-
Posts
1028 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Formica
-
Halina chyba po całonocnym czuwaniu na dogo teraz śpi, na 12stą jesteśmy umówione na wyjazd do schroniska zabrzańskiego w celach fotograficznych, więc na pewno ją obudzę. I zda nam relację co i jak potem. Jeśli się zdecyduje je wziąć, to pieniążki należy wpłacać na konto Szarej Przystani, ale poczekajmy na jej decyzję, bo sama nic nie wiem i nie chcę zrobić niepotrzebnego zamieszania.
-
A gdzie te szczeniorki teraz są? Zdjęcie to nie problem, możemy je wykonać, co więcej myślę, że nie będzie problemu ze złożeniem tej łapki po kosztach (jakie to koszty zależy od tego co się tam stało i jak łapka byłaby składana) Ale musiałby dojechać do Zabrza na to RTG. Ja niestety na tymczas go nie mogę wziąć, ale jeśli Halbina Ty się zdecydujesz, to myślę, że mój TŻ jakoś zdzierży przetrzymanie małego na czas Twojego wyjazdu. :razz: :diabloti:
-
[quote name='halbina']ja napiszę Kirke osobne ogłoszenie... i poproszę o wstawienie... trzeba nowych fot, aktualnych treści i reklamy całą gębą... połowa wakacji za nami, teraz część ludzi wraca i może cos ruszy...[/quote] Napisz, to zmienię na allegro. Dziś piątek więcej ludzi przez łikend przed kompami usiądzie. A co do zdjęć, to jeśli masz jakieś wytypowane to wskaż, albo wybiorę coś z picassa czy stąd. Z Rudzikiem Ci tak ślicznie poszło ;) to i Kirke w mig najdzie dom :P
-
Jaśminkowe wieści (przeklejam z miau) Wieczorem jedziemy na wizytę domową. Mam wyniki krwi, ale nie pełne jeszcze. Morfologia w normie, co nas zdziwiło. FeLV i FIV ujemne. Albuminy w normie. Białko całkowite podwyższone. Podwyższony poziom potasu i sodu. Niestety lab nie zrobił badań, które były dla mnie priorytetem czyli czynników wątrobowych i nerkowych, bo jak to pani stwierdziła "aparat wsysnął całość próbki i tych czynników nie zbadał". Szlag mnie trafił i pośrednio przez telefon panią w labie. Wieczorem spróbujemy utoczyć Jaśmince jeszcze kropelkę. Ogólnie koteczka wygląda jak siódme nieszczęście. Włączyliśmy do akcji inny antybiotyk i czekamy aż cykloferon zadziała.
-
Przekleję mój apel z miau. [SIZE=18][SIZE=5]Chciałam oficjalnie prosić o wsparcie finansowe na leczenie Jaśminki![/SIZE][/SIZE] [IMG]http://lh4.ggpht.com/_7WippezDP6A/SnXLU-WrhtI/AAAAAAAAC1I/DkrocbmHZ7c/s640/P8010167.JPG[/IMG] Kocinka od dłuższego czasu walczy z wredną bakterią [I]Citrobacter faundii[/I] i mimo celowanego antybiotyku raz jest lepiej raz gorzej. Chcielibyśmy powtórzyć jej pełne badanie krwi i zrobić test w kierunku FIV i FeLV. Zaczniemy także kurację cykloferonem. Wątek Jaśminki można znaleźć [URL="http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=95156&start=120"]tutaj.[/URL] Pełne dane Fundacji wraz z numerem konta są podane na [URL="http://www.szara-przystan.pl/index.php?id=dane"]tej stronie.[/URL] Naprawdę każdy grosik się będzie w tej chwili liczył! Dziś poszła pierwsza dawka cykloferonu. Dzięki [B]Lidce[/B] będziemy w stanie zapewnić Jaśmince całą kurację tym preparatem. Dodatkowe testy na FeLV i FIV jednak mogę zrobić dopiero po uzbieraniu pieniążków, dług w lecznicy osiągnął straszliwe rozmiary, a cierpliwość szefa się skończyła. Pod opiekę Fundacji od wczoraj trafiło pięć kolejnych kociąt. Szczegóły w wątku w moim podpisie. ([URL="http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=92969&postdays=0&postorder=asc&start=90"]tutaj[/URL]) Mam też dobre wieści. Dziś dostałam maila od opiekunki Wrzosika Jaśminkowego vel Stasia. Pozwolę sobie zacytować: [quote]Dobry wieczór, U Stasia jest wesoło, dużo się dzieje: zabawa na całego, energia rozpiera Go prawie cały czas. Zje, zaczyna szaleństwa aż do upadłego, by w końcu przysypiać na "stojąco";)i tak na okrągło. Ten katarek mu przeszedł, ale nie obyło się bez antybiotyku. Cały czas ma apetyt, waży już ponad 1kg. Wypróżnia się bez problemów, czasem wysadzam Go jak małe dziecko, żeby przypomnieć Mu gdzie jego kuweta. Na razie szczepienia zostały odroczone i przy następnej kontroli u weterynarza zapadnie decyzja, kiedy będzie szczepiony. Pozdrawiamy serdecznie i trzymamy kciuki za zdrowie Wszystkich Waszych Zwierzaków, Stasio i Agata K. :))[/quote]I parę zdjęć z nowego domku: [IMG]http://lh4.ggpht.com/_IegYnqgtg9w/SnhWitT5e9I/AAAAAAAAB-g/Bjm3iYTwXUE/s640/IMG_8448.jpg[/IMG] [IMG]http://lh4.ggpht.com/_IegYnqgtg9w/SnhWN4IEMnI/AAAAAAAAB-M/g-1eoi1x53E/s512/IMG_8550.jpg[/IMG] [IMG]http://lh5.ggpht.com/_IegYnqgtg9w/SnhWWSsXgII/AAAAAAAAB-U/vKW2MATBWBo/s640/IMG_8517.jpg[/IMG] Więcej fotek [URL="http://picasaweb.google.com/fundacja.szara.przystan/WrzosikJasminkowyVelStasWNowymDomku#"]tutaj.[/URL] Mała1 z Mylek zadeklarowały 100zł. Dziś dzięki tej sumie będę mogła zrobić pełne badanie krwi + testy na FeLV, FIV i pod kątem FIP. Serdecznie dziękujemy. Nie mniej jednak nie ukrywam, że wciąż liczymy na wsparcie. Tak jak pisałam cierpliwość w przychodni się skończyła, nie mogę już nic robić "na zeszyt", a leczenie Jaśminki już samo w sobie trochę pochłonęło.
-
Kaja nie żyje :-( Wczoraj wieczorem dostała leki, jedzenie, picie i została, już tradycyjnie na ogródku.Rano zastaliśmy Kajkę na swoim ulubionym miejscu pod czereśnią, ale już martwą. Najprawdopodobniej i Mizodin okazał się z biegiem czasu za słaby, i jednak te zmiany w mózgu były postępujące, bo najprawdopodobniej miała kolejny atak. Tym razem śmiertelny :-( To jakiś czarny łikend, naprawdę, najpierw Bratuś odchowany na butelce, potem Kajka szalona podszczypywajka...
-
Problemem nie jest tekst aukcji tylko to, że (z tego co teraz doczytałam) sunie ogłaszała jeszcze osoba, która nie miała pojęcia, który pies gdzie jest. A za to odpowiedzialność nie my już ponosimy, bo nie jestem w żadne sposób w stanie tego kontrolować. Numeru do agnest nikt na pewno nie znalazł w treści naszej aukcji. Wystarczy czytać ze zrozumieniem. W tekście jest zaznaczone, że przedstawione psy są pod opieką Fundacji w Zabrzu. I jedynym namiarem jest namiar na dom tymczasowy fundacji, w którym są zwierzaki, więc gdzie to zagmatwanie?
-
Nie rozumiem co takiego mylącego jest w aukcji, wielkimi jak byk, kolorowymi literami jest mail i telefon Halbiny i jest to [B]jedyny [/B]kontakt podany w aukcji, bezpośrednio na dom tymczasowy fundacji. No chyba, że ktoś napisze przez formularz allegro (co mimo próśb o bezpośredni kontakt z DT, ma często miejsce) To co uważasz za mylące, jest prośbą o nie licytowanie tylko o wcześniejszy kontakt. Nigdzie nie ma innego numeru telefonu. Zresztą jak ktoś napisałby na fundacyjnego maila w ciągu doby dostaje ode mnie odpowiedź na zadane pytania, z przypomnieniem namiarów na Halbinę i w tym też nie widze problemu. Maila i tak musze sprawdzać, ze względu na możliwe pytania zadane prze formularz allegro. Dane fundacji pozostają, ale chyba nikomu krs czy nip nie miesza w głowie, za to dla innych jest potwierdzeniem, że Fundacja działa legalnie i rozlicza się z każdej wpłaconej złotówki przed US. Co do prośby o zwrot kosztów szczepienia, robimy to ewentualnie w mailach przed adopcyjnych. Nie uważam, żeby taka oficjalna prośba zachęcała do adopcji. Jedyne co może być tutaj mylące to to, że ten sam tekst występuje na dwóch aukcjach (o czym szczerze mówiąc nie wiedziałam) no i zdjęcia suczek z miotu są podobne ( na co już nie mamy wpływu), podane kontakty są w obu aukcja do róznych osób, bo u różnych się znajdują. Jesli ktoś wpadnie na jedną aukcję, a potem na drugą może nie zakojarzyć, że kontakty są inne.
-
Ja przekopiuje własne słowa z miau: No właśnie głowimy się nad przyczyną. Wszystko zaczęło się po tym jak Jaśminka została zaszczepiona, a kociaki odrobaczone. Odrobaczenie jako przyczynę wykluczyliśmy, bo w sekcji nic na to nie wskazywał. Oby dwie koteczki zmarłe miały te ropne krostki na języku i wewnętrznej stronie policzków, obie ssały mamę w miedzy czasie. U Bratka jak na razie objawy nie wystąpiły, ale Bratek też w ogóle nie ssał Jaśminki. U Wrzosika, który został odłączony wcześniej od rodzinki też wszystko gra i buczy. Podejrzewamy, że (tak jak już opisała Halbina) u Jaśminki spadła po szczepieniu odporność, co pozwoliło jakiejś bakterii się uaktywnić, (podejrzewamy paciorkowca, ale bez badań to sobie możemy tylko przypuszczać), pierwsze co to przedostała się z mlekiem do małych, Jaśminka wciąż walczy i ma szanse, bo to dorosły organizm. Tak jak napisałam, pobraliśmy próbki i wyślemy wymazy jutro. Dodam tylko, że obie dziewczynki zmarły na ostre zapalenie płuc. U Prymulki wystąpiło ono praktycznie bezobjawowo, nadostro.
-
Misza (kocurek ze złamaną miednicą) już w nowym domu!!!
Formica replied to DG32's topic in Już w nowym domu
Wczoraj dogo chyba złośliwie mi nie działało. Tak zmieniać tytuł. Misza już na swoim :multi: -
Misza (kocurek ze złamaną miednicą) już w nowym domu!!!
Formica replied to DG32's topic in Już w nowym domu
No, gdzieżby dużo. Toż to kropelka w morzu kocich potrzeb domkowych. Ja mam taką cicha nadzieję, że wszystkie domki planujące zakocenie, odwaliły już urlopy i teraz wracają by się na spokojnie dokocić :evil_lol: więc się ruszyć musi! -
Misza (kocurek ze złamaną miednicą) już w nowym domu!!!
Formica replied to DG32's topic in Już w nowym domu
Dobre wieści!! Misza jutro jedzie do nowego domku!!! w Katowicach :) -
SzP - Aris, owczarek szkocki.Adopcja-klapa.Potrzeba domu tymcz. MA DOM
Formica replied to halbina's topic in Już w nowym domu
Tylko mam nadzieję, że przepisał Wam receptę na coś co może brać pies z obciążoną wątrobą? Bo w żadnym razie nie podawajcie mu nic z ibuprofenem, kw.salicylowym, czy paracetamolem. U psów inaczej metabilizowane są te leki. To droga na skróty za TM. Z ludzkich najbezpieczniejsze są leki z substancją czynną meloksikam (jest ona stosowana w psich preparatach) np Aspicam, ale i tak ciężko dawkować. I może dorzucić mu coś wspomagająco na stawy? ja Egri (prawie trzynaście lat) podaję Arthrostop i po nim jest wyraźniej lepiej. Zawiera glukozaminę, siarczan chodroityny i wyciągi z ziół działające p/zapalnie. W aptece można też znaleźc odpowiedniki ludzkie, poszczególnych substancji. -
SzP - Aris, owczarek szkocki.Adopcja-klapa.Potrzeba domu tymcz. MA DOM
Formica replied to halbina's topic in Już w nowym domu
Ślicznie wygląda. Bardzo się cieszę, że już wszystko w porządku i mam nadzieję, że tak będzie dalej! :loveu: