Przepraszam za nieobecność w weekend, ale mam znienacka sunię biedę w domu, która nie miała się gdzie podziać i moje stado przeżywa szok, a ja muszę czuwać, żeby się jakoś tolerowało.. :(
No tak, mnie to kulenie najbardziej zaniepokoiło, tak się zaczynało u mojej suni. Ale mam nadzieję, że Erguś ma zupełnie inny nowotwór, łagodny, i po usunięciu wszystko będzie dobrze. Musi być!
Murko, przelewam Ci kaskę za weta i transport.