Jump to content
Dogomania

eloise

Members
  • Posts

    7795
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by eloise

  1. Pytałaś już o FB, wstawiłam link, Zorza jest tam od jakiegoś czasu, zero odzewu, tak samo jak z innych ogłoszeń. Bazarek niewiele da- nie stać nas na wyciągnięcie ze schronu psa z możliwością dożywocia w hotelu. Wolontariusze mieleccy mają już kilka psów na utrzymaniu.
  2. oby oby! patrzcie jaki wariat :) [url]http://www.youtube.com/watch?v=NxNiWMkpzQ0[/url]
  3. edycja u mnie nie działa, grrrr Margo jest na FB zamieściłam też informację o aukcji [url]http://www.facebook.com/pages/Mielec-Poland/Schronisko-dla-bezdomnych-zwierzat-w-Mielcu/119021964809957?v=photos#!/alb+um.php?aid=12864&id=119021964809957[/url]
  4. ja też chciałam kupić, ale brakło ;) zaraz zrobię zakupy ;)
  5. [quote name='majap']Nasz Bej drze mordę? to na pewno nie on, to nie jego wina, on jest grzeczny, to źli koledzy go namówili ;)[/QUOTE] taaa :) mój pies też miał być miłym kochanym pieseczkiem :diabloti: a jak się rozkręcił to wyszło szydło z worka :) i wyjec też wyszedł! :D
  6. :) fajnie się czyta Wasze opowieści :) dziękujemy za zdjęcia!
  7. WSZYSTKIE 30 cegiełek sprzedanych! :)
  8. ona jest wysoka jak Całusek! oj Kundzia, ale się maskowałaś w schronie!
  9. nooo, po mamusi widać, że duże chłopaki nie wyrosną :diabloti:
  10. Kapsel to jest psychopata :) on nawet nie lubi jak się na niego patrzy :) dzisiaj i tak był wyjątkowo mało rozmowny :D Jak mama śpi- to tata nie może się zbliżać do łóżka, jak tata śpi-mama nie może wejść do sypialni :) i nie to, że on tak dla picu pilnuje- i mama i tata mieli już nosy pogryzione, jak nie wzięli na serio jego ostrzeżeń :) Ale to nasz najpierwszy z tych 4 niewiniątek i wszyscy go niesamowicie kochamy :) A Dżek wygląda na taaaakie niewiniątko a zawzięty jest i ciągle na Anię patrzy jak na potencjalną ofiarę... Nie wspomniałam na filmiku, że jeszcze żadnemu kotu nie przepuści ;) on potrafi wymościć sobie takie 4 gniazdka :) na każdym rogu łóżka-nie raz już się nabrałam i myślałam, że rodzice zostawili rozgrzebaną pościel ;) Pani laryngolog stwierdziła infekcję u Ani, zleciła co nieco, przedszkole nie jest zakazane, ale przewiduje dla Ani koniec infekcji na... późną wiosnę ;) mam nadzieję, że się myli :) Ania dostaje lek ziołowy na podniesienie odporności,oby to pomogło.
  11. w piątek chciała iść do przedszkola, sobotę spędziła z tatusiem, wczoraj były ciocie, babcia, a dziś od rana wycie i histeria, że nie chce iść do przedszkola, tylko zostać w domu :) ciekawe, po co ;) ją roznosi a mnie ponosi :cool3: Zaprowadziłam ją całą we łzach, mam nadzieję, że mimo tego spędziła dziś miły dzień. Po 17 mamy konsultację u laryngologa, ze względu na ostatnią infekcję ucha. Ale co tam ucho! Jeszcze ma katar,nie lejący się, tylko taki zalegający a dziś w nocy strasznie kaszlała. A ostatnie 2-3 noce były cichutkie. Nie sika, nie zachowuje się jak chore dziecko, może powinna dostać jakieś leki na alergię? Paweł nadal kicha, do lekarza mu nie po drodze, a w sobotę pochorowała się Milena... i nawet jej się pakować nie chciało ;) ciekawe, kiedy się wyprowadzi :) Tylko ja się trzymam w tym wszystkim od tych kilku tygodni, może się obroniłam witaminą C z soku pomarańczowego? Sama nie wiem. Kiedyś, jak mnie ktoś pytał o ciążowe zachcianki, to pukałam się w głowę- bo nie miałam takich w 1 ciąży. Ale teraz... porzuciłam moją ukochaną colę- normalnie jestem uzależniona. Piję 3-4 litry soku pomarańczowego ( chyba dlatego, że kwaśny) a normalnie nie wypiję nawet pół szklanki, bo NIENAWIDZĘ soku pomarańczowego, wywołuje u mnie zgagę. Za to teraz jest to moje lekarstwo na zgagę, która jest sporadyczna i niedokuczliwa. Ciągle mam ochotę na kapustę i kwaśne ogórki. Jestem w totalnym szoku. Nie jem słodyczy, nie piekę ciast, jem jabłka- a miałam do nich wstręt przez ponad rok! Soku jabłkowego nie piję, bo jest dla mnie za słodki. Gdybym tego na sobie nie doświadczyła, nie uwierzyłabym w ciążowe zachciewajki ;) Ofkors obudził się o 5 rano i... poszedł zobaczyć, czy u Mileny są otwarte drzwi! Były zamknięte, więc łaskawca przylazł do nas. Mój honor chyba spał, bo jeszcze mu się posunęłam! :razz: obiecane filmiki z Kapselkiem- choć mało widowiskowe, jakiś dziś Kapsio był mało gadatliwy :) [video=youtube;EfmdFpCWMb8]http://www.youtube.com/watch?v=EfmdFpCWMb8[/video] jego prawdziwe oblicze :diabloti: [url]http://www.youtube.com/watch?v=qsy9ugqV02w[/url] nasz książę Dżek :) w tle Ofik :evil_lol: [url]http://www.youtube.com/watch?v=Gy57Rp_Hot8[/url] [url]http://www.youtube.com/watch?v=N0achz1rwf0[/url] Dżekuś poprawia pościel ;) [url]http://www.youtube.com/watch?v=xdkXI-TrPPI[/url] i jeszcze raz Kapsio [url]http://www.youtube.com/watch?v=7XOz6yJjzIU[/url] a na deser moje wyjce :loveu: [url]http://www.youtube.com/watch?v=1Uhjta4tibI[/url]
  12. Red kociarz :) nasza kocica też ma stałą obstawę, jak tylko Ania ją "dopada", obok pojawia się Ofkors i chętnie "pomaga" zajmować się kicią ;)
  13. ;) [url]http://www.youtube.com/watch?v=ut7gm2tFqWY[/url]
  14. suuuuuper :) wyciągnął się trochę chłopak, już nie jest taki "słodko ciapowaty" :)
  15. wierzę, ze Ci smutno! Jednak Kretbull dał się pokochać przez tych kilka tygodni. Wszystkiego najlepszego dla Gosi i Krecika!
  16. trzeba chyba poprosić o allegro Ulkę lub Ra_dunię starsznie szkoda, że chłopak tyle czeka :(
  17. Weronika to Twoja kopia :)
  18. futro ma na prawdę imponujące! :)
  19. myślę o Was często. Pozdrawiam cieplutko!
  20. ona mnie dziś wykończyła psychicznie, była złośliwa i niedobra. Jak nie ona. Zasnęła o 16.35 w trakcie, jak suszyłam jej włosy. Obudziła się po 18 i marudzi od godziny. Najpierw stwierdziła, ze chce jeść i wyjadła mi z talerza cały makaron- został mi sos ;) stwierdziła, ze za mało i się poryczała. Ugotowałam kolejny- zjadła kilka i zostawiła... Płacze bez powodu, tak po prostu, bo ma zły humor. A tuż po obudzeniu płakała, bo założyłam jej pampersa i z tego płaczu się w niego zlała :) Płacze, bo chce bajkę, ale nie tą, nie tamtą... Nie pasowało jej, że wsadziłam nogi pod jej kołdrę. A potem histeria, bo z nią nie leżę... Teraz każe mi się kłaść, po czym wstaje i znosi do łóżka zabawki. Cyrk! A największy cyrk zrobiła niedawno z pościelą. Moja mama przyniosła mi dla niej 2 komplety pościeli na "kiedyś", jeden z Barbie a drugi z księżniczkami Disneya.Nie zdążyłam ich schować- Anka jak je zobaczyła, to od razu zaniosła do łóżka. A to używane, więc miało cudowny zapach ciucholandu ;) Musiałam wyprać i dać jej dużą kołdrę i zmienić poduszkę, żeby pasowało do poszewek. Jak ostatnio oba zasikała, to rozpaczała strasznie, choć rozumiała, dlaczego musi spać pod małą kołderką. Metoda podawania syropków-straszenie zastrzykami, działa u nas nadal- całe szczęście! :)
  21. Ania też wyskoczyła 2 tygodnie przed terminem, dzień po wizycie u lekarza, kiedy nic nie wskazywało na zbliżający się poród. Skurczy dostałam wieczorem i nie miałam pojęcia co to jest :) poszperałam w necie :D doszłam do wniosku, ze to jednak skurcze, wyprasowałam, co było do wyprasowania, poczekałam, aż mama skończy oglądać film, a mąż skończy malować podłogę, po czym kazałam mu wziąć prysznic i zawieźć się do szpitala :) Ja leżeć muszę i trudno, mam ciągle skurcze :( leki rozkurczowe mało pomagają, niestety. Cieszę się jedynie z tego, ze leżę w domu a nie w szpitalu :)
  22. wychodzi na to, ze nikt :) marzę o tym, żeby odpuściło mi na tyle, żebym mogła gotować, zmywać i prasować. Jakby to sie udało, to już będzie ogromny sukces, takie ogólne sprzątanie jakoś na Pawle wymuszę :) a w lutym posprzątam wszystko jak należy! podobnie było po urodzeniu Ani- na dodatek trwał remont, więc potemwszytsko sobie na spokojnie zrobiłam, oby tylko synek był takim miłym noworodkiem jakim była Ania ;) Milena jest dziś 1 dzień w pracy, Paweł 1 dzień na uczelni, zaczyna od nowego przedmiotu, więc ostatnie 2 tygodnie szalał przygotowując materiały na zajęcia... był absolutnie nieznośny i trudno było się z nim dogadać ;) Oczywiście wieczorem dowiem się, że wszystko poszło ok, a materiałów przygotował na 3 bloki zajęć a nie na jeden... tak jest zawsze ;) Dzisiaj Ania szaleje na całego, kot i psy zniknęły ;) pochowały sie po kątach, żeby zachować życie. Ania bawi się wszystkim i wszędzie, skacze, tańczy, miesza łychą w ich misce z wodą... czyli standard. Ma jeszcze resztki kataru i kaszel od kataru właśnie. Mam nadzieję, że po weekendzie, jak pójdzie do przedszkola to już będzie ok. Te niecałe 2 tygodnie w przedszkolu zmieniły ją w inne dziecko- je, śpi w dzień, chodzi spać o normalnej porze. a teraz pogoda tak do bani, że musi być w domu i nie chce spać w dzień. Wczoraj zasnęła o 17 i nie dało się jej obudzić ani na wieczorne leki, ani na sikanie, spała tak mocno, że dopiero o 6 rano zorientowała się, ze ma pieluchę i popłakała się na całego ;) a nam już odechciało się prania 2 lub 3 kołder po każdej nocy... jak była zdrowa to wpadki jej się rzadko zdarzały.
  23. ciąża, leżana od 5 tygodnia, a dopiero jestem na 22... to druga ciąża i druga w łóżku. Że też moje leżenie nie przełożyło się na charakter mojej córki ;) była aktywna w brzuchu a teraz to jest przeciąg, nie dziecko! Musi kilka dni spędzić w domu a nie w przedszkolu, a jesteśmy same, więc nie jest lekko :) czym ona się nie bawi i czego nie robi! Nawet nie potrzebuje mojego towarzystwa- ma szczęście dla mnie, muszę ją tylko nadzorować i to baaaardzo pilnie ;) Dziś od rana bawiła się teletubisiami, kasą z pieniążkami, puzlami, jeździła na rowerku, woziła zabawki rowerkiem, biegała z psami po całym mieszkaniu, ustawiała klocki, bawiła się pociągiem, najadła sie ciastoliny, obwiesiła się tysiącem korali i bransoletek,obejrzała 5 odcinków świnki Peppy, robiła stempelki farbami, najchętniej na języku i policzkach,zalała się kawą, a jest dopiero 11... do tego to taka cholera, co spać nie chce w dzień, choć zmęczona jest bardzo. Mam nadzieję, że do poniedziałku jakoś dotrwamy... :) jutro tatuś ma dyżur, a na niedzielę może jakąś ciocię się znajdzie :)
×
×
  • Create New...