-
Posts
1028 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Formica
-
czy ktos się jeszcze wybiera w bieszczady z psiurem w tym roku?? my jedziemy w niedziele 26 na tydzie najpierw wetlina potem ustrzyki górne
-
no wiec proszę o relacje osob które były w tym roku w Bieszczadach jak teraz wyglądają kontrole na szlakach?? czy rzeczywiście z psem nie da rady?? i ewentualnie któredu chadzac coby jak najmniej kontroli spotkac?? z wyjazdu nie zrezygnuje..:lol:
-
no to klops :placz: byłam w bieszczadach 6 lat z moją Egri (goldenka) i potem trzy lata z rzedu jeżdziliśmy i nie było kłopotów, potem dwa lata przerwy i w tym roku chciałam znowu odwiedzić stare kąty , tymbardziej ze do stada dołączyła Dasza ( malamutka) mieliśmy spedzić tydzień na szlaku , ale na mandat w żadnym wypadku mnie nie stać :placz: i co tu robić??
-
:lol: czekamy na objawienie admina i wydanie decyzji ;)
-
no wiec ja bardzo chętnie , ale w tych godzinach nie dam rady :lol: za to oferuje sie codziennie w przedziale czasowym 7-10 ( z reguły w tym czasie chodze na spacerek z moimi gadami ( goldenka l.10 i malamutka mieś 10 :diabloti: ). Ja mieszkam na osiedlu wyzwolenia tuz pod sośnicą a na przeciw osiedla mam spory kawał lasu , który przechodzi w park ( pewnie o jakiejs nazwie ale wybaczcie nie wiem bo ja na Zabrzu nie znam się wogóle ):shake: :oops: wiec jeśli ktos zechce nam potowarzyszyć w rannym spacerku zapraszam :cool3: tylko wy pewnie obiboki wszyscy śpicie o tej porze :mdrmed:
-
:lol: ten watek ma 14 stron, najlepiej gdyby link do ulotek zamieścic w pierwszym poście wtedy nie trzeba by nikomu przypominac
-
[quote name='Rybc!a']Oj coś ten Admin nas zaniedbuje, jestem w szoku-negatywnym. Świetnie by było gdybyśmy mieli dział Bazarek i podfora np. Biżuteria, Ciuchy, Literatura, Inne. I wtedy nie byłoby bałaganu. Ja znalazłabym u siebie bardzo dużo rzeczy do sprzedania.[/quote] nie wiem czy aż taka jaest potrzeba rozbudowy , mysłałam raczej ze wystarczy podforum bazarek a na nim kazdy przedmiot do sprzedazy miałby swoj wątek. Przy Twojej popozycji Rybciu byłoby starsznie duzo roboty chyba. ja dalej podtrzymuje moja chęc pomocy jesli trzeba bedzie sprawować opieke na Bazarkiem.
-
Ja tez trzymam kciuki :happy1: :happy1: :happy1: niestety w mućkowych temetach nie siedze , bo to zupełnie inna działka. Ale prolemy o których piszesz z tego co wiem bardzo poważne są. Mam nadzieje ,ze Kończyńce uda się to wszystko przetrwać. Ona jest chyba najbardziej kochana krówką na ziemi , bo na studiach nauczyli nas przeliczać krowy nie na życia tylko na forse :angryy: :placz: :placz: :placz:
-
[quote]Witam ponownie znów z tą samą prosba o utworzenie psiego bazarku ( osobnego podforum w grupie PWP) widocznego tylko dla zalogowanych. Jesli brakuje osób do pomocy moge pomóc przy jego prowadzeniu o ile to możliwe i jest to jedyny powód jego nietworzenia. Jak na razie bazarek rozkręcił sie w tym watku : [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=28037"]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=28037[/URL] ale zaraz się zrobi tam straszne zamieszanie , na podforum każdy wystawiajacy moze załozyc własny watek licytacyjny i wszystko jesy widoczne. Takie coś działa świetnie na miau.pl i dochód z kazdej licytacji jest przeznaczany na konkretnego zwierzaka w potrzebie. Proszę o jakąkolwiek odpowiedź. Pozdrawiam Formica[/quote] napisałam tak do admina. zeby się w tym wszystkim nie pogubić musi być osobne podforum gdzie każdy wystawiający założy osobny watek , nie moze to być w jednym poscie.
-
Prosze wszystkich zainteresowanych o napisanie pw do admina o utworzenie osobnego podforum "psi bazarek na psie potrzeby" . Jesli bazarek bedzie w jedny watku zrobi się tu niezłe zamieszanie. Dzieki za przyklejenie:multi:
-
[quote name='mar.gajko']Ten co ma inne zdanie niż (osoby znające sie na rzeczy: położna i weterynarz) jest z góry skazany na niepowodzenia. To tak jak tłumaczenie babciom po kamienicach, iz nie należy karmić 5 tyg. kociąt mieszanką krowiego mleka z roztopionym masłem, bo przeciez to pożywne, tylko dlaczego pozdychały. Tłumaczysz raz, drugi, piąty a babcia kiwa głową i dzwoni za miesiąc że te kocięta to okropną sraczkę maja a dwa to już zdechły. To jak tłumaczenie babie u weta,że jej suka nie MUSI się raz oszczenić dla zdrowia, bo Pan Dohtor powiedzał, że musi. Ja całymi dniami tłumaczę, na zywo i przez telefon i chociaż tu cholera na dogo, wydawało się, że przynajmniej jakiś rozsądek panuje. Co ja będę głupia gadać, i tak nie ugadam. Masz rację naigrywając się, nie mam fachowej wiedzy książkowej, nie jestem ani wetem ani zootechnikiem. Jedyne co mam "za sobą" to ponad 40 lat życia z kotami, bardziej niż psami i to w czasach kiedy weci koty uważali za gatunek "nieleczalny". A każde robienie kotom krzywdy, nawet przez "dobroć" doprowadza mnie do pasji; może zbytniej? Może nie warto? Pewnie tak. Ja już kończę. Pozdrawiam laicko-kocio.[/quote] ludzie o odmiennym zdaniu nie sa przeze mnie wysmiewani ,została natomiast przeze mnie wysmiana Twoja postawa , nie wiem komu i ile tłumaczysz poza forum , Wandzie niczeo nie starałas się wytłumaczyc na forum tylko naskoczyłas na nia od razu... Ja ni pisze tutaj jako wet tylko jako osoba prywatna , bo wetem [prze internet nikt nie może być, kotke widziałam samam robiłam jej badania i uważam ze nie powinna byc jeszcze poddana operacji , ale także uważam ze nie powinna sama rodzic , Ja sugerowałam Wandzie sterylkę aborcyjna zaok tydzień , fakt ciążą wysoka , ale ja innego wyjscia nie widze .To moja opinia. Z tym ,ze staram się jej wytłumaczyc dlaczego tak a nie inaczej , a nie walę po głowie hasłami o bezmyslności i egzaltacji itp itd. Mając taka postawe nic dobrego sie nie zdziała.
-
[quote name='mar.gajko']Nie gram w drużynie egzaltacji i bezmyślnosci.[/quote]:klacz::klacz::klacz::klacz::klacz::klacz::klacz: brawo za zawsze zdrowy rozsądek , trzeźwą ocenę sytuacji , głeboka wiedzę i umiejetnośc prowadzenia konwersacji ... gratuluje chęci wytłumaczenia , próby nakłonienia do zmiany decyzji i pokazania Twojemu rozmówcy potrzeby takiego ,a nie innego działania :stop: nie ma to jak stanąc z boku i być ostoja stoicyzmu i centrum inteligencji wszechświata , wytykając w sposób brzydki innym błedy nic innego przy tym nie robiąc:cool1:
-
w ludzkim wachniecie o dwa tygodnie jest fizjologiczne... u zwierząt ( mówie o psach i kotach ) sa to dwa dni ( fizjologia) co do wykonania sterylki aborcyjnej moze by c ona wykonan i tuz przed samym porodem , oczywiście wiąze sie to z wiekszym ubytkiem krwi i wiekszym obciązeniem dla organizmu , ale w stanach zagrożenia zycia przy porodzie jest to wskazane. Przy czym ja cały czas mówie o aborcji nie o cesarce - różnice chyba wszyscy widzimy. Co do cesarki Wando wet moze zlaecic całkowita lub częsciową , z reguły robi sie całkowita czyli usuwa całą macice tak jak to opisałas u suk i kotek hodowlany , albo u krów jednak czesto stosuje sie tylko wyjecie płodów.
-
[quote name='mar.gajko']Tydzień mniej więcej, ale nie termin porodu. Dużo miałam "określanych" terminów, po USG i RTG, największe wachniecie, które wykluczyło kastrację wynosiło 17 dni.[/quote] mówiłam , ze zalezy to od doświadczenia , sprzętu i wysokosci ciązy. Przy braku doświadczenia i sprzeu i w połoznictwie ludzkim zdarzają się świetne niespodzianki...
-
no dziewczyny spokój!!! kazdy wet ma swoje zdanie , widocznie moje sie różni od drugiego wandulkowego weta , ale tak to juz jest. Kicia napewno teraz jeszcze nie powinna byc operowana , musi sie trochę podnieść z tego padołu. Coraz lepiej chodzi nabiera sił , wiec jest na dobrej drodze. Ale równiez nie popieram czekania az do cesarki , jestem ze strylka aborcyjna tylko kicia musi dojśc do siebie. Mar.gajko co prawda kicia ma serce w porządku , ale układ nerwowy w tej chwili do kitu i znieczulenie wymagane przy operacji moze tylko uraz pogłebić. Ja w zupełności Cie rozumiem ,ze nie chcesz dopuścic aby kocięta łapneły pierwszy oddech , ale wiez mi nie sądze aby Wadna chciała kicie zmuszać do cierpienia dla swoich widzi mi się. Troche przesadziłas z takim oskarżeniem . To ,ze masz 30 kotów teraz też o niczym nie świadczy , taka licytacja do nieczego nie prowadzi. Wanda moze ten wet sie pomylił w rozmowie i miał na mysli aborcyjna jednak ?? bo nie sądze aby był w stanie odchować takie maluchy nierozwiniete , uważać ,ze przeżyją same wogóle?? mar. gajko wierz ,ze weterynarz (nie pajac) jest w stanie rozpoznac tydzień ciązy jesli jest ona wystarczająco wysoko i ma doświadczenie ( oraz sprzet :cool1: ), może nie z dokładnościa do dnia ( co wykonalne nie jest) co do wypowiedzi w tym tonie możesz sobie darować , bo wygląda na to ,ze Ty jedyna masz dośwaidczenie i wiedze w tym temacie ... moze i masz , obdbierać Ci tego nie bede , ale umiejetności rozmowy i dyskusji nie posiadasz i co najgorsze pewnie nie chcesz mieć ( najgorsze dla zwierzat , bo pewnie przy Twojej wiedzy i checi normalnej rozmowy ne jedną osoby bys sobie zjednała i przekonała ) ale w ten sposób nikogo nie przekonasz. ps jestem bezpartyjna:diabloti:
-
oj widze ze bazarek zaczał działać jakos :) pisałam do admin ale zero odzewu... moze gdyby wiecej osób napiosał utworzyłby osobne podforum bazarkowe?? z tego co wiem moderatorzy nie moga tego zrobic...
-
z Fraszką i Firką ( obie dzikie ze żmigrodu) tez tak bylo , na pierwszych spacerach bały sie ruszyc , potem małymi kroczkami coraż śmielej . Firka potrzebowała 7 dni aby mi zaufac i zrobiła to z taka siła ,ze mało jej do domu nie przywiozłam , ona po porostu mi po pietach dreptała , spała w nogach , siedziała pod krzesłem a do nikogo innego sie nie zblizyła , za to fraszkun długo był niśmiały w stosunku do wszystkich , ale bardzo jej pomogło obserwowanie moich psiaków dzieki nim tez powoli nam zaufała. A teraz co ?? oby dwie zdrajczynie czują sie w nowych domkach jak pączki w maśle :evil_lol: Kajuchna sie też oswoi z czasem , a najszybciej nasladując inne psiaki :cool3: Wandul nagłe dokocenie jeszcze nikomu nie zaszkodziło :razz: jesli masz ostre zdjęcie rentgenowskie i skaner możemy juz rozpocząc kampanie reklamową :laugh2_2:
-
bosze co ja piszę , przecież nie to zdjęcie szef oglądał ... ja troszkę zakręcona jestem jeszcze...
-
oj ciociu wando juz wróciłam, całe szczęscie ze kicia się załatwila. Widac jednak jej to podrózowanie pomaga. Nic tylko musisz ja po dniu pełnym oczekiwań do auta wsadzić i powożić troszkę ( na dzieci to dzaiła usypiająco widac na Korę pobudzająco :cool3: co do maluszków to szef mój oglądał zdjęcie i mówi ze widać nie widzi coby tam były , ale moze byc tak ze je te kooopale zasłaniaja , najpewniej bedzie zrobić rtg po 45 dniu. ( czyli tak za tydzień powinno juz cos napewno wyjśc) a dalej nie jestem pewna czy napewno to nie były masy kałowe , ona w koncu sie nie załtwiała od paru dni nie wiedomo jak długo i nie wiedomo ile jeszcze w środku zostało... Ja mysle ,ze jeśli ona bedzie sie lepiej czuła i coraz lepiej bedzie chodzić to ją ciachniemy i tyle. Ale to zależy od niej. No i od Was. Bo jeśli chodzi o maluszki urodzone to sie nie podejmuje usypiania, jak juz to mogę im domków zacząć szukać...
-
ja niestety muszę zrezygnować ze smutkiem , oboje z tz mamy dużury w ten łikend :placz: :placz: :placz:
-
oj no pewnie ze jej tam nie zabuduje zupełnie . Co do płotków z listewek , z jednym ogródkowy poradział sobie w 15 min ku zdruzgotaniu mojej babci wie mniemam ze nie prztrwał by długo :) ale popytam gdzie by mi takie zabudowanie klatkowe zrobili , wtedy widzieć bedzie i chyba nie zezre tego w trymiga :lol:
-
najperw coś takiego muszę namierzyć- tzn kaltką i to najlepiej na raty:cool1: ale zauważyłam ze Dasza najchetniej w nocy śpi pod schodami i zaczęłam sie zastanawiac czy nie dałoby rady jej tego miejsca zabezpieczyć jakoś tak zabudować, musze tz wciągnąc coby pomysłał. dzięki wszystkim za rad :p