-
Posts
716 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Myszu
-
I jak się czuje piesek. Nie mogę znaleźć tych namiarów:oops: wiem że jeden z tych vetów nazywał się Orzeł ale gdzie on przyjmyje i czy jest naprawdę dobry to nie wiem.
-
Lupo jest cudowny :loveu: ma bardzo podobne umaszczenie do mojego Uzika jak był w tym samym wieku. Uważaj z tym swoim urwisem bo cie wsadzi pod pantofel:p . Bawiłeś się z nim i nagle udałeś że opadłeś z sił - Lupo zrozumiał to tak walczyliśmy a on opadł z sił, położył się łapami do góry bo przegrał a ja wygrałem. Dlatego na znak dominacji nad tobą położył ci łapę na głowie:evil_lol: . Czysta teoria dominacji nie przemawia do mnie ale niektóre jej aspekty się naprawdę sprawdzają. Poczytaj coś o mowie psiej - haszczaki pięknie "gadają ciałem". A zabawa jest najlepszym czasem na naukę zasad i posłuszeństwa. Powodzenia w wychowywaniu tej ślicznoty. :lol:
-
U mojego haszczaka po spotkaniu z ogromnym wilczurem podejrzewano złamanie, naderwanie lub nawet zerwanie więzadła a potem okazało się że jest tylko stłuczona. Wet też mówił cos o operacjach i cudach a po dwóch dniach masażu i odpoczynku wszystko wróciło do normy i teraz goni jak opętany. mam gdzieś namiary na psich ortopedów jak przyjde do domu to znajdę je i podam ci. Musisz to skonsultować z innym wetem no i przynajmniej rtg a najlepiej usg więzadło na rtg nie wyjdzie.
-
[quote name='Axusia'] Moze i ma jakies papiery. Ale dzuo ludzi go chwaiło. Ponoc szkoli psy od wileu lat. [/quote] Nie zawsze długoletnie doświadczenie czy jakiekolwiek papiery, kursy pozwolą stać się człowiekowi dobrym treserem. Słyszałam o ludziach, którzy nie skończyli rzadnych kursów są bardzo młodzi a potrafią zrobić cuda z najbardziej agresywnych, nieposłusznych psiaków na świecie oni nie mają papierów, doświadczenia oni poprostu kochają psy, świetnie je rozumieją i mają wspaniałe podejście do nich. Dlatego warto sprawdzić samemu nie opierać się na zaświadczeniach.
-
AMICUSOWE MALAMUTY - piękne, uśmiechnięte. Saba się pożegnała ['].
Myszu replied to mar.gajko's topic in Już w nowym domu
:-( :-( :-( :-( :-( :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: Ależ to życie jest ku.....skie, jakbym miała choć jeden pokój więcej to bym je wzięła ale tak mogę tylko narzekać na państwową posadę i brak kasy na mieszkanie:angryy:. Dlaczego ludzie, którzy mają kase, domy i ogrody nie mają jednej ważnej rzeczy - SERCA. -
No to nie pozostaje ci nic innego albo oszczędzać na nowy sprzęt albo jest jeszcze jedna możliwość poszukać po różnych forach związanych ze sportem zaprzęgowym ogłoszeń że ktoś chce sprzedać używany sprzęt - będzie napewno sporo tańszy.
-
Jeżeli nie masz kasy i nie możesz kupić całego sprzętu to zrobiłeś najmądrzejszą rzecz jako właściciel- zadbałeś o bezpieczeństwo i zdrowie swojego psa kupując dobrej jakości uprząż:klacz: :klacz: . Amortyzator to dobra rzecz zarówno dla ciebie jak i dla psa - możesz zrobić go sam będzie taniej. Może masz w domu stare gumy takie do przypinani bagażu na bagażniku samochodowym albo je kup w markecie to grosze, w sklepach z linkami i taśmami można kupić taśmy które są albo podwójne z tunelikiem albo mozna zszyć dwie żeby w środek wstawić gumę, takie taśmy to dosłownie pare groszy za metr - 2 góra 3 zł. Najlepiej idź do sklepu gdzie mają takie amortyzatory i dobrze sobie je oglądnij i od razu będziesz wiedział jak to zrobić jak nie to daj znać to napisze ci szczegóły ale nie chce zaśmiecać wątku. Ja też pierwszy amortyzator zrobiłam sama, a mój brat sam uszył sobie pierwszy pas:lol: Powodzenia:lol:
-
To jest poważny problem mój prawie zawsze jest na smyczy - jako że to haszczak i to samiec nie mogę byc pewna że zawsze wróci. Jest dobrze wychowany ale zawsze jest to jedno ale i nie chce ryzykować jego zdrowia lub życia, dlatego puszczam go czasem w odludnych miejscach np. plaża po sezonie. Ale do rzeczy często spotykam się z małymi psiakami latającymi bez smyczy i ujadającymi do mojego, właściciele najczęściej nie reagują na prośbę o zabranie psa najczęściej bawi ich to że taki mały a szczeka na dużego, mój jest cierpliwy ale do czasu nauczony jest że nie wolno gryźć słabszych ale przejść po nich czemu nie:evil_lol: . No i wtedy jest afera że duży chce zrobić krzywdę małemu wtedy dopiero właściciel dowiaduje się ode mnie paru niemiłych rzeczy i zabiera swojego na smycz. Gorzej jest z dużymi agresywnymi, nie chce kopać psów bo to w końcu nie ich wina a poza tym kocham wszystkie zwierzęta (a biorąc pod uwage że chodze w glanach nie było by to zbyt mądre i humanitarne:razz: ) szczerze powiedziawszy wolałabym użyć tych delikatnych butów na właścicielu:lol: .
-
Ty Klaudia masz naprawdę jakieś problemy ze sobą zawsze musisz się do czegoś przyczepić nawet do pisowni ale to już nie ważne od tego są specjaliści. Ale dlaczego uważasz że jeżeli ktoś biega ze swoim psem to nie ma pojęcia o jego wychowaniu, socjalizacji itd. a no tak zapomniałam że tylko Pani Klaudia zna się na wszystkim. Jezu dziewczyno czy ty masz jakieś kompleksy czy co, wyluzuj trochę i weź pod uwagę że nie zjadłaś wszystkich rozumów i że inni też coś wiedzą o tym jak postępować z psem.
-
Czyli co my biegający ze swoimi psami canicros jesteśmy bee a wy którzy biegacie w agility jesteście super właścicielami????:shake: W psach powinno się rozwijać naturalne, wrodzone instynkty i zdolności. I nie możemy się dziwić że haszczak będzie słaby w agility a border coli nie przebiegnie z radością wieloetapowego wyścigu przez Alaske.
-
W kwestii wyjaśnienia nie mam zamiaru zastanawiać się w tym wątku mając za rozmówczynie taką osobę jak ty, bo nie jestem przyzwyczajona rozmawiać z osobami które potrafią tylko atakować innych i wyrażać swoje sądy nawet nie znając tej drugiej osoby. Twoje wypowiedzi dowodzą że uważasz że wszyscy ci którzy biegają ze swoimi psami a nie biorą udziału w zawodach agility czy frisbe to barbarzyńcy, którzy nie dbają o swoje psy, głodzą je , kopią itd. No bo jeżeli tak to bardzo mi ciebie żal. Ale może jak dorośniesz to przekonasz się że pierwsze ludzi musisz dobrze poznać za nim wydasz wyrok.
-
Ostatnio kupiłam "Inteligencje psów" w Karusku, oni też prowadzą sprzedaż wysyłkową. Super książeczka:lol:
-
Najlepszy taki sprzęt robi ManMat ale on jest dość drogi choć nie ukrywam że wart jest tych pieniędzy-dobry i naprawdę bardzo wytrzymały. Tańsze rzeczy robią np. Polarni Przyjaciele w necie znajdziesz ich stronę mają sprzedaż wysyłkową. Musisz poszukac w necie są różne małe firemki które robią takie rzeczy. Choć ja osbiście polecam ManMat - lepiej uzbierać troche kasy i kupić sprzęt który starczy ci na długie lata.
-
Miałam nie wypowiadać się w tym wątku ale skoro ktoś mnie obraża to musze bronic swojego honoru. Nie mam zamiaru oczywiście przed nikim sie tłumaczyć z tego co robie ze swoim psem, i jaki sport z nim uprawiam ani zastanawiać się co jest lepsze dla niego a co gorsze. Chciałam przekazać tylko info dla Klaudi jeszcze jedna obraźliwa wypowiedź pod moim adresem a nastepną rozmowę z tobą przeprowadzi mój adwokat:lol: a to może być mniej przyjemna rozmowa. Na drugi raz zastanów się co piszesz bo nie jesteś anonimowa i odpowiadasz za swoje słowa.
-
O rany no to masz niezły kłopot. Z tego co wiem to sikanie u psa w miejscu gdzie śpi nie jest normalne, i raczej wykracza poza problem że nie był uczony czystości u hodowcy. Mój haszczak pochodzi z hodowli tzw. boksowej i miałam obawy że nie nauczy się zbyt szybko czystości ale nie trwało to dłużej niż 2 tygodnie. Dlatego radziłabym ci udać się z nim do dobrego behawiorysty bo czym dłużej to będzie trwało tym gorzej. Jest też inna możliwość przebadałaś psa na choroby układu moczowego a to może być problem neurologiczny lub psychiczny. Słyszałam o psie który został napadnięty przez innego psa i mimo że tamten nic mu nieuszkodził wewnętrznie to on już od dłuższego czasu nietrzyma moczu, gdzie stoi tam sika:-( . Jeżeli pies sika na posłanie i przy misce z jedzeniem to jest to poważne i musisz zasięgnąć rady fachowca i to dobrego. Życzę powodzenia
-
Jeżeli chcesz żeby piesek ciągnął rower nie możesz zapomnieć o odpowiednich szelkach dla niego żeby nie uszkodził sobie stawów. A dla ciebie przydałby się kask bo uczenie psa biegania przy rowerze lub ciągnięcia go jest czasem bardzo bolesne dla właściciela:evil_lol: szczególnie gdy w pobliżu znajdzie się np. kot:p Życzę powodzenia i dużo wytrwałości
-
Dokładnie tak Gemsi, to poprostu fantastyczny sposób na spędzanie wolnego czasu ze swoim psem gorąco polecam Diabelkowa jak chcesz się coś więcej na ten temat dowiedzieć to jest taki wątek właśnie tu w dziale zaprzęgi, jest tam trochę o sprzęcie potzrebnym, o różnych problemach z psami i nietylko zapraszam.
-
Dwie moje słodkie jamniczki są pochowane w lesie w górach tam gdzie uwielbiały biegać. To były mama i córka dlatego zostały pochowane obok siebie. Żeby żadne zwierze nie odkopało ich, razem z bratem przynieśliśmy ogromne kamienie z potoku i zrobiliśmy coś jakby grobowiec. Pochowane są na skarpie więc mam nadzieje że nikt nigdy tam nic nie postawi. Ale swoją drogą w każdym dużym mieście powinien być cmentarz dla zwierząt. Oczywiście przede wszystkim ze względu na to że zwierzęta też zasługują na godny pochówek, poza tym ze względu na uczucia nas psiarzy a po trzecie nasze pieski czasem odchodzą z powodu chorób zakaźnych więc fachowy pochówek może zapobiec epidemii.
-
Dominika napisała święte słowa, Twój psiak potrzebuje trochę prywatności i spokoju żeby oswoić się z nową sytuacją. Jezeli jest ze schroniska to pewnie musiał biedak walczyć o swoje z innymi psami dlatego może się tak zachowywać. Jest taka metoda nauczenia psa żeby oddawał np. swoje zabawki. Jak ma jakąś zabawkę to daj mu smokołyk ale tak żeby musiał po niego iść (rzuć na podłogę) i jak zosatwi np. swoją piłęczkę to weź ją do ręki i potem zaraz mu ją oddaj, i znowu smakołyk i piłka ale zawsze mu ją oddawaj i chwal i tak przynajmniej 5 razy powtarzaj jeden raz po drugim. Żeby zauważył że jak coś odda to będzie nagroda i że ty mu to oddasz. ALe to dopiero wtedy gdy psiak się zaaklimatyzuje u was w domu i gdy warczenie nie zniknie. Życzę powodzenia.
-
Hej!!! Z rowerkiem miałam ten sam problem jak tylko siadałam na rower mój wgryzał mi się w udo:evil_lol: , on wogóle nie przepada jak widzi połączenie ja+rower nawet jak jade sama bez niego. Dlatego dałam spokój z tym, a poza tym wolę z nim uprawiać canicross, a na rowerze pojeździć po górach. Jeżeli chodzi o bieganie to spróbuj jeżeli masz taką mozliwość biegać z nim w miejscu gdzie spotkanie z innym psem jest niewielkie (oczywiście na sam początek) naucz psa wogóle biegać - komendy lewo,prawo, stój itd. no i żeby biegał z jak najmniejszą ilością postojów. Potem zacznij biegac w miejscu gdzie są inne psy. Jeżeli zatrzymuje sie na małą drake z innym psem zabierz go i stań odwróć się do niego tyłem i stój dopóki się nie uspokoi, potem zacznij biec znowu, gdy zrobi coś czego mu nie wolno znowu to samo......i tak wkółko. Aż się przekona że atak na innego psa równa się koniec biegu i przymusowy postój. Na mojego to podziałało. Psy w czasie biegu są bardzo podniecone one uważają to za polowanie:razz: . To podziała oczywiście jeżeli taka agresja zdarza się tylko w czasie biegu a nie ma innego podłoża. Mój np. w czasie wyprzedzania innego psa czasem ma ochotę złapać go za tylną noge to jest część rywalizacji on musi zawsze być pierwszy ale to haszczak:p - dobrze że mam tylko jednego bo musiała bym nosić tabliczke Uwaga agresywny zaprzęg:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:
-
Z tego co piszesz to nie jest chyba aż tak źle. Z tego co mi się wydaje poprostu twój Nortonek przejął władzę w domu, oczywiście zrobił to z miłości do ciebie. Obszczekuje ludzi bo się o ciebie boi i chce cię bronić przed wszystkimi. Dałaś mu taki wspaniały dom i tyle miłości że chce się poprostu odwdzięczyć. Myślę że zwykłe szkolenie mu dobrze zrobi, musisz zwolnić go z funkcji przewodnika, pokazać mu że może się wyluzować bo ty sobie ze wszystkim poradzisz sama. Niszczy w domu bo albo się nudzi jak ciebie nie ma albo poprostu jako "szef" uważa że nie możesz sobie tak poprostu wychodzić kiedy chcesz, bo on traci kontrole nad tobą. Psiak cię bardzo kocha i tyle :loveu: . Trochę szkolenia i będzie ok. To tak moim skromnym zdaniem. Życzę dużo sukcesów i wielu wspaniałych lat z Nortonkiem.
-
Najlepszym behawiorystą jest chyba Andrzej Kłosiński. Ale może to nie jest aż tak poważny problem, może ktoś z forum mógłby ci coś doradzić. Jeżeli możesz zdradzić z czym masz kłopoty.
-
Żadne przekonywania bardziej lub mniej naukowe nie wpłyna na moje zdanie że obroża elektryczna jest niehumanitarna. W podejściu do zwierząrzt stosuje jedną podstawową zasadę:" traktuj zwierzę tak jakbyś sam chciał być traktowany" a ja osobiście nie chciałabym aby ktokolwiek potraktował mnie prądem:lol: . Ale dobra dość tematu obroży bo odchodzimy od sensu wątka a Admin nie śpi:evil_lol: :p
-
Jestem w trakcie czytania książki Jak byc najlepszym przyjacielem psa - Mnisi z New Skete. Cóż są fragmenty pod którymi podpisuje się dwoma rękami ale część rzeczy nie bardzo mi się podoba np. rozdział o karach np. uderzenie psa ręką w kufe:mad: albo pochwalanie stosowania obroży elektrycznych ja osobiście jestem temu przeciwna. To oczywiście moje osobiste zdanie na ten temat. Ogólnie książka nie zła ale jest zdecydowanie wiele lepszych. Ale ze względu na mój zawód czytam wiele rzeczy z którymi sie nie zgadzam bo uważam, że trzeba na dany problem spojrzeć z perspektywy innych ludzi aby potem dopiero wyrobić sobie własne zdanie. Nie polecam tego oczywiście młodzieży bo może zrobić im sie mętlik w głowie ale osoby powyżej 18 roku życia zachęcam do tej metody:lol: .
-
Jedyna sonika która czyta ze zrozumieniem:evil_lol: . Zakla przeczytaj pierwszy post w tym temacie bo w swojej dziecinnej zawziętości zapomniałas o co chodzi w tym wątku. Nie chodzi mi że te psy zupełnie się do tego nie nadają napewno lepiej że robią cokolwiek niż miały byc siedzieć zamknięte w boksie. Ale są rasy które lepiej nadają się do tego a inne gorzej, tak jak u ludzi. Chodziło o to że Folka strasznie żałował zakupu haszczaka bo nie spełnia pokładanych w nim nadziei psa idealnego do sportów kynologicznych o to tu chodzi, dlatego chciałam jej udowodnić że one do tego sie nie nadaja, że są rasy do tego stworzone. I nie można ich za to winić że chcą robic coś innego. Ale może jak dorośniesz to zrozumiesz że nie zawsze masz racje, zresztą życie cię tego nauczy. Dla mnie ten temat jest zamknięty.