-
Posts
1028 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Formica
-
Bąbel !Ma nowych kochających opiekunów!!! na stałe:))
Formica replied to Formica's topic in Już w nowym domu
Jesli nie bedzie p/wskazań to od razu Bąbla ciachnę coby się nie mógł rozmnozyć w liczbie niewiadomej. Namiary na mnie prosze dawać : [I]formica@autograf.pl[/I] ,telefon podam na pw lub po kontakcie mailowym. Ja wstawi Bąbla na allegro jak bede miała chwilkę wolną jutro. Mysle ze wstawic bediemy jutro . Po złożeniu nóżki napisze co i jak zeby można była ładnie napisać:) -
Bąbel !Ma nowych kochających opiekunów!!! na stałe:))
Formica replied to Formica's topic in Już w nowym domu
Wiec tak . Poniewaz Pani sprzatająca nakarmiła Babla o świcie nie moglismy mu nogi złozyc dziś :( Ale to bardzo dzielny piesek. Jutro bedziemy nózke skaładać.Jesi uda się ja ładnie złożyć w narkozie to pozostanie sam gips jeśli okaże sie ze gips jednak nie wystarczy wtedy czeka go gwóźdź i dwa cyrklarze. Rozmawiałam z szefem ma na uwadze to ze pies jest bezdomny i ze ludzie sie beda skaładac na niego. Cene wyznaczy po zabiegu. Złamanie jest brzydkie o spiralne prawie przez całą długą oś kości. Co do Bąbla dziś przezył druga tragedie. Jego Pani mnie zadziwiła , bo jednak wysłuchała prosby na odchodnym i przyniosła jedzenie dla niego. Musiała chwile siedzieć w poczekalni , bo przyjmowałam pacjenta i przez ta chwile Bąbel zwariował. Przegryzł smycz w dwóch miejscach , potargał koc , skakał na drzwi i szczekał piszczał :-( Jego cierpienie jets olbrzymie. Jak wyszła wypusciłam go na lecznice i biegał poszukując jej. Teraz siedzi i cały czas piszczy. Ma nadzieje ,ze ją przywoła chyba...:placz: cięzko tak siedziec i słuchac płaczu psa , który nie rozumie dalczego musi byc tutaj i teraz , dlaczego jego Pani przychodzi i jak gdyby nigdy nic odchodzi. Cieżko zrozumieć mi tą Pani , bo niby psa nie chce ma go w nosie , ale żarcie przyniosła, powiedział ,ze gdyby trzeba było wiecej to doniesie , ale ze stoickim spokojem podpisała zrzekniecie się psa słuchajac jak wyje za drzwiami. Bąbla wstawiam dzis na allegro. -
Bąbel !Ma nowych kochających opiekunów!!! na stałe:))
Formica replied to Formica's topic in Już w nowym domu
Ja myslę ,ze wszędzie moznaa nawet trzeba. Jeszcze ustalimy z Halbiną do kogo kontakt podac :) -
Bąbel !Ma nowych kochających opiekunów!!! na stałe:))
Formica replied to Formica's topic in Już w nowym domu
Witam. Przepraszam ale w łikendy mam bardzio ograniczony dotsep do internetu. Bąbel bardzo miły jest :lol: tylko strasznie się trzesie jak go głaszcze. Przerazenie straszne. Ja tam do końca jestem pewna czy to auto było. To jets piesek niski i jedyne czym mogło go wlanąc auto to opona. A on ani kawałk włska nie ma wyrwanego , ani kawałka skóry otartej :roll:. A złamanie ewidetnie od uderzenie bocznego. Babel wyraźnie boi sie facetów. TZeta śledził wzrokiem cały czas. Powarkiwał , ale nie ugryzł tylko poddał się głaskaniu drżac na całym ciele. Ja mam coraz gorsze myśli i wyobrazenia na temat tego co mu się mogło przydażyc...:-( Co wystawiania psa ja chciałabym go wystawić na allegro, za rozgłoszenie go na pozostałych portalach bede wdzieczna. Tylko chciałabym to zrobić jak szef zdecyduje co z ta nieszczesną łapką zrobić. Jutro z rana ide i bedziemy naprawiac :) Prosze jeśli go gdzieś wstawicie to dajcie linka ja bede uzupełniac w pierwszym poscie. Dzieki wielkie wszystkim. Szantaz moralny to jest cos najwstretniejszego. A ludzie w ten sposób włąśnie bardzo lubią wykorzystywać miłośc weterynarza ( i pewnie nie tylko) do zwierzat. Ja sobie z tym nieradze :cool1: -
Bąbel !Ma nowych kochających opiekunów!!! na stałe:))
Formica replied to Formica's topic in Już w nowym domu
NO Halbino ratujesz nam życie:) nie wiem jak sie odwdzieczymy. Ze zbieraniem pieniązków na operacje wstrzymamy się do poniedziałku , az szef mój zdecyduje jak mu tałapke naprawić. Ja nie jestem pewna czy nawet w gips nie daloby się tego wsadzić. Nie ma dużego przemieszczenia. Ale wolałabym aby fachowiec na to spojrzał chłodnym okiem Na razie Bąbel zjadł i sie wysiusiał ładnie ( spadł mi kamień z serca , bo nie byłabym pewna czy pecherz był w całości). Troche powarkuje gdy czuje sie nie pewnie , wiec rzeba do niego z duza dozą cierpliwości ,ale myślę ,ze dobrze zrobiłby mu towarzystwo innego psa. Halbino mogłybysmy sie umówic( tylko nie na jutro) i zobaczymy jak reagują na siebie?? Bidak dostał leki i został sam w lecznicy. -
Bąbel !Ma nowych kochających opiekunów!!! na stałe:))
Formica replied to Formica's topic in Już w nowym domu
Sorki rozmawiałam z rodzina przed chwilą . Odmowa kategoryczna nawet jesli znalazłby się sponsor. do jutra mamy czas. Na spokojnie : Pieska moge przetrzymac do jutra , góra poniedziałek. Musze z szefem pogadać , a on wraca z urlopu jutro Pieniądze na zabieg trzeba zebrać ( ok 250 zł) ja nie mam na tyle doświadczenia aby złozyc samemu ta łapkę , a szef mój jest ortopeda chirurgiem specjalistą wiec chyba zrobi to najlepiej. Jelsi ktoś zna tańsza mozliwośc chętnie skorzystamy. Leczenie po zabiegu nie jest jakies straszne , bo łapka jest usztywniona i tylko podaję się okresowo antybiotyk i p/bólowe. Dom pilnie potrzebny!!!!! -
Bąbel !Ma nowych kochających opiekunów!!! na stałe:))
Formica replied to Formica's topic in Już w nowym domu
Moze to głupio zabrzmi , ale jesli znalazły by sie pieniądze , albo zarcie dla Bąbla to ubłagałabym mame ,zeby go przetrzymac , a szefa o profeszynal zabieg. U mnie teraz wojna jest o koty z powodu wyzywienia . K oszty nas przerosły. Miejsce by się znalazło. Musze przegrzebać szafki albo zjac sie jakiś kreatywnym hobby i wystawiac coś na bazarku. -
Bąbel !Ma nowych kochających opiekunów!!! na stałe:))
Formica replied to Formica's topic in Już w nowym domu
W lecznicy moze zostać do jutra. My mnie mamy żadnych dodatkowych pomieszczeń , które byłby ogrzewane , jest zaplecze zupełnie nieogrzewanie , ale tam by zmarzł okrutnie. Ania_w wklei zdjęcia za dwie godziny. Bąbel jest zdezorientowany i przestraszony. -
Mały Bąbel , podobny do Kaji ( ,która pechowo pojechała do Wałbrzycha), roczny psiak , czarny podpalany , piekny , zdrowy . Taki jamnikowaty miał pecha dzis rano potrąciło go auto :( piesek jest cały oprócz łapki. Złamanie kości piszczelowej , do drutowania . Gdyby jego Państwo zdecydowali się go leczyc Babel miałby piekne życie. Ale niestety znowu usłyszałam to koszmarne zdanie: [I]Nie stac mnie teraz na tego psa i tak miałam go wyrzucic , a tu tyle forsy trzeba by było wydac. Niech go Pani uspi albo zrobi z nim co chce!!!:angryy: :angryy: :angryy: [/I] Oczywiście go nie uspiłam.Tylko kompletnie nie mam co znim zrobic!!! nie moge go wziąsc do domu, bo tam juz wojna otwarta o koty. Nie moge go zostawic w lecznicy ( do jutra przetrzymam , ale co potem??) a do schroniska nie zawioze , bo jest nieszczepiony i ze złamana noga. Ania_w ma przyjechac porobic mu zdjęcia. Musze pilnie znaleźc mu dom tymczasowy Błagam pomóżcie:placz: Oto Bąbel : [IMG]http://img243.imageshack.us/img243/9104/babel1he3.jpg[/IMG] [IMG]http://img346.imageshack.us/img346/6140/babelmz8.jpg[/IMG] wiecej zdjęc strona 3
-
Pozwolę sobie się wtracić:lol: Jęsli chodzi o szczeniorki i mame to najlepiej by było gdyby mogły chociaz tydzień podrosnąc, nabrac sił i wtedy jechac , ale jesli napraaawde nie ma wyjscia to chyba lepiej je wziąsc wszystkie do kupy razem , ale tak aby nie miały przesiadek zbyt duże czyli jednym susem. tyle mojego. A le tak czy saik przynajmniej dwa dni im dajcie.:cool1:
-
Na zebranie 100 tys podpisów bedzie trzy mies. co do terminu nrozpoczecia musi się wypowiedziec ktos z ukladających tekst ustawy. Jaki termin przewiduja. Źle sie wyraziła , akcja sama w sobie jest dobra im wiecej ludzi jest uświadomionych tym lepiej im wiecej dzieci się nauczy szacunku dla zwierzat tym wiecej zwierzat bedzie bezpiecznych i kochanych. Ja się boje ze sposób poprowadzenia akcji ( plakaty ulotki z napisami stop okrucieństwu , a petycja z oddmienna traeścią) i to co z tego wyniknęło jest niedopingujący do wziecia udziału w nastepnych. Mam nadzieje ,ze się myle.
-
Miłe Panie bardzo Was prosze opanujcie sie. Każdy z nas ma jakieś problemy , niesnaski i wstrety forumowe , ale nie miejsce aby roztrzasac takie sprawy. Ja powtórze to co napisałam napoczatku całej akcji STOP PRZEMOCY Medarowi na priw Mjac obawy co do samej celowosci całej akcji: Ze ponad wszystko boje się ,ze cała akcja zrazi tylko ludzi do inicjatywy społecznej. Ze cały zapał wolontariuszy zbierających podpisy ppod ( moim zdanie nic nie warta petycja) sie wypali . No i właśnie to się dzieje , a Wasze osobiste wycieczki tylko pogłebiaja niechęc ludzi do jakich kolwiek działań. Przy czym jak wszysscy wiemy ten zapał stukrotnie bardziej bedzie potrzebny przy zbieraniu pdpisów pod inicjatywa. Wiec bardzo prosze nie roztrzasajmy teraz tu sparw niezwiązanych z akcja , nie unosmy się honorem . Dokończmy w pokoju to co zaczelismy i spróbujmy normalnie zacząc i skończyc zbieranie podpisów pod inicjatywa!!!
-
najgorsze jest to ,ze teraz wiekszośc ludzi sie spali i nikt nie bedzie chciał sie tak zaangazowac w inicjatywe... a tedy droga do wszelkich zmian.
-
Trzymamy ;)
-
Ma białaczkę i ... czas do jutra! POMOCY!!!Edit: NIE ŻYJE...
Formica replied to katya's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
hop kiciu po dom na juz!!! opieka na d takim kotem naprawde nie jest trudna , anjważniejsze jest to aby jak najmniej się stresowała kicia. Potrzebna osoba , która kotem się zajmie bedzie wozic do weta. Koszty eczenia zostana pokryte , kicia ma sponsora!!! -
Ma białaczkę i ... czas do jutra! POMOCY!!!Edit: NIE ŻYJE...
Formica replied to katya's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
dom moze byc zakocony , ale koty nie powinny mieć bezposredniego kontaktu . Spokojnie moga mieszkać w osobnych pomieszczeniach. Z tym ,ze ratowanie tej kici jest dyskusyjne. Jeśli wyniki krwi nie sa zle ( nerki , watroba) nalezy próbowac ja leczyc , ale w domu tymczasowym , nie szpitaliku tam nie ma szans... moim pacjentem jest kot białaczkąwo , po pierwszym ataku choroby , trzech transfuzjach krwi i długim leczeniu ( bez interferonu) i białaczka u niego jest tylko wykrywalna w testach, wiec nie jest źle. Ale to zalezy od stanu kota zaawansowania choroby i wielu innych czynników. -
w Zabrzu nie mamy pozwolenia na wieszanie plakatów na mieście na słupach , tylko ewentualnie za zgoda keirowników na witrynach sklepów. U mnie w lecznicy wiszą , wiszą tez w innych lecznicach. Zreszta mu tutaj bardziej szykujemy się na inicjatywe. Projekt ustawy w trakcie ukladania wtedy ruszymy pełna para. TEraz nie bede chodzić za luźmi po podpisy bo widze jak to traktuja a przy inicjatywie kazdy podpis bedzie na wage złota. teraz w lecznicy podpisują chętni , młode osoby zawiedzione tym ,ze nie moga same podpisac , biora ode mnie kopie i daja do podpisu i przynosza. Mam plakaty jeszcze w lecznicy Nathaniel jesli chcesz wpadnij dam Ci to porozwieszaci powalczysz z naszym społeczeństwem zabrzańskim :cool3:
-
[quote name='Mrzewinska']Pomysl z bonami jest ciekawy. I wazne, ze gdzies juz sie sprawdzil. Asior, Faro prosila o wnioski do ubieglej soboty, bo dyskusje trwaja od miesiaca, pora byloby skonkretyzowac. Nie wiem, czy uzgadnialiscie z nia pozniejszy termin. Prace nad projektem nie sa zakonczone i na pewno za tydzien nie beda , ale wypadaloby sie nazwajem szanowac - a takim wyrazem szacunku jest chocby dotrzymywanie podanych terminow lub informacja, ze Wasze propozycje beda pozniej. Zofia[/quote] Na miau w końcu się coś ruszyło . wiem ze poźno , ale znalazły się dwie osoby zainteresowane tematem i chętne do wpsółpracy z mozliwościa dojazdu na kolejne spotkanie jeśli bedzie organizowane . Czy moge prosić na pw jakiś konntak telefonicznyaby przekazać im
-
Witam Panie Misiu i do góry :)
-
a jeśli chodzi o schroniska czy można by bylo zrobić cos takiego aby kazde schronisko miało osobno konto na datki z którego by się sciśle i publicznie rozliczało. Np Katowickie schronisko nie chce datków bo ida one na um i nie wracaja do nich. wiec ludzie wpłacaja pieniądz dla um a nie na schronisko. A oni chetnie by taką akcje zaczęli.
-
sposób z bonami jest we wrocławiu. Na sterylki bezpańskich kotów. Toz dogadał się z lecznicami te które chca kastrowac dzikuski uznaja bony. Bony można odebrac w tozie albo schronisku i jedzie się z takim do weta , oddaje na sterylce i wet za niego dostaje kase.
-
[URL]http://forum.miau.pl/viewtopic.php?p=1864693#1864693[/URL] prosze bardzo. Nie miałam dostepu do netu przez łikena a okazało się ze był chetny :placz:
-
Jełśi chodzi o miau i zakoconych nie ma skonkretyzowanych propozycji mimo moich próśb nikt tez nie zgłosił chętny do wspołpracy. Ja natomiast nie czuje się na siłach czasowych ani umysłowych aby cos takiego skonkretyzowac tymbardziej aby się wypowiadac w imieniu całej kociej społeczności . Bo wiem ze moje prywatne zdanie moze byc zbyt radykalne. Chętnie dołacze moje uwagi ( jesli bede miała jakiekolwiek) jesli wkleicie gotowy projekt gdzies do odczytu. Pamietajcie tylko o kotach nakazie kastracji w schroniskach i zakazie spraedazy w sklepach ( jeśli to wogóle ma miejsce swoje w projekcie)
-
Zaraz pewnie mnie zbanujecie , ale od wczoraj o Misku inaczej myslec nie moge i w moim sercu pozostanie Kapciuchem ( troche od Kopciuszka tylko takiego zrezygnowanego i zdredziałego ;) )
-
No wiec , piesek był u mnie i wcale nie wygląda jak ten na zdjęciu wiec nie wiem o co chodzi. Kudłaty jest ( a może był ) ,bo został wyciety z kołtunów. Sierśc była mocno sfilcowana. Ogólnie skóre ma w złym stanie ( pchły miały sielanke) , ale do podreparowania , dostał antybiotyk p/pchelne środki . Zeby ma w okrutnym stanie i je trzeba napewno naprawic. Górnych siekaczy wogóle nie ma , na dolnych utkwił coś w rodzaju kołtuna owinietego wokól tych zebów. Jak to wyciagałam to aż mną zatrzesło. Ale teraz przynajmniej dolne zeby widac :lol: Ogólnie piesek wygląda na zdorwego , tylko zta skóra problemy no i pachnący jest ;)