eloise
Members-
Posts
7795 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by eloise
-
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
aaaale kocur :) Nasza Amelia nie wychodzi od czasu, jak wróciła do domu ze złamaną miednicą, to było jakieś 4 lata temu. Teraz zadowala się buszowaniem po strychu. Rok temu wyszła na dwór i Paweł nikomu o tym nie powiedział, nie wpuścił jej i wróciła do domu dopiero po 14. Brudna jakby jej tydzień nie było. Rety! Ale byłam wściekła na Pawła! Byłam pewna, że Amelia juz nie wróci :( Jak mieszkaliśmy w Częstochowie, to żadnego kota nie udawało się w domu utrzymać, wszystkie łaziły i to najchętniej na 2 stronę ruchliwej ulicy, zamiast w bok :( Raz zostaliśmy z kociętami, które jeszcze nie jadły samodzielnie, nie myły się... moja mama i babcia w nocy wstawały podgrzewać im mleko i je karmić! Maleństwa musiały same nauczyc się o siebie dbać, chyba pomogła im w tym kapielw szamponie z jojobą :D były nieźle puchate i pachniały cudownie, ale im ten zapach mógł mniej odpowiadać- nagle same zaczęły dbac o swoją higienę :D Ania skakała dzisiaj z pudełka na podłogę- jakieś 30 cm i się wygrzmociła, a ona ma dośc specyficzny sposób upadania- nie na kolana, nie na ręce, nie na czoło- na nos. Wstała, zawyła, złapała sie za nos i zalała krwią, jak ja zobaczyłą to zawyła- ja nie lubię krwi!!!!! Nic jej nie obchodził ból, opuchlizna, tylko to, że ona nie lubi krwi :D Szybko przestało lecieć, ale nos jest 2 razy wiekszy. Myślę, że jutro bedzie fioletowo-siny -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
znam to miauczenie z jazdy samochodem! Mieliśmy kiedyś takiego miauczka niezłego :) Bardzo lubił głupek latem spać w samochodzie, właził przez otwarte okno i się nagrzewał. Kiedys tata ruszył w trasę do Wrocławia- na szczęście kot obudził sie po 10 minutach na obrzeżach Częstochowy. Tata odstawił go do domu naprawdę wściekły :D Mieliśmy za to innego kota-rudego cudownego Gingera, który kochał jazdę samochodem i codziennie jeździł z rodzicami do pracy :) Czemu te koty to takie łazęgi?? Oba tragicznie zginęły :( -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
po 2 tygodniach z moimi dziećmi stwierdziłam, że nie wezmę ze sobą i psów i kota, bo kot też się już do szczepienia nadaje, bo moja psychika mogłaby tego nie znieść... dzisiaj pełen relaks- wróciłam do pracy! :) -
Rezolutny Czaki nareszcie we własnym domu w Lublinie!
eloise replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
wyciągnął sie chłopak trochę w górę :) -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
moje kochane dzieciaki sprzedały mi wszystko, co miały najgorszego- po kilku dniach bezowocnej walki, dzisiaj ja trafiłam do lekarza- stan zapalny górnych dróg oddechowych- antybiotyk i takie tam... Kaszel mam taki, że w trakcie ataku ledwo trzymam sie na nogach, bolą mnie wszystkie mięśnie brzucha. Kosmos! Zabrałam dzisiaj psy na szczepienie i czyszczenie gruczołów- tych z tym przemiłym zapaszkiem :diabloti: Fox sie tak spiął, że pani doktor ledwo uwolniła palca spod jego ogona, za to Ofik trzymał ogon wysoko w górze, bo za cel obrał sobie wypchnięcie jej palca jak najszybciej :D Jak piszczały, ziajały i domagały się wyjścia!!! Myślałby kto, ze oni tacy strachliwi! ;) -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
dla mnie hitem jest właśnie pasta do zębów Himalaya i kosmetyki szwedzkiej firmy Wise, dostępne na wisepolska.pl genialny peeling, świetny krem do rąk a największe i najmilsze zaskoczenie- olejek do ciała- wielozadaniowy :) korzystamy z wersji kids, z wiadomych powodów :) "chemię" zastapiliśmy produktami Sodasan- zbawienie dla moich rąk!!! Ekokule niestety u nas nie zdały egzaminu- mamy zbyt dużo żelaza w wodzie i musimy prać w zwykłym proszku. Może kiedyś doczekam się porządnego filtru do wody, ale nie zanosi się na to zbyt szybko... A teraz słuchajcie, a raczej czytajcie- moja ukochana torba jest w całości wykonana z... przerobionych butelek PET :D to torba moich marzeń, miała pozostać marzeniem, bo cena jest powalająca- 500 zł. A w necie nawet powyżej 600. Ale marzenia sie spełniają i dostałam ją od mojego szefostwa jako świąteczny bonus :D [url]http://www.kidykid.pl/images/bottom-gallery-horizontal/lnb601.jpg[/url] ta torba ma milion kieszonek, pierwszy raz w życiu mam wszystko na swoim miejscu, niczego nie musze szukać :) to jest teoretycznie torba dla młodych matek- z termo-pojemnikiem na butelkę i matą do przewijania, ale sprawdza sie też doskonale dla mam większych pociech ;) -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
a po Reno rzeczywiście widać, że dużo jadła ;) -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
hahaha, mina Mamy musiała być bezcenna! :) Myślę, że pani z drogerii do dziś ją wspomina :D Ja mam bardzo wrażliwą skórę, więc bardzo starannie dobieram kosmetyki, przerzuciłam sie na naturalne, znalazłam super pastę do zębów z naturalnym fluorem, nawet tabletki do zmywarki bez fosforanów. Zastanawiałam sie też wiele razy, czy to ja mam pecha, ze moja skóra jest taka wrażliwa, czy to reszta społeczeństwa ma problem, że bez problemu przyjmuje chemię, którą nam oferują wszędzie i we wszystkim :) -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Od rana zastanawiam się, czym sobie zasłuzyłam na taki dzień i wychodzi mi, że tym, że w nocy nawarczałam na Pawła, bo próbował się do mnie przytulić!!! A ja mu kazałam spadać, bo karmiłam Jonatana, 5 razy wyganiałam psy z łóżka a one wracały jak bumerangi i bolała mnie każda najmniejsza nawet część ciała :( i wyładowałam sie na niczemu niewinnym mężu :( Dzieci dokładnie mi dzisiaj przypomniały, dlaczego chodzą do przedszkola i żłobka a ja uciekam odpocząć do pracy!!! W przychodni dały czadu, w domu tłukły się od 7 rano, a wstały za dwie siódma... Jonek ma podrapaną twarz a Ania wyrwane dziesiątki włosów :( Na obiad zażyczyły sobie naleśniki, ale Ania zjadła kawełek, po czym wykrzyczała mi, że moje naleśniki są obrzydliwe i że moge nimi nakarmić psy :((((((( Naleśniki były pyszne, ale nie przesłodzone i chyba to jej tak doskwierało. Do teraz jestem w szoku, bo taki tekst, takim tonem, w naszym domu sie nie pojawia!! Nie wiem, czy zaciągnęła to z jakiejś bajki, czy sama wymyśliła, ale tak czy siak- w szoku jestem!!! Dowiedziałam sie jeszcze, że tatuś jest okropny, bo "jak on mógł iść do pracy i zostawic mnie z toba na cały dzień????" Siedzę i nic nie robię, ryczeć mi sie chce, ale nie ryczę, bo nie umiem, a doskonale wiem, ze jutro czeka mnie to samo :( bo Paweł idzie do pracy już na 8 rano :( rodziców nie będzie, Milena pracuje... Napiszcie coś optymistycznego, bo ja dziś tylko pesymizm siać mogę! :( -
coś jest nie tak, po 13 tymczasie jest 16.
-
bardzo fajny wątek :) rezerwacje niepotrzebne- najwyżej poprosi się moda o dodanie kolejnego postu ;) bo że będzie taka potrzeba- nie wątpię!!! :)
-
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Tydzień temu Paweł miał w piątek zajęcia do 20, a pogoda była do bani, więc pomyślałam, że jeżeli dzieci szybko pójdą spać, to zostanie z nimi moja mama, a ja po niego pojadę. Tym bardziej, ze to blisko, ale wiecie, późno, zimno, śnieg, na pociąg trzeba dojść, poczekać na zewnątrz, potem dojśc do domu... 40 minut minimum. Udało się- dzieci padły, mama została, pobiegłam jak na skrzydłach do samochodu. Ale wiecie- to mój mąż, więc nauczona doświadczeniami poprzednich przejażdżek po pracusia, zaczęłam dzwonić już 5 minut wcześniej z zamiarem powiedzenia, ze stoję pod szkołą, choć nie stałam ;) Ale było zajęte. Dzwonię i dzwonię i nic. Linia zajęta. Podjechałam pod szkołę, dzwonię i dalej nic. Po 5 minutach byłam nie na żarty wściekła, ale nie odjechałam, Wyszedł w końcu, dalej z słuchawką przy uchu. Wsiadł i dalej gadał. Jak już skończył, nie dałam mu dojść do słowa, tylko lojalnie uprzedziłam, ze więcej czekać nie będę, bo nawet taksówkarz by tyle czasu nie stał jak ten kołek i nie czekał. I powiedziałam, że w sumie, mnie nie obchodzi jakie sprawy załatwia, wiedział, ze po niego jadę, ze zaangażowana jestem ja, mama, Jonek moze sie obudzić i wyć, albo sie rozbudzi i nie będzie chciał iść spać... i że powinien czekać koło drzwi i wyglądać, czy nie podjeżdżam, skoro musiał gadać. grrrrr!!!!! -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
18.45, wychodzę z sypialni, uśpiłam Jonatana, patrzę i co? Ania też śpi :D aleeee prezent!!! :) jutro pobudka o 6, to pewne, ale i tak miałam to w planach :) Ania miała dzisiaj w przedszkolu występ z okazji dnia babci i dziadka. Wcześniej nie mógł się odbyć, bo dzieci chorowały. Ale dali czadu! :) Spiewali, tańczyli, mówili wierszyki! w końcu! i byli przebrani za lekarzy :) Ani w połowie występu fartuch się znudził, więc zrobiła striptease :D ale było śmiechu :) A teraz nie wiem, co robić najpierw- zmywać,prasować, czy sprzątać łazienkę :D nie ma to jak wolny wieczór!!! ;) o mężu nie wspominam ostatnio, bo nie ma o czym- nie widujemy się :) Paweł ma tak napięty grafik ostatnimi tygodniami, że to przechodzi wszelkie pojęcie! -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
u nas na te mączne kluski mówi się lane kluski na rosole- nienawidzę ich :) a zalewajka to żurek :D z kiełbaską,boczkiem, cebulką, pieczarkami, i przede wszystkim ziemniakami :) -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
ja prawie wcale zup nie gotuję- bo to dla mnie nie obiad :) tylko ten nieszczęsny rosół... gotuję smacznie, żeby nie było ;) wczoraj na zamówienie Pawła była zalewajka :) wiecie, co to takiego? :) -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
wcale sie nie martwię :) O dziwo- dzisiaj Ania- sosik też zjadła. -
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
eloise replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
to ja moim tez będę podawać :) Pawła babcia kiedyś polecała mu okłady z siemienia na głowę, na porost włosów :D na głowę łysą jak kolano :D -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Zanim zapomnę- Nina, moja siostrzenica, w końcu wczoraj wyszła ze szpitala, po 12 koszmarnych dobach. Jutro niestety musza wrócić na jakieś jeszcze jedno badanie, nie sądzę, żeby Nina zachwyciła się na widok oddziału, ale podobno tak trzeba. Nasza Ania nigdy fanką coli nie była, w przeciwieństwie do swojej mamusi ;) Uwielbiam colę i tyle. Jakoś tak wyszło, że nagadałam jej, że ice tea, którą ANia lubiła, jest niezdrowa, bo to sam cukier i aromat i ona pewnie zapytała, czy cola też, więc uczciwie przyznałam, że też... i się zaczęło :) Mamo, nie pij coli, jest niezdrowa! Na zakupach: NIe! Nie kupuj coli, nie mozesz jej pić! W domu: Skąd ta cola! NIe można jej pić! Ania ice tea ani sprite! I alkoholu tez nie można! Powiedz tatusiowi! ( bo wiecie, jak Paweł już dotrze do domu, wypoczęty i świeżutki po całym dniu harówy, to cały żal i zmęczenie zalewa alkoholem ;) ) No i w końcu pomyślałam, że kurczę, rzeczywiście nie mogę tej coli pic w domu, bo jaki ja jej przykład daję??? I nie było coli w domu, do czasu jak nie zostałam tutaj uwięziona ;) Kupiłam sobie litr coli i przemyciłam w torbie do domu :D Ukryłam w szafce z talerzami- Ania tam nigdy nie zagląda, talerzy używają ludzie, którzy jedzą, a to Ani nie dotyczy, więc się nie bałam, że znajdzie :D Jonatan mnie raz przyłapał na podpijaniu coli w ukryciu, ale on jeszcze nie mówi na tyle, żeby jej wygadać :D Najlepsze było, ostatnio u lekarza, rozmawiamy i słyszę- te krople producent zaleca od 6 r.ż. bo zawierają alkohol, ale spokojnie może je pani podawać dziecku...Ania ciągnie mnie za rękę- mamo, ale alkohol jest niezdrowy!!! :D Rozmawiałam ostatnio ze znajomą, która nie mogła sie nadziwić, ze do Ani trafił argument- jest niezdrowa. Bo jak jej dzieci słyszą, że nie wolno, to proszą o dokładkę, a Ania wprowadziła zakaz i koniec :D Jonatan to jest cudowne dziecko- na widok jedzenia automatycznie robi się głodny i wcina aż mu się uszy trzęsą!! To taka nagroda po Ani, że nie macie pocięcia :D On zje wszytsko, uwielbia surową cebulę, cytrynę, pomidory, owsiankę, na widok której Ania ucieka od stołu, brokuły, placki z dyni, wszystko, po prostu wszystko :) Jonuś przerzucił się teraz w żłobku z tych ohydnych słoiczków, którymi niestety się zajadał na normalne obiady, bo gotują dla niego specjalnie bez tych produktów, których nei może i zajada aż miło :) nawet zupę szczawiową- pełną michę :) A z Anią to jedna wielka niewiadoma... Wczoraj chciała makaron z sosem pomidorowym ALE sos miał być bez ziół i bez... pomidorów :D oczywiste dość, prawda??? Mój tata specjalnie wczoraj wieczorem robił sos z mięsem, żeby Ania miała dzisiaj na obiad, bo wyraziła chęć i dzisiaj rzeczywiście jadła i to kilka razy- ziemniaki z sosikiem i mięsko. Zostało jeszcze na jutro- ciekawe czy jutro w ogóle to tknie, nie mogę się doczekać tego jutra, żeby to sprawdzić :D Często gotuję rosół, ale zdarza się, że Ania chce rosół, czyli... same kluseczki :D najchętniej z cukrem :D też oczywiste, prawda??? :) -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
o psach i kocie w sumie zapomniałam na ten czas, tylko noce zostały nam dla nas. Fox kocha Jonatana, specjalnie do niego podchodzi, pozwala się głaskać i dotykać, trochę przy tym powarkuje, ale widać jak bardzo chciałby sie już nie bać! Od Anki stroni jak od ognia, a Jonatana kocha :) Anka jest fiśnięta totalnie, dzisiaj skakała... nad ogonem Ofika. Roztoczyłam przed nią najgorszą z wizji- o złamanym ogonie i częściowej amputacji, niestety- nie przestraszyłam jej i nie zrobiło jej się ani głupio, ani przykro. Wyjątkowo jest odporna i kurczę, nie wiem jak sobie z nią radzić! Jak juz mi wszelkich argumentów brakuje, starsze ją, ze ją dotknę ogórkiem, a tego boi się bardziej niż wszystkiego, ale muszę tego ogórka oszczędzać, bo jak już jej się osłucha, to nic mi nie zostanie... Wracając do soboty- już o 7 byłyśmy na dyżurze po antybiotyk, bo Paweł miał na 8 do pracy. Czekał mnie kolejny samotny dzieńw towarzystwie moich uroczych dzieci. Wróciłam do domu a tu suprajs!!! Jonatan na stan podgorączkowy! Normalnie-spełnienie marzeń!!! Oczywiście gorączkował cały weekend, Ania w sobotę leżała nieprzytomna, 39 stopni jej nie odpuszczało, wypociła się, obejrzała znowu 1896 bajek ... Miała jeden lepszy moment, jakoś do południa, jak się wyspała i na chwilę miała 38, nawet zaprosiła Jonatan do wspólnej zabawy, więc niby było lepiej,a jednak- totalny odjazd od normy ;) :D Paweł wrócił po 20... Niby jest,a ciągle go nie ma. -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
W poście, który ostatnio wcięło rozpisałam się na temat tego, jakim jęczydłem jest Jonatan. On jęczy non stop. O wszystko. I o nic. Jęczy jak mu myję zęby, jak go wycieram, jak mu susze włosy, obcinanie paznokci to jakaś masakra, wtedy wyje i się wije. Jęczy jak chce na ręce, jęczy jak chce na podłogę, jęczy jak robimy inhalacje, jęczy jak się inhalacja kończy... Jęczy, jęczy i jęczy. Nic tak mnie nie wykańcza jak to jego jęczenie. I dlatego musiałam uciec z domu do pracy. Bo 18 miesięcy znoszenia tych jęków i stęków to już było dość, nawet jak dla mnie. Tydzień temu w środę, Jonek był w żłobku, ale krótko, a Ania była taka sobie- nie zasnęła w ciągu dnia, nie chciała się bawić, snuła się i ogladała bajki, a jak jej wyłączałam to jęczała... Jak dołączył do tego Jonek... myślałam, ze oszaleję!!! Cały dzień robota mi z rąk leciała, nic nie zrobiłam konkretnego... a ci jęczeli i jęczeli. Jakimś cudem poszli spać tuż po 19, zadzwoniłam do przyjaciółki, wyżaliłam się i... nic mi to nie dało!!! Wrócił Paweł, po 20, wyżaliłam się ponownie i nadal było mi źle!! Nawet sporo posprzątałam w domu, i też mi to nie pomogło! W czwartek wcale lepiej nie było. domowe obowiązki jakoś chętniej kleiły się moich rąk, ale Ania była jakaś nabuzowana i zła, jeszcze jej powiedziałam, że zaraz przyjedzie ciocia Milenka i jej odbiło na całego... Była tak wredna i złośliwa, że nawet jak na nią, to za dużo! W piątek poczuła się lepiej, przestała gorączkować, szału nie było, ale obie z panią doktor uznałyśmy, ze jest dobrze i chyba od poniedziałku wracamy do świata... O jakże się myliłyśmy!!! W sobotę o 6 rano Ania wstała, podeszła do stołu, usiadła na krześle i... opadła głową na stół, parząc go swoją temperaturą jedynych 39 stopni... -
Fraszka - psi ideał - znalazła dom jakby uszyty na jej miarę!
eloise replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
pracuję czasem w pobliżu :) zajrzę jakby co ;) -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
nie, to mój komp zawinił chyba... -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
genialne :D minuta 8.55 :D oraz 10.45 i 12.50- mój mistrz :D [url]https://www.youtube.com/watch?v=X4tAK-t9X4s[/url]