-
Posts
29378 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
177
Everything posted by agat21
-
Biedny Rudzik.. myślałam, że jednak uda się go uratować :( Ale na pewno nie można było pozwolić, żeby cierpiał. Szkoda tylko, że kolejne stworzenie umiera przez człowieka
-
KOCZOWAŁ ZIMĄ NA GOŁEJ ZIEMI - MANIO ZA TM:(
agat21 replied to gosia7's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Życzę Kangusiowi, żeby jak najmniej strzałów było w okolicy. To zresztą życzenie dla wszystkich zwierząt ... -
Agatka w domu stałym - Jacuś zwany Ciapusiem szuka domku.
agat21 replied to scarletto's topic in Już w nowym domu
Jejciu!! Maleństwo kochane :) Robi się coraz bardziej dystyngowana ;) Dzięki Tolu za śliczne zdjęcia - to prawdziwy miód w serce :) -
Pięknie sobie kooperują z kotą :D Wspaniała banda! Szkoda tylko, że konsekwencje szaleństw ponosi kto inny ;)
-
Oj to to :D
-
Ale śliczne zdjęcia Murko :) Masz to oko do fotografowania, chociaż trzeba też przyznać, że model wyjątkowo wdzięczny ;) Wygląda na to, że zaczyna się coraz lepiej czuć w nowym miejscu, prawda? A suchą karmę wciąga wciąż jak odkurzacz, czy biedaczyna zaczyna też ją gryźć? Szarpie się wciąż bardzo na smyczy? Kurczę, chyba za nim tęsknię, chociaż to taka krótka znajomość :) Ale intensywna za to.;) Co do sprawy sądowej, to warto się dobrze zastanowić nad wszystkimi ewentualnymi skutkami - tymi dobrymi i złymi. Ale rzeczywiście wspaniale będzie, jeśli na początek pogadasz Aga z prawnikiem.
-
Odebrany od właściciela PARYS - JUŻ W NOWYM DOMU:)
agat21 replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Tobie Tolu też moc najserdeczniejszych życzeń - zdrowia i siły, a także szczęścia w nowym roku. I oby jak najmniej zwierzęcych cierpień wokół. -
Tosiu, ale szczęściara z ciebie ;) No i kolejny wysyp maleństw :( - żniwo "cudownego" świątecznego czasu?
-
Dziadek Mars chory na Cushinga - odszedł za TM [*]
agat21 replied to yolanovi's topic in Już w nowym domu
Oj, to rzeczywiście chyba wskazane, skoro sunia tak wygląda jest taka zalękniona :( Z niecierpliwością czekam na nowe wieści o Marsie :) -
No i jak szybko Erguś zrozumiał, że to suche to też jedzenie ;) Na załatwianie się na smyczy pewnie chwilę trzeba będzie poczekać, bo to jego pierwsze spacery w życiu, pewnie ogrom ogrom wrażeń dla niego, musi do nich trochę przywyknąć. Murko, dzięki za cierpliwość dla biedaka. On będzie przepięknym psem, jak się trochę odpasie :)
-
A co do informacji na temat psa jakie spływały w tak "licznej" postaci od osób z organizacji prozwierzęcych (sic!), to po ich treści łatwo było odgadnąć, że nikt nie pofatygował się, aby nawet zobaczyć psa. Dlatego zdecydowałyśmy się z Agą jechać w ciemno. Bo szczerze mówiąc nie wierzyłyśmy, że w ciągu najbliższych dni czy nawet tygodni cokolwiek będzie wiadomo - a bo to święta i brak czasu, żeby tyłek ruszyć i poświęcić 15 minut (tyle się jedzie do Jamnicy z Tarnobrzega!) na choćby sprawdzenie w jakich warunkach pies żyje, a potem przecież za chwilę sylwester, potem nowy rok, potem 3 króli, potem pewnie jakaś inna cholera też by się znalazła. To wszystko przy mrozie jaki się pojawił mogło kosztować psa życie. Dlatego zdecydowałyśmy, że jedziemy, żeby chociaż sprawdzić co tam się naprawdę z psem dzieje.
-
tyle się zadziało od wczoraj wieczorem na wątku :) Ja się dziś bardzo późno pozbierałam, bo wczoraj mimo zmęczenia nie mogłam zasnąć - chyba to jeszcze emocje dawały znać o sobie ;) A rano też wiele rzeczy przy własnej zwierzynie do zrobienia :) Ale fajnie, że tyle piszecie i że wątek tak rozkwita :) Terra, zgadzam się z AgąG, że chyba nie warto zakładać nowego wątku - ten już tyle osób przyciągnął, tyle fajnych osób - niech tak zostanie. Rozmawiałyśmy przed chwilą z Agą, że tak chyba lepiej będzie dla psiaka. Aga skontaktuje się z modem, żeby dodać na początku wątku kilka pustych postów na rozliczenia, zdjęcia itp. Będziemy ciągnąć ten wątek, dzięki Ci kochana za jego założenie - to dzięki temu Erguś dostał szansę :) Bardzo się cieszę z pierwszych wieści o Ergusiu z hotelu, myślę, że bardzo szybko zrozumie, że jego życie się zmieniło, i szybko nauczy się i czystości i lepszego zachowania. On jest bardzo mądry. Na razie wisząc na łańcuchu przez całe swoje życie nawet nie dostał od nikogo szansy, żeby poznać jakiekolwiek inne życie. Płakać mi się chce, jak myślę ile innych cudownych stworzeń dzieli taki los. Nienawidzę polskiej wiejskiej mentalności, tego chłopskiego prymitywnego podejścia do innych stworzeń.. Wczoraj kiedy jechałam z Agą z Tarnobrzega (zabrałam ją tam z dworca PKS po drodze z Warszawy) i zwłaszcza już po akcji, kiedy jechałyśmy do Kielc, dużo o tym rozmawiałyśmy. Wnioski nie są optymistyczne, ale dlatego tym ważniejsze jest, abyśmy trzymały się razem i wspierały, aby pomóc jak największej liczbie nieszczęśników. Co do kosztów transportu, bo gdzieś wcześniej pojawił się temat zwrotu kosztów transportu, to ja decydując się na ten wyjazd i planując go, wiedziałam ile to będzie kilometrów, wiedziałam, że nie będzie to tanie, ale liczyłam się z tym wydatkiem. Nikogo nie pytałam o zdanie(;)), więc sama poniosę konsekwencje tej fanaberii :D To będzie mój pierwszy wkład w nowe życie Ergusia :)
-
Jestem w domu po 13 godzinach! Wszystko boli, nerwy powoli opadają, oczy zupełnie ślepe od ślepienia drogi przez tyle godzin, ale wreszcie dociera do mnie, że pies bezpieczny, że wreszcie dziś pierwszy raz będzie spał w cieple i najedzony.. Moje szczęście nie ma granic. A osobie, która napisała w smsie, że pies jest karmiony życzę serdecznie takiego karmienia: zardzewiała miska z lodem w środku! A jak zobaczył puszkę, to bałyśmy się z Agą, że zje ją w całości - razem z blachą :( Naprawdę serce bolało, jak się na niego patrzyło. W dodatku strasznie trudno było go wsadzić do samochodu, był w takiej panice, że zaczął nawet warczeć na nas i rzucać się. Było gorąco, ale się udało. A potem po wyjściu od weta sam już wskoczył do samochodu - maleństwo mądre kochane :) A pod hotelikiem to już nawet wysiadać nie chciał - zaparł się z całych sił - tak mu tam dobrze było - wreszcie sucho ciepło.. A teraz chyba pójdę paść na pysk sobie spokojnie.. AgaG - uwielbiam Cię ! Murko - uwielbiam Cię ! I już z góry bardzo dziękuję wszystkim, którzy deklarują pomoc w utrzymaniu Ergo. Bardzo się przyda.
-
~ Maleńka bezdomna sunia i szczenięta na polu...
agat21 replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Wszystkiego dobrego maluchy! I waszej mamusi też :) -
Jeśli ja tam pojadę, to nie po to przejadę 300 km w jedną stronę, żeby robić rekonesans, tylko żeby psa zabrać. To nie jest dystans na wycieczki. Dlatego wkurza mnie, że żadna z osób, które są z tych organizacji blisko Jamnicy do tej pory nie dała znać, czy tam była i co widziała.. I w jakim pies jest stanie
-
Wciąż nic?? Kurczę, mija dzień za dniem, jest coraz zimniej, dla chorego wychudzonego psa to nie jest wszystko jedno.. Co wiadomo o kobiecie, która jest niby właścicielką psa? Czy ona go odda? Czy będzie robić problemy? Jak działa t stowarzyszenie najbliżej Jamnicy? Czy oni odberają zaniedbane zwierzęta i umieszczają w jakichś okreslonych miejscach, czy starają się pomóc właścicielom lepiej zaopiekować zwierzaki?
-
Jak tam kocurek? Co z nim Tusiu?