki.Odezwe się jak najszybciej. Trzymajcie sie.!!!! Pozdrawiamy wszzyscy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1 Cmokaśki dla ONKów Waszych!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
-
dr wet mowi ze to nie moja wina,ze tto genetyczne predyspozycje.Ale i tak zaluje ze moglam wczesniej ja przeswietlic.Chociaz to by nic nie zmienilo.Nie ma zmian i zwyrodnien,stawy sa czyste,nic klinicznie nuie manifestuje,jest normalnie.P.wet powuiedziala ze bardzo dlugo moze tego nie odczuwac.Kurcze wkurza mnie to ze ludzie kupuja ONki na gieldzie i sa zdrowe. No zobaczymy.Mam nadzieje,że Aicha da rade,ze to jest tak jak piszecie-8 miesiąc ze da sie to troche podreperowac.Trzymajcie kciuki.
-
Ayshe-stawy ma czyste.Sama widzialam na zdieciu ze cos jest zle.Wiem tylko ze C.po jakim czasie miozna psa przeswietlic drugi raz?Bo bede w Poznaniu i chce zrobic drugie zdiecie.Dodam,że Aicha nie ma ZADNYCH objaw.Nigdy nie kulała,nie ma sztywności,może jest troche luźna,ale to jeszcze szceniak.Wet powiedziała ze ma zad ładnie umięśniony,jest bardzo dobrze prowadzona(sucha-se zapamiętałam od Ayshe-waży 27-28 kilo),i może bardzo długo żyć nie dając klinicznych objawów dysplazji.Byle od teraz prowadzić leczenie zachowawcze.Dostaje artoflex i zastrzyki i jest normalnie.Obwiniałam siebie ze to moja wina chociaż zniosiłam ją ze schodów,nie pozwalałam skakać,dostawała preparaty na stawy,dobrą karmę(pomojajac 2 tyg z dog chow),zreszta ci co czytają pamietaja,ze bałam sie dysplazji,pytałam,pytałam,czytalam,,,,bke,ble,ble.Dr
-
Ayshe-stawy ma czyste.Sama widzialam na zdieciu ze cos jest zle.Wiem tylko ze C.po jakim czasie miozna psa przeswietlic drugi raz?Bo bede w Poznaniu i chce zrobic drugie zdiecie.Dodam,że Aicha nie ma ZADNYCH objaw.Nigdy nie kulała,nie ma sztywności,może jest troche luźna,ale to jeszcze szceniak.Wet powiedziała ze ma zad ładnie umięśniony,jest bardzo dobrze prowadzona(sucha-se zapamiętałam od Ayshe-waży 27-28 kilo),i może bardzo długo żyć nie dając klinicznych objawów dysplazji.Byle od teraz prowadzić leczenie zachowawcze.Dostaje artoflex i zastrzyki i jest normalnie.Obwiniałam siebie ze to moja wina chociaż zniosiłam ją ze schodów,nie pozwalałam skakać,dostawała preparaty na stawy,dobrą karmę(pomojajac 2 tyg z dog chow),zreszta
-
:loveu: cze kochane.!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Jeszcze nie mam kompa.Dopiero po nowym roku. Mam 2 wiadomości. Dobra:Aicha zdała PT na dobry.173 pkty na 200.:loveu: :razz: :multi: Była 5 na 20 psów podchodzącycgh do egzaminu. Zła:Ma dysplazje C:-( :-( :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: Prześwietlałam ja na tą przednią łapke bo kulała i zad przy okazji.W przedniej są zmiany,zad popsuty:placz: .Ale nie manifestuje tego klinicznie,byłam w szoku.I załamałam sie.Niby wiem jak mam ją prowadzić jak dawkować ruch,czego jej nie wolno,ale ogólnie mam doła,martwie się o nią.Nie chce popaść w przesadę.Ona tak kocha biegać za patyczkami.Poradźcie jak radzicie sobie z psami z dysplazją.:-( Pozdrawiam i tęskniem za Wami!!!!!!!!!!!!!:loveu: :loveu: :loveu:
-
Ale bede miala czytania.Urlop se bede musiala wziac;)Nawet nie mam czasu wpasc do kawiareny.Przed praca i po chodzimy na spacerniaki wiec nie mam kiedy. Łapka Aichy jest nadwyrężona i mam ja oszczedzac.Dostała zastrzyki i tabletki.Ale nie mam sercA caly czas ja na smyczy trzymac.Poza tym jest kombinator i ma glowe pelna pomyslow-czesto bardzo durnych;)Ale sobie dajemy rade.Fotki sa jakies nowe,ze szkolenia tez wiec wsrawie jak moj sprzecior przybedzie.jeszcze raz pozdrawiam!I trzymajciekciuki 2 grudnuia!
-
Cze kochane moje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Jestesmy na imprezce gdzie maja neta:)U kolegi Aichy-Demonka-tez ONka.Kompa bede miala za 3 tygodnie i wredy wroce:) To juz bedzie po egzaminie PT.Jakos se radzimy chociaz nie jest idealnie.Ale pracujemy nad sobą.Bardzo WAS wszystkich pozdeawiam i całuje i bardzo tęskniem.Postaram sie jeszcze do rego czasu odezwać.KOFAM WAS!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
-
Ayshe!Trzymaj się!Będzie dobrze.Trzymam kciuki za Shado.
-
aicha szaleje jak diabeł tasmański czy to w lesie czy to w przerwach na szkoleniu ze sforami róznymi:cool1: .Robi przy tym akrobacje,fikołki,itd:evil_lol: .Dzisiaj rano kulała na przednia prawą łapkę.Po przejciu na przystanek przestała.Wyglada to tak jakby miała zakwasy albo nadwyrężyła sobie łapę i w nocy jej się zastała i musi ją rozchodzić.Czy juz mam panikować:placz: ?Chyba ją pooszczędzam?Jak macam i sciskam łapke to jej nie boli.Nie zabiera jej tylko patrzy na mnie jak na idiotke:lol: .Czy mamy pooszczedzać łapkie?
-
Uczęszczamy z Maxem na szkolenie.I Jak pierwsze zajcia Max przeskakał na Edzinę tak po ustawieniu przez trenera uczy się super i nie ma z nim problemu:razz: .To ustawianie trwało sekundy a pies juz o nim nie pamieta,nie reaguje na trenera jak na kogos kto mu krzywdę zrobił. Po prostu on odwazył się pokazac Maxowi,że jest od niego silniejszy,ważniejszy i on rządzi:razz: .Wyobrażasz sobie Edzina,że przy dzisiejszej zadymie z tym wielkim owczarkiem trener próbuje odciagnąc atakującego psa smakolem,piłeczka:evil_lol: .
-
eeeehehe.:lol: :lol: :lol: Myslałam,że już sie dziewczynom znudziło:shake: .Jednak się nakręciły.Śmiać mi się już z tego chce.:evil_lol: 2 spotkania,a piszą jakbysmy się spotykały codziennie:-o .Darujcie sobie.Nie chce mieć już z Wami nic wspólnego:angryy: .Żadna z was nie odezwała sie na gg czy smsem w tej sprawie.tak chcecie naprawiać moje relacje z psem a g...no zrobiłyście:roll: .Kiara-wszyscy tzn.2 osoby-ludzi,którzy się z nami spotykają codziennie lub kilka razy w tygodniu jest duuuuuuuuuuuuuużo więcej.I oni mnie ZNAJĄ.Nie Wy.Wpadnijcie na szkolenie i zajmijcie się babami lejacymi smyczami psy po łbach:shake: .Już dziś powiedziałam,że za miesiąc będzie w gazecie,ze doberman zagryzł właścicielke.Panowie trenerzy też chętnie z wami porozmawiają na temat mojego traktowania psa:razz: .Nieźle by się uśmiali:evil_lol: .Tak jak wielu innych ludzi.Uprzedzam-niektórzy nastawieni niemiło.:cool1: Piesynka wczora ćwiczyła okropnie:mad: .Prawie zero kontaktu ze mną za to 100% z pieskami:mad: .Wczoraj większość psów było rozkojarzonych ,wiec było uciekanie wspólne z placu w haszcze,uciekanie do innego psa.Aleco tam.To dopiero trzecie zajęcia.:p Dzisiaj za to Aicha była super:multi: .Była skoncentrowana i bardzo ładnie równała(parówki cielęce są zbawienne)na smyczy i z puszczona smyczą,załapała "zostań".:loveu: Trener nas uczył jak pisała Ayshe.Dziś 2 razy obeszłam wszystkie psy i piesynka siedziała:multi: .Na "waruj-zostań" narazie ćwiczymy obchodzenie psa i poruszanie się w zasięgu kilku metrów.:razz: Była dziś też TV.Niestety puscili kawałek mojej wypowiedzi z durnym śmiechem jak DoDA:oops: .Pan kręcił Aiche,ale odwróciła sie zadkiem.Jak ćwiczymy niestety nie widać ,ale to dlatego,ze znecających się nie puszczali( nie mogłam się powstrzymać:evil_lol: :diabloti: ). Jestem dumna dziś z mojej dzidzi.:loveu: Za tydzień mamy przynieść aporty własne.Mam piłeczkie,ale chcę też zamówić koziołek.Ayshe-jaki ma być cieżki?Zapomniałam spytać pana trenera:oops: . Dziś w ogóle były 4 zadymy takie fest:mad: .W dwie Aicha oczywiście próbowała zaingerować ze swoim kolegą,ale skończyło sie zwiewaniem:evil_lol: .Znów był ten wielki agresor-mój pies go nienawidzi-tak go zapamietała,że ujadana niego strasznie.Mądrala mała. W przerwach pieski łączą się w grupki-już maja swoich ulubionych funfli.A dzisia(nie wiem czy to te parówki czy moje starania:razz: ) Aicha w trakcie zabaw i gonitw podbiegała do mnie,często siadała.Nieważne czemu,ważne,że zaczyna chcieć mnie słuchać.Za tydzień bedzie aparacik,beda filmiki,zdięcia,więc sobie to wszysko zobaczycie.Bedzie live.:razz: To narazie tyle.Nie wiem kiedy się pojawię,bo teraz pracuję do 18 a potem lecę z piesem na spacerniak,a potem juz jestem taka padnieta,że mi się nie chce ruszyć rzęsą. Pozdrawiam Was owczary.Jesteście w porządku.:loveu: EDIT:zapomniałyśmy sie pochwalić złodziejskimi zapędami Aichy.Wczora i dzis włozyła jednej pani łeb w torebkę i ukradła smakola-kosteczkę:)Oprócz tego psy wbijaja sie do nie swoich misek i aut(z placu szkoleniowego podczas ćwiczeń).jest naprawdę wesoło.
-
Mam pomysł:razz: .Na nastepne szkolenie wezme ze sobą piłeczkie:cool3: .Mamy taka na sznurku TYLKO do ćwiczeń.Jeśli nie pomogą smakole(może jakieś mięcho surowe albo co?:razz: ) to spróbuję nakrecać piłeczką(na smyczy nie pogna z piłeczka w krzaczory odgryzać sznurek:mad: ).Nie mam pojęcia czy to wyjdzie.Powiem trenerom,że nie chce mieć już dłoni jak stary robol co recami beton miesza i chce spróbować utrymać z psem kontakt na własny sposób.:cool1: Dobry pomysł?Żeby znów nie było,ze coś robie źle.:placz: W sumie jak będziemy przerywać te długie ćwiczenia na "równaj" chwilową zabawą to zajęć chyba nie rozwalę?:evil_lol: Ayshe może Ty masz jakiś pomysł?:razz: Jest kupę psów,które po szarpaniu szarpią przewodnika 5 razy mocniej,odwracaja sie i próbuja atakować psa za nimi.I robi się zamieszanie,bo trzeba sie omijać,wymijać,odciągać psa. Co do "zostań"-jak to mawiaja szkoleniowcy-nie od razu warszawe zbudowano:diabloti: .Nauczy się.Tylko nawet milion razy brać psa i odprowadzać na miejsce jak sie ruszy za przewodnikiem.Aicha nie ruszała się tylko wtedy jak sie rozgladała:mad: .mam nadzieję,że szybko przestanie się interesować innymi psami.W przerwie biega z nimi.Może dlatego jest taka nakręcona na psy bo potem ją zapinam i musi ćwiczyc,a ona by jeszcze chciała poszaleć? A szkoleniowcy 2 razy w roku mają ok.20 psów na szkoleniu.Opowiadali o takich beznadziejnych przypadkach,które wyprowadzili na prostą.Nie tak żeby się chwalili tylko jak ktos ma problem z psem to tłumaczą na przykładie psa ,którego szkolili rok temu.Jest nawet nieźle.Proponują kolczatki poszczególnym psom,ale nie zmuszają do zakladania.Uznają smakole jako pomoce w szkoleniu-oczywiście nie za często.To samo sie tyczy pieszczot itp.:diabloti: