Jump to content
Dogomania

Ka-ka

Members
  • Posts

    860
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ka-ka

  1. [quote name='asher']Hahaha, no ładnie :lol: [b]Już[/b] go Adam przekabacił??? :o[/quote] Kobieto!!! poznasz, to zobaczysz i zrozumiesz, o co chodzi :lol: posmeraj go dwie minuty za uchem, popraw na boczku i najlepiej po brzuszku i jest Twój..... powiem więcej...ostatnio przychodzę po całym dniu z roboty, padam na pysk, jak sie patrzy...i podchodzę do klatki, żeby Pressa wypuścić, szczebiocząc do niego przesłodko i ciesząc się, że widzę tę zasmarkaną czarna mordę..... a morda????? wyleciała z klatki, minęła mnie w dzikim pędzie i poleciała pod drzwi Adama :placz: spotkawszy drzwi zamknięte, moje dziecko sie opamiętało i przyleciało z mamusią przywitać :evil: :evilbat:
  2. tak, [b]PIKA[/b], bo mój to taki dog, mastiff i wszystko w jednym...do tego słoń z gracją hipopotama 8) [b]asher[/b]-ale mnie krew juz zalewa.ostatnio ten DDB, teraz weimar.....i za każdym razem na spacerze pies jest z jakimś facetem.....to już myślałam, ze faceci są bardziej logiczni, a to guzik!!! denerwuje mnie to, bo widzę, kiedy pies mi może wybuchnąć i ludzie mi psują robotę :evil:
  3. [b]Wind,[/b] dzięki, dzięki....ja również się cieszę z takiego obrotu spraw :wink: teraz jesteśmy na etapie uświadamiania małej czarnej główce, że pancia nie może z nim siedziec od rana do wieczora :evilbat: , a czasem wieczorem, to dopiero może wrócić :roll: co do rozmiarów-nie wpadac w panikę????? nie będę wpadała, jeśli będe w stanie normalnie na siebie ciuchy kupić :evil: a z tym różnie bywa-juz nie mówiąc, że mam w szafie ciuchy od 36 do 42 rozmiaru :o a tak poza tym-to co powiesz na ślub na wysepce we wspomnianym wczesniej składzie??? ale weselicho by było.....jeszcze, jak Bolutek z Lunetką zaprosza swoich znajomych, a Preston swoich...to balanga i niezapomniane wesele murowane 8) Dogomaniacki slub poprawnych rozmiarowo i politycznie dwóch Panien Młodych z niepowtarzalną druhną :lol: o!, do kurczaka!!! chyba sie muszę zastanowić 8)
  4. [quote name='asher'][quote name='Ka-ka']ale ja mam nadzieję, że nagle nie zwala mi sie na głowy dzikie hordy metrowych burków[/quote]Burków :evil: ONków, a nie żadnych burków :evil: [/quote] o rrrrraaannnyyyyy.........nie mów, że Ty też masz jakieś zakompleksienie. PIKA tez napisała burków, a Jej sie nie czepiasz :wink: poza tym ja na swojego mówię "burek". "kundel" i co mi tam ślina na język przyniesie i nie zauważyłam, żeby wpłynęło to negatywnie na moje lub jego poczucie wartości :wink: BTW, Preston się zaprzyjaźnił z tymi dwoma końmi pociagowymi. rany, że ja nie miałam dzis aparatu. no 40-50 cm, jak nic...nie więcej. od jego pyska, do końskiego. myslałam, że padnę. jeszcze kilka spacerów, a bedzie buziaki im rozdawał :wink: mućka go tak nie kręci, ale onie strasznie intruguja. ech, ale by się na oklep jeździło fajnie (zakładając, ze najpierw bym się do szpagatu rozciąnęła :wink: ) a poza tym spotkałam faceta z pyskatym weimaranerem samcem. normalnie psiak oko w oko z Prestonem i coraz bliżej....bliżej.....próbował atakowac i nie wracał do faceta na zawołanie...a gośc do mnie "ech, no niech pani swojego odepenie ze smyczy. jak spuści mojemu manto, to się wreszcie głuptas nauczy wracać na zawołanie" :o i tłumacz gościowi, że ja własnie na głowie staje, żeby takich zachowań oduczysz Prestona :evil: [quote name='Ka-ka'][b]asher[/b], a w jakich godzinkach można sie spowdziewać, że będziesz? kiedy dzwonić? bo ja, to tak różnie...ale grunt, że codziennie 8)[/quote]Raczej po południu. Bo do południa miziam dozia :D[/quote] :P mnie mój wystarczy. ale ja też popołudniami 8)
  5. oj ,[b] PIKA[/b], poplątałm tylko troszke autorów wypowiedzi :wink: ale ja mam nadzieję, że nagle nie zwala mi sie na głowy dzikie hordy metrowych burków 8) bo ja chce w spokoju jeździc czasem metrem :wink: [b]asher[/b], a w jakich godzinkach można sie spowdziewać, że będziesz? kiedy dzwonić? bo ja, to tak różnie...ale grunt, że codziennie 8)
  6. jak cuuuudnie prosi (służy, czy jak tam kto tę pozycję nazywa ) :iloveyou: mój jest trochę za ciężki, albo ma tyłek za słaby..ale coś mu nie wychodzi takie siedzenie w słupka :wink:
  7. no to gratuluję nowej miłości do piłki :wink: już wiesz, z czym pracować, żeby ją przywiązać do siebie w bezpieczny i skuteczny sposób (tzn. jak skupiś na sobie) , a bez użycia smyczy czy linki :wink: jak się zakocha na dobre, to się pokroić za te piłkę da 8) a my mamy czas nawet o północy :D i wyczaiłam dzisiaj lepszą droge do lasu, niż dotychczasowa, naokooooołoooo.....:wink:
  8. Waszka, wielkie czmok ode mnie i przede wszystkim od Prestonka, bo to dopiero odlot w rozmiarze XXL :wink: każdego stawia na nogi :D:D:D dobrze przynajmniej, że dostrzegasz jakies dobre strony-to dobrze rokuje na przyszłość :wink: i słuchaj [b]bernulki[/b] i leć na spotkanko :D nie ma, jak babskie pogaduchy, najlepiej przy dobrym piffku 8)
  9. :placz: :placz: :placz; niech mnie ktoś zechce, bo ja też chcę mieć kiedyś takie cudeńkie foteczki ze ślubu :oops: cos niezwykle ujmującego jest w tej dziewczynie. nie masz tam więcej ich zdjęć??? :wink: napewno się nie obrażą :lol: chociaż mój brat mnie pociesza-że może kiedys zalegalizują sluby z psami iwtedy ślub z Prestonem mam jak w banku :evil: [b]Wind[/b]-Majeczka mnie rozbroiła w ramach modelki na jesień :wink: Marek....hmmm...sama wiesz najlepiej 8) co do rozmiarów....wrrrrr....... to jest jedna wielka głupota :evil: ostatnio uzupełniałam garerobę jesienną....i myslałam, że dostanę ataku białej gorączki :evil: jeden z mierzonych modeli płaszczy był za mały w klatce piersiowej przy rozmiarze 40 :evil: podczas. gdy w innym się topiłam po założeniu 38......jednym słowem-beznadzieja Wind, co do rozmiarów-co Ci powiem, to Ci powiem, ale Ci powiem.....:wink: OK, wiem, światło dużo zmnienia....ale dziewczyny mają rację co do propagowania chudości.....wiesz, jeśli ja na zdjęciu widzę, że modelka jest na granicy anoreksji (albo ja ma :evil: ) to jak ona w realu wygląda????? po co coś takiego dawać potem na billlboard albo w magazynach??? chyba, zeby się w kompleksy zapędzić :evilbat: dlatego z tego wszystkiego lubię zdjęcia modelek z bieliźnie. (spokojnie, mam dobrą orientację :evilbat: :wink: ) mało, że można wypatrzyć jakiś fajny komplecik, to jeszcze cokolwiek ciała im zostawiają :evilbat: :evilbat: :evilbat: :wink: P>S> kiedy pokazesz fotki z najnowszej sesji??? :D
  10. [quote name='PIKA'][quote name='Ka-ka'] ja przez ostatnie dwa dni wstawałam o 5.30, [/quote] eee ja tak codziennie wstaje :roll: [/quote] spadaj :wink: ja jestem typem sowy...dlatego wstawanie o takiej porze jest dla mnie torturą...a Preston też się na mnie patrzy, jak na wariatkę...bo o tej porze, to ja normalnie śpię...zresztą z tego zalatania połowy rzeczy jeszcze nie wypakowałam, więc nie pytaj, jaki mam bajzel w pokoju :roll: [quote name='Alicja Rydzewska'][quote name='Ka-ka'] [b]obstawiałam [/b]psa. [/quote] a w jakiej konkurencji? :o[/quote] ostawiam, a nie wystawiam :P zresztą mówię, że sie nie wysypiam, więc to takie skróty myślowe :wink: chociaz dzisiaj nie musiałam tak wcześnie wstawać, więc spałam ...... :D do 11.00 8) [b]Alicjo[/b], owszem, pies sie robi stoliczny :wink:, ale przede wszystkim pełni ważna rolę edukacyjną w społeczeństwie :wink: ludzie wzroku oderwać nie mogą...a jeszcze jak się co jakis czas znajdzie odważny, lubiący psy, który zacznie go głaskać, to sensacja dnia jest i wszyscy robia wieeeeeelkie oczy :o że to pies morderca, a się tuli do głaskania. tak więc kiedy wczoraj Preston przy jednej sympatycznej, młodej kobitce położył się w metrze kołami do góry, a w autobusie postanowił Pana przekupić sposobem i dał mu łapkę :wink:, to po prostu furorę z miejsca zrobił 8) jestem tylko ciekawa, co panowie policjanci pomyśleli..... :oops: chciałam wysiąc na M.Świętokrzyska, a tu policaj z ONem. mało, że metro, to rzecz nowa i stresująca, to jeszcze mi pies do tego potrzebny. to ja w tył zwrot i do następnych drzwi........a tam kolejny umundorzony pan z kolejnym ONem :o więc sie poddałam i przesiadłam na Ratuszu :wink: ciekawe, czy wpadli na to, że ja tak ze wzgledu na psa, czy tez pomyśleli, ze ja przed policją uciekam :wink: BTW, widzę, że w Warszawie też nie brak ciężko myslących ludzi :evil: podszedł no nas wczoraj SAMIEC DDB a ja do pana, zeby go zawołał, bo mój psów nie lubi. słyszę "ale mój lubi"....to ja do pana grzecznie ALE [b]MÓJ[/b] NIE LUBI !!!!!!!!!!!!!!!!!!!! no to kretyn stał i stał....i wołał...a jego pies miał go głęboko w d... :evil: :evil: :evil: Preston jest coraz spokojniejszy do psów, ale samiec DDB patrzący mu w oczy z odległości METRA (!!!!!!!) to było za duzo....nie bardzo wiedział, jak zareagować, skoczył w końcu do zabawy, a ja głupia zapięłam go na kolczatkę, zamiast na halter....zabolało, więc się wkurzył i pogonił psa..... :evil: gdyby ten kretyn mnie posłuchał i zabrał za wczasu swego psa, udałoby mi się zakodować w Prestona głowie miły obraz spotkania w cztery oczy, które zakończyło się spokojnym rozejściem się...a tak???? wrrrrr.........głupi ludzie :evil: bo tak poza tym Preston jest coraz spokojniejszy do psów 8) wczoraj nawet dwa go obszczekiwały - zestresował się nieco, ale w gruncie rzeczy zachowywał się tak, jakby spotkał dwie małe ujadające zabawki, które miło by było dla żartu poganiać :evilbat: [b]asher[/b]-a ja ostatnio na sapcery obok ciebie chodzę (albo wracam tamtędy). wymyśliłam najlepszy sposób na oszczedzenie cennego czasu po pracy-wsadzam Pressa w autobus i na łąki jedziemy. bo wracać mogę po ulicy wieczorem, ale ganiac po ciemku na łąkach, to juz średnia przyjemność :-? więc jak znajdziesz chwilę choć na wyjście przed klatkę, to daj znać 8)
  11. dbsst-i tak nie wywiniesz sie od poznania Prestonka :evilbat: on juz bardzo ładnie jeździ zresztą autobusem a i metro powoli jest mniej straszne :wink: asher....... ale mój pies nadal robi standardowo w krzaki, więc jeśli jednak znajdziesz chwilę, daj znac ja przez ostatnie dwa dni wstawałam o 5.30, obstawiałam psa. leciałam do roboty, z roboty wracałam o18 i potem pies na dłuuugi spacer....a potem juz nie wiem, jak się nazywam :evilbat:
  12. dopiero, co wróciłam do domku i siadłam nareszcie na tyłku :roll: melduję posłusznie, ze Evelina juz za parę dni nie będzie się musiała na mnie złościć, bo (chociaż nie wiem, na jak długo), galeria Prestonka nieco odżyje :D jeden z naszych lokatorów, który zresztą kompletnie zakochał się w Prestonie (ze wzajemnością :fadein: ) ma w weekend przywieźć cyfrówkę, więc cykniemy parę świeżusich foasek 8) a tak poza tym-Preston jeździł dzisiaj pierwszy raz w życiu autobusem i metrem.autobus jest mniej stresujący, ale metro tez przeżył. powiem więcej, w autobusie nawet spotkaliśmy panią w wizytowym ubraniu, która...wygłaskała Prestona i wutulała go za wszystkie czasy :o ku wielkiemu zdumieniu pozostałych pasażerów (okazało się, że jest miłośniczką rottków :wink: ) nie wiem, co bardziej ludzi zaszokowało - fakt, ze się baba nie bała tak wobec obcego psa zachowac czy to, że jej ów pies nie zeżarł żywcem :wink: zuch z niego, że ho ho 8) [b]asher[/b], proszę mi się tu nie wymigiwac i zgłosić się w wolnej chwili na spacerek, bo się obrazimy :evilbat: zatem czekajcie na świeże foteczki :D:D:D
  13. to ja dorzuce swojego i wyjdzie wieksza konserwa :evil: bo coś zaczyna miec problemy ze słuchem, kiedy widzi Adama...
  14. ok, trzymam za słowo :wink: tylko, żebyś zdąrzyła przed nowym rokiem :wink:
  15. :-? ja chyba muszę z Twoimi boorkami porozmawiać :wink: a dopiero mi tu pisałaś, że Sabina, jak nawiedzona, lata wszędzie galoopem :D uściskaj mordki ode mnie P>S> i jakie plany ostateczne względem Boogiego ?
  16. oj, macha, macha....aż zdąrzył przewrócić szafkę :wink: z wrażenia (plus rozstrojenie hormonalne rzeczonej suni) nie zżarł suczki włascicielki, tylko bardzo sie chciał z nia bawic :lol: :o to miło z jego strony, bo nie wygląda zbyt sympatycznie, kiedy postanawia usunąć ze swego otoczenia jakies 4 łapy 8) oczywiście dał sie juz poznac ze swojej zywiołowej strony, ale mimo wszystko dom jeszcze zyje.... :lol: zwłaszcza jeden z lokatorów jest nim zachwycony i nieco utrudnia mi moje uparte działania wychowawcze :wink: co chwila smerając go za uszkiem :wink: jutro muszę wyjść na trochę dłużej-zobaczymy, co na to Preston :roll: oby nie dał koncertu i nie zafundował bezpłatnej prezentacji swoich umiejętności wokalnych :fadein: a tak poza tym, to juz w najblizszych dniach powinnam mieć podłączony necik, więc będę mogła wpadac regularnie (juz się boję, bo DGM, to ciężki nałóg) :lol: jeszcze tylko pozycze od kogoś jakiś aparacik i cyknę cos świezego do galerii :D [b]asher[/b]-a tak poza tym, to zapraszam na jakiś spacerek po sąsiedzku :wink:
  17. ASHER – moje Ty biedactwo...... sama się władowała ojcu do auta, a Ty nic zrobić nie mogłaś.....jeejjjjjjjj......to musiało być dla Ciebie traumatyczne doznanie :wink: A tak poza tym, to Ty jakieś bajki opowiadasz !!!! Sabinka GALOPEM cały spacer?????Eeeeeeeeeee.........kity jakieś wciskasz. Nie uwierzę, dopóki nie zobaczę. A może po prostu się szykuje na spotkanie z moim aniołkiem??? :wink: A u Ciebie z tą klatką, jak u mnie z michą ..... Jerry był strasznie wybredny, ale z michy Somy największe ochłapy by wyjadł, byle tylko z JEJ michy :wink: DBSST-oczywiście, że opijemy :wink: jak się tylko trochę urządzę na nowych śmieciach :wink: przyjeżdżam do w-wki za tydzień i zobaczymy, jak sobie Preston będzie radził :wink: a Mama cały czas się zbiera...no i popłakała się, że zostanie sama, bo Preston zawsze z nią był :placz: A tak poza tym, to moje biedactwo ma problemy z rozmiarami swojego ciała....udało mi się dzięki pomocy haltera tak go naprowadzić, spowalniając jego ruchy i obniżając ciało, że pewien sympatyczny psiak położył się przed nim na pleckach, zamiatając trawnik ogonem z radości :wink: Preston po chwili postanowił się z nim pobawić :D :D :D niestety, trochę mu nie wyszło...... :cry: bo na pierwsze „pac!” łapą Oskar pogonił Prestona zębami.....moje biedactwo..... :( za duże chyba mamusi urosło :wink: :lol:
  18. jaaaaaaa??????????? :o :o :o niiiiiiiiiiiiiiiiiic :lol: a poza tym-co to za " :evil: " chciałąś ONa, masz ONa :evilbat: :evilbat: :evilbat: jak Ci źle, to się przerzuć na leniwce :roll: :wink: Prestonek już się nie może doczekać, aż Cię pozna aha-a poza tym dziś przyszła klatka.obiecuję sobie zrobić w niej zdjęcia 8) tak-[b]sobie[/b] bo jest tak wielka, że dziś siedziałam w niej (i to swobodnie....a trochę przestrzeni, to ja potrzebuję 8) ) i Preston obok mnie....i wcale nam ciasno nie było :lol: a poza tym mam zbyt inteligentego psa.......jak się skapnął, że mi zalezy, żeby siedział w akltce, to na moją komendę "wyjdź z pokoju" (a chciał koniecznie zostać i pomóć mi w porządkach!!!!) spojrzał się na mnie....po czym FIK!!!!! i do klatki-po czym-przysięgam-spojrzał się z miną, która mói "i co?????/PATRZ, PATRZ, JESTEM W KLATCE!!!!!!!!!, tak jak chciałaś :lol: i co????wygonisz mnie teraz?????? 8) :lol: " chyba mam zbyt inteligetne dziecko :wink:
  19. dziękuję Wam wszystkim....a Metka-jak zwykle urocza :wink: nie, to nie pokój w domku z rottką. to pokój w mieszkaniu.właścicielka nie ma ASTów-ma kundelki, ale mieszka gdzie indziej. jednak bardzo lubi ASTy, które przecież też są teraz napiętnowane, więc przeciw rottkom nie ma uprzedzeń :wink: Mama wywinęła się (tfu tfu.....) od operacji....nareszcie można sprowadzić do domu rehabilitanta :D dostała jakieś astronomiczne zastrzyki......bałam się o Mamy organizm, ale dobrze, że na nie poszła :D aha-i jeszcze jedno !!!!!!! najwyraźniej mój spowolniony rytm życia, jaki mu narzuciłam (asher wie, o co chodzi :wink: ) i powrót do sygnałów uspokojenia zaczyna odnosić skutki !!!!!!!!!!!!!!! wczoraj Press próbował się bawić z małym kundelkiem (samcem), a dziś takie kurdupelka wąchał z bliska :D trochę jest gwałtowny jeszcze, ale nie okazał agresji !!!!!!!!!!! merdał ogonem, że mało go sobie nie urwał. wygląda, jakby odkrył, że da się nie rzucać z agresją na wszystko, co ma 4 łapy......wiem, że to początek drogi....wiem, że jeszcze wiele pracy i niepowowdzeń.....ale coś się w nim ruszyło :D zaczyna stosować sygnały uspokojenia coraz szerzej !!!!!!!! i wygląda, jakby próbował nareszcie zapanowac nad swoim wielkim ciałem 8) dziś, gdy się zbliżaliśmy do pewnego samca, którego on nie lubi, sam usiadł, gdy przekroczyliśmy jego obecną granicę....był bardzo napięty, ale spojrzał na mnie i się powstrzymywał....w przypadku tego samca to było jakieś 60 metrów, ale OK, rozumiem.najważniejsze, że wytrzymał i sam się uspokaja....potem nieco podeszliśmy i zachował spokój. jestem [b]taka SZCZĘŚLIWA [/b]:D:D:D otwieram swoją galerię na gościnne zdjęcia, bo z racji przywiezienia Pressa do w-wki musze oszczędzać i nie kupiłam cyfrówki, więc dopiero w Warszawie pożyczę od kogoś aparat pozdrowionka dla wszystkich !!!!!!!!!!!!!!!!!!! :D
  20. [b]KONIEC POSZUKIWAŃ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! [/b]:D Prestonek będzie mieszkał na Natolinie, w bardzo sympatycznym domku. Czuję, że uda nam się wszystkim dogadać :D właścicielka powiedziała, że nie ma nic przeciwko rottkom, biorąc pod uwagę, że jej ukochana rasa...to amstaffy :wink: Zapowiada się bardzo interesująco..... :wink: [b]BARDZO DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM DOGOMANIAKOM ZA UDZIELONĄ POMOC I WSPARCIE[/b], zarówno poprzez wskazywanie konkretnych ofert, jak te z wsparcie psychiczne Bez Was by się to nie udało, bo już naprawdę wysiadałam psychicznie i traciłam wiarę w to, że coś się uda znaleźć. Zwłaszcza po ostatnich wypadkach :( Ogromne podziękowania kieruję do [b][color=darkblue]ASHER[/color][/b], która wytrzymała ze mną ponad tydzień :D dzięki Asiu - za dach nad głową, pomoc, przemiłe towarzystwo, wsparcie i cierpliwość, zwłaszcza w ostatnim czasie – wiem, że moja stabilność psychiczna zaczynała zostawiać wiele do życzenia :wink: To teraz nic, tylko czekać na wieści od Prestonka z Warszawy :D przenosimy się gdzieś w połowie września, zatem czasu zostało niewiele... i mamy ambitne plany, kwestia, co z nich wyjdzie :wink: Jeszcze raz buziaki dla wszystkich....nareszcie mogę spokojnie się położyć do spania..... :D
  21. [quote name='Evelina'][b]Ka-ka[/b], gdy masz wolna chwile lec do biblioteki, albo do zyczliwej duszy, ktora ma ksiazki o sposobach rozmawiania z ludzmi, o sztuce przekonywania, pozytywnym mysleniu, o mowie ciala, o hipnozie nawet i czytaj 8) Pozornie to jest bez sensu, ale wierz mi z ludzmi trzeba umiec rozmawiac. Sposob podawania reki, patrzenia na rozmowce, postawa podczas rozmowy, ze o stroju nie wspomne moga zdzialac cuda. Same slowa to jedynie czastka w wymianie informacji. :)[/quote] wiem, wiem....tylko jest jeden problem.....obdzwaniam dziennie tak wiele ogłoszeń, że z przeważającą większością tych ludzi rozmawiałam telefonicznie.....więc w tym momencie jedyne, co miała do dyspozycji, to przekaz słowny-kwestia doboru słów, intonacji głosu, kolejności przekazywania informacji..... :wink: ale przez telefon łatwo się odmawia.... niestety, nie ma sensu nie mówić o psie, bo zjeździłabym bezskutecznie całą Warszawę....... ale trzymajcie dziś kciuki, w poniedziałki jest zawsze dużo ogłoszeń :lol:
  22. oj, [b]PIKA[/b], mówię o tej pierwszej ikonce....:wink: jak ją zobaczyłam za pierwszym razem, to nic nie poradzę, może to kwestia piffka, ale tak jakoś mi się skojarzyło :roll: a tak na serio, to uroczy uścisk :D [b]asher[/b], kto powiedział, że musimy gadać przez net....nikt nie mówił, że Twoje psy musza być agresywne na zapach piffka, ale różnie bywa, a ja w końcu obca.....a z Boogiem wiesz, że chodziło o powrót do domku, ale jak widzisz, zachowaliśmy sie oboje wzorcowo :lol: [b]Evelina[/b], dzięki Ci, o Wielka Modko :modla: Niebiosa Ci w dzieciach i psach wynagrodzą 8) a i owszem, gabinet bardzo mi pomaga, żeby nie ześwirować :fadein: narazie, po chwilowej załamce, jakos się trzymam....w końcu poniedziałek, to dzień, w którym jest wiele nowych ogłoszeń....mam niepowtarzalną szansę znów spędzić czas na pasjonujących rozmowach, mających na celu przekonanie, że mój dorosły rottweiler nie sika pod siebie, nie wyje godzinami do pustych ścian, nie zżera mebli i sąsiadów, ani tym bardziej mnie czy współlokatorów ......itd.......itp..........:lol: 8)
  23. [quote name='malawaszka'][size=1]ehhh Ka-ka najchętniej bym tam teraz do Ciebie pojechała i popłakałybyśmy sobie razem :cry: :cry: :cry: nie mam jak Ci pomóc, ale duchem jestem z Tobą :calus: i mam nadzieję, że ten pokoik wypali[/size] :kciuki:[/quote] [b]waszka[/b], to byśmy asher dom chyba zalały......jeszcze by trzeba sąsiadom odszkodowanie płacić :wink: [b]Hanka[/b], przesłodziachny taki uścisk :oops: od razu mi lepiej [b]Alu[/b], dzięki [b]PIKA[/b], śliczny avatarek i piękny podpis nie upoważnia Cię do rozpowszechniania pornografii, nawet w tak lightowej formie :lol: 8) a ja sobie siedzę i powoli sączę piwo. nie zauważyłam oznak agresji u stadka asher na zapach piwa, więc mnie zjeść nie powinny. powiem więcej, asia się bała, a tymczasem nawet Boogie zrobił prawie tornado swoim ogonem, tak nim merdał, jak się do domu zakradłam :wink: :fadein: jutro rano dzwonię do tego wynalazka od pokoju w domku....ech, to byłoby naprawdę fajne miejsce.jesli faktycznie psów się nie czepiają, to nawet może czasem możnaby jakiegos malucha z PwP przetrzymac, gdyby ktoś z w-wki klatkę wtedy podrzucił i tyle mam planów. dużo pracy, nareszcie systematycznej. jeśli się Preston wyzbędzie swoich złych wspomnień i nawyków, może agility obedience :D no i praca, żeby pokazać Rodzicom, że dam radę sama go utrzymać (co przyznaję, jest bardzo kosztowane....). to może by się zgodzili i mi go zostawili....i tak do końca życia ja będę prestona ludzką miłością. nawet, jak mnie na 5 miesięcy wcięło, gdy wyjechałam do GB, to Młody szalał, jak mnie zobaczył....i Mama ze smutkiem przyznała wtedy "kocham Go, ale moja była Soma. ona zawsze będzie twoim maleństwem :oops: " tylko, żebym znalazła ten przeklęty pokój....
  24. [size=1]najwyżej mnie mod wywali za robienie sobie z galerii gabinetu pomocy psychiatrycznej, ale co mi tam.... właśnie sobie siedzę, ryczę, że mnie pół bloku słyszy i jest sooper. dobrze, że asher wyszła i nie słyszy... była szansa na Ursynowie, dogadałam się ze współokatorką, ale baba nagle wynajęła komuś innemu mieszkanie :evil: właścicielka najstarszej polskiej hodowli rottków z chęcią by mnie przyjęła, ale Press nie może mieszkać w kojcu :( a tam w domu mniejsze psiaki siedzą a ten chłopak od domku za późno wyszedł z domu i się do busa nie zmieścił, więc dopiero nad ranem jutro przyjedzie do Warszawy :evil: :evil: :evil: ...a co będzie, jak tu też coś nie wypali?????????całe wakacje poszukiwań i nic. jest 4. września... co ja poradzę, że nie mam tyle kasy, żeby komus przed nosem pomachać gdubym szmalem i kupić, kogo chcę i co chcę juz mnie dziwne myśli nachodzą, czy to w ogóle wszystko ma sens...a jak sie jeb....e i tu jutro, to co wtedy? i tak ciągle kolejne oferty odpadają.... niech mnie ktoś przytuli.....mam dość.....nawet Sabinka polizała mnie po twarzy i wyszła, a Boogie na wszelki wypadek towarzyszy mi na odległość.... niech mnie ktoś przytuli...... :cry: :cry: :cry: [/size]
  25. [quote name='malawaszka'] tylko one mnie kochają ... [img]http://img392.imageshack.us/img392/191/19xa.jpg[/img][/quote] Waszka!!! proszę mi takich rzeczy nie opowiadać :nono: trzymaj się cieplutko, będzie dobrze :fadein: [size=1]będziesz mieć wspaniały dom, WŁASNY dom, a wnim dwa kochające serduszka. wiem, że serca na 4 łapach nie zastąpią porządnego partnera, ale to nie musi być koniec...to może być początek czegoś lepszego :oops: trzymaj się cieplutko :buzi:[/size]
×
×
  • Create New...