Jump to content
Dogomania

Formica

Members
  • Posts

    1028
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Formica

  1. [quote name='wiga138']...ale na zdjeciach widać, że ona jest na łańcuchu !!!!! Nic z tego nie rozumiem. To są fajni ludzie , którzy zaopiekowali sie psem czy NIE fajni ???[/QUOTE] Jest, a przynajmniej była, na łańcuchu, bo nie chciała wejść do domu, ani do piwnicy, a to teren nieogrodzony. Musieli ją jakoś przytrzymać, bo to oni odpowiadaliby w imieniu prawa, gdyby niedajboże kogoś pogryzła. Podjadę do nich może w łikend i ustalę wszystko, bo prosili o pomoc w szukaniu domu, a teraz widzę, ze rozważają zostawienie. Dowiem się jakie warunki chcę jej zapewnić i ewentualnie będę pertraktować.
  2. Ludzie wydawali się bardzo przejęci jej sytuacją, ale bali się samej "aury" wokół rasy. Dlatego nie chcieli jej do niczego zmuszać itd. Początkowo latała w ogóle luzem i spała na klatce schodowej, a oni nie wiedzieli za bardzo jak ją podejść. A odkąż mój TŻ tam był i zobaczyli, że daje się spokojnie badać i nawet nie zareagowała przy szczepieniu, może się przekonali. Tylko mam nadzieję, że jednak wezmą ją do domu, a nie do budy na łańcuchu na dworze :(
  3. podobno jedna sunia, najprawdopodobniej w sobote jedzie do Będzina :)
  4. Doczytałam teraz cały wątek. Więc tak, telefon podany nad zdjęciem jest telefonem bezpośrednio do osób, któe się nią zaopiekowały. Mam nadzieję, że nikt im awantury nie zrobił, ze pies tak wygląda jak wygląda, bo ona do nich w takim stanie przybiegła, a jak zaczęli dokarmiać to została. Najprawdopodobniej miała młode. Nie chciała wejśc do domu, i nie chciała zejść do ciepłej piwnicy, a Państwo bali się nalegać ze względu na to, że to rottweiler. Udzielę odpowiedzi na pytania jakiekolwiek będą, mogę tez dopomóc w ewentualnym transporcie w miarę możliwośći. 502 311 695
  5. Ludzie zgłosili się do nas (Fundacji Szara Przystań) z prośbą o pomoc dla suni. Bali się jej, to ich pierwszy pies, a widać opinię o rottweilerach nie mają zbyt dobrej. TŻ tam był oglądał ją, zresztą na zdjęciach widać jak wygląda. Była zaszczepiona na wściekliznę. Sunia z pewnością ma zapalenie ucha i trzeba będzie się nim zająć. Podczas ostatniej wizyty sunia miała zadaszenie tylko, ludzie mieli jej zrobić ocieplaną budę. Prosiłam ich o kontakt z Fundacją Rotka, ale najwyraźniej tego nie zrobili, a ja w zalataniu nie mogłam jej poświęcić tyle czasu ile powinnam, nie mówiąc już o znalezieniu jej gdziekolwiek miejsca, stąd poprosiłam Gosię, by ogłosiła sunię na dogo. Czy ktoś z Fundacji Rotka już się kontaktował z tymi ludżmi? Gdyby były jakiekolwiek problemu w kontaktcie z tymczasowymi właścicielami, dajcie znać.
  6. Gutek już u mnie. Właśnie go odebrałam. Czuję się troszkę lepiej, jest w miarę aktywny i jak to na Gucia przystało gadatliwy, ale widać chorobę jeszcze. No i kupki nie są jakieś cudne. Dostaje cykloferon i masę innych leków. Za leczenie w klinice mamy do zapłaty fakturę na kwotę 324zł Prosimy o wsparcie!
  7. Jestem. Klara grzecznie przespała całą drogę w transporterku z małą przerwą na siku :) W nowym domu, od razu zaczęła się rozglądać, obwąchała z jamnikiem rezydentem i zabrała jego kostką po czym poszła ją pożreć. Trochę się zdenerwowała, gdy wyjeżdżaliśmy, ale bez sensacji. Jak na razie wszystko gra i buczy. Pani jest nią zachwycona :D
  8. jedzie dziesiątego, tak jak to napisała Marra, post wyżej :)
  9. Kropka już jest za TM. Byliśmy na konsultacji i u jej lekarza prowadzącego, który stwierdził, ze od ostatniego badania guz powiększył się niemal trzykrotnie i penetrował głęboko. Też nie widział sensu w przedłużaniu jej cierpienia, bo tym by było pozostawienia jej przy życiu. Poszliśmy z nią na długi spacerek, dostała smakołyki z sedalinem i zasnęła sobie spokojnie na swoim posłanku, a reszty już była nieświadoma. Dziękuję wszystkim za taki odzew i szybką akcję. Mam nadzieję, ze następnym razem uda nam się zapewnić psiakowi kochający dom, a nie podróż z TM :(
  10. [quote name='antonowka']Ja chcialam adoptowac Klare, ale nikt sie do mnie nie odzywa a wykonalam juz pare telefonow do Szarej Przystani i nic, mieszkam w kedzierzynie, znam psychike jamnikow bo mam je od lat, nie wiem czy to znaczy ze ona jest juz zaklepana?A ja ciagle o niej mysle! :( pozdrawiam P.S. sama moge po nia przyjechac[/QUOTE] Witam. Pani Agnieszko rozmawiałyśmy przez telefon przecież i mówiłam Pani, że Klara ma najprawdopodobniej domek w Lublinie. Jeśli nie znajdzie się wcześniej transport, osobiście zawożę ją tam 11ego listopada. Mówiłam, że dla pewności może się Pani skontaktować z nami po 13tym, wtedy będzie wiadomo, czy adopcja doszła do skutku. Proponowałam tez kontakt do teresz10 z dogo, która zajmuje się jamnikami do adopcji.
  11. Kropka w tej chwili ma tymczasowy dom tymczasowy. Jednak sytuacja jest nieciekawa, bo jak się okazało to nie problemy ze stawami, powodowały ból, a najprawdopodobniej ten guz pochwy, który rozrósł się znacznie. Niestety właściciel Kropki nie poinformował nas o tym wcześniej, że jej stan jest tak zaawansowany. Kropka bardzo często sika, nie trzyma moczu, a pochwy podkrwawia. Badanie krwi wykazało silny stan zapalny. Sunia była oglądana przez weterynarzy i jak na razie stwierdzono, że guz nacieka już ścianę jelita prostego i jest nieusuwalny. W przyszłym tygodniu jedziemy jeszcze na konsultację do kolejnego lekarza, jeśli potwierdzi tę diagnozę Kropka zostanie poddana eutanazji. Nie możemy pozwolić by cierpiała.
  12. [quote name='mysza 1']Dostałam pw od Alicji. Te moje opatrunki żelowe goją, koją i nie trzeba a nawet nie mozna ich zmieniać codziennie, co jest komfortowe dla psa. Wiele psów wyleczyły ;) a weci, którzy ich nie znali są zachwyceni. Dobra w stosowaniu jest Ulv, bo ona zna je od dawna, można ją zapytać. Generalnie zwilżamy opatrunek, pładziemy na ranę i bandażujemy. Ulotka jest dołączona, tam wszystko jest napisane. Jeśli mam słać, poproszę o adres na pw.[/QUOTE] Super, jeśli możesz nam odstąpić parę sztuk, to bardzo dziękujemy. [url=http://www.szara-przystan.pl/index.php?id=dane]Tutaj jest adres wysyłkowy. [/url]
  13. Na razie rany są smarowane maścią z miodu i propolisu, czarna sunia dotychczas była smarowana Pana Vexalem i to też całkiem dobry preparat. U sini rana ładnie wygląda (na ile może ładnie wyglądać coś takiego) u niebieskiego wciąż pojawiała się ropa, ale zmieniliśmy antybiotyk i mam nadzieję będzie już trafiony. Niestety, ale leczenie tak rozległej martwicy skóry zawsze trwa. Mam awizo do odebrania na poczcie, może to balsam. Opatrunki hydrożelowe jak najbardziej bierzemy pod uwagę, ale rany trzeba będzie oczyścić i usunąć martwicę, która miejmy nadzieję, nie będzie postępować dalej. Będziemy wdzięzzni za każdą pomoc finansową lub zasponsorowanie tychże opatrunków, bo nie należą one do najtańszych.
  14. W końcu udało mi się zrobić ostateczne podsumowanie za Borysa: Serdecznie dziękuję wszystkim za wsparcie. Będziemy przeogromnie wdzięczni za pomoc w uregulowaniu długów! Musimy zapłacić dwie ostatnie faktury za leczenie i uśpienie, oraz za miesięczne utrzymanie pieska. W sumie 820zł Dla chętnych mogę wysłać skany faktur.
  15. Dziękuje Wam za opiekę nad wątkiem. Maksi wciaż ćwiczy aportowanie, by dobrze wypaść przed opiekunem. Nie znamy dnia ni godziny :)
  16. Nikt nie dzwonił. Popytam o stosunek z Reksa do ptactwa ;)
  17. [quote name='marra']Formica, zastanawiam się już jakiś czas nad zabraniem Reksa właśnie, napisz mi jak on reaguje na psy i suki, czy mieszka w domu czy w kojcu :)[/QUOTE] Reks mieszkał ze starszym Państwem, był znaleziony pod przychodnią lekarską i wszystko było w porządku dopóki nie podrósł i nie zaczął szaleć. Wtedy Pani przyszła, żeby przepisała mu relanium i chciała go tak faszerować. W szczeniorku nie ma żadnej agresji tylko nieokiełznana energia. Z innymi psami chce się bawić, nie jest strachliwy. Nie potrafi chodzić na smyczy i rozsadza go szczenięca ciekawość świata. Teraz mieszka w hotelowym boksie :(
  18. Maksi ma coś ze sznaucera. Włos jest raczej szorstki i nie ostrzyżony to taki półdługi. Wygląda wtedy jak szczotka. Nasza Alinka z niej zrobiła sznaucerkę śliczną. Maksi grzecznie znosiła wszelkie zabiegi.
  19. Właśnie o to chodzi, że za maluchy nam w oteliku nie liczą, więc chyba lepiej by siedziały jak najdłużej przy mamie. Ale dziękujemy za chęci. No chyba, ze zdecydowałabyś się wziąć Reksa, ale on ma pięć miesięcy i jest duuuużym i pełnym energii szczeniaczkiem. [IMG]http://lh3.ggpht.com/_IegYnqgtg9w/TEQQvVAJNLI/AAAAAAAAFEk/gm0yeIBwkPU/s512/DSC01930.JPG[/IMG] On jest w tym samym hoteliku co Klarcia i też nam licznik bije na jego konto :shake:
  20. Lol, Halbinko, jak ktoś będzie chciał znaleźć to znajdzie ;) Będę niezmiernie wdzięczna za banerek dla Maksi. [url=http://picasaweb.google.com/fundacja.szara.przystan/Maksi16042010#]Tutaj więcej zdjęć do wykorzystania[/url]
  21. Już ogłaszam gdzie tylko mogę, więc wybaczcie OT. Pod moją opieką jest Maksi, świetnie pracująca, myślę, że na agility będzie bardzo nadawać. Może znacie kogoś, kto szuka pieska do zawodów?? [URL="http://www.dogomania.pl/threads/191110-SzP-Maksi-ok-1-roku-%C5%9Bwietna-do-agility.-Szuka-cz%C5%82owieka-do-pracy%21-%29"]Wątek Maksi[/URL] Nie chcę by z braku laku trafiła w ręce kogo,ś kto nie wykorzysta jej możliwości w pełni, ku obustronnemu zadowoleniu.
  22. Maksi biegała w marcu beztrosko z cieczką po całym Zabrzu, nie wyglądała na zadbanego pieska i nikt mimo ogłoszeń się po nią nie zgłosił. Wzięłam ją na DT i tak czekamy na wybranego człowieka, który podejmie się trudnej pracy w rzucaniu aportów i wymyślaniu nowych wyzwań dla tej inteligentnej suni. Maksi to wulkan energii, nie wystarcza jej siedzenie na ogródku, gdy tylko się tam pojawię, momentalnie pod moimi nogami leży piłeczka, czy inny aporcik. Nie da się przejść obojętnie obok tego pełnego wyczekiwania i nadziei spojrzenia. [IMG]http://lh4.ggpht.com/_IegYnqgtg9w/S_bLX6gakEI/AAAAAAAAE54/xzjZZV-W6Ow/s512/P5210069.JPG[/IMG] Sunia jest zdrowa, poszczepiona, wysterylizowana, zaczipowana, itd. Posiada aktualną książeczkę zdrowia. W stosunku do innych psów nie sprawia kłopotów, oprócz tego, że stara się je namolnie zachęcić do zabawy. I zwykle jej się to udaje. Koty goni w celach rekreacyjnych (nasze koty nieraz same prowokują rundkę po podwórku). W stosunku do dzieci anioł (mamy ośmiomiesięcznego syna i sześcioletnią córkę, więc całkowicie potwierdzona informacja), przyłapałam ją nie raz, jak starała się wylizać buzię synkowi. Gdy Natek siedzi w wózku, przynosi pod wózek aporty i czeka by jej rzucił :lol: [IMG]http://lh5.ggpht.com/_IegYnqgtg9w/S_bLtryMxgI/AAAAAAAAE54/0gonSvafBg0/s640/P5210083.JPG[/IMG] [IMG]http://lh3.ggpht.com/_IegYnqgtg9w/S_bK-ReHpyI/AAAAAAAAE54/Lfhx6QiUwM0/s640/P5200048.JPG[/IMG] [URL="http://picasaweb.google.com/lh/photo/jbAgKpEAtB-6MbufpL8Iyg?feat=directlink"]Filmik aportującej Maksi.[/URL] Sunia, jest odważna, posłuszna, szybciutko pojmuje, pełna pozytywnej energii. Szuka domu w którym będzie mogła w pełni te cechy wykorzystać ;)
×
×
  • Create New...